W spotkaniu 30. kolejki Premier League Manchester City pokonał na wyjeździe Hull City 2:0. Od 10. minuty „The Citizens” grali w osłabieniu, a mimo to udało im się zdobyć dwie bramki i wywalczyć cenne trzy punkty.

Manchester City fot. Getty Images
Od początku sobotniej rywalizacji optyczną przewagę wypracowali sobie gospodarze, którzy już w 10. minucie mogli wyjść na prowadzenie. Na czystą pozycję wychodził Nikica Jelavić, a fatalnie interweniujący Vincent Kompany przewrócił napastnika Hull na boisko. Kilka sekund później reprezentant Belgii obejrzał czerwoną kartkę i przed wcześnie opuścił boisko.
Cztery minuty później grający w osłabieniu Manchester nieoczekiwanie wyszedł na prowadzenie, a kapitalnym strzałem zza pola karnego popisał się David Silva. Po zdobyciu gola wicemistrzowie Anglii cofnęli się na własną połowę i czekali na ruch ze strony przeciwnika, a kiedy tylko mieli okazję starali się szybkimi akcjami przedostawać pod bramkę Hull. Jednak z takich szans nadarzyła się w 31. minucie gry, kiedy bliski szczęścia był Pablo Zabaleta, jednak futbolówka po uderzeniu Argentyńczyka trafiła w poprzeczkę.
W końcówce pierwszej odsłony spotkania znów stroną dominującą byli gracze Hull. Najpierw do siatki gości trafił David Meyler, jednak sędzia bramki nie uznał i odgwizdał pozycję spaloną. Kilka minut później groźnie zza pola karnego uderzył David Livermore, ale jego próba w nieznacznej odległości minęła bramkę „The Citizens”.






