[ad] Empty ad slot (#1)!
W spotkaniu 33. kolejki Premier League doszło do pojedynku dwóch klubów walczący o miejsce premiowane grą w Champions League. Na Goodison Park Everton rozbił Arsenal Londyn 3:0 i zrobił kolejny krok w kierunku przeskoczenia „Kanonierów” w ligowej tabeli.

Everton FC fot. Getty Images
Od początku rywalizacji w Liverpoolu stroną przeważającą był Everton. W pierwszych minutach spotkania bliski szczęścia był Leon Osman, jednak jego strzał przeszedł obok bramki gości. Po niespełna kwadransie gry gospodarze wyszli na prowadzenie. Ustawiony na lewym skrzydle Leighton Baines posłał piłkę w pole karne, przed szansą na zdobycie gola stanął Romelu Lukaku, z jego strzałem poradził sobie interweniujący Wojciech Szczęsny, bramkarz reprezentacji Polski nie miał jednak żadnych szans przy dobitce, a na listę strzelców wpisał się Steven Naismith. Kilka chwil później Naismith mógł po raz drugi trafić do siatki „Kanonierów”, jednak tym razem z jego strzałem poradził sobie dobrze interweniujący Wojciech Szczęsny.
Polak uwijał się jak w ukropie, jednak w 34. minucie musiał po raz drugi wyciągać piłkę z siatki. Na indywidualną akcję zdecydował się Lukaku, który po wymanewrowaniu dwóch defensorów Arsenalu płaskim strzałem w dolny róg podwyższył prowadzenie gospodarzy. W odpowiedzi swoją szansą na zdobycie kontaktowego gola miał Lukas Podolski, jednak ze strzałem reprezentanta Niemiec poradził sobie Tim Howard.
W spotkaniu 32. kolejki Premier League Liverpool FC rozbił przed własną publicznością Tottenham Hotspur 4:0. Dzięki temu zwycięstwu „The Reds” awansowali na pozycję lidera w tabeli Premier League.

Luis Suarez fot. Getty Images
Spotkanie rozpoczęło się idealnie dla gospodarzy. Już w 2. minucie gry po akcji prawą stroną boiska i płaskim dośrodkowaniu w pole karne, do własnej bramki przypadkowo trafił interweniujący Younes Kaboul.
Przeważający na boisku „The Reds” w 24. minucie wyszli na dwubramkowe prowadzenie. Po wyjściu z szybkim kontratakiem kolejny błąd w defensywie popełnił Kaboul, piłkę przejął Luis Suarez, który wpadł w pole karne i płaskim strzałem w długi róg podwyższył prowadzenie gospodarzy. W kolejnych minutach ataki Liverpoolu nie słabły, a swoje okazję mieli Daniel Sturridge i Suarez, jednak dobrze interweniujący Hugo Lloris kilka razy uchronił Tottenham przed utratą gola.
Czytaj dalej
„The Citizens” zdobyli Old Trafford. W szlagierowym spotkaniu 32. kolejki Premier League wicemistrz Anglii Manchester City pokonał na wyjeździe ustępującego mistrza Anglii Manchester United 2:0. Dwie bramki dla „Obywateli” zdobył Edin Dżeko, a jedno trafienie dołożył Yaya Toure.

Manchester City fot. Getty Images
Derby Manchesteru rozpoczęły się od mocnego uderzenia gości. Samir Nasri przejął piłkę w polu karnym i po zwodzie huknął w krótki róg, futbolówka trafiła w słupek i trochę przypadkowo przejął ją Edin Dżeko, który z bliskiej odległości trafił do siatki. W kolejnych minutach spotkania cały czas groźniej było pod bramką „Czerwonych Diabłów”, w czym sporą zasługę miał Rafael da Silva. Brazylijczyk popełniał proste błędy, na szczęścia dla niego przytomniej asekurowali go koledzy z linii defensywnej.
W 18. minucie gry kolejny błąd swojej defensywy w świetnie naprawił David De Gea, a bliski zdobycia swojej drugiej bramki był Dżeko. W kolejnych minutach coraz śmielej w ofensywie poczynali sobie gospodarze, a ich motorem napędowym był aktywny Wayne Rooney, który brał udział przy każdej szybko wyprowadzanej akcji. W 25. minucie „Czerwone Diabły” były blisko zdobycia wyrównującej bramki. Piłkę w polu karnym na klatkę piersiową przyjął Danny Welbeck, a przed szansą stanął Marouane Fellaini, jednak z uderzeniem reprezentanta Belgii bez problemu poradził sobie Joe Hart.
W końcówce pierwszej odsłony spotkania znów bliscy szczęścia byli gospodarze. Ustawiony na prawej stronie Rafael wstrzelił futbolówkę w pole karne, a w świetnej sytuacji znalazł się Juan Mata, jednak futbolówka po strzale Hiszpana przeszła nad bramką gości.
W spotkaniu 31. kolejki Premier League Tottenham Hotspur pokonał przed własną publicznością Southampton 3:2. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w doliczonym czasie meczu Gylfi Sigurdsson, a asystę przy pierwszym trafieniu „Świętych” zaliczył Artur Boruc.

Artur Boruc fot. Getty Images
Mecz na White Hart Lane rozpoczął się od spokojnej wymiany ciosów, jednak trochę nieoczekiwanie na prowadzenie wyszli goście. W 19. minucie grę z pod własnej bramki rozpoczął Artur Boruc, piłka po wznowieniu przez reprezentanta Polski przeskoczyła nad linią defensywną gospodarzy i na czystą pozycję wyszedł Jay Rodriguez, który z dużym spokojem trafił do siatki. Niespełna dziesięć minut później goście prowadzili już różnicą dwóch bramek. Po kolejnym błędzie linii defensywnej gospodarzy na listę strzelców wpisał się Adam Lallana. Kilkadziesiąt sekund później fatalny błąd popełniła defensywa Southampton, a kontaktową bramkę dla „Kogutów” zdobył Christian Eriksen.
Za nami 182 derby Londynu. W spotkaniu 31. kolejki Premier League prowadzona przez Jose Mourinho Chelsea rozbiła na Stamford Bridge Arsenal Londyn 6:0. „The Blues” popsuli jubileusz trenera „Kanonierów”, który po raz 1000 zasiadł na ławce swojego klubu.

Chelsea Londyn fot.Getty Images
Rywalizacja o prym w Londynie rozpoczęła się od szybkich akcji z obu stron. Najpierw bliski szczęścia był Samuel Eto, a chwilę później swoją okazję miał Olivier Giroud. W 5. minucie spotkania to właśnie Kameruńczyk rozpoczął punktowanie „Kanonierów”. Z szybką akcję ruszył Andre Schuerrle, który po przebiegnięciu kilkunastu metrów odegrał piłkę do Eto, a ten z dużą łatwością posłał futbolówkę do siatki.
Niespełna dwie minuty później „The Blues” prowadzili już różnicą dwóch bramek, a po kolejnym szybkim kontrataku na listę strzelców wpisał się Schuerrle. W 15. minucie meczu na kibiców „Kanonierów” spadł kolejny cios. Na bramkę gości uderzył Eden Hazard, a interweniujący Alex Oxlade-Chamberlain zagrał piłkę ręką. Prowadzący to spotkanie sędzia Andre Marriner, po konsultacji ze swoim asystentem, wskazał na jedenasty metr dyktując rzut karny dla Chelsea, a chwilę później za przewinienie Chamberlaina czerwoną kartkę zobaczył Kieran Gibbs. Mimo protestów Marriner nie cofnął swojej decyzji i wyrzucił z boiska Gibbsa, a Hazard zamienił jedenastkę na gola.
W kolejnych minutach cały czas stroną przeważająca była Chelsea, a swoje szansę miał m.in David Luiz, jednak z jego strzałem poradził sobie dobrze interweniujący Wojciech Szczęsny. Jednak bramkarz reprezentacji Polski nie miał nic do powiedzenia w 42. minucie gry, a na listę strzelców wpisał się Oscar.
W drugim szlagierowym starciu 30. kolejki Premier League Arsenal Londyn pokonał w derbowej rywalizacji Tottenham 1:0. Jedyną bramkę na White Hart Lane zdobył już na początku niedzielnej rywalizacji Tomas Rosicky.

Arsenal Londyn fot.PAP/EPA
Goście wyszli na prowadzenie już w 2. minucie spotkania. Kapitalną akcję na jeden kontakt rozegrali Alex Oxlade-Chamberlain i Tomas Rosicky i świetne uderzenie Czecha z narożnika boiska ugrzęzło w siatce. W odpowiedzi dwukrotnie próbował szarpnąć Emmanuel Adebayor, ale jego próby przerywali defensorzy „Kanonierów”. Po kwadransie gry goście powinni próbować różnicą dwóch bramek. W sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Oxlade-Chamberlain, jednak zamiast odegrać do lepiej ustawionego kolegi próbował wykończyć tą akcję sam i grę z przed bramki wznowił Hugo Lloris.
W odpowiedzi dwie ciekawe akcje ze skrzydła przeprowadził Tottenham, a blisko szczęścia był Adebayor. W końcówce pierwszej połowy spotkania swoje okazję mieli jeszcze Lukas Podolski i Nacer Chadli, jednak ostatecznie pierwsza połowa rywalizacji na White Hart Lane zakończyła się minimalnym prowadzeniem gości.
W spotkaniu 30. kolejki Premier League Manchester City pokonał na wyjeździe Hull City 2:0. Od 10. minuty „The Citizens” grali w osłabieniu, a mimo to udało im się zdobyć dwie bramki i wywalczyć cenne trzy punkty.

Manchester City fot. Getty Images
Od początku sobotniej rywalizacji optyczną przewagę wypracowali sobie gospodarze, którzy już w 10. minucie mogli wyjść na prowadzenie. Na czystą pozycję wychodził Nikica Jelavić, a fatalnie interweniujący Vincent Kompany przewrócił napastnika Hull na boisko. Kilka sekund później reprezentant Belgii obejrzał czerwoną kartkę i przed wcześnie opuścił boisko.
Cztery minuty później grający w osłabieniu Manchester nieoczekiwanie wyszedł na prowadzenie, a kapitalnym strzałem zza pola karnego popisał się David Silva. Po zdobyciu gola wicemistrzowie Anglii cofnęli się na własną połowę i czekali na ruch ze strony przeciwnika, a kiedy tylko mieli okazję starali się szybkimi akcjami przedostawać pod bramkę Hull. Jednak z takich szans nadarzyła się w 31. minucie gry, kiedy bliski szczęścia był Pablo Zabaleta, jednak futbolówka po uderzeniu Argentyńczyka trafiła w poprzeczkę.
W końcówce pierwszej odsłony spotkania znów stroną dominującą byli gracze Hull. Najpierw do siatki gości trafił David Meyler, jednak sędzia bramki nie uznał i odgwizdał pozycję spaloną. Kilka minut później groźnie zza pola karnego uderzył David Livermore, ale jego próba w nieznacznej odległości minęła bramkę „The Citizens”.
W ćwierćfinałowym spotkaniu FA Cup Arsenal Londyn rozbił na Emirates Stadium Everton 4:1 i awansował do półfinału krajowego pucharu.

Arsenal Londyn fot.PAP/EPA
„Kanonierzy” wyszli na prowadzenie już w 7. minucie meczu. Futbolówkę w środku boiska przejął Santi Cazorla i natychmiast ruszył z nią w kierunku bramki gości. Hiszpan przebiegł kilkanaście metrów i zagrał piłkę po między obrońcami, a wychodzący na czystą pozycję Mesut Ozil płaskim strzałem umieścił piłkę w siatce.
W kolejnych minutach stroną przeważającą byli goście z Liverpoolu, którzy w 32. minucie doprowadzili do wyrównania. Po akcji prawą stroną boiska Kevin Mirallas ofiarnym wślizgiem zgrał piłkę z przed linii końcowej, a całą akcję strzałem do pustej bramki wykończył Romelu Lukaku. W końcówce pierwszej części spotkania obie drużyny wypracowały sobie kolejne okazję do zdobycia gola, jednak ani Cazorla, ani Mirallas nie zdołali wpisać się na listę strzelców.