[ad] Empty ad slot (#1)!

Premier League

W spotkaniu 3. rundy Capital One Cup mistrz Anglii Manchester United pokonał na Old Trafford Liverpool 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa i awansu do kolejnej rundy Pucharu Ligi Angielskiej zdobył w 46. minucie gry Javier Hernandez.

Meksykański napastnik Manchesteru United Javier Hernandez

Javier Hernandez fot. Getty Images

Od początku spotkania obie drużyny poszły na wymianę ciosów licząc na szybkie zdobycie bramki i otworzenie wyniku spotkania. Najlepsze okazje bramkowe w pierwszych czterdziestu pięciu minutach zmarnowali Luis Suarez i Javier Hernandez.

Już na początku drugiej części spotkania za niewykorzystane okazję zrehabilitował się Hernandez. Wayne Rooney dośrodkował futbolówkę z rzutu rożnego, a reprezentant Meksyku wyprzedził defensorów „The Reds” i strzałem z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki.

Po utracie bramki do odważnych ataków ruszyli goście, a swoje szansę mieli Jose Enrique i Suarez, po którego strzale piłka trafiła w poprzeczkę. W odpowiedzi groźnie kontratakowali gospodarze, a świetna okazję na zdobycie kolejnego gola zmarnowali Rooney i Kagawa, piłka po strzale Japończyka trafiła w poprzeczkę.

Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie, Manchester United pokonał Liverpool 1:0 i awansował do 4. rundy Pucharu Ligi Angielskiej.

 

Czytaj dalej

W szlagierowym spotkaniu 5. kolejki Premier League Manchester City rozbił przed własną publicznością Manchester United 4:1. Dwie bramki dla „The Citizens” zdobył Sergio Aguero, a po jednym trafieniu dołożyli Yaya Toure i Samir Nasri.

Wicemistrz Anglii Manchester City

Manchester City fot. Getty Images

Od początku spotkania do odważnych ataków ruszyli gospodarze i w 16. minucie wyszli na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z lewej strony boiska do siatki rywala zza miedzy trafił niepilnowany Sergio Aguero.

W kolejnych minutach piłkarze Manchesteru City kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku, a goście wyraźnie się męczyli, grali bez pomysłu i nie potrafili poważnie zagrozić bramce gospodarzy.

Tym czasem kolejne groźne ataki przeprowadzali gospodarze, a swoje swoje szansę mieli m.in Alvaro Negredo i Samir Nasri. W doliczonym czasie pierwszej połowy spotkania „The Citizens” trafili do siatki United po raz drugi. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę strącił Negredo, a do siatki skierował ją Yaya Toure.

 

Czytaj dalej

W meczu 5. kolejki Premier League czwarte ligowe zwycięstwo odniósł Arsenal Londyn. W niedzielne popołudnie „Kanonierzy” pokonali przed własną publicznością Stoke City 3:1 i awansowali na pozycję lidera Premier League.

Pomocnik Arsenalu Mesut Ozil

Mesut Ozil fot. Getty Images

Arsenal wyszedł na prowadzenie już w 5. minucie spotkania. Mesut Ozil technicznie uderzył z rzutu wolnego, piłkę do boku odbił interweniujący bramkarz Stoke, a w polu karnym najlepiej zachował się Aaron Ramsey, który strzałem z bliskiej odległości umieścił futbolówkę w siatce.

W 26. minucie Steven N’Zonzi popisał się świetnym podaniem za linię obrońców Arsenalu, do piłki dopadł Marko Arnautović i kiedy wydawało się, że musi paść bramka reprezentant Austrii trafił w słupek, odbita piłka wytoczyła się na 16. metr, a nadbiegający Geoff Cameron z dużym spokojem posłał futbolówkę do siatki.

Jeszcze przed przerwą „Kanonierzy” ponownie wyszli na prowadzenie. Z rzutu rożnego dośrodkował Ozil, a celnym strzałem głową popisał się jego rodak Per Mertesacker. Kibice oglądający rywalizację na Emirates Stadium na kolejną bramkę musieli czekać do w 72. minuty spotkania. Po raz kolejny precyzyjnym dośrodkowaniem popisał się Ozil, a na listę strzelców wpisał się Bacary Sagna. Do końca meczu Arsenal spokojnie kontrolował przebieg boiskowych wydarzeń i wynik spotkania nie uległ już zmianie.

 

Czytaj dalej

W spotkaniu 5. kolejki Premier League Chelsea Londyn pokonała na Stamford Bridge Fulham 2:0. Dzięki dzisiejszemu zwycięstwu „The Blues” wskoczyli na fotel lidera Premier League i pozostaną na nim przynajmniej do jutra.

Brazylijski pomocnik Chelsea Londyn Oscar

Oscar fot. PAP/EPA

W 6. minucie spotkania świetną szansą na zdobycie gola zmarnował Samuel Eto. Kameruńczyk nie wykorzystał błędu golkipera gości i z bliskiej odległości fatalnie przestrzelił.

W odpowiedzi w sytuacji sam na sam z bramkarzem Chelsea znalazł się Darren Bent, jednak lepszy w pojedynku jeden na jeden okazał się Petr Cech.

W kolejnych minutach dłużej przy piłce utrzymywali się gospodarze, jednak nie potrafili wykorzystać błędów defensywy gości i trafić do siatki.

W 53. minucie popełniający sporo błędów David Stockdale musiał po raz pierwszy wyciągać futbolówkę z siatki, kiedy to dobrą akcję Andre Schurrle wykończył Oscar. W odpowiedzi groźnie uderzył Brede Hangeland, jednak piłka na szczęście dla gospodarzy minęła bramkę strzeżoną przez Cecha.

W kolejnych minutach spotkania cały czas stroną przeważającą byli gospodarze, a dobrych okazji nie potrafili wykorzystać Ramires i wprowadzony po przerwie Fernando Torres.

Szczęść minut przed zakończeniem regulaminowego czasu gry Stockdale skapitulował po raz drugi, a na listę strzelców wpisał się John Obi Mikel. W końcówce spotkania wynik nie uległ już zmianie. Piłkarze Jose Mourinho przełamali passę czterech kolejnych meczów bez zwycięstwa, a do tego awansowali na fotel lidera Premier League, na którym pozostaną przynajmniej do jutra.

 

Czytaj dalej

W spotkaniu 5. kolejki Premier League Southampton FC pokonał na wyjeździe dotychczasowego lidera tabeli Liverpool 1:0. Świetne zawody w bramce „Świętych” rozegrał Artur Boruc, który kilkakrotnie uratował swój zespół przed utratą bramki.

Golkiper Southampton FC Artur Boruc

Artur Boruc fot. Getty Images

Polski bramkarz od początku spotkania miał pełne ręce roboty: groźnie z rzutu wolnego uderzał Steven Gerrard, a swoją sytuację po wbiegnięciu w pole karne miał także Victor Moses. Nigeryjczyk oddał strzał na długi słupek, jednak Boruc sparował jego strzał na rzut rożny.

W między czasie w polu karnym „Świętych” powalony został Daniel Sturridge, jednak prowadzący to spotkanie Neil Swarbrick nie zdecydował się na odgwizdanie rzutu karnego.

W 53. minucie na prowadzenie nieoczekiwanie wyszli goście. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego głową uderzył Dejan Lovren i bezradny Simon Mignolet musiał wyciągać futbolówkę z siatki. W odpowiedzi po raz kolejny groźnie z rzutu wolnego uderzył Gerrard, jednak i tym razem lepszy okazał się Boruc.

W 66. minucie blisko zdobycia drugiej bramki dla przyjezdnych był Steven Davis, który chwilę wcześniej pojawił się na boisku, jednak jego strzał na rzut rożny sparował golkiper „The Reds”.

W końcowych minutach spotkanie dwie świetne okazję do zdobycia wyrównującej bramki miał jeszcze Sturridge, jednak ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem gości 0:1, a Liverpool po pierwszej porażce w sezonie zapewne straci pozycję lidera Premier League.

 

Czytaj dalej

W meczu 4. kolejki Premier League świetnie spisujący się na początku sezonu Liverpool zremisował na wyjeździe ze Swansea City 2:2 i dzięki punktowi wywalczonemu na Liberty Stadium wrócił na pozycję lidera Premier League. Przy wszystkich bramkach jakie padły w dzisiejszym spotkaniu swój udział miał Jonjo Shelvey.

Piłkarz "The Reds" Daniel Sturridge

Daniel Sturridge fot. Getty Images

Dzisiejsze spotkanie od mocnego uderzenia rozpoczęło Swansea. W 2. minucie futbolówkę przejął były piłkarz „The Reds” Jonjo Shelvey, który odważnie wbiegł w pole karne i strzałem z ostrego kąta umieścił piłkę w siatce.

Niespełna dwie minuty później odpowiedzieli goście, a wielki udział przy straconej przez „Łabędzie” bramce miał Shelvey. 21-letni pomocnik zbyt lekko zagrał w kierunku własnego bramkarza, do piłki dopadł Daniel Sturridge i bez problemu skierował ją do siatki.

W 36. minucie ponownie tragiczną postacią został Shelvey. Ustawiony w środku pola pomocnik Swansea zagrał piłkę wprost pod nogi przeciwnika, a Victor Moses, który przejął piłkę natychmiast popędził w kierunku bramki i już po chwili cieszył się ze zdobycia gola.

 

Czytaj dalej

W spotkaniu 1. kolejki Premier League wicemistrz Anglii Manchester City rozbił przed własną publicznością Newcastle United 4:0. Dzięki temu zwycięstwu Manchester został pierwszym liderem ligi angielskiej w sezonie 2013/2014.

Piłkarze wicemistrza Anglii Manchesteru City

Manchester City fot. Getty Images

Już na początku spotkania okazję na zdobycie bramki miał Edin Dżeko. Bośniak dostał świetne podanie z prawej strony boiska, jednak jego strzał kapitalnie obronił Tim Krul.

W 7. minucie meczu ustawiony na boku pola karnego Dżeko płasko wstrzelił piłkę w pole bramkowe, przypadkowo odbiła się od jednego z obrońców Newcastle, a nadbiegający środkiem David Silva głową skierował futbolówkę do siatki.

W odpowiedzi groźnie zaatakowali goście, jednak czujny Joe Hart przytomnie wyszedł z bramki i oddalił zagrożenie. W kolejnych minutach kolejne dwie okazję miał Dżeko, jednak napastnik „The Citizens” zamiast nie potrafił trafić do siatki za to w 22. minucie zaliczył asystę. Dżeko sprytnie zagrał piłkę na wolne pole, do futbolówki dopadł Sergio Aguero i płaskim strzałem w długi róg pokonał bramkarza gości.

W ostatnich dwudziestu minutach pierwszej części spotkania znów swoje sytuacje miał Dżeko, jednak Bośniakowi wyraźnie brakowało szczęścia. W doliczonym czasie gry doszło do nieprzyjemnego zdarzenia Steven Taylor uderzył Aguero, a prowadzący to spotkanie Andre Marriner wyrzucił piłkarza Newcastle z boiska.

 

Czytaj dalej

W meczu 1. kolejki Premier League prowadzona przez wracającego na Stamford Bridge Jose Mourinho Chelsea pokonała beniaminka najwyższej klasy rozgrywkowej Hull City 2:0.

Angielski klub piłkarski Chelsea Londyn

Chelsea Londyn fot. PAP/EPA

„The Blues” mogli wyjść na prowadzenie już w pierwszych minutach spotkania. Interweniujący we własnym polu karnym Allan McGregor uderzył nadbiegającego Fernando Torresa i sędzia wskazał na jedenasty metr. Piłkę na „wapnie” ustawił Frank Lampard i huknął z całej siły, jednak McGregor wyczuł intencję strzelającego i sparował piłkę do boku.

Kilka minut później ustawiony na lewej stronie Eden Hazard zbiegł z piłką do środka, a Kevin De Bruyne świetnym podaniem obsłużył Oscara, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem wpakował piłkę do siatki.

W 15. minucie piłkarze Chelsea przeprowadzili kolejną groźną akcję, a swojej szansy szukał po raz kolejny Lampard, jednak i tym razem lepszy okazał się bramkarz Hull City. Doświadczony pomocnik nie zamierzał się podawać i dziesięć minut później stanął przed kolejną szansą na zdobycie gola. Lampard zdecydował się na bezpośrednie uderzenie z rzutu wolnego i już po chwili mocno bita piłka zatrzepotała w siatce przyjezdnych.

W kolejnych minutach swoje szansę mieli jeszcze Torres i Branislav Ivanović, jednak ostatecznie pierwsza część spotkania zakończyła się wynikiem 2:0.

 

Czytaj dalej

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.