[ad] Empty ad slot (#1)!
W rewanżowym spotkaniu 1/8 finału Pucharu Króla FC Barcelona pokonała na wyjeździe Getafe 2:0. Obie bramki dla mistrza Hiszpanii zdobył Lionel Messi.

Lionel Messi fot.Getty Images
W 4. minucie po raz pierwszy groźnie zaatakowała Barcelona. Ustawiony na lewej stronie Neymar da Silva zagrał na środek pola karnego, a nadbiegający Lionel Messi uderzył bez przyjęcia, jednak strzał Argentyńczyka minął bramkę Getafe. W kolejnych minutach mistrzowie Hiszpanii długo utrzymywali się przy piłce, jednak to nie przekładało się na sytuacje pod bramkowe.
W 13. minucie gry piłkę z rzutu wolnego miękko dośrodkował Messi, blisko oddania strzału był Carles Puyol, jednak futbolówkę opanował ostatecznie Cristian Tello, którego strzał poszybował obok bramki Getafe. Chwilę później swojej szansy z rzutu wolnego szukał Messi, jednak uderzenie reprezentanta Argentyny z łatwością obronił Jordi Codina.
W 19. minucie gry na prowadzenie powinni wyjść piłkarze Getafe. Ustawiony na lewej stronie Angel Lafita miękko dośrodkował w pole karne, piłkę strącił Pablo Sarabia, a w doskonałej sytuacji znalazł się Juan Rodriguez, którego strzał dobrze obronił interweniujący Jose Manuel Pinto.
Kilka chwil później szarżujący na lewej stronie Neymar nabawił się jakiegoś urazu i z powodu kontuzji musiał opuścić boisko, a w jego miejsce pojawił się Alexis Sanchez. W kolejnych minutach oglądaliśmy sporo walki w środkowej strefie boiska i kilka niecelnych prób z obu stron. W końcówce pierwszej części spotkania na prowadzenie wyszli goście. Ustawiony na lewym skrzydle Tello dośrodkował w pole karne, a nadbiegający Messi stracił piłkę do siatki.
Real Madryt przypieczętował awans do ćwierćfinału Pucharu Króla. W rewanżowym spotkaniu 1/8 finału „Królewscy” pokonali w Pampelunie tamtejszą Osasunę 2:0. Zadowoleni z rezultatu goście kończyli mecz w „9”. W końcówce spotkania drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Fabio Coentrao, a chwilę później boisko opuścił znokautowany przez rywala Alvaro Morata.

Cristiano Ronaldo fot.Getty Images
Przystępujący do rywalizacji na El Sadar w rezerwowym zestawieniu Real Madryt wyszedł na prowadzenie w 22. minucie spotkania. Na indywidualną akcję zdecydował się Cristiano Ronaldo, a wracający za nim Raoul Loe powalił Portugalczyka na ziemię. Zdobywca Złotej Piłki za roku 2013 ustawił sobie piłkę i kropną z rzutu wolnego, a fatalnie interweniujący Andres Fernandez sam wbił futbolówkę do siatki.
W kolejnych minutach „Królewscy” starali się szybko rozgrywać piłkę w ataku pozycyjnym, a najaktywniejszy w ataku cały czas pozostawał Ronaldo. W 41. minucie świetną akcję przeprowadziła Osasuna, w dobrej sytuacji znalazł się Alvaro Cejudo, a piłka po jego strzale trafiła w słupek. Kilka chwil później dyspozycję Ikera Casillasa sprawdził Miguel de las Cuevas, a golkiper Realu sparował piłkę po jego strzale na rzut rożny.
W rewanżowym spotkaniu 1/8 finału Pucharu Króla Atletico Madryt pokonało na Vicente Calderon Valencię 2:0. Dzięki temu zwycięstwo świetnie spisujące się w obecnym sezonie Atletico awansowało do ćwierćfinału Copa del Rey.

Atletico Madryt fot.Getty Images
Od początku spotkania przyjezdni starali się stosować atak pozycyjny, a Atletico po przejęciu piłki na własnej połowie ruszać z szybkim kontratakiem, jednak obu drużynom w pierwszym kwadransie gry brakowało dokładności. W 16. minucie meczu po raz pierwszy groźnie zaatakowali gospodarze. Po wymienieniu kilku podań w obrębie szesnastki piłkę otrzymał wbiegający w pole karne Diego Costa, jednak z jego strzałem bez problemu poradził sobie Vicente Guaita. Z minuty na minutę coraz większą przewagę wypracowywało sobie Atletico, jednak ataki drużyny prowadzonej przez Diego Simeone nie sprawiały większych problemów defensywie gości.
W 28. minucie przed kolejną szansą stanął Costa, jednak akcję Brazylijczyka zastopował Antonio Barragan. Niespełna dziesięć minut później bliski szczęścia był Raul Garcia. Ustawiony na prawej stronie Juanfran płasko wstrzelił futbolówkę w pole karne, a zdobywca bramki dla Atletico w spotkaniu na Estadio Mestalla był bliski skierowania jej do siatki. W końcówce pierwszej części spotkania groźnym atakiem odpowiedziała Valencia. Po wymianie kilku podań piłkę przyjął ustawiony w polu karnym Juan Bernat, a jego „bombę” na rzut rożny sparował Thibaut Courtois.
W szlagierowym spotkaniu 19. kolejki Primera Division zajmujące drugie miejsce w tabeli Atletico Madryt zremisowało na Vicente Calderon z aktualnym mistrzem Hiszpanii i liderem tabeli FC Barceloną 0:0.

Gerardo Martino fot. Getty Images
Już w pierwszych minutach spotkania na indywidualną akcję zdecydował się Arda Turan. Ustawiony na prawym skrzydle reprezentant Turcji z łatwości poradził sobie z dwoma defensorami mistrza Hiszpanii i odważnie wpadł w pole karne, a całą akcję wybiciem za linię końcową wyjaśnił Gerard Pique. Chwilę później przed szansą na zdobycie gola stanął Diego Costa, jednak strzał najlepszego strzelca Atletico obronił Victor Valdes.
Po pierwszym kwadransie należący do piłkarzy Diego Simone, obudzili się goście. W 18. minucie gry odpowiedziała Barcelona. Z dobrej strony pokazał się Pedro Rodriguez, a z jego uderzeniem poradził sobie golkiper gospodarzy. Chwilę później swojej szansy szukał Andres Iniesta, jednak z jego akcji ostatecznie nic nie wyszło.
W 30. minucie meczu blisko zdobycia gola byli gospodarze. Piłkę w pole karne dośrodkował Koke, a bliski szczęścia był Joao Miranda, jednak środkowego obrońcę zablokował Javier Mascherano. W odpowiedzi groźnie zaatakowali goście. Najpierw bliski zdobycia gola był Pedro, po którego strzale głową piłka przeszła nad poprzeczką, a chwilę później na niespodziewane uderzenie z dystansu zdecydował się Pique, jednak czujny Thibaut Courtois poradziło sobie z tym strzałem.
Real Madryt pokonał w pierwszym meczu 1/8 finału Pucharu Króla Osasunę 2:0. Bramki dla „Królewskich” zdobyli Karim Benzema i Jese Rodriguez.

Karim Benzema fot. PAP/EPA
Zdecydowanym faworytem rywalizacji na Estadio Santiago Bernabeu był Real, który wyszedł na prowadzenie w 19. minucie. Luka Modrić dośrodkował futbolówkę z rzutu wolnego, a celnym strzałem głową popisał się Karim Benzema. W kolejnych minutach cały czas stroną przeważającą był Real, który mimo kilku okazji długo nie potrafił zdobyć drugiej bramki.
W pierwszym spotkaniu 1/8 finału Pucharu Króla FC Barcelona pokonała na Camp Nou Getafe 4:0, po dwie bramki dla drużyny z Katalonii zdobyli Cesc Fabregas i wracający po kontuzji Lionel Messi.

Już w na samym początku na uderzenie zza pola karnego zdecydował się Andres Iniesta, a piłkę po jego strzale złapał Jordi Codina. W 8. minucie spotkania „Blaugrana” wyszła na prowadzenie. Pedro Rodriguez dośrodkował futbolówkę w pole karne, a celnym strzałem głową całą akcję zakończył Cesc Fabregas.
Niespełna cztery minuty później ponownie z dobrej strony pokazał się Pedro. Hiszpański skrzydłowy zbiegł do środka, a jego strzał przeszedł minimalnie nad poprzeczką. W kolejnych minutach długo przy piłce utrzymywała się Barcelona, a nastawieni na kontry goście wyczekiwali swojej szansy.
W 18. minucie okazję na zdobycie wyrównującej bramki mieli goście. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego głową uderzał Juan Valera, jednak źle trafił w piłkę i grę od bramki wznowił Jose Manuel Pinto. Kilka chwil później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przed szansą na zdobycie gola stanął Carles Puyol, jednak strzał głową kapitana „Dumy Katalonii” minął bramkę gości.
W 32. minucie po raz kolejny zrobiło się gorąco w polu karnym gospodarzy. Piłkę z rzutu wolnego dośrodkował Pablo Sarabia, najwyżej wyskoczył do niej Juan Rodriguez, a czujny Pinto oddalił zagrożenie. W kolejnych minutach Barcelona całą serią wybijała rzuty rożne, z których jednak nic nie wynikało, a w samej końcówce pierwszej odsłony spotkania na uderzenie z przed pola karnego zdecydował się Iniesta, jednak po raz kolejny na posterunku był golkiper Getafe.
W pierwszym spotkaniu 1/8 finału Pucharu Króla Valencia zremisowała na Estadio Mestalla z Atletico Madryt 1:1. Goście prowadzili od 72. minuty po tym jak na listę strzelców wpisał się Raul Garcia, a wyrównującą bramkę zdobył w ostatnich sekundach spotkania Helder Postiga.

Diego Simeone fot.PAP/EPA
Jako pierwsi groźnie zaatakowali gospodarze. Ustawiony na prawym skrzydle Michel wymanewrował dwóch defensorów Atletico i zagrał w pole karne, a dobrze zapowiadającą się akcję „Los Che” zastopował Joao Miranda. W 11. minucie przed kolejną szansą stanęli gospodarze. W świetnej sytuacji znalazł się Daniel Parejo, a piłka po jego strzale minimalnie minęła lewy słupek bramki gości.
W kolejnych minutach cały czas lepsze wrażenie sprawiała Valencia, jednak jej piłkarze nie potrafili wykończyć akcji celnym składem. W 32. minucie wreszcie poderwali się piłkarze Diego Simeone. Po świetnej wymianie kilku podań i przeniesieniu ciężaru gry z prawej na lewą stronę w doskonałej okazji znalazł się Raul Garcia, a piłkę po jego strzale na rzut rożny sparował interweniujący Vicente Guaita.
W odpowiedzi serię strzałów z dystansu oddali gospodarze, jednak ani Andres Guardado, ani Parejo nie wpisali się na listę strzelców. W końcówce pierwszej części spotkania z szybkim kontratakiem ruszyło Atletico. Diego Costa znalazł się w świetnej sytuacji po podaniu Adriana, jednak zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i jego próbę zablokowali obrońcy „Los Che”.
W 18. ligowej kolejce Primera Division komplet punktów zainkasował Real Madryt. „Królewscy” pokonali na Estadio Santiago Bernabeu zajmującą miejsce w dolnej części tabeli Celtę 3:0.

Cristiano Ronaldo fot.Getty Images
Od początku rywalizacji w Madrycie lepsze wrażenie robiła Celta. Już w 6. minucie spotkania na fatalnym błędzie defensywy „Królewskich” w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Charles Dias. Diego Lopez wybiegł z bramki, a strzał napastnik gości trafił w boczną siatkę. Z minuty na minutę coraz lepiej radził sobie Real, jednak umiejętnie ustawiająca się defensywa gości przerywała w zarodu kolejne ataki. Najlepszą okazję do zdobycie gola miał w 24. minucie Karim Benzema. Napastnik reprezentacji Francji wykorzystał zamieszanie w polu karnym drużyny Vigo, jednak jego strzał odbił jeden z obrońców i piłka wyszła na rzut rożny. Chwilę później na uderzenie z dystansy zdecydował się Luka Modrić, jednak „bomba” posłana przez Chorwata przeszła nad bramką gości.