[ad] Empty ad slot (#1)!
W spotkaniu 6. kolejki Primera Division szóste ligowe zwycięstwo odniosła FC Barcelona. „Blaugrana” pokonała przed własną publicznością Real Sociedad 4:1. Swoją pierwszą bramkę w La Liga strzelił w dzisiejszym spotkaniu Neymar.

FC Barcelona fot. Getty Images
Barcelona rozpoczęła to spotkania od dwóch szybkich ciosów. W 5. minucie meczu ustawiony na prawym skrzydle Alexis Sanchez płasko dośrodkował w pole karne, a niefrasobliwość linii defensywnej przyjezdnych wykorzystał Neymar, dla którego było to pierwsze trafienie w Primera Division.
Trzy minuty później ustawiony na skrzydle Brazylijczyk dośrodkował w pole karne, a strzałem „szczupakiem” piłkę w siatce umieścił Lionel Messi. Kilka chwil później Barcelona powinna prowadzić różnicą trzech bramek, w sytuacji sam na sam Neymar przegrał pojedynek z bramkarzem Sociedadu.
W 23. minucie kibice oglądający rywalizację na Camp Nou świętowali zdobycie trzeciej bramki. Najpierw Messi dwukrotnie nie zdołał pokonać Bravo, piłkę przejął ustawiony przed polem karnym Sergio Busquets i trafił do siatki.
W 5. kolejce Primera Division czwarte ligowe zwycięstwo odniósł Real Madryt. „Królewscy” gładko pokonali na Estadio Santiago Bernabeu Getafe CF 4:1, a dwie bramki dla Realu zdobył Cristiano Ronaldo.

Cristiano Ronaldo fot. Getty Images
Już w 5. minucie meczu na prowadzenie niespodziewanie wyszło Getafe. Angel Lafita zdecydował się na strzał zza pola karnego futbolówka odbiła się jeszcze od nóg Pepe i zaskoczyła interweniującego Diego Lopeza.
W 19. minucie Portugalski defensor zrehabilitował się za pechową interwencję przy straconej bramce i doprowadził do wyrównania. Niespełna kwadrans później interweniujący we własnym polu karnym Michel zagrał piłkę ręką, a sędzia prowadzący to spotkanie wskazał na jedenasty metr. Rzut karny na bramkę zamienił Cristiano Ronaldo.
Jeszcze w pierwszej części spotkania „Królewscy” mogli zdobyć kolejne bramki, jednak dogodnych okazji nie wykorzystali Ronaldo i Karim Benzema.
W spotkaniu 5. kolejki Primera Division FC Barcelona rozbiła w wyjazdowym spotkaniu Rayo Vallecano 4:0. Prawdziwy popis dał Pedro Rodriguez, który ustrzelił w dzisiejszym meczu hat-tricka.

Pedro Rodriguez fot. Getty Images
Już na początku spotkania na prowadzenie mogli wyjść gospodarze. Po wrzutce ze skrzydła uderzał Alberto Perea, ale z jego strzałem poradził sobie Victor Valdes.
W odpowiedzi na indywidualną akcję zdecydował się Lionel Messi. Argentyńczyk mijał kolejnych rywali, a w ostatniej chwili zatrzymał go Anaitz Arbilla.
W 10. minucie meczu Xavi Hernandez zagrał piłkę wszerz boiska, dopadł do niej Neymar i już po chwili znalazł się w dobrej sytuacji, jednak jego strzał zablokowali defensorzy Rayo. Niespełna dziesięć minut później szybką akcję przeprowadziła dwójka Messi – Neymar, jednak Brazylijczyk po raz kolejny nie potrafił wykorzystać dobrej okazji i spudłował.
W 33. minucie w końcu udało się przyjezdnym zdobyć gola, a na listę strzelców po raz pierwszy wpisał się Pedro Rodriguez, a asystę przy jego trafieniu zaliczył Messi. Jeszcze przed przerwą Rayo powinno doprowadzić do wyrównania, kiedy to arbiter przyznał gospodarzom rzut karny. Piłkę na jedenastym metrze ustawił sobie Roberto Trashorras, jednak z jego strzałem poradził sobie Valdes.
W spotkaniu 4. kolejki La Liga beniaminek najwyższej klasy rozgrywkowej Villarreal CF zremisował przed własną publicznością z aktualnym wicemistrzem Hiszpanii Realem Madryt 2:2. Pierwszą bramkę dla „Królewskich” zdobył debiutujący w barwach Realu Gareth Bale.

Gareth Bale fot. Getty Images
Od początku spotkania zdecydowanie lepiej prezentował się rewelacyjnie spisujący się na początku sezonu beniaminek Primera Division, czego efektem była bramka zdobyta w 21. minucie gry.
Po szybkiej akcji środkiem boiska, piłkę trochę przypadkowo otrzymał Cani i mocnym strzałem z bliskiej odległości umieścił futbolówkę w siatce.
Mimo zdobytej bramki Villarreal nie zamierzał zwalniać tempa i wypracowywał sobie kolejne dogodne szanse do zdobycia bramki, jednak w decydujących momentach świetnie interweniował Diego Lopez. W 38. minucie meczu do wyrównania doprowadził Real. Po podaniu z prawej strony boiska do siatki trafił debiutujący w barwach „Królewskich” Gareth Bale.
W spotkaniu 4. kolejki Primera Division czwarte zwycięstwo z rzędu odniosła FC Barcelona. „Duma Katalonii” pokonała na Camp Nou Sevillę 3:2, a bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w doliczonym czasie meczu Alexis Sanchez.

FC Barcelona fot. Getty Images
Już w pierwszych minutach spotkania dwie świetne okazję na zdobycie bramki miał Neymar, jednak strzały Brazylijczyka w kapitalnym stylu bronił Beto.
W kolejnych minutach swoje szanse mieli Lionel Messi i Cristian Tello, jednak czujny Beto radził sobie z ich strzałami.
Barcelona cały czas starała się atakować i wyszła na prowadzenie w 36. minucie gry. Ustawiony po lewej stronie pola karnego Adriano Correia dośrodkował piłkę w pole karne, a całą akcję celnym strzałem głową wykończył Dani Alves.
Jeszcze w pierwszej części spotkania gospodarze mogli zdobyć kolejne gole, jednak świetnie interweniujący Beto uchronił zespół z Andaluzji przed utratą kolejnych bramek.
W spotkaniu 1. kolejki Primera Division Real Madryt pokonał na Estadio Santiago Bernabeu Real Betis 2:1. Zwycięską bramkę zdobył w 87. minucie Isco.

Karim Benzema fot. PAP/EPA
„Królewscy” mogli wyjść na prowadzenie już na samym początku rywalizacji, po tym jak piłkę do własnej bramki skierował Damien Perquis, jednak na szczęście dla obrońcy reprezentacji Polski, sędzia odgwizdał pozycję spaloną Marcelo i bramki nie uznał.
W odpowiedzi groźnie zaatakował Betis. Nacho dośrodkował futbolówkę w pole karne, a groźny strzał Jorge Moliny z trudem obronił Diego Lopez.
W 14. minucie meczu z szybkim kontratakiem wyszedł Betis. Cedrick Mabwati odważnie wpadł w pole karne i odegrał piłkę do boku, a Molina z dużym spokojem skierował piłkę do siatki. Kilka chwil później Perquis po raz drugi skierował piłkę do własnej bramki, jednak tym razem na spalonym był Isco i sędzia ponownie bramki nie uznał.
W kolejnych minutach zdecydowanie szybciej zaczęli grać gospodarze, najpierw swoją szansę miał Karim Benzema, a chwilę później groźnie uderzył Ronaldo, a w 25. minucie „Królewscy” doprowadzili do wyrównania. Isco zagrał krótkie podanie za linię obrony, a Benzema mocnym strzałem umieścił piłkę w siatce.
W 34. minucie centra w pole karne Realu z rzutu rożnego i Nosa główkuje w poprzeczkę. Jeszcze przed przerwą arbiter po siódmym spalonym Realu nie uznał kolejnego trafienia.
Od wysokiego zwycięstwa sezon Primera Division rozpoczęła FC Barcelona. Mistrzowie Hiszpanii pokonali na Camp Nou Levante 7:0. Po dwie bramki dla gospodarzy zdobyli Lionel Messi i Pedro Rodriguez, a po jednym trafieniu dołożyli Alexis Sanchez, Dani Alves i Xavi Hernandez.

FC Barcelona fot. Getty Images
„Blaugrana” wyszła na prowadzenie już w 3. minucie spotkania. Ustawiony przed polem karnym Xavi Hernandez zagrał prostopadłą piłkę do Cesca Fabregasa, a ten spokojnie odegrał do boku do niepilnowanego Alexisa Sancheza, który skierował futbolówkę do pustej bramki.
Dziesięć minut później na listę strzelców wpisał się Lionel Messi. Argentyńczyk wymienił piłkę z Pedro Rodriguezem i strzałem z bliskiej odległości trafił do siatki. Chwilę później Messi mógł po raz drugi wpisać się na listę strzelców, jednak piłka po jego strzale z rzutu wolnego trafiła w mur zawodników Levante.
W 24. minucie Camp Nou świętowało zdobycie trzeciej bramki. Po kolejnej szybkiej wymianie piłki celnym strzałem z bliskiej odległości całą akcję zakończył Dani Alves. Chwilę później było już 4:0. Messi posłał świetną piłkę za linię obrony, a zbiegający ze skrzydła Pedro zamienił sytuację sam na sam z bramkarzem na gola.
Jedynym piłkarzem Levante zasługującym na wyróżnienie był właśnie Keylor Navas. W kolejnych minutach golkiper Levante świetnie zatrzymywał strzały takich piłkarzy jak Messi, czy Xavi.
W ostatnich pięciu minutach pierwszej połowy spotkania FC Barcelona zdobyła jeszcze dwie bramki. Najpierw z rzutu karnego trafił Messi, a chwilę później kapitalną akcję przeprowadziła dwójka Fabregas – Xavi i ten drugi po raz szósty wpakował piłkę do bramki.
W szlagierowym spotkaniu 1. kolejki La Liga Valencia CF pokonała na Estadio Mestalla Malagę 1:0. Zwycięską bramkę zdobył po godzinie gry Ricardo Costa.

Ricardo Costa fot. Lainformacion.com
Już na początku spotkania okazję na zdobycie bramki miała Malaga, strzelał Roque Santa Cruz, a piłka po strzale Paragwajczyka minimalnie minęła bramkę gospodarzy.
Z minuty na minutę coraz lepiej prezentowała się Valencia, a swoje szansę na zdobycie bramki mieli m.in sprowadzony przed sezonem Helder Postiga, oraz Jonathan Viera. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Kluczowa dla losów spotkania okazała się akcja z 64. minuty. Źle zachował się wychodzący z bramki Caballero, który zamiast dopaść do futbolówki, dopuścił do tego, by trafiła ona pod nogi rywali. Ostatecznie piłkę do pustej siatki skierował po chwili Ricardo Costa.
Jak się później okazało to trafienie było jedynym jakie zobaczyli kibice oglądający rywalizację na Estadio Mestalla i Valencia na inaugurację sezonu zainkasowała komplet punktów.