[ad] Empty ad slot (#1)!
W szlagierowym spotkaniu 22. kolejki Premier League Manchester United pokonał na Old Trafford Liverpool FC 2:1. Dzięki temu zwycięstwu Czerwone Diabły umocniły się na fotelu lidera w tabeli ligi angielskiej.

fot. Getty Images
Czerwone Diabły wyszły na prowadzenie w 19. minucie spotkania. Patrice Evra wstrzelił piłkę w pole karne, a ustawiony przed bramką Robin van Persie płaskim strzałem umieścił futbolówkę w siatce.
Niespełna dziesięć minut później Holender mógł po raz drugi wpisać się na listę strzelców. Ashley Young zagrał precyzyjnie piłkę w pole karne, ale van Persie fatalnie zmarnował tą sytuację i przeniósł piłkę nad poprzeczką.
W końcówce pierwszej części spotkania kolejne okazje wypracowali sobie piłkarze Manchesteru United. Jednak ani, Tom Cleverley, ani van Persie nie potrafili po raz drugi pokonać Pepe Reiny.
W meczu 22. kolejki Premier League Chelsea Londyn pokonała w wyjazdowym spotkaniu Stoke City 4:0. Pechowy mecz przeciwko The Blues rozegrał Jonathan Walters. Irlandczyk strzelił dwie bramki samobójcze, a w samej końcówce nie wykorzystał rzutu karnego.

fot. Getty Images
Na pierwszą groźną okazję musieliśmy czekać aż do 25. minuty. Demba Ba zagrał piłkę do Franka Lamparda, którego płaski strzał świetnie nogami odbił Asmir Begović.
W 34. minucie role się odwróciły. Tym razem to Lampard wypatrzył wbiegającego w pole karne Senegalczyka, ale jego uderzenie w krótki róg ponownie wybronił bramkarz Stoke.
Do trzech razy sztuka mogliby powiedzieć kibice The Blues. Kiedy mijała druga minuta doliczonego czasu pierwszej połowy prawym skrzydłem ruszył Cesar Azpilicueta. Hiszpański defensor ostro dośrodkował w pole karne, a próbujący ubiec Juana Matę – Jonathan Walters, skierował głową piłkę do własnej siatki.
W spotkaniu 22. kolejki Premier League ważne zwycięstwo odniósł walczący o utrzymanie Southampton FC. „Święci” z Arturem Borucem w składzie pokonali na wyjeździe The Villans 1:0.

fot. PAP/EPA
Od początku spotkania gospodarze ruszyli do ataków, jednak nie potrafili sobie wypracować żadnej dogodnej okazji do zdobycia bramki i Artur Boruc nie miał za wiele pracy.
Po kwadransie gry pierwszą okazję wypracowali sobie piłkarze Nigela Adkinsa. Rickie Lambert ograł bramkarza The Villans Brada Guzana, jednak jego podanie do partnera z drużyny zostało zatrzymane przez obrońców.
W 34. minucie meczu Lambert pewnie wykorzystał rzut karny i goście cieszyli się z prowadzenia.
Tuż po rozpoczęciu drugiej części gry do odrabiania strat rzucili się gospodarze. W roli głównej w tych sytuacjach znajdował się Boruc, który najpierw bronił strzał Weimanna, a chwilę później Stevensa, po czym z pięciu metrów nie potrafił dobić jego strzału Benteke.
Po dwóch miesiącach przerwy John Terry wraca na boisko. Kapitan Chelsea Londyn pauzował z powodu kontuzji kolana od 11. listopada zeszłego roku.

fot. PAP/EPA
John Terry doznał kontuzji kolana w rozgrywkach Premier League, a rywalem Chelsea był wtedy Liverpool FC.
Po dwóch miesiącach przerwy były kapitan reprezentacji Anglii jest znów gotowy do gry. Terry wystąpił już w meczu drużyny U21 przeciwko Fulham i normalnie trenuje z drużyną.
– Z moim kolanem wszystko było w porządku. Mogłem podawać, odbierać piłkę, biegać – wszystko wyglądało dobrze.
Bardzo się cieszę, że udało mi się zagrać – przyznał 32-letni defensor. – Trochę mnie przytkało w płucach po 45 minutach, ale to naturalne. Najważniejsze, że kolano jest zdrowe – dodał Terry.
Łukasz Fabiański w ciągu najbliższych tygodni wróci do regularnych treningów. Najświeższe informacje o stanie zdrowia reprezentanta Polski przekazał menedżer „Kanonierów” Arsene Wenger.

fot. PAP/EPA
Łukasz Fabiański zmaga się z kontuzjami od Euro 2012, dlatego w obecnym sezonie nie wystąpił w ani jednym meczu „Kanonierów”. Rehabilitacja Polaka dobiega już do końca i za kilka tygodni powinien on wznowić treningi z pierwszym zespołem.
– Łukasz wróci do zajęć za dwa, najpóźniej trzy tygodnie – zdradził Arsene Wenger podczas konferencji prasowej przed meczem z Manchesterem City.
Fabiański, który związał się z klubem z Emirates Stadium w maju 2007 roku, do czerwca ma ważny kontrakt, pod koniec zeszłego roku otrzymał zielone światło od władz klubu na szukanie sobie nowego pracodawcy.
W jednym z ostatnich wywiadów Wojciech Szczęsny przyznał, że dobrze się czuje w Londynie i chce walczyć z Arsenalem o najwyższe laury. – Nie myślę obecnie o grze dla innego zespołu

fot. Getty Images
Szczęsny wrócił do bramki Arsenalu po słabszym okresie, jakim było szybkie odpadnięcie z Euro 2012 i dwie kontuzje – jednak to jest już za nim i teraz chce jest numerem jeden w bramce drużyny z Emirates Stadium.
W ekipie Kanonierów jest już w sumie sześć lat (z krótką przerwą na wypożyczenie do Brentford) i przyznaje, że to znaczy dla niego więcej niż tylko bycie piłkarzem klubu.
– Od kiedy podpisałem tu pierwszy kontrakt, zostałem wielkim fanem Arsenalu – powiedział Szczęsny. – To dla mnie coś więcej niż tylko granie i dawanie z siebie wszystkiego w niedzielne popołudnie. Czuję, że mam w tym klubie do odegrania znacznie większą rolę – dodał bramkarz reprezentacji Polski.
W pierwszym meczu półfinałowym League Cup Swansea City ograło na Stamford Bridge Chelsea Londyn 2:0. Bohaterem gości został… Branislav Ivanović, obrońca Chelsea popełnił fatalne błędy przy obu bramkach dla Swansea.

fot. Getty Images
The Blues uchodzili za zdecydowanego faworyta w tym spotkaniu, jednak ostatecznie wszystko zweryfikowało boisko.
W 39. minucie fatalny błąd popełnił Branislav Ivanović, piłkę przechwycili zawodnicy Swansea i już po chwili cieszyli się z prowadzenia, a na listę strzelców wpisał się Miguel Perez Cuesta, czyli Michu. Hiszpan tym trafieniem potwierdził bardzo dobrą dyspozycję w obecnych rozgrywkach.
Piłkarze Chelsea mimo wielu atutów w ofensywie nie potrafili odpowiedzieć walijskiej drużynie na straconą bramkę, a kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się minimalnym zwycięstwem gości, przyjezdni ukąsili po raz drugi.
Paolo Di Canio trener Swindon Town FC zamierza zainwestować własne pieniędzy w transfery swojej drużyny walczącej o awans do Championship. Na wzmocnienia drużyny wyłoży około 20-30 tysięcy funtów.

fot. PAP/EPA
Di Canio chce zatrzymać w zespole zawodników, którym skończył się okres wypożyczenia, a którzy jak zapewnia są mu potrzebni w kolejnych meczach i walce o awans na zaplecze ekstraklasy.
Wśród piłkarzy, których charyzmatyczny Włoch widzi w składzie swojej drużyny są Chris Martin (Norwich City), John Bostock (Tottenham Hotspur) i Danny Hollands (Charlton Athletics).
– Od szefa klubu dowiedziałem się, że w styczniu nie mogę liczyć na dodatkowe fundusze. Ale zrobię wszystko, żeby pomóc drużynie, ponieważ wszyscy bardzo chcemy wygrywać. Nie wiem, ile muszę wyłożyć z własnej kieszeni, może 20-30 tysięcy funtów – powiedział szkoleniowiec, który ze Swindon związany jest od 2011 roku.