[ad] Empty ad slot (#1)!

Strona stadiony świata, to portal poświęcony piłce nożnej

W spotkaniu 1/8 finału Champions League Borussia Dortmund pokonała na wyjeździe Zenit St. Petersburg 4:2. Dwie bramki dla finalistów poprzedniej edycji najważniejszego klubowego pucharu Europy zdobył Robert Lewandowski.

Polski napastnik Robert Lewandowski

Robert Lewandowski foto.Getty Images

Wicemistrzowie Niemiec rozpoczęli swoje pierwsze po zimowej przerwie spotkanie w Champions League od dwóch szybkich ciosów. W 4. minucie meczu Robert Lewandowski posłał świetne prostopadłe podanie, do futbolówki dopadł Marco Reus, który następnie był przewracany w polu karnym, a z całego zamieszania skorzystał Henrich Mchitarjan.

Minutę później Borussia prowadziła już różnicą dwóch bramek. Ustawiony na prawym skrzydle Mchitarjan dośrodkował piłkę w pole karne, ustawiony przed bramką Kevin Grosskreutz odegrał futbolówkę do boku, a Reus sprytnym strzałem przy bliższym słupku umieścił piłkę w siatce. Po dwóch szybko straconych bramkach zaskoczeni piłkarze Zenitu nie potrafili się otrząsną, a goście z Niemiec czekali na kolejne dogodne okazję do ataku. Ta zdarzyła się w 19. minucie kiedy w pole karne gospodarzy wbiegł Lewandowski, jednak dobrze asekurujący go obrońca uniemożliwił reprezentantowi Polski oddanie groźnego strzału.

W kolejnych minutach pierwszej odsłony spotkania Borussia pozostawała stroną dominującą, a kolejne okazję do zdobycia gola mieli Lewandowski i Reus.

Czytaj dalej

Za nami 186 derby Turynu. W 25. kolejce Serie A prowadzący w ligowej tabeli Juventus pokonał lokalnego rywala Torino FC 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w pierwszej części spotkania Carlos Tevez.

Argentyńczyk Carlos Tevez

Carlos Tevez fot. Getty Images

Od początku rywalizacji na Juventus Stadium stroną przeważającą byli gospodarze, którzy dłużej utrzymywali się przy piłce i starali się przycisnął zajmujące miejsce w środkowej strefie tabeli Serie A Torino. Goście zza miedzy wyraźnie nastawieni na kontrataki mogli wyjść na prowadzenie już w 9. minucie gry. Po wyjściu z szybką akcję na czystej pozycji znalazł się Omar El Kaddouri, jednak wracający za nim Andrea Barzagli zablokował jego uderzenie.

W odpowiedzi groźnie uderzał Carlos Tevez, jednak dobrze Daniele Padelli odbił piłkę do boku. W 18. minucie znów swojej szansy szukali gracze Torino, a bliski powodzenia był Ciro Immobile. Dziesięć minut później ponownie groźnie zaatakowali mistrzowie Włoch, uderzał Andrea Pirlo, a piłka po strzale doświadczonego pomocnika przeszła minimalnie nad poprzeczką.

W 30. minucie gry „Stara Dama” wyszła na prowadzenie. Piłkę otrzymał ustawiony przed polem karnym Tevez i świetnym strzałem z półobrotu wpakował ją do siatki, a asystę przy jego trafieniu zanotował Kwadwo Asamoah. W końcówce pierwszej części spotkania okazję na zdobycie wyrównującej bramki mieli piłkarze Torino, jednak ani Kamil Glik, ani Cesare Bovo nie zdołali wpisać się na listę strzelców.

Czytaj dalej

W meczu 27. kolejki Premier League walczący o najwyższe cele Liverpool FC pokonał na Anfield Road Swansea City 4:3. „The Reds” trzykrotnie wychodzili na prowadzenie, a mimo to losy dzisiejszej rywalizacji ważyły się do ostatniego gwizdka sędziego.

Piłkarz "The Reds" Daniel Sturridge

Daniel Sturridge fot. Getty Images

Brendan Rodgers i fani „The Reds” po raz pierwszy cieszyli się ze zdobycia gola już w 3. minucie niedzielnej rywalizacji. Raheem Sterling posłał świetne podanie przed pole karne gości, a Daniel Sturridge najpierw minął interweniującego bramkarza Swansea, a następnie skierował piłkę do pustej bramki. Kilka chwil później gospodarze mogli zdobyć gola numer 2. W świetnej sytuacji znalazł się Sterling, jednak z jego strzałem poradził sobie interweniujący Michel Vorm.

W 21. minucie marzący o zdobyciu mistrzostwa Anglii Liverpool prowadził już różnicą dwóch bramek. Tym razem w rolę asystenta wcielił się Sturridge, a całą akcję świetnym strzałem zza linii pola karnego zakończył Jordan Henderson. Dwie minuty później kontaktową bramkę dla drużyny gości zdobył sprowadzony przed sezonem z Liverpoolu Jonjo Shelvey. Reprezentant Anglii dostał podanie z prawej strony boiska i technicznym strzałem umieścił piłkę w siatce.

Niespełna sześć minut później na tablicy wyników ponownie widniał remis. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Wilfried Bony uderzył głową, piłkę trącił jeszcze przypadkowo Martin Skrtel i zaskoczony Simon Mignolet musiał po raz drugi wyciągać futbolówkę z siatki. W 36. minucie gospodarze ponownie wyszli na prowadzenie, ustawiony na prawej stronie Luis Suarez miękko dośrodkował piłkę przed bramkę, a Sturridge z dużą łatwością skierował ją do siatki. W końcówce pierwszej odsłony spotkania „The Reds” mogli wyjść na dwubramkowe prowadzenie, a swoje okazję mieli wspomniany reprezentant Urugwaju i Henderson.

Czytaj dalej

W spotkaniu 25. kolejki Primera Division walczący o miejsce premiowane udziałem w europejskich pucharach Real Sociedad zasłużenie pokonał przed własną publicznością fatalnie grającą Barcelonę 3:1.

Napastnik Realu Sociedad Carlos Vela

Carlos Vela fot. Getty Images

W pierwszych minutach spotkania przewagę na boisku niespodziewanie wywalczyli sobie gospodarze, którzy szybko przerywali akcję mistrza Hiszpanii i starali się zagrozić bramce Victora Valdesa. Dopiero w 18. minucie po raz pierwszy groźnie zaatakowała Barcelona. Świetną akcję przeprowadzili Andres Iniesta i Pedro Rodriguez, jednak uderzenie skrzydłowego reprezentacji Hiszpanii minęło bramkę gospodarzy.

Niespełna dziesięć minut później pierwszą szansę podczas sobotniej rywalizacji obu drużyn miał Carlos Vela. Meksykanin znalazł sobie trochę miejsca, ale z jego strzałem poradził sobie Valdes. W 33. minucie „Baskowie” wyszli na prowadzenie. Po krótki rozegranym rzucie rożnym Sergio Canales dośrodkował piłkę w pole karne, a Alexandre Song skierował piłkę do własnej bramki.

Radość kibiców z San Sebastian trwała zaledwie trzy minuty. Barcelona rozegrała szybką i składną akcję, którą celnym strzałem zakończył Messi. Gospodarze jeszcze w pierwszej części spotkania powinni ponownie wyjść na prowadzenie, jednak dwóch świetnych sytuacji nie wykorzystał Vela.

Czytaj dalej

W spotkaniu 22. kolejki Bundesligi walczący o utrzymanie Hamburger SV rozbił przed własną publicznością marzącą o obronie wicemistrzostwa Niemiec Borussię Dortmund 3:0.

Hamburger SV fot. totalsportsmadness.com

fot. totalsportsmadness.com

Od początku rywalizacji na Imtech Arena oglądaliśmy sporo walki w środku pola, a na pierwszą dobrą okazję pod bramkową trzeba było czekać, aż do 18. minuty spotkania. Wtedy to ustawiony przed polem karnym Łukasz Piszczek posłał świetne prostopadłe podanie, a w doskonałej sytuacji znalazł się Henrich Mchitarjan, jednak uderzenie Ormianina przyblokował interweniujący Johan Djourou.

Kilka minut później ustawiony na lewej stronie Marcel Schmelzer dośrodkował futbolówkę w pole karne, a przed szansą na zdobycia gola stanął Rober Lewandowski, ale uderzenie Polaka minęło bramkę HSV. W końcówce pierwszej części spotkania na prowadzenie wyszli walczący o utrzymanie gospodarze. Po akcji prawą stroną boiska futbolówkę przed bramkę zagrał ustawiony przy linii końcowej Pierre-Michel Lasogga, a całą akcję celnym strzałem głową wykończył aktywny w dzisiejszym spotkaniu Petr Jiracek.

Czytaj dalej

W spotkaniu 27. kolejki Premier League prowadząca w ligowej tabeli Chelsea Londyn pokonała na Stamford Bridge walczący o miejsce premiowane grą w europejskich pucharach Evertonem 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w doliczonym czasie gry John Terry. 

Jose Mourinho

Trener Chelsea Jose Mourinho fot.Getty Images

Od początku spotkania optyczną przewagę na boisku wypracowali sobie piłkarze „The Blues”, jednak to goście z Liverpoolu byli bliżsi prowadzenie. W 12. minucie meczu ustawiony przed polem karnym Steven Naismith strącił piłkę do tyłu, a nadbiegający Leon Osman potężnie uderzył na bramkę Chelsea, jednak dobrze interweniujący Petr Cech odbił piłkę na rzut rożny.

Kilka chwil później ponownie groźnie zaatakowali goście. Futbolówkę sprytnie rozegrali Naismith i Kevin Mirallas, a strzał Belga dobrze zablokował Gary Cahill. Po półgodzinie gry z dobrej strony pokazał się Eden Hazard, który odważnie wpadł w pole karne i miękko dośrodkował futbolówkę, a ekwilibrystycznie interweniujący Phil Jagielka wybił piłkę z własnej szesnastki. Kilka minut później w znakomitej sytuacji znalazł się Samuel Eto. Kameruńczyk ograł jednego z defensorów gości, ale na posterunku był czujny Tim Howard.

Czytaj dalej

Mistrz Włoch Juventus Turyn zrobił pierwszy krok w kierunku awansu do 1/8 finału Europa League. W spotkaniu rozegranym na Juventus Stadium „Stara Dama” pokonała Trabzonspor 2:0, a na listę strzelców wpisali się Pablo Daniel Osvaldo i Paul Pogba.

Mistrz Włoch Juventus Turyn

Juventus Turyn fot. juventus.com

Od początku spotkania stroną przeważająca był Juventus, który już w 6. minucie mógł wyjść na prowadzenie, jednak Carlos Tevez uderzył nad poprzeczką. Kilka minut później Argentyński napastnik był bliski przejęcia piłki, jednak jego poczynania zastopował Onur Recep Kivrak.

Po kwadransie gry mistrzowie Włoch wyszli na prowadzenie. Po prostopadłym podaniu i błędzie defensywy gości na czystej sytuacji znalazł się Pablo Daniel Osvaldo, który strzałem pomiędzy nogami interweniującego golkipera umieścił piłkę w siatce. W kolejnych minutach proste błędy przydarzały się defensywie aktualnego lidera Serie A, jednak Trabzonspor nie potrafił zamienić ich na bramki.

Po półgodzinie gry znów dał znać o sobie Tevez, ale i tym razem próba reprezentanta Argentyny minęła bramkę gości. W odpowiedzi dwukrotnie zaatakował Trabzonspor, jednak przyjezdnym z Turcji wyraźnie brakowało dokładności. W końcówce pierwszej odsłony spotkania kolejne dwie okazję wypracowali sobie gospodarze, jednak ani Tevez, ani Federico Peluso nie zdołali trafić do siatki.

Czytaj dalej

W spotkaniu 1/8 finału Champions League Atletico Madryt pokonało w wyjazdowym starciu AC Milan 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w końcówce spotkania Diego Costa.

Trener Atletico Diego Simeone

Diego Simeone fot.PAP/EPA

W pierwszych minutach spotkania do odważnych ataków ruszyli podopieczni Diego Simeone, jednak to Milan był bliżej zdobycia gola. W 15. minucie meczu kapitalnie na bramkę gości uderzył Ricardo Kaka, a podbita przez defensora piłka trafiła w poprzeczkę. Kilka chwil później znów bliscy szczęścia byli gospodarze. Swojej szansy szukał Andrea Poli, a piłka po jego strzale trafiła w słupek.

W kolejnych minutach rywalizacji na San Siro oglądaliśmy sporo fauli z obu stron, a po półgodzinie gry znów bliski szczęścia był Milan. Po zamieszaniu w polu karnym gości Mario Balotelli zagrał piłkę do tyłu, a przed kolejną szansą stanął Kaka, jednak tym razem futbolówka po strzale Brazylijczyka przeszła nad poprzeczką.

W końcowym fragmencie pierwszej części spotkania dwie dobrze zapowiadające się akcję przeprowadzili gracze Atletico, ale na szczęści dla kibiców Milanu skończyło się na strachu.

Czytaj dalej

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.