[ad] Empty ad slot (#1)!
Za nami wielkie emocje w Gran Derbi! W szlagierowym spotkaniu 10. kolejki Primera Division FC Barcelona pokonała na Camp Nou Real Madryt 2:1.

Neymar da Silva fot. Getty Images
Obie drużyny rozpoczęły to spotkanie z wielką determinacją i zaangażowaniem , jednak bardzo szybko przewagę na boisku wywalczyła sobie Barcelona. Gospodarze w swoim stylu długo rozgrywali i starali się zaskoczyć defensywę przyjezdnych, jednak Real umiejętnie bronił się przed kolejnymi atakami.
W 12. minucie po raz pierwszy z dobre strony pokazał się Lionel Messi. Najlepszy piłkarz świata uderzył zza pola karnego, jednak futbolówka po rykoszecie wylądowała w rękach golkipera Realu. W odpowiedzi na z dystansu uderzył Gareth Bale, ale strzał Walijczyka nie mógł zagrozić bramce Victora Valdesa.
„Duma Katalonii” wyszła w 19. minucie spotkania. Ustawiony przed polem karnym Andreas Iniesta odegrał piłkę do lewej strony, a Neymar sprytnym strzałem umieścił piłkę w siatce – jak pokazały powtórki swój udział przy bramce miał Daniel Carvajal, od którego odbiła się piłka po strzale Brazylijczyka.
Chwilę później w doskonałej sytuacji znalazł się Messi. Kapitalną piłkę w kierunku Argentyńczyka posłał Iniesta, Messi wpadł z piłką w pole karne, jednak jego strzał minął słupek bramki strzeżonej przez Diego Lopeza. W kolejnych minutach nieznaczną przewagę na boisku wypracował sobie Real, jednak nie potrafi zagrozić bramce gospodarzy, a jedyny strzał w kierunku bramki gospodarzy oddał Bale.
W końcówce pierwszej części spotkania Messi wywalczył rzut wolny blisko pola karnego „Królewskich”, strzał Argentyńczyka ze stałego fragmentu gry dobrze zablokował Raphael Varane i goście ruszyli ze swoim atakiem. Cristiano Ronaldo kapitalnie dośrodkował piłkę w pole karne, w znakomitej sytuacji znalazł się Sami Khedira, ale fatalnie ją zmarnował trafiając prosto w golkipera gospodarzy.
W spotkaniu 9. kolejki Primera Division FC Barcelona zremisowała w wyjazdowym spotkaniu z Osasuną Pampeluna 0:0. Na boisko wrócili Carles Puyol i Lionel Messi, a mimo to Barcelona nie potrafiła wygrać i po raz pierwszy w obecnym sezonie straciła ligowe punkty.

Carles Puyol fot.PAP
Mistrzowie Hiszpanii od początku spotkania w swoim stylu długo utrzymywali się przy piłce, jednak to nie przekładało się na sytuację pod bramkowe – swoje szansę mieli Neymar, Cesc Fabregas i Marc Bartra, jednak w decydujących momentach zabrakło im precyzji. Nastawiona na kontrataki Osasuna kilkakrotnie odważnie wpadła na połowę mistrzów Hiszpanii, jednak podobnie jak i oni w decydujących momentach zabrakło im skuteczności.
Wicemistrz Hiszpanii Real Madryt nie zamierza składać broni i do końca będzie walczyć o pozyskanie Roberta Lewandowskiego. Głównym konkurentem „Królewskich” w wyścigu po Lewandowskiego, jest Bayern Monachium, z którym polski napastnik jest łączony od ponad roku.

Robert Lewandowski fot. Getty Images
Jak donosi hiszpański dziennik „AS” całą sytuacja nie miała by miejsca gdyby nie fatalnie spisujący się w ostatnich tygodniach Karim Benzema. Reprezentant Francji ma problem ze zdobywaniem bramek, a sytuacja „Królewskich” robi się coraz trudniejsza – po 8. kolejkach La Liga Real traci do prowadzącej w tabeli dwójki: Barcelona, Atletico 5. punktów.
Jak donoszą hiszpańscy dziennikarze Robert Lewandowski nie jest już piłkarzem, bez którego nie poradzi sobie prowadzący Bayern Josep Guardiola, ich zdaniem były trener Barcelony nie chce Lewandowskiego w Monachium.
Real Madryt po raz kolejny rzutem na taśmę zgarnął komplet punktów w Primera Division. W spotkaniu 8. kolejki La Liga „Królewscy” pokonali na wyjeździe Levante UD 3:2, mimo, że do 90. minuty meczu zespół z Walencji prowadził 2:1.

Cristiano Ronaldo fot.Getty Images
W pierwszej części spotkania rozgrywanego na Ciudad de Valencia wyraźnie wiało nudą. Wicemistrzowie Hiszpanii grali nie poradnie i decydujących momentach brakowało im skuteczności w obrębie bramki Levante. Gospodarze szukali swojej szansy, ale nawet jeśli udało im się przedrzeć przez linię defensywną „Królewskich” to na ich drodze stawał Diego Lopez.
Za Nami wielkie derby Madrytu! W spotkaniu 7. kolejki La Liga Atletico Madryt pokonało na Estadio Santiago Bernabeu Real 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w 11. minucie spotkania Diego Costa. To było pierwsze ligowe zwycięstwo drużyny Atletico nad lokalnym rywalem od 1999 roku.

Diego Costa fot. PAP/EPA
Derbowa rywalizacja świetnie rozpoczęła się dla piłkarzy Atletico. W 11. minucie meczu po serii błędów defensywny „Królewskich” prostopadłą piłkę w pole karne posłał Koke, do futbolówki dopadł Diego Costa i precyzyjnym strzałem w długi róg otworzył wynik spotkania.
Niespełna kwadrans później groźnym atakiem odpowiedzieli gospodarze. Ustawiony na prawej stronie Angel Di Maria precyzyjnie dośrodkował piłkę w pole karne, Karim Benzema uderzył głową, jednak golkiper Atletico szczęśliwie obronił strzał reprezentanta Francji.
W kolejnych minutach Atletico mądrze rozgrywało piłkę i raz po raz starało się groźnie atakować. W końcówce pierwszej części spotkania swoją szansę na zdobycie gola miał Diego Godin, ale na posterunku był Diego Lopez.
W spotkaniu 7. kolejki Primera Division siódme ligowe zwycięstwo odniosła FC Barcelona. „Blaugrana” pokonała beniaminka La Liga Almerię 2:0, zaliczając tym samym najlepszy start w historii rozgrywek. Jeszcze w pierwszej połowie spotkania boisko z powodu kontuzji musiał opuścić Lionel Messi.

Lionel Messi fot. Getty Images
Mistrzowie Hiszpanii wyszli na prowadzenie w 21. minucie meczu. Po krótko rozegranym rzucie rożnym, piłkę rozegrali Lionel Messi i Pedro Rodriguez, Argentyńczyk zbiegł do środka i precyzyjnym strzałem w długi róg umieścił piłkę w siatce. Kilka minut później najlepszy piłkarz świata doznał kontuzji uda i musiał przedwcześnie opuścić boisko.
Mistrzowie Hiszpanii rządzili i dzielili na boisku, a swoją przewagę udokumentowali w 56. minucie gry. Ustawiony na lewej stronie Cesc Fabregas płasko wstrzelił piłkę w pole bramkowe, a Adriano Correia wślizgiem wpakował piłkę do siatki.
W kolejnych minutach spotkania cały czas na boisku przeważała Barcelona, jednak jej piłkarze regularnie marnowali dobre okazję bramkowe i spotkanie zakończyło się wynikiem 2:0.
W spotkaniu 7. kolejki Primera Division Real Valladolid zremisował przed własną publicznością z Malagą 2:2. Swoją debiutancką bramkę w La Liga zdobył reprezentant Polski Bartłomiej Pawłowski.

Bartłomiej Pawłowski fot. PAP/EPA
Wyżej notowana Malaga wyszła na prowadzenie w 23. minucie meczu, a na listę strzelców wpisał się Roque Santa Cruz. W drugiej połowie spotkania zdecydowanie lepiej spisywali się gospodarze, którzy w ciągu niespełna dziesięciu minut zdobyli dwie bramki. Najpierw do wyrównania doprowadził Javi Guerra, a kilka chwil później Real Valladolid cieszył się z prowadzenia, a do siatki przyjezdnych trafił Humberto Osorio.
Na niespełna kwadrans przed zakończeniem regulaminowego czasu gry do wyrównania doprowadził Bartłomiej Pawłowski. Pomocnik reprezentacji Polski, który chwilę wcześniej pojawił się na boisku dostał dobre podanie z prawej strony boiska i kapitalnym strzałem z półobrotu doprowadził do wyrównania. To było pierwsze trafienie Pawłowskiego w La Liga.
W spotkaniu 6. kolejki Primera Division Real Madryt pokonał na wyjeździe beniaminka La Liga Elche CF 2:1. Wynik spotkania wypaczył sędzia Cesar Muniz Fernandez, który w doliczonym czasie gry podyktował niesłusznie rzut karny dla „Królewskich”.

Real Madryt fot. PAP/EPA
Od początku spotkania groźniejsze okazję pod bramkowe wypracowywali sobie gospodarze, a przed szansą na zdobycie gola stanęli Carlos Sanchez i Javi Marquez, jednak dobrze interweniujący Diego Lopez uchronił swój zespół przed utratą bramki.
W odpowiedzi swojej szansy w uderzeniach z dystansu szukał Cristiano Ronaldo, jednak strzały Portugalczyka przeważnie mijały bramkę Elche. W końcówce pierwszej części spotkania okazję na zdobycie bramki miał jeszcze Angel Di Maria. Argentyńczyk w tempo wyszedł do podania ze środka Luki Modricia, jednak uderzył zbyt lekko i piłkę wyłapał golkiper gospodarzy.