[ad] Empty ad slot (#1)!
W najciekawszym spotkaniu 25. kolejki Premier League Manchester City zremisował przed własną publicznością z Liverpoolem 2:2. Ozdobą dzisiejszego meczu na Etihad Stadium były piękne bramki strzelane przez obie drużyny.

Steven Gerrard fot. PAP/EPA
Od początku spotkania do odważnych ataków ruszyli gospodarze. Już w 2. minucie na uderzenie z około 30. metrów zdecydował się David Silva, jednak czujny Pepe Reina zdołał przenieść piłkę po strzale swojego rodaka nad poprzeczką.
Kilka minut później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego głową uderzał Javi Garcia, jednak tym razem bramkarz „The Reds” nie musiał interweniować.
Po upływie kwadransa po raz pierwszy groźnie zaatakował Liverpool. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego na strzał głową zdecydował się Daniel Agger, jednak obrońcy „The Citizens” zdołali zablokować strzał reprezentanta Danii.
W spotkaniu 25. kolejki Premier League Arsenal Londyn pokonał na Emirates Stadium Stoke City 1:0. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył w 78. minucie Lukas Podolski.

Lukas Podolski dał zwycięstwo Kanonierom fot. Getty Images
„Kanonierzy” zdecydowanie dominowali nad rywalami w dzisiejszym spotkaniu, ale długo nie potrafili potwierdzić przewagi zdobytą bramką.
Jedyna bramka w meczu na Emiates Stadium padła w 78. minucie meczu. Z rzutu wolnego uderzył Lukas Podolski, piłka odbiła się jeszcze od jednego z obrońców Stoke i wpadła do siatki.
Kolejny dobry mecz w barwach „Kanonierów” rozegrał Wojciech Szczęsny. Po tym zwycięstwie Arsenal odrobił 2. punkty do zajmującego piąte miejsce w tabeli Premier League Evertonu – który w sobotę zremisował z Aston Villą 3:3.
W spotkaniu 25. kolejki Premier League ważne zwycięstwo odnieśli piłkarze Newcastle United. Popularne „Sroki” pokonały przed własną publicznością Chelsea Londyn 3:2.

Newcastle United fot. Getty Images
Gospodarze pierwszą dogodną okazję wypracowali sobie już w pierwszej minucie spotkania. Na bramkę Chelsea uderzał Yoann Gouffran, jednak z jego uderzeniem poradził sobie Petr Cech. Chwilę później na uderzenie z linii pola karnego zdecydował się Papiss Demba Cisse, ale w tej sytuacji dobrze zachowali się obrońcy „The Blues” i zablokowali jego strzał.
Po początkowej przewadze Newcastle w 19. minucie meczu zaatakował Chelsea. Juan Mata zagrał piłkę do Franka Lamparda, jednak jest strzał znacznie minął bramkę gospodarzy. W końcówce pierwszej części spotkania urazu nosa doznał Demba Ba, a chwilę później „Sroki” wyszły na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z lewej strony boiska celną główną popisał się Jonas Gutierrez.
W meczu 24. kolejki Premier League Manchester United pokonał na Old Trafford Southampton 2:1. Dobre spotkanie w barwach „Świętych” rozegrał wracający do reprezentacji Polski Artur Boruc.
Już na początku spotkania doszło do małej niespodzianki na Old Trafford. W 3. minucie meczu błąd w linii defensywnej United wykorzystał Jay Rodriguez i Southampton objął prowadzenie.
Pięć minut później do wyrównania doprowadził Wayne Rooney. Reprezentant Anglii wykorzystał prostopadłe podanie Shinjiego Kagawy i z dużym spokojem pokonał Artura Boruca.
W 27. minucie Rooney po raz drugi wpisał się na listę strzelców. Anglik wykorzystał zamieszanie w polu karnym „Świętych” i strzałem z bliskiej odległości pokonał bramkarza gości.
W szlagierowym spotkaniu 24. kolejki Premier League Arsenal Londyn zremisował przed własną publicznością z Liverpoolem 2:2.

Theo Walcott fot. Sang Tan AP
Już w 5. minucie spotkania „The Reds” wyszli na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z lewej strony z bliskiej odległości uderzał Daniel Sturridge, Wojciech Szczęsny poradził sobie z jego strzałem, ale już przy dobitce Luisa Suareza nie miał nic do powiedzenia.
W odpowiedzi przed szansą stanął Oliver Giroud, jednak piłka po jego strzale przeszła obok bramki Liverpoolu.
W 18. minucie meczu wielkim kunsztem wykazał się Pepe Reina. Hiszpan w świetnym stylu odbił piłkę po uderzenie Theo Walcotta.
W kolejnych minutach dwie świetne okazję miał Suarez, jednak tym razem napastnik reprezentacji Urugwaju nie potrafił wpisać się na listę strzelców.
W 24. kolejce Premier League szóste zwycięstwo odnieśli piłkarze Newcastle United. „Sroki” pokonały na wyjeździe „The Villans” 2:1.

Newcastle United fot. Getty Images
Goście wyszli na prowadzenie w 19. minucie spotkania, a do siatki „The Villans” trafił Papiss Demba Cisse.
Trzy minuty później mogliśmy mieć już remis, bowiem fantastycznym uderzeniem popisał się Charles N’Zogbia, a piłka po jego strzale trafiła w słupek bramki strzeżonej przez Tima Krula.
W 31. minucie meczu prowadzenie gości podwyższył Yohan Cabaye. Francuz znany z precyzyjnych strzałów z dystansu dał Newcastle dwubramkowe prowadzenie.
Już na początku drugiej części spotkania kontaktową bramkę dla „The Villans” zdobył Christian Benteke pewnie wykorzystując rzut karny. W drugiej połowie mecz obraz gry całkowicie się odwrócił – to Aston Villa atakowała, a goście ograniczali się do obrony korzystnego rezultatu.
W spotkaniu 24. kolejki Premier League zajmujący ostatnie miejsce w tabeli Queens Park Rangers FC zremisował przed własną publicznością z mistrzem Anglii Manchesterem City 0:0.

Manchester City zremisował z ostatnim w tabeli Premier League QPR fot. Getty Images
W 9. minucie spotkania po raz pierwszy zagotował się pod bramką QPR. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego błąd popełnił Julio Cesar, Joleon Lescott natychmiast zdecydował się na strzał z powietrza, ale piłka po jego strzale przeszła nad bramką.
Chwilę później swoją szansę na zdobycie bramki miał James Milner, jednak tym razem świetnie zachował się Cesar i pewnie wyłapał piłkę. W 21. minucie meczu David Silva dośrodkował piłkę w pole karne, a Pablo Zabaleta poszedł odważnie do przodu i uderzył piłkę głową, a ta trafiła w poprzeczkę.
W 38. minucie spotkania Adel Taarabt zdecydował się na indywidualną akcję i już po chwili znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem „The Citizens”, jednak tym razem lepszy okazał się Joe Hart. W samej końcówce pierwszej części spotkania okazję miał jeszcze Gareth Barry, ale jego strzał z linii pola karnego pewnie obronił Cesar.
Piłkarze Swansea City awansowali do finału League Cup. „Łabędzie” zremisowali przed własną publicznością z Chelsea Londyn 0:0. Jednak kibicom w pamięci zostanie nie sam wynik, a incydent do jakiego doszło w końcówce meczu, kiedy piłkarz „The Blues” Eden Hazard zaatakował chłopca od podawania piłek.

Eden Hazard antybohater meczu Swansea – Chelsea fot. Getty Images
W 9. minucie spotkania Petra Cecha do interwencji zmusił Michu. Ze strony Chelsea celnie uderzali Eden Hazard i Oscar, ale Tremmel również był na posterunku.
Inicjatywa należała do „The Blues”, którzy jednak nie potrafili znaleźć sposobu na zaskoczenie defensywy rywali. Goście starali się grać piłką, jednak gdy już dochodzili do sytuacji strzeleckich, to albo uderzali niecelnie, albo pewnie w bramce interweniował bramkarz Walijczyków.
W 78. minucie spotkania Eden Hazard, któremu wyraźnie zależało na upływającym czasie bez pardonu zaatakował chłopca od podawania piłek. Belg powalił chłopaka na ziemię i zabrał mu piłkę, a już po chwili został ukarany przez sędziego czerwoną kartką.
Ostatecznie w meczu na Liberty Stadium zakończył się wynikiem 0:0, a dzięki wygranej na Stamford Bridge 2:0 to piłkarze Swansea cieszyli się z awansu do finału Pucharu Ligi Angielskiej.