[ad] Empty ad slot (#1)!
W ostatnim niedzielnym spotkaniu 22. kolejki La Liga Athletic Bilbao zremisował na San Mames z Realem 1:1. Goście z Madrytu kończyli mecz w „dziesiątkę”, po tym jak w 75. minucie gry czerwoną kartką został ukarany Cristiano Ronaldo.

Cristiano Ronaldo fot.Getty Images
W pierwszych minutach spotkania stroną przeważającą był Real Madryt, a szansą na zdobycie gola mieli Cristiano Ronaldo i Angel Di Maria. Po początkowej przewadze gości do ataku ruszyli „Baskowie”, którzy w 18. minucie mogli wyjść na prowadzenie. Świetnym podaniem popisał się Ander Herrera, a bliski szczęścia był Artiz Aduriz, jednak piłka po jego strzale minimalnie minęła bramkę gości.Chwilę później na listę strzelców powinien się wpisać Iker Muniain, jednak wychowanek klubu z Bilbao fatalnie skiksował. W kolejnych minutach oglądaliśmy sporo walki i strzałów z dystansu, jednak żaden z nich nie wpadł do siatki.
W spotkaniu 22. kolejki Primera Division niespodziewanej porażki na Camp Nou doznała FC Barcelona. Sposób na pokonanie mistrza Hiszpanii znalazła niesamowicie skuteczna Valencia CF, która wygrała 3:2.

Valencia CF fot.PAP/EPA
Od początku rywalizacji na Camp Nou stroną przeważającą była Barcelona, która już w 7. minucie gry wyszła na prowadzenie. Ustawiony po lewej stronie Lionel Messi płasko wstrzelił piłkę w pole karne, a zamykający akcję Alexis Sanchez, kapitalnym strzałem od poprzeczki wpakował piłkę do siatki. Kilka chwil później na uderzenie z dystansu zdecydował się Sergio Busquets, a piłka po strzale defensywnego pomocnika mistrza Hiszpanii przeszła nad bramką gości.
W 21. minucie po raz drugi na listę strzelców wpisał się Alexis. Futbolówkę w pole karne dośrodkował Pedro Rodriguez, a Chilijczyk zdecydował się na uderzenie głową, jednak świetnie interweniujący Diego Alves oddalił zagrożenie. Kilka chwil później przed szansą na zdobycie gola stanął Messi, jednak i tym razem dobrze interweniujący Alves uchronił swój zespół przed utratą bramki.
W kolejnych minutach do zdecydowanych ataków ruszyła Valencia. Najpierw po fatalnym błędzie Victora Valdesa bliski szczęścia był Ricardo Costa, a w samej końcówce pierwszej połowy do wyrównania doprowadził Daniel Parejo.
W rewanżowym spotkaniu 1/4 finału Pucharu Króla FC Barcelona rozbiła na Camp Nou Levante 5:1 i przypieczętowała swój awans do półfinału Copa del Rey.

Alexis Sanchez fot.Getty Images
Już na samym początku spotkania przed szansą na zdobycie gola stanął Cristian Tello. Skrzydłowy gospodarzy znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, jednak trafił prosto w niego. W 9. minucie nieliczni kibice oglądający na żywo rywalizację na Camp Nou ze zdziwieniem przyjęli boiskowe wydarzenia. Po dośrodkowaniu w pole karne gospodarzy głową futbolówkę uderzył Loukas Vyntra, po drodze odbił ją jeszcze Sergi Roberto i bezradny Jose Manuel Pinto musiał wyciągać piłkę z siatki.
W 28. minucie Barcelona doprowadziła do wyrównania. Ustawiony przed polem karnym Adriano Correia precyzyjnym strzałem wpakował piłkę do siatki. W kolejnych minutach cały czas stroną przeważającą byli gospodarze, którzy jeszcze przed przerwą wyszli na prowadzenie. Futbolówkę z rzutu rożnego dośrodkował Tello, a celnym strzałem głową popisał się zbiegający Carles Puyol.
W rewanżowym spotkaniu 1/4 finału Copa del Rey Real Madryt pokonał na Estadio Santiago Bernabeu Espanyol 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył już na początku wtorkowej rywalizacji Jese Rodriguez. Tym samym „Królewscy” zostali pierwszym półfinalistą krajowego pucharu w sezonie 2013/2014.

Real Madryt fot.PAP/EPA
Od początku spotkania stroną przeważającą był Real, który już w 7. minucie wyszedł na prowadzenie. Prostopadłą piłkę z własnej połowy posłał Xabi Alonso, dopadł do niej Jese Rodriguez i w sytuacji sam na sam z bramkarzem spokojnie skierował ją do siatki.
Chwilę później futbolówkę w pole karne dośrodkował Cristiano Ronaldo, a bliski szczęścia był Isco, jednak pomocnik „Królewskich” minął się z piłką i zaprzepaścił świetną okazję. W odpowiedzi z szybkim kontratakiem ruszył Espanyol, a przed szansą na zdobycia gola stanął Sergio Garcia, jednak strzał doświadczonego napastnika został zablokowany przez obrońców gospodarzy.
W 22. minucie prostopadłą piłkę posłał Fabio Coentrao, a w znakomitej sytuacji znalazł się Ronaldo, ale pojedynek jeden na jeden z Portugalczykiem wygrał Kiko Casilla. W kolejnych minutach swoje szansę mieli jeszcze Isco i Angel Di Maria, jednak ostateczne pierwsza połowa zakończyła się jednobramkowym prowadzeniem „Królewskich”.
W spotkaniu 21. kolejki Primera Division FC Barcelona pokonała na Camp Nou przeżywającą ciężkie chwile Malagę 3:0. Bramki dla mistrza Hiszpanii zdobyli Gerard Pique, Pedro Rodriguez i Alexis Sanchez. Jeszcze w pierwszej części spotkania na boisku pojawił się Bartłomiej Pawłowski, który kilkakrotnie postraszył defensywę mistrza Hiszpanii.

Alexis Sanchez fot.Getty Images
Już na samym początku dzisiejszej rywalizacji w świetnej sytuacji na zdobycie gola znalazł się Alexis Sanchez, a futbolówka po technicznym strzale Chilijczyka trafiła w słupek bramki gości. Kilkadziesiąt sekund później swoją szansę miał Xavi Hernandez, a czujny Wilfredo Caballero nie dał się zaskoczyć. W odpowiedzi bardzo groźnie z rzutu wolnego uderzył Duda, a dobrze interweniujący Victor Valdes odbił piłkę na rzut rożny.
Dziesięć minut później swoją szansę miał Lionel Messi. Argentyńczyk technicznym strzałem chciał zaskoczyć golkipera przyjezdnych, jednak piłka po jego strzale przeszła nad poprzeczką. W 26. minucie boisko opuścił kontuzjowany Roque Santa Cruz, a jego miejsce zajął młodzieżowy reprezentant Polski Bartłomiej Pawłowski. Kilka chwil później Barcelona powinna wyjść na prowadzenie. Ustawiony na prawej stronie Cesc Fabregas zdecydował się na indywidualną akcję, były gracz Arsenalu zbiegł z piłkę do linii końcowej i zagrał ją na środek pola karnego, a składający się do strzału Pedro Rodriguez poślizgnął się i z całej akcji nic nie wyszło.
W odpowiedzi ponownie groźnie zaatakowała Malaga. Futbolówkę z rzutu wolnego dośrodkował Duda, a przed szansą na zdobycie gola stanął Marcos Angeleri, jednak strzał defensora gości nie sprawił problemów bramkarzowi mistrza Hiszpanii. W kolejnych minutach cały czas stroną przeważającą pozostawała Barcelona, a swoje szansę na zdobycie gola mieli Jordi Alba i Pedro. Na pięć minut przed zakończeniem regulaminowego czasu gry gospodarze wreszcie osiągnęli swój cel. Z rzutu rożnego dośrodkował Xavi, a futbolówkę do siatki posłał niepilnowany Gerard Pique.
Atletico Madryt zrobiło pierwszy krok w kierunku półfinału Pucharu Króla. W pierwszym spotkaniu ćwierćfinału Copa del Rey piłkarze Diego Simeone pokonali przed własną publicznością Athletic Bilbao 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Diego Godin.

Atletico Madryt fot.Getty Images
Od początku rywalizacji na Vicente Calderon obie drużyny poszły na wymianę ciosów, a jako pierwsi groźną sytuację do zdobycia bramki wypracowali sobie goście z Bilbao. Po dośrodkowaniu w pole karne z woleja uderzał Ander Herrera, a futbolówka po jego strzale przeszła nad poprzeczką. W odpowiedzi groźnie zaatakowało Atletico. Na uderzenie zza pola karnego zdecydował się Diego Costa, jednak dobrze interweniujący Iago Herrerin poradził sobie ze strzałem Brazylijczyka.
W 29. minucie w niegroźnej sytuacji we własnym polu karnym poślizgnął się Herrerin i o mały włos sam nie sprokurował by okazji dla Atletico. Dziesięć minut później golkiper Bilbao zachował się zdecydowanie pewniej. W sytuacji sam na sam z Herrerinim znalazł się Adrian, jednak czujny golkiper przyjezdnych nie dał się zaskoczyć.
W końcówce pierwszej części spotkania Atletico wyszło na prowadzenie. Ustawiony na prawym skrzydle Koke mocno dośrodkował w pole karne, a Diego Godin głową skierował futbolówkę do siatki.
W pierwszym spotkaniu 1/4 finału Pucharu Króla FC Barcelona pokonała na wyjeździe Levante 4:1. Trzy bramki w rywalizacji na Estadio Ciudad de Valencia zdobył Cristian Tello, a trzy asysty przy trafieniach hiszpańskiego skrzydłowego zaliczył Lionel Messi.

Lionel Messi fot.Getty Images
Już na początku spotkania w Walencji bliski szczęścia był Pedro Rodriguez, a futbolówka po strzale reprezentanta Hiszpanii trafiła w słupek. W kolejnych minutach Barcelona zdecydowanie zdominowała Levante, mistrzowie Hiszpanii długo utrzymywali się przy piłce i seriami wykonywali rzutu rożne, jednak to nie przekładało się na dobre okazję pod bramkowe.
W 23. minucie akcję przed polem karnym Levante rozpoczął Lionel Messi. Argentyńczyk posłał piłkę na wolne pole, a w świetnej sytuacji znalazł się Adriano Correira, jednak Brazylijczyk miał problemy z przyjęciem i nie udało mi się skierować futbolówki do siatki. W odpowiedzi swojej szansy szukali gospodarze i w 31. minucie wyszli na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego piłkę za krótko wybijał Carles Puyol, dopadł do niej Nabil El Zhar i na raty umieścił futbolówkę w siatce. W kolejnych minutach nadal stroną przeważającą był Barcelona, jednak z dziesiątek podań wymienianych przez piłkarzy Gerardo Martino nic nie wynikało.
W pierwszym ćwierćfinale Copa del Rey świetnie spisujący się w ostatnich tygodniach Real Madryt pokonał na wyjeździe RCD Espanyol 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w 25. minucie meczu Karim Benzema.

Prowadzący Real Madryt Carlo Ancelotti fot. Getty Images
Już na początku spotkanie na groźnie akcje przeprowadzili goście, a swoje szansę mieli Cristiano Ronaldo i Karim Benzema. Po kwadransie gry zagotowało się pod bramką „Królewskich”. Z rzutu wolnego dośrodkował Pizzi, a interweniujący Iker Casillas szczęśliwie oddalił zagrożenie. Kilka chwil później wypożyczony z Benfiki napastnik mógł otworzyć wynik spotkania, jednak jego strzał przeszedł nad poprzeczką bramki Realu.
W 21. minucie bliski szczęścia był Ronaldo. Zdobywca Złotej Piłki zdecydował się na płaskie uderzenie zza pola karnego, a futbolówka po jego strzale trafiła w słupek. Cztery minuty później świetnie radzący sobie w ostatnich tygodniach Real wyszedł na prowadzenie. Ustawiony na prawej stronie Alvaro Arbeloa dośrodkował piłkę w pole karne, tor lotu piłki zmienił Gareth Bale, a całą akcję celnym strzałem zakończył Benzema.
W 34. minucie reprezentant Francji mógł po raz drugi wpisać się na listę strzelców. Ustawiony na lewej stronie Marcelo zagrał piłkę w pole karne, futbolówkę przyjął sobie Benzema, ale jego próba nie zagroziła bramce gospodarzy. Kilkadziesiąt sekund później po raz kolejny na uderzenie z dystansu zdecydował się Ronaldo, jednak mocny strzał Portugalczyka w znacznej odległości minął bramkę Espanyolu. W końcówce pierwszej części spotkania cały czas stroną przeważającą byli „Królewscy”, a swoje okazję mieli Bale i Angel Di Maria.