[ad] Empty ad slot (#1)!

Premier League

Manchester City został zwycięzcą Capital One Cup 2013/2014. W finałowym spotkaniu rozegranym na Wembley wicemistrzowie Anglii pokonali Sunderland AFC 3:1.

Wicemistrz Anglii Manchester City

Manchester City fot. Getty Images

Od początku rywalizacji stroną przeważającą byli wicemistrzowie Anglii, a okazję na zdobycie gola mieli Edin Dżeko i Sergio Aguero, jednak to Sunderland jako pierwszy cieszył się ze zdobycia gola. W 10. minucie meczu prawą stroną boiska przedarł się Fabio Borini, który wpadł w pole karne i strzałem z ostrego kąta umieścił piłkę w siatce.

Kilka minut później Włoski napastnik mógł po raz drugi wpisać się na listę strzelców, jednak tym razem jego strzał zablokowali defensorzy „The Citizens”. W 28. minucie gry przed kolejną szansą stanął Aguero, jednak Argentyńczyk nie trafił czysto w piłkę i skończyło się na strachu. W końcowym kwadransie pierwszej odsłony spotkania obie drużyny poszły na wymianę ciosów, a swoje okazję mieli m.in Adam Johnson i David Silva.

Czytaj dalej

W meczu 27. kolejki Premier League walczący o najwyższe cele Liverpool FC pokonał na Anfield Road Swansea City 4:3. „The Reds” trzykrotnie wychodzili na prowadzenie, a mimo to losy dzisiejszej rywalizacji ważyły się do ostatniego gwizdka sędziego.

Piłkarz "The Reds" Daniel Sturridge

Daniel Sturridge fot. Getty Images

Brendan Rodgers i fani „The Reds” po raz pierwszy cieszyli się ze zdobycia gola już w 3. minucie niedzielnej rywalizacji. Raheem Sterling posłał świetne podanie przed pole karne gości, a Daniel Sturridge najpierw minął interweniującego bramkarza Swansea, a następnie skierował piłkę do pustej bramki. Kilka chwil później gospodarze mogli zdobyć gola numer 2. W świetnej sytuacji znalazł się Sterling, jednak z jego strzałem poradził sobie interweniujący Michel Vorm.

W 21. minucie marzący o zdobyciu mistrzostwa Anglii Liverpool prowadził już różnicą dwóch bramek. Tym razem w rolę asystenta wcielił się Sturridge, a całą akcję świetnym strzałem zza linii pola karnego zakończył Jordan Henderson. Dwie minuty później kontaktową bramkę dla drużyny gości zdobył sprowadzony przed sezonem z Liverpoolu Jonjo Shelvey. Reprezentant Anglii dostał podanie z prawej strony boiska i technicznym strzałem umieścił piłkę w siatce.

Niespełna sześć minut później na tablicy wyników ponownie widniał remis. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Wilfried Bony uderzył głową, piłkę trącił jeszcze przypadkowo Martin Skrtel i zaskoczony Simon Mignolet musiał po raz drugi wyciągać futbolówkę z siatki. W 36. minucie gospodarze ponownie wyszli na prowadzenie, ustawiony na prawej stronie Luis Suarez miękko dośrodkował piłkę przed bramkę, a Sturridge z dużą łatwością skierował ją do siatki. W końcówce pierwszej odsłony spotkania „The Reds” mogli wyjść na dwubramkowe prowadzenie, a swoje okazję mieli wspomniany reprezentant Urugwaju i Henderson.

Czytaj dalej

W spotkaniu 27. kolejki Premier League prowadząca w ligowej tabeli Chelsea Londyn pokonała na Stamford Bridge walczący o miejsce premiowane grą w europejskich pucharach Evertonem 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w doliczonym czasie gry John Terry. 

Jose Mourinho

Trener Chelsea Jose Mourinho fot.Getty Images

Od początku spotkania optyczną przewagę na boisku wypracowali sobie piłkarze „The Blues”, jednak to goście z Liverpoolu byli bliżsi prowadzenie. W 12. minucie meczu ustawiony przed polem karnym Steven Naismith strącił piłkę do tyłu, a nadbiegający Leon Osman potężnie uderzył na bramkę Chelsea, jednak dobrze interweniujący Petr Cech odbił piłkę na rzut rożny.

Kilka chwil później ponownie groźnie zaatakowali goście. Futbolówkę sprytnie rozegrali Naismith i Kevin Mirallas, a strzał Belga dobrze zablokował Gary Cahill. Po półgodzinie gry z dobrej strony pokazał się Eden Hazard, który odważnie wpadł w pole karne i miękko dośrodkował futbolówkę, a ekwilibrystycznie interweniujący Phil Jagielka wybił piłkę z własnej szesnastki. Kilka minut później w znakomitej sytuacji znalazł się Samuel Eto. Kameruńczyk ograł jednego z defensorów gości, ale na posterunku był czujny Tim Howard.

Czytaj dalej

Arsenal Londyn w ćwierćfinale FA Cup! W meczu 1/8 krajowego pucharu „Kanonierzy” pokonali na Emirates Stadium Liverpool FC 2:1, a świetny mecz między słupkami zaliczył bramkarz reprezentacji Polski Łukasz Fabiański.

Pomocnik Arsenalu Alex Oxlade-Chamberlain

Alex Oxlade-Chamberlain fot. Getty Images

Już na samym początku spotkania fani gospodarzy mogli przeżyć małe deja vu z wysokiej porażki na Anfield Road. W sytuacji sam na sam z bramkarzem Arsenalu znalazł się Daniel Sturridge, jednak świetnie interweniujący Łukasz Fabiański uchronił swój zespół przed utratą bramki.

„Kanonierzy” wyszli na prowadzenie w 16. minucie spotkania. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska piłkę w polu karnym opanował Yaya Sanogo, jego strzał zdołali zablokować defensorzy „The Reds”, do bezpańskiej piłki dopadł Alex Oxlade-Chamberlain i z dużym spokojem skierował ją do siatki. Po utracie bramki do ataku ruszył Liverpool, a dobre okazję pod bramkowe mieli wspomniany wcześniej Sturridge i Luis Suarez, jednak dobrze interweniujący Fabiański radził sobie z atakami gości i pierwsza połowa zakończyła się jednobramkową przewagą gospodarzy.

Czytaj dalej

W spotkaniu 1/8 finału FA Cup Manchester City pokonał przed własną publicznością Chelsea 2:0 i awansował do ćwierćfinału krajowego pucharu. Bramki dla „The Citizens” zdobyli Stevan Jovetić i Samir Nasri.

Piłkarze wicemistrza Anglii Manchesteru City

Wicemistrz Anglii Manchester City fot. Getty Images

W pierwszych minutach spotkania obie drużyny spokojnie rozgrywały piłkę, jak by badając w jakiej dyspozycji jest dzisiaj przeciwnik, a po kwadransie gry do odważnych ataków ruszyli gospodarze. Na uderzenie z dystansu zdecydował się Yaya Toure, interweniujący Petr Cech odbił piłkę po jego strzale, a w doskonałej sytuacji znalazł się Stevan Jovetić, jednak futbolówka po strzale reprezentanta Czarnogóry trafiła w poprzeczkę. Kilkadziesiąt sekund później Jovetić zrehabilitował się za niewykorzystaną sytuację i płaskim strzałem w długi róg dał „The Citizens” prowadzenie.

Kilka minut później na listę strzelców mógł się wpisać Edin Dżeko. Bośniak zdecydował się na uderzenie zza pola karnego, ale tym razem dobrze interweniował Cech. W odpowiedzi na uderzenie z dystansu zdecydował się Willian, jednak strzał pomocnika Chelsea poprawił jedynie statystyki, a nie zagroził bramce gospodarzy.

Czytaj dalej

W szlagierowym spotkaniu 26. kolejki Premier League Arsenal Londyn zremisował przed własną publicznością z aktualnym mistrzem Anglii Manchesterem United 0:0. Po raz kolejny, w tym sezonie czyste konto zachował strzegący bramki „Kanonierów” Wojciech Szczęsny.

Golkiper Arsenalu Wojciech Szczęsny

Wojciech Szczęsny fot. Getty Images

Już na początku rywalizacji na Emirates Stadium bliski zdobycia gola był były bohater tamtejszych kibiców Robin van Persie. Fatalny błąd przed własnym polem karnym popełnił Mikel Arteta, a Holender nieznacznie się pomylił. W odpowiedzi groźnie zaatakowali „Kanonierzy”. Na indywidualną akcję zdecydował się Jack Wilshere, który po wymanewrowaniu obrońcy mistrza Anglii znalazł się w świetnej sytuacji, jednak z jego strzałem poradził sobie David De Gea. Chwilę później kolejną okazję mieli gospodarze, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego bliski szczęścia był Olivier Giroud, jednak piłka po strzale Francuza, nieznacznie minęła bramkę gości.

W kolejnych minutach oglądaliśmy sporo walki i jeszcze więcej nie dokładności, a na kolejne ciekawe akcje fani musieli czekać, aż do 30. minucie spotkania, kiedy to najpierw kolejną okazję miał Giroud, a chwilę później swoją szansę miał Kieran Gibbs, jednak z jego strzałem poradził sobie De Gea.

Czytaj dalej

W szlagierowym spotkaniu 25. kolejki Premier League walczący o miejsce w czołówce tabeli Liverpool FC rozbił na Anfield Road prowadzący w tabeli Arsenal 5:1. „The Reds” cztery bramki zdobyli w ciągu pierwszych 20. minut spotkania.

Słowacki obrońca Martin Skrtel

Martin Skrtel fot.Getty Images

„The Reds” wyszli na prowadzenie już w pierwszej minucie spotkania. Steven Gerrard dośrodkował futbolówkę z rzutu wolnego, a w zamieszaniu pod bramką „Kanonierów” najlepiej zachował się Martin Skrtel, który z bliskiej odległości wbił piłkę do bramki gości. Niespełna dziewięć minut później reprezentant Słowacji po raz drugi wpisał się na listę strzelców, tym razem defensor gospodarzy wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i głową posłał piłkę do siatki.

W kolejnych minutach cały czas stroną atakującą pozostawał Liverpool, a swoje okazję mieli Raheem Sterling i Luis Suarez, który trafił w słupek. Kilka chwil później Sterling znalazł się w kolejnej dobrej okazji i tym razem trafił już do siatki. Ustawiony na prawej stronie Suarez wstrzelił piłkę przed bramkę, a młody reprezentant Anglii bez trudu skierował ją do siatki.

W 20. minucie Liverpool prowadził już 4:0. Futbolówkę na własnej połowie przejął Philippe Coutinho i natychmiast posłał ją w kierunku bramki „Kanonierów”, a Daniel Sturridge, który znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem na dużym spokoju skierował ją do siatki. W kolejnych minutach zadowoleni z wysokiego prowadzenie „The Reds” wyraźnie zwolnili tempo rozgrywania swoich akcji, a mimo to Arsenal nie potrafił zagrozić bramce gospodarzy.

Czytaj dalej

W szlagierowym spotkaniu 24. kolejki Premier League Chelsea Londyn pokonała na Etihad Stadium Manchester City 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w pierwszej odsłonie spotkania Branislav Ivanović.

Obrońca Chelsea Londyn Branislav Ivanović

Branislav Ivanović fot. Getty Images

Już na samym początku dzisiejszej rywalizacji okazję na zdobycie bramki mieli wicemistrzowie Anglii. Alvaro Negredo wpadł z futbolówką w pole karne, ale jego strzał minął bramkę „The Blues”. Kilka minut później po fatalnym błędzie linii defensywnej gospodarzy przed szansą stanął Willian, jednak i on nie potrafił zamienić dobrej okazji na gola.

W 10. minucie meczu przed kolejną szansą stanęli „The Citizens”. Ustawiony na lewej stronie Aleksandar Kolarov dośrodkował piłkę w pole karne, a bliski zdobycia gola był Yaya Toure. W kolejnych minutach spotkania cały czas stroną przeważającą pozostawał Manchester, a bliski zdobycia gola byli Toure i David Silva.

W 28. minucie na prowadzenie powinni wyjść podopieczni Jose Mourinho. Po szybkim wyjściu z kontrą najpierw uderzał Ramires, z którego strzałem poradził sobie Joe Hart, a dobitka Williana przeszła obok bramki gospodarzy. Cztery minuty później „The Blues” wyszli na prowadzenie. Najpierw przed szansą na zdobycie gola stanął Ramires, jednak jego strzał zablokował jeden z defensorów gospodarzy, odbitą piłkę opanował Branislav Ivanović, który mocnym strzałem z 16. metrów umieścił futbolówkę w siatce.

W kolejnych minutach obie drużyny wypracowały sobie kolejne okazję do zdobycia gola, a najlepszą z nich zmarnował w końcówce pierwszej części spotkania Samuel Eto. Całą akcję zainicjował ustawiony na prawej stronie Eden Hazard. Belg wbiegł z piłką w pole karne i przytomnie zagrał ją do nadbiegającego Eto, który huknął w poprzeczkę.

Czytaj dalej

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.