[ad] Empty ad slot (#1)!

Strona stadiony świata, to portal poświęcony piłce nożnej

Na dzisiejszej konferencji prasowej zwołanej w Ciutat Esportiva Joan Gamper przez klub FC Barcelona Carles Puyol poinformował, że po zakończeniu sezonu opuści Camp Nou. Tym samym hiszpański defensor potwierdził medialne spekulacje dotyczące jego odejścia z drużyny aktualnego mistrza Hiszpanii. 

Hiszpański obrońca Carles Puyol

Carles Puyol fot.PAP

Puyol, który w pierwszej drużynie Barcelony zadebiutował w październiku 1999 roku uzasadnił swoją decyzję ciągłymi problemami ze zdrowiem, które zaczęły go nękać jeszcze przed rozpoczęciem Mistrzostw Europy rozegranych na boiskach Polski i Ukrainy.

– Rozmawiałem z władzami klubu i zgodziliśmy się, że to słuszna decyzja. Urazy, z którymi się zmagałem, są groźniejsze niż sądziłem i nie pozwalają mi na występy na moim normalnym poziomie – podkreślił Puyol.

Wychowanek „Blaugrany”, który wywalczył sobie szacunek kibiców dzięki zaangażowaniu i woli walki łącznie wystąpił w 593 meczach drużyny z Camp Nou – z tego zaledwie 5 w obecnym sezonie. Na koniec Puyol przyznał, że jeszcze nie wiem co będzie robił po zakończeniu sezonu.

Czytaj dalej

W szlagierowym spotkaniu 26. kolejki Serie A Juventus Turyn pokonał na San Siro AC Milan 2:0. Stroną przeważającą przez niemal całe spotkanie był Milan, jednak piłkarze aktualnego lidera tabeli wykazali się znacznie większą skutecznością i zrobili kolejny krok w kierunku trzeciego z rzędu mistrzostwa Włoch. 

Napastnik Juventusu Fernando Llorente

Fernando Llorente foto.Getty Images

Od początku rywalizacji przewagę na boisku wypracowywał sobie Milan, który częściej utrzymywał się przy piłce na połowie aktualnego mistrza Włoch i raz po raz próbował zaskoczyć bramkarza gości, a swoje szansę mieli m.in Ricardo Kaka i Giampaolo Pazzini.

W 17. minucie meczu po raz pierwszy groźnie zaatakowała „Stara Dama”. Dwójkową akcję przeprowadzili Carlos Tevez i Stephan Lichtsteiner, jednak dobrze interweniujący Christian Abbiati poradził sobie ze strzałem Szwajcara. Niespełna dziesięć minut później po raz kolejny groźnie zaatakował Milan, a koleją szansę miał Kaka, ale i tym razem Brazylijczykowi nie udało się do siatki.

W kolejnych minutach defensywa Juventusu popełniała proste błędy i kiedy wydawało się, że już za chwilę Milan wyjdzie na prowadzenie, gola zdobyli goście. Po dynamicznym ataku na bramkę gospodarzy Lichtsteiner zagrał futbolówkę z pod linii końcowej, a do pustej bramki skierował ją Fernando Llorente.

Czytaj dalej

Manchester City został zwycięzcą Capital One Cup 2013/2014. W finałowym spotkaniu rozegranym na Wembley wicemistrzowie Anglii pokonali Sunderland AFC 3:1.

Wicemistrz Anglii Manchester City

Manchester City fot. Getty Images

Od początku rywalizacji stroną przeważającą byli wicemistrzowie Anglii, a okazję na zdobycie gola mieli Edin Dżeko i Sergio Aguero, jednak to Sunderland jako pierwszy cieszył się ze zdobycia gola. W 10. minucie meczu prawą stroną boiska przedarł się Fabio Borini, który wpadł w pole karne i strzałem z ostrego kąta umieścił piłkę w siatce.

Kilka minut później Włoski napastnik mógł po raz drugi wpisać się na listę strzelców, jednak tym razem jego strzał zablokowali defensorzy „The Citizens”. W 28. minucie gry przed kolejną szansą stanął Aguero, jednak Argentyńczyk nie trafił czysto w piłkę i skończyło się na strachu. W końcowym kwadransie pierwszej odsłony spotkania obie drużyny poszły na wymianę ciosów, a swoje okazję mieli m.in Adam Johnson i David Silva.

Czytaj dalej

W spotkaniu 23. kolejki Bundesligi pewnie zmierzający po mistrzowski tytuł Bayern Monachium zdemolował na Allianz Arena walczące o miejsce premiowane udziałem w Champions League Schalke 04 Gelsenkirchen 5:1. Hat-trickiem w dzisiejszej rywalizacji popisał się Arjen Robben.

Holenderski piłkarz Arjen Robben

Arjen Robben fot. Getty Images

„Bawarczycy” wyszli na prowadzenie już w 4. minucie spotkania. Z rzutu wolnego uderzył David Alaba, futbolówka odbiła się jeszcze od jednego z defensorów Schalke ustawionego w murze i Ralf Faehrmann musiał po raz pierwszy wyciągać ją z siatki. Nieustający w atakach Bayern niespełna kwadrans później prowadził już różnicą dwóch bramek. Po prostej stracie defensorów gości Mario Mandżukić odegrał piłkę do boku, a zbiegający ze skrzydła Arjen Robben technicznym uderzeniem podwyższył prowadzenie gospodarzy.

Bayern nie rezygnował z kolejnych ataków i w przeciągu 13. minut zdobył kolejne dwie bramki. Najpierw na listę strzelców wpisał się Mandżukić, a następnie swoją drugą bramkę w dzisiejszej rywalizacji zdobył Robben. W kolejnych minutach cały czas stroną przeważającą byli gospodarze, a swoje szansę mieli Toni Kroos i Mandzukić. Goście z Gelsenkirchen odpowiedzieli groźnym atakiem dopiero w samej końcówce pierwszej odsłony spotkania. Uderzał Benedikt Hoewedes, jednak z jego próbą poradził sobie Manuel Neuer.

Czytaj dalej

W meczu 24. kolejki Bundesligi Borussia Dortmund pokonała przed własną publicznością dobrze spisującą się w rundzie rewanżowej FC Nurnberg 3:0. Dzięki temu zwycięstwu podopieczni Jurgena Kloppa wrócili na pozycję wicelidera w ligowej tabeli.

Napastnik Borussii Dortmund Robert Lewandowski

Robert Lewandowski fot. Getty Images

Wicemistrzowie Niemiec mogli wyjść na prowadzenie już w 4. minucie spotkania. Świetną prostopadłą piłkę w pole karne posłał Robert Lewandowski, a na czystą sytuację wychodził Henrich Mchitarjan, jednak szybszy okazał się Raphael Schaefer. Kilka chwil później Lewandowski rozpoczął kolejną szybką akcję BVB. Polak zagrał pomiędzy obrońcami, a podłączający się lewym skrzydłem Marcel Schmelzer dośrodkował w pole karne, w piłkę na trafił Pierre-Emerick Aubameyang, a ustawiony na 16. metrze Łukasz Piszczek uderzył obok bramki gości.

W 16. minucie meczu gospodarze wykonywali rzut wolny pośredni z linii piątego metra. Kevin Grosskreutz wycofał piłkę do tyłu, a uderzenie Lewandowskiego ugrzęzło w nogach rywali. Kilka chwil później przed szansą na zdobycie gola stanął Mchitarjan, jednak strzał Ormianina minął bramkę gości. W 29. minucie fatalny błąd w defensywie popełnił Sokratis Papastathopoulos, a w świetnej sytuacji znalazł się Tomás Pekhart, a piłka po jego strzale trafiła w słupek. W ostatnim kwadransie pierwszej części spotkania cały czas stroną przeważającą była Borussia, jednak przed przerwą nie udało jej się wyjść na prowadzenie.

Czytaj dalej

W rewanżowym spotkaniu 1/16 Europa League Juventus Turyn pokonał na wyjeździe Trabzonspor 2:0. Tym samym „Stara Dama” przypieczętowała swój awans do kolejnej rundy Ligi Europy gdzie jej przeciwnikiem będzie ACF Fiorentina.

Chilijski piłkarz Juventusu Turyn Arturo Vidal

Pomocnik Juventusu Arturo Vidal fot. Getty Images

Od początku spotkania przewagę na boisku wypracowali sobie mistrzowie Włoch, którzy już w 5. minucie mogli wyjść na prowadzenie. Świetną robotę wykonał Sebastian Giovinco, a bliski szczęścia był Mauricio Isla, po którego strzale futbolówka trafiła w słupek. W kolejnym fragmencie spotkania przyjezdni raz po raz sprawdzali w jakiej dyspozycji jest dziś Onur Recep Kivrak, który w kilku sytuacjach uratował swój zespół od utraty bramki.

Juventus dopiął swego w 18. minucie meczu. Kapitalną dwójkową akcję przeprowadzili Giovinco i Pablo Daniel Osvaldo interweniujący Kivrak poradził sobie ze strzałem filigranowego napastnika, jednak nadbiegający Arturo Vidal nie miał już większych problem ze skierowaniem futbolówki w siatce. W kolejnych minutach kibicom oglądającym rywalizację na Hüseyin Avni Aker dał znać o sobie Adrian Mierzejewski, jednak strzał reprezentanta Polski minął bramkę mistrza Włoch.

Na niespełna kwadrans przed zakończeniem pierwszej połowy spotkania goście wyszli na dwubramkowe prowadzenie. Świetne podanie za linię defensywną posłał Claudio Marchisio, tureckim obrońcom uciekł Giovinco, a piłkę do siatki po podaniu „Atomowej Mrówki” skierował Osvaldo. Napastnik wypożyczony z Southampton FC jeszcze przed przerwą mógł po raz drugi wpisać się na listę strzelców, jednak tym razem świetnie interweniujący golkiper gospodarzy oddalił zagrożenie.

Czytaj dalej

W pierwszym spotkaniu 1/8 finału Champions League Real Madryt zdemolował w wyjazdowej rywalizacji Schalke 04 Gelsekirchen 6:1. Dzięki tak wysokiemu zwycięstwu „Królewscy” mogą być praktycznie pewni awansu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.

Hiszpański potentat Real Madryt

Real Madryt fot. Getty Images

Już pierwsza ofensywna akcja graczy mogła zakończyć się zdobyciem bramki. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i strąceniu piłki głową przed szansą na zdobycie gola stanął Joel Matip, jednak nie potrzebnie się zawahał i z całej akcji nic nie wyszło. W 13. minucie spotkania na prowadzenie wyszli „Królewscy”. Świetną akcję przeprowadzili Gareth Bale i Cristiano Ronaldo, a po błędzie defensywy Schalke piłkę do siatki skierował Karim Benzema.

Kilkadziesiąt sekund później do wyrównania powinni doprowadzić gospodarze. Po akcji prawą stroną boiska i dośrodkowaniu w pole karne w doskonałej sytuacji znalazł się Julian Draxler, jednak uderzenie reprezentanta Niemiec kapitalnie odbił interweniujący Iker Casillas. W 21. minucie przeważający goście z Madrytu prowadzili już różnicą dwóch bramek. Piłkę na prawym skrzydle wywalczył Benzema i odegrał ją do boku, a na listę strzelców po indywidualnej akcji wpisał się Bale.

W 32. minucie bliski szczęścia był Ronaldo. Portugalczyk dostał świetną piłkę ze środka pola i po serii zwodów posłał futbolówkę w kierunku długiego rogu, jednak jego strzał trafił w słupek. Chwilę później znów bliski szczęścia był Ronaldo, jednak tym razem uderzenie zdobywcy Złotej Piłki za 2013 rok na rzut rożny odbił Ralf Faehrmann. W końcówce pierwszej części spotkania na listę strzelców mogli się wpisać jeszcze Benzema i Ronaldo, jednak ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem „Królewskich” 2:0. Czytaj dalej

W meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów Olympiakos Pireus pokonał przed własną publicznością przechodzący ciężkie czasy Manchester United 2:0. Uznawanych za faworyta w starciu z Grekami mistrzów Anglii marzących o awansie do ćwierćfinału Champions League w rewanżu czeka bardzo trudne zadanie.

Grecki klub piłkarski Olympiakos Pireus

Olympiakos Pireus fot.PAP/EPA

Po chaotycznych pierwszych minutach przed szansą na zdobycie gola stanęli gospodarze. Alejandro Dominguez wbiegł z piłką w pole karne, jednak jego uderzenie zablokował wracający Nemanja Vidić. W kolejnych minutach spotkania oglądaliśmy dużo walki w środku pola i nieznaczną przewagę „Czerwonych Diabłów”, która jednak nie przekładała się na dobre okazję pod bramką gospodarzy.

W 26. minucie czekający na swoją szansę Olympiakos ruszył z groźnym kontratakiem, a przed szansą na zdobycie gola stanął Hernan Perez, jednak jego strzał przeszedł obok bramki. Nieco ponad dziesięć minut później gospodarze wyszli na prowadzenie. Na uderzenie zza pola karnego zdecydował się Giannis Maniatis, ustawiony w szesnastce Dominguez zmienił jeszcze tor lotu piłki, a zaskoczony David De Gea nie zdążył już ze skuteczną interwencją. Mistrzowie Anglii po utracie gola starali się coś zmienić, jednak prócz utrzymywania się przy piłce nic po za tym im nie wychodziło.

Czytaj dalej

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.