[ad] Empty ad slot (#1)!
Przebywający na wakacjach Lionel Messi nie śledzi z uwagą Euro 2012, mimo to Argentyńczyk ma swojego faworyta.
– Mam swojego faworyta, chociaż nie śledzę zbyt dokładnie turnieju. Chciałbym, aby Euro 2012 wygrała Hiszpania ze względu na moich kolegów z Barcelony – powiedział Messi.
Argentyńczyk odniósł się również do słów Cristiano Ronaldo, który skrytykował Messiego za występ na Copa America (Argentyna w Copa America 2011 rozgrywanym przed własną publicznością odpadła w ćwierćfinale).
– Jeśli chodzi o słowa Cristiano, to prawda jest taka, że nie mam nic w tym temacie do powiedzenia – dodał piłkarz Barcelony.
Przed nami wielki szlagier w Doniecku. Hiszpania – Francja – to trzeci ćwierćfinał Euro 2012, zwycięzca tego meczu w półfinale zagra z reprezentacją Portugalii.
Donbas Arena w Doniecku 23.06.2012 20:45 Hiszpania – Francja
Dla obu ekip będzie to mecz wyjątkowy. Obrońca mistrzowskiego tytułu Hiszpania, chce jako pierwsza drużyna w historii powtórzyć swój sukces z przed czterech lat i udowodnić swoją dominację w Europie. Odmienne nastroje panują u ich sobotnich rywali.
Francja od MŚ w Niemczech (2. miejsce na świecie) spisuje się poniżej oczekiwań, a ostatni sukces na Euro odniosła w 200 roku kiedy po dramatycznym spotkaniu finale reprezentację Włoch, która jutro powalczy w Kijowie o awans do strefy medalowej z Anglią.
Faktem jest, że w czasie tego weekendu pożegnamy dwóch kandydatów do zdobycia trofeum.
Piłkarze Vicente del Bosque wygrali zmagania grupowe, ale ich grę przyjęto ze sporym rozczarowaniem.
Hiszpanie podobali się jak dotąd kibicom zaledwie raz – w drugim meczu turnieju przeciwko Irlandii (4:0). Wysoka wygra nad najsłabszą drużyną Euro przedzieliła znacznie mniej udane potyczki przeciwko Włochom (1:1) oraz Chorwacji (1:0).
Del Bosque oberwało się za zbyt statyczną grę w środku pola oraz ustawienie bez nominalnego napastnika. – Hiszpańscy pomocnicy włożyli w ten mecz wiele wysiłku, ale ich gra była jałowa – mówił po remisie z Azzurri Jose Mourinho.
Eksperci znęcali się także nad Hiszpanią po ostatnim grupowym spotkaniu Chorwacją. Zarzucano im kunktatorstwo, a jednobramkowe zwycięstwo nazwano na łamach prasy „wymęczonym”. – Gdyby nie znakomita interwencja Ikera Casillasa, La Furia Roja jechałaby teraz do domu – pisali dziennikarze poczytnego dziennika AS. Ci, którzy wierzą w końcowy sukces Hiszpanii przypominają jednak, że ta nie grzeszyła stylem także na ostatnim mundialu. Wszystkie mecze po fazie grupowej kończyły się wynikami 1:0.
Damien Perquis jest zadowolony ze swojej postawy na Euro 2012. Obrońca reprezentacji Polski podkreślił również, że ogromne rozczarowanie. – Naprawdę mieliśmy możliwość, aby awansować do ćwierćfinału – powiedział w „Przeglądzie Sportowym”.
Perquis nie ma do siebie większych zastrzeżeń. – Dobrze się czułem i było to widać na boisku. Wygrałem walkę z kontuzją i podczas Euro sobie poradziłem. Jestem z siebie zadowolony – przyznał.
Obrońca naszej kadry twierdzi, że mieliśmy trochę pecha. – To nie jest tak, że tylko się broniliśmy. Stwarzaliśmy sobie okazje, ale brakowało skuteczności. Na pewno czuję ogromne rozczarowanie, bo mogliśmy awansować do ćwierćfinału.
Perquis na razie nie ma żadnych konkretnych ofert. – Mam ważny kontrakt z Sochaux, więc na chwilę obecną nigdzie się nie ruszam.
W dzisiejszym ćwierćfinale rozegranym na stadionie w Gdańsku Niemcy pokonali Greków 4-2 i są już w półfinale Euro 2012.
Niemcy od pierwszego gwizdka sędziego ruszyli do zdecydowanych ataków. Już w 4. minucie meczu piłka zatrzepotała w siatce. Sami Khedira mocno uderzył piłkę, Michalis Sifakis odbił futbolówkę przed się, a nadbiegający Andre Schurrle wpakował ją do siatki – jednak piłkarz Bayeru Leverkusen był wcześniej na spalonym i grę wznowili Grecy.
W kolejnych minutach reprezentacja Niemiec coraz śmielej atakowała na Grecką bramkę. Doskonałe okazję marnował Marco Reus i Miroslav Klose. W 39. minucie napastników wyręczył Philipp Lahm. Kapitan reprezentacji Niemiec kapitalnym strzałem zza linii pola karnego otworzył wynik spotkania.
Jednak reprezentacja Grecji nie zamierzała się poddawać i po przerwie doprowadziła do wyrównania. W 55. minucie spotkania uśpioną czujność niemieckiej defensywy wykorzystał Dimitris Salpingidis – który zagrał precyzyjną piłkę w pole karne, a z bliskiej odległości do bramki Manuela Neuera trafił Giorgos Samaras.
Jednak kolejne minuty należały już do drużyny Joahima Löwa. W 61. minucie meczu ze skrzydła dośrodkował Jerome Boateng, a kapitalnym uderzeniem z powietrza popisał się Khedira i Niemcy po raz drugi mogli się cieszyć z prowadzenia.
Niespełna dziesięć minut później było już 3:1. Z rzutu wolnego dośrodkował Mesut Ozil, a błąd w obronie wykorzystał Klose i głową skierował piłkę do pustej bramki.
W drugim ćwierćfinale Euro 2012 reprezentacja Niemiec zmierzy się na stadionie w Gdańsku z Grecją.
Arena Gdańsk 22.06.2012 20:45 Niemcy – Grecja
Gdańsk żegna się z Mistrzostwami Europy. Atmosferę turniejową na własnej skórze w końcu mogą poczuć piłkarze reprezentacji Niemiec ulokowani podczas Euro w oliwskim hotelu, którzy do tej pory swoje spotkania rozgrywali na Ukrainie. Kibice ciepło przyjęli naszych sąsiadów podczas otwartego treningu, zwłaszcza Lukasa Podolskiego i teraz liczą na równie ciepłe przyjęcie na PGE Arenie.
Reprezentacja Niemiec w fazie grupowej zagrała najrówniej ze wszystkich drużyn. Grupa śmierci została całkowicie zdominowana przez naszych sąsiadów, począwszy od pierwszego starcia z reprezentacją Portugalii wygranego dość szczęśliwie, aż po mecz z Danią rozstrzygnięty przez rezerwowego Larsa Bendera. Zmiana przeprowadzona w meczu z gangiem Olsena doskonale pokazuje głębię niemieckiej drużyny. Na prawej obronie z konieczności zagrał Lars Bender i zdobył zwycięskiego gola. Na kogo teraz postawi selekcjoner?
Grecy do turnieju awansowali w ostatniej kolejce dzięki wygraną z reprezentacją Rosji. Nic nie wskazywało na awans do kolejnego etapu podopiecznych Fernando Santosa po zremisowanym meczu z Polską i przegranej z Czechami, a tymczasem w ostatniej kolejce, mimo zdecydowanej przewagi w całym spotkaniu Sbornej, to Grekom udało się awansować. Dla kibiców to bardzo ważne, to możliwość zapomnienia o ciężkiej sytuacji kraju.
W czwartkowy wieczór świetny mecz na Stadionie Narodowym w Warszawie rozegrał Cristiano Ronaldo – Portugalczyk za dobrą postawę na boisku został nagrodzony przez kibiców – porcją gwizdów z trybun.
Taka sytuacja zdarza się już po raz drugi. Poprzednio Portugalska gwiazda została tak potraktowana na „Narodowym” w czasie towarzyskiego spotkania Polska – Portugalia zakończonym wynikiem 0:0 – Wygwizdany Ronaldo.
Gwiazda Realu Madryt pomimo fenomenalnej gry w ćwierćfinale Euro 2012, znowu trafiła w ogień krytyki, a wszystko przez radość ze zdobytej bramki.
Konkretnie chodzi o słowa, które Ronaldo wypowiedział do kamery zaraz po pokonaniu Petra Cecha. Według „przeciwników” piłkarza, miał on powiedzieć „Messi”, a następnie wysłać gwieździe Barcelony buziaka. Miałby to być kolejny atak na linii Ronaldo – Lionel Messi.
Prawda jest taka, że Ronaldo gola zadedykował swojemu synkowi. Portugalczyk do kamery powiedział bowiem nie „Messi”, a „para ti” – dla ciebie. Charakterystyczny gest „pazurki”, który Portugalczyk wykonuje po każdej strzelonej bramce również jest dedykacją dla swojej pociechy.
Portugalia pierwszym półfinalistą Euro 2012. W spotkaniu rozegranym na Stadionie Narodowym w Warszawie reprezentacja Portugalii pokonała Czechy 1:0, a kolejny świetny mecz na mistrzostwach rozegrał Cristiano Ronaldo.
Pierwsze minuty spotkania to spokój i ostrożność z obu stron. W 13. minucie pierwszą okazję miał Joao Moutinho, jednak strzał pomocnika reprezentacji Portugalii bez problemu złapał Petr Cech. Chwilę później z szybką akcją wyszli Czesi, ale ostatecznie piłka trafiła w ręce Rui Patricio.
W 35. minucie meczu po raz kolejny z dobrej strony pokazał się Cristiano Ronaldo. Napastnik Realu Madryt uderzał przewrotką, ale piłka po jego ekwilibrystycznym zagraniu minęła bramkę reprezentacji Czech.
Jeszcze przed przerwą Ronaldo po raz kolejny zagroził bramce Petra Cecha. Po dośrodkowaniu z głębi pola, Ronaldo przyjął sobie piłkę na klatkę piersiową, zgubił kryjących go obrońców i huknął prosto w słupek.
Po przerwie Portugalia zdecydowanie ruszyła do ataku. Kilka minut po wznowieniu gry z rzutu wolnego w swoim stylu przymierzył Ronaldo, ale piłka po strzale gwiazdy reprezentacji Portugalii trafiła w słupek.
W 60. minucie meczu swoją szansę miał Nani. Skrzydłowy Manchesteru United odebrał piłkę przeciwnikowi i natychmiast uderzył na bramkę, ale kapitalną interwencją popisał się Cech.
Joe Hart bramkarz reprezentacji Anglii twierdzi, że jego drużyna nie może być usatysfakcjonowana jedynie awansem do najlepszej ósemki Euro 2012.
Anglicy rzutem na taśmę wygrali swoją grupę i w ćwierćfinale zmierzą się z Włochami. To nie zadowala Joe Harta, angielskiego bramkarza, broniącego barw Manchesteru City.
– Jesteśmy tu po to, by wygrać – przekonuje. – Nie zadowolimy się ćwierćfinałem.
Jesteśmy urodzonymi zwycięzcami. Chcemy osiągnąć sukces dla siebie i dać Anglikom powód do dumy.
Opuścimy to miejsce dając z siebie wszystko. – zapewnia golkiper, który docenia klasę najbliższego rywala.
– Mają bardzo dobrą drużynę, z piękną historią i są świetni, niezależnie z kim grają.
Ale my nie boimy się nikogo. Jesteśmy dobrym zespołem i przyjechaliśmy tu, by zajść jak najdalej. – zapowiada Hart.