[ad] Empty ad slot (#1)!

Premier League

Dzisiejszy mecz już na zawsze zapisze się historii Manchesteru United. W 37. kolejce Premier League Sir Alex Ferguson po raz ostatni poprowadził „Czerwone Diabły” na Old Trafford, jego zespół pokonał Swansea City 2:1.

Piłkarski mistrz Anglii Manchester United

Manchester United fot. Getty Images

Już na początku spotkania Manchester United sobie świetną okazję na zdobycie bramki. Robin van Persie zagrał piłkę na wolne pole, do futbolówki dopadł Javier Hernandez, a mocny strzał Meksykanina wylądował na poprzeczce.

W kolejnych minutach spotkania toczonego w szybkim tempie swoje szansę mieli Patrice Evra i Paul Scholes, jednak kibicom oglądającym rywalizację na Old Trafford na pierwszą bramkę przyszło czekać do 39. minuty spotkania. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i błędzie defensorów Swansea do piłki dopadł Hernandez i mocnym strzałem z bliskiej odległości umieścił piłkę w siatce.

W końcówce pierwszej części spotkania gospodarze mogli jeszcze podwyższyć prowadzenie. Dwa strzały na bramkę przyjezdnych oddał van Persie, jednak czujny Gerhard Tremmel nie dał się zaskoczyć.

 

Czytaj dalej

W spotkaniu 37. kolejki Premier League piłkarze Newcastle United pokonali na wyjeździe ostatni w tabeli Queens Park Rangers FC 2:1. Dzięki temu zwycięstwu „Sroki” zagwarantowały sobie pozostanie w Premier League na kolejny sezon.

Piłkarze angielskiej drużyny Newcastle United

Newcastle United fot. Reuters/Action Images

Dzisiejsze spotkanie rozpoczęła się lepiej dla pogodzony ze spadkiem gospodarzy. W 10. minucie spotkania Mathieu Debuchy powalił w polu karnym jednego z rywali, a prowadzący to spotkanie Lee Probert wskazał na rzut karny, który na bramkę zamienił Loic Remy.

Niespełna dziesięć minut później był już remis. Sędzia Probert podyktował drugi rzut karny, który na bramkę zamienił Hatem Ben Arfa.

W 35. minucie spotkania Jose Bosingwa, który zawinił przy rzucie karnym fatalnie wycofywał piłkę do własnego bramkarza i chociaż ten wyratował się jeszcze przy pierwszej próbie strzeleckiej rywali, to przy dobitce Yoana Gouffrana nie miał już nic do powiedzenia.

 

Czytaj dalej

W spotkaniu 37. kolejki Premier League Tottenham Hotspur pokonał w wyjazdowym spotkaniu Stoke City 2:1 i dzięki temu zwycięstwu awansował na czwarte miejsce w ligowej tabeli.

Angielski klub Tottenham Hotspur

Tottenham Hotspur. fot. Getty Images

Już na samym początku dzisiejszej rywalizacji na prowadzenie wyszli gospodarze. Charlie Adam dośrodkował piłkę z rzutu wolnego, a ustawiony przy bliższym słupku Steven N’Zonzi celnym strzałem głową umieścił futbolówkę w siatce.

Walczący o udział w eliminacjach Champions League goście doprowadzili do wyrównania w 20. minucie meczu. Asmir Begović wespół z jednym z obrońców Stoke ruszył do piłki, a ta przejął Clint Dempsey i skierował ją do siatki. W końcówce pierwszej części spotkania „Spurs” mogli wyjść na prowadzenie. Przed szansą na zdobycie bramki stanął Gareth Bale, jednak piłka po strzale Walijczyka minęła bramkę Stoke.

 

Czytaj dalej

Sensacja na Wembley! W finałowym spotkaniu FA Cup faworyzowany Manchester City przegrał ze skazywanym na spadek z Premier League Wigan Athletic 0:1. Bramkę na wagę zwycięstwa i ostatecznego triumfu w pucharowej rywalizacji zdobył w doliczonym czasie meczu Ben Watson.

Piłkarze angielskiej drużyny Wigan Athletic

Wigan Athletic fot. wiganlatics.co.uk

Pierwszą groźną okazję do zdobycia bramki wypracowali sobie „The Citizens”. W 4. minucie spotkania z rzutu wolnego uderzył David Silva, piłka odbiła się od muru i trafiła pod nogi Yaya Toure, ten zdecydował się na uderzenie z pierwszej bramki, jednak jego strzał obronił golkiper Wigan.

Kilka chwil później odpowiedzieli występujący w roli gości piłkarze Wigan. Piękne długie podanie od Kone otrzymał Callum McManaman, ale mimo oddania sprytnego strzału, piłka poszybowała obok słupka.

W kolejnych minutach stroną przeważającą byli podopieczni Roberto Manciniego, a najlepszą okazję do zdobycia bramki zmarnował w 27. minucie spotkania Carlos Tevez. Tuż przed przerwą kolejną okazję na zdobycie bramki miał McManaman, jednak jego strzał zablokowali defensorzy „The Citizens”.

 

Czytaj dalej

W pierwszym spotkaniu 37. kolejki Premier League zajmująca miejsce w dolnej części tabeli Aston Villa FC przegrała przed własną publicznością z Chelsea Londyn 1:2. Kibice oglądający rywalizację na Villa Park, oprócz trzech bramek, zobaczyli również dwie czerwone kartki.

Piłkarze angielskiej drużyny Chelsea Londyn

Chelsea Londyn fot. Getty Images

W pierwszych minutach spotkania lepiej prezentowali się goście, którym dosyć szybko udało się wypracować okazję do zdobycia bramki, jednak w dogodnej okazji przestrzelił Demba Ba.

W 14. minucie meczu z szybką akcją wyszli gospodarze. Ustawiony blisko linii środkowej Christian Benteke dostał podanie od kolegi z drużyny i natychmiast popędził z futbolówką w kierunku bramki. Reprezentant Belgii odważnie wbiegł w pole karne i strzałem w krótki róg umieścił piłkę w bramce.

W kolejnych minutach znacznie groźniej atakowali goście z Londynu, swoje szansę mieli m.in Ba i Frank Lampard, jednak dobrze spisujący się Brad Guzan ratował „The Villans” przed utratą bramki. W samej końcówce pierwszej części spotkania drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną zobaczył Ramires – Brazylijczyk w zupełnie nie groźnej sytuacji zaatakował rywala wysoko podniesioną nogą i musiał przed wcześnie opuścić boisko.

 

Czytaj dalej

W zaległym hicie Premier League Chelsea Londyn zremisowała na Stamford Bridge z lokalnym rywalem Tottenhamem 2:2, a takie rozstrzygnięcie oznacza jedno – walka o trzecie miejsce w tabeli będzie trwała do ostatniej kolejki Premier League.

Brazylijski piłkarz Oscar

Oscar fot. Getty Images

Od początku Londyńskiej rywalizacji oglądaliśmy dużo walki i zaangażowania z obu stron, a na prowadzenie jako pierwsi wyszli gospodarze. W 11. minucie meczu Juan Mata dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, Gary Cahill strącił futbolówkę głową w kierunku dalszego słupka, a Oscar strzałem z bliskiej odległości umieścił piłkę w siatce.

W odpowiedzi dwie świetne akcję przeprowadzili gracze Tottenhamu, jednak w decydującym momencie zabrakło im celnego wykończenia. Problemy ze skutecznością mieli również gospodarze, co w przeciągu kilku minut dwukrotnie udowodnił Mata.

W 26. minucie Tottenham doprowadził do wyrównania. Na indywidualną akcję zdecydował się Emmanuel Adebayor i strzałem zza linii pola karnego umieścił futbolówkę w siatce. Kilka chwil później Adebayor mógł po raz drugi wpisać się na listę strzelców, jednak tym razem piłka po jego strzale przeszła nad poprzeczką.

W końcowych minutach pierwszej części spotkania Chelsea po raz drugi wyszła na prowadzenie, a do siatki Tottenhamu trafił Ramires.

 

Czytaj dalej

Walczące o utrzymanie w Premier League Wigan Athletic przegrało po dramatycznym spotkaniu na DW Stadium ze Swansea City 2:3. Po tej porażce gospodarze nadal pozostają w strefie spadkowej.

Piłkarze angielskiej drużyny Wigan Athletic

Wigan Athletic fot. wiganlatics.co.uk

W pierwszych minutach dzisiejszego spotkania bardzo aktywny był Callum McManaman – napastnik Wigan kilka razy groźnie zakręcił linią defensywną przyjezdnych, jednak w decydujących momentach brakowało mu dokładności.

W 16. minucie meczu fatalnie zachował się Gary Cadwell, który odegrał piłkę do własnego bramkarza, a ten złapał ją w ręce. Sędzie podyktował rzut wolny pośredni z około 8. metrów. Gospodarze ustawili się murem zasłaniającym niemalże całą bramkę, a Ashley Williams kropnął nad poprzeczką.

W kolejnych minutach spotkania zdecydowaną przewagę na boisku wypracowali sobie piłkarze Wigan i tuż przed przerwą udało im się ją udokumentować. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska i interwencji bramkarza Swansea City piłkę przejął Roger Espinoza i płaskim strzałem z trudnej pozycji umieścił futbolówkę w siatce.

 

Czytaj dalej

Manchester City jest coraz bliżej zagwarantowania sobie wicemistrzostwa Anglii. W dzisiejszym spotkaniu rozegranym na Etihad Stadium „The Citizens” pokonali West Bromwich Albion 1:0, a jedyną bramkę zdobył w 36. minucie Edin Dżeko.

Napastnik Manchesteru City Edin Dżeko

Edin Dżeko PAP/EPA

Już w pierwszych minutach rywalizacji trzy dobre okazje do zdobycia bramki miał Romelu Lukaku. Belgijski napastnik próbował strzałów nogami, głową, z bliższej i dalszej odległości, jednak Joe Hart nie dał się zaskoczyć.

W odpowiedzi na uderzenie z dystansu zdecydował się Carlos Tevez, jednak futbolówka po strzale Argentyńczyka minęła bramkę WBA.

W kolejnych minutach oglądaliśmy sporo walki, jednak na kolejne okazję strzeleckie trzeba było czekać aż do 34. minuty meczu, kiedy to bramkarza gości po raz kolejny starał się zaskoczyć Tevez, jednak i tym razem reprezentant Argentyny nie zdołał umieścić piłki w siatce.

Co nie udało się „Apaczowi” chwilę później zrobił Edin Dżeko. Po przejęciu piłki na własnej połowie gospodarze wyszli z szybkim kontratakiem, ustawiony na prawym skrzydle Tevez dośrodkował futbolówkę w pole karne, a podążający za akcją środkiem boiska Dżeko strzałem z powietrza umieścił piłkę w siatce.

W kolejnych minutach „The Citizens” mieli jeszcze dwie świetne okazję na podwyższenie prowadzenia, jednak dwukrotnie pechowo przestrzelił Jack Rodwell.

 

Czytaj dalej

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.