[ad] Empty ad slot (#1)!
W 13. kolejce Premier League dziesiąte ligowe zwycięstwo odniósł Arsenal Londyn. „Kanonierzy” pokonali na wyjeździe Cardiff City 3:0, a dwie bramki w tym spotkaniu zdobył były piłkarz Cardiff Aaron Ramsey, a jedno trafienie dołożył Mathieu Flamini.

Aaron Ramsey foto.Getty Images
Już w pierwszej minucie spotkania bliski szczęścia był Jack Wilshere, piłka po strzale pomocnika Arsenalu trafiła w poprzeczkę. Niespełna kwadrans później przed szansą stanął Olivier Giroud, jednak z niezrozumiałych powodów reprezentant Francji przerwał swoją akcję.
W 29. minucie ustawiony na lewej stronie Mesut Ozil idealnie w tempo dośrodkował piłkę w pole karne, a Aaron Ramsey głową skierował futbolówkę do siatki, reprezentant Walii jest wychowankiem Cardiff, dlatego po zdobyciu gola nie manifestował swojej radości. Arsenal utrzymywał swoje prowadzenie w stolicy Walii, choć Cardiff też miało swoje okazje do wyrównania. W najlepszej z nich w bardzo dobrym stylu wybronił strzał głową Fraizera Campbella Wojciech Szczęsny.
W spotkaniu 12. kolejki Premier League Manchester City rozbił na Etihad Stadium Tottenham Hotspur 6:0. O tak wysokim wyniku spotkania przesądziły gwiazdy „The Citizens” wcześniej występujące na boiskach Primera Division – Jesus Navas, Alvaro Negredo i Sergio Aguero.

Manchester City fot. Getty Images
„The Citizens” rozpoczęli strzelanie już w 13 sekundzie spotkania. Fatalny błąd popełnił Hugo Lloris piłkę przejął Jesus Navas i precyzyjnym strzałem w samo okienko otworzył wynik niedzielnej rywalizacji. Kilka chwil później do wyrównania powinien doprowadził Eric Lamela, jednak strzał Argentyńczyka z linii bramkowej wybił defensor gospodarzy. W 7. minucie Manchester powinien prowadzić już różnicą dwóch bramek. W sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Sergio Aguero, jednak czujny Lloris tym razem nie dał się zaskoczyć.
Po półgodzinie gry znów udział przy bramce miał Lloris, który zagrał niecelnie. Lewą stroną z piłką popędził Samir Nasri, podał do Aguero, który oddał strzał, Francuz odbił piłkę na którą już czekał Alvaro Negredo, strzał Hiszpana zablokował Younes Kaboul, jednak wybił futbolówkę na tyle pechowo, że trafiła ona w kolegę z drużyny Sandro, a następnie wpadła do siatki. Jeszcze przed przerwą gospodarze zdobyli bramkę numer 3. Ustawiony na prawej stronie Navas posłał fenomenalne podanie w pole karne, a niepilnowany Aguero bez problemu skierował futbolówkę do siatki.
W szlagierowym spotkaniu 12. kolejki Premier League lider tabeli Arsenal Londyn pokonał przed własną publicznością rewelacyjnie spisujący się w obecnych rozgrywkach Southampton FC 2:0. Fatalny błąd przy pierwszej bramce popełnił Artur Boruc, który niepotrzebnie wdał się w drybling z napastnikiem „Kanonierów”.

Artur Boruc fot. Getty Images
Od początku spotkania stroną przeważającą byli „Kanonierzy”, którzy już w 11. minucie mogli wyjść na prowadzenie. W świetnej sytuacji znalazł się Jack Wilshere, ale piłka po jego strzale trafiła w słupek. Kilka chwil później kolejną świetną okazję mieli gospodarze. Mesut Ozil posłał piłkę do Aarona Ramseya, a jego efektowny strzał piętą trafił w słupek.
W 22. minucie fatalny błąd popełnił Artur Boruc. Polski bramkarz wdał się w niepotrzebny drybling stracił piłkę, a do pustej bramki skierował ją Olivier Giroud. Po stracie bramki dwie świetne sytuacji wypracował sobie Southampton. Najpierw uderzał Adam Lallana, a chwilę później Jay Rodriguez, jednak kapitalnie interweniujący Wojciech Szczęsny nie dał się zaskoczyć.
W szlagierowym spotkaniu 11. kolejki Premier League mistrz Anglii Manchester United pokonał lidera tabeli Arsenal Londyn 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w pierwszej części spotkania były gracz „Kanonierów” Robin van Persie.

fot. Getty Images
Od początku spotkania optyczną przewagę na boisku wypracowali sobie gospodarze, a cofnięty na własną połowę Arsenal nastawił się na szybki atak z kontry. W 9. minucie gry dzisiejszą dyspozycję Wojciecha Szczęsnego po raz pierwszy sprawdził Wayne Rooney, jednak polski bramkarz nie miał najmniejszych problemów z jego strzałem.
W kolejnych minutach przebieg spotkania uzależniony był od indywidualnych przebłysków piłkarzy obu drużyn, które stopowali defensorzy. W 27. minucie wreszcie doczekaliśmy się bramki. Rooney dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, a zbiegający na bliższy słupek Robin van Persie strzałem głową skierował futbolówkę do siatki. Dziesięć minut później groźną akcją odpowiedzieli „Kanonierzy”. Aaron Ramsey dośrodkował piłkę w pole karne, a dobrze ustawiony Olivier Giroud posłał piłkę nad poprzeczką.
W końcówce pierwszej części spotkania oglądaliśmy jeszcze dwa niebezpieczne starcia. Najpierw Phil Jones ostro zaatakował Szczęsnego, a chwilę później urazu doznał Nemanja Vidić, który nie pojawił się już na boisku w drugiej części spotkania, a jego miejsce zajął Tom Cleverley.
Za nami szlagierowe spotkanie 4. rundy Pucharu Ligi Angielskiej, w którym Chelsea pokonała na Emirates Stadium Arsenal 2:0. Bramki dla drużyny prowadzonej przez Jose Mourinho zdobyli Cesar Azpilicueta i Juan Mata.

Chelsea Londyn fot.Getty Images
W pierwszych minutach spotkania przewagę na boisku wypracowała sobie drużyna Jose Mourinho, a dobre okazję na zdobycie bramki zmarnowali Samuel Eto i Kevin De Bruyne, jednak z ich strzałami poradził sobie Łukasz Fabiański. Następnie coraz śmielej w ataku poczynali sobie gospodarze, a najlepszą okazję do zdobycia bramki zmarnował w 22. minucie gry Ryo Miyaichi, Japończyk wymanewrował golkipera „The Blues”, jednak zagrożenie zażegnał w ostatniej chwili Gary Cahill.
Trzy minuty później Chelsea Londyn wyszła na prowadzenie. „Kanonierzy” wykonywali rzut rożny, piłkę przejęli goście i ruszyli z natychmiastowym kontratakiem. Po wymianie kilku podań wydawało się, że piłkę spokojnie przejmie Arsenal, a jednak fatalny błąd popełnił Carl Jenkinson , a piłkę do siatki skierował Cesar Azpilicueta. Po utracie bramki gospodarze próbowali jak najszybciej doprowadzić do wyrównania, jednak ostatecznie pierwsza część spotkania zakończyła się jedno bramkowym prowadzeniem gości.
W szlagierowym spotkaniu 9. kolejki Premier League Chelsea Londyn pokonała na Stamford Bridge Manchester City 2:1. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w samej końcówce Fernando Torres.

Napastnik Chelsea Fernando Torres fot.Getty Images
Już w trzeciej minucie świetną okazję na zdobycie gola miał Gary Cahill. Niepilnowany defensor „The Blues” uderzył z woleja wysoko nad poprzeczką. Kilka chwil później swoją szansę miał Fernando Torres, jednak strzał Hiszpana bez trudu obronił Joe Hart. W kolejnych minutach swoje okazję do zdobycia bramki mieli wicemistrzowie Anglli, jednak ani Samir Nasri, ani Sergio Aguero nie potrafili trafić do siatki.
W 29. minucie kolejną okazję na zdobycie gola miał Torres. Hiszpański napastnik znalazł się w sytuacji sam na sam golkiperem gości, ale posłał futbolówkę wysoko nad bramką. Cztery minuty później Torres zrehabilitował się za niewykorzystaną sytuację. Reprezentant Hiszpanii zaczął akcję na prawy skrzydle, zbiegł do linii końcowej i zagrał piłkę wzdłuż bramki, a nie pilnowany Andre Schurrle skierował futbolówkę do pustej bramki. Chwilę później Torres oddał uderzenie z zaskakującej pozycji, jednak tym razem gości uratował słupek.
W końcówce pierwszej części spotkania gorąco zrobiło się w polu karnym „The Blues”. Na strzał z ostrego kąta zdecydował się Aguero, piłkę po strzale Argentyńczyka odbił Petr Cech, a dobijający Fernandinho posłał futbolówkę wysoko nad bramką.
W meczu 8. kolejki Premier League Manchester United zremisował na Old Trafford z rewelacyjnie spisującym się w obecnych rozgrywkach Southampton 1:1. Kolejny świetny mecz w barwach „Świętych” rozegrał Artur Boruc.

Artur Boruc fot. Getty Images
Od początku spotkania mądrze grający Southampton starał się wysoko atakować piłkarzy mistrza Anglii i przerywać ich akcję. W 7. minucie spotkania ustawiony na prawej stronie Steven Davis dośrodkował futbolówkę w pole karne „Czerwonych Diabłów”, a nie pilnowany Jay Rodriguez zamiast przyjmować, zdecydował się na strzał z pierwszej piłki i przeniósł ją nad poprzeczką. Kilka chwil później na listę strzelców mógł się wpisać Pablo Osvaldo, jednak zamiast uderzać na bramkę Manchesteru wdał się w niepotrzebny drybling i stracił futbolówkę.
W 26. minucie Wayne Rooney znalazł się w sytuacji sam na sam z Arturem Borucem, bramkarz reprezentacji Polski wygrał tą rywalizację, jednak do piłki dopadł Robin van Persie i bez trudu skierował ją do pustej bramki. Kilka chwil później Rooney mógł się zrehabilitować za nie wykorzystaną sytuację, ale tym razem futbolówka po jego strzale trafiła w poprzeczkę i ponownie wyszła w pole.
W spotkaniu 7. kolejki Premier League Manchester United pokonał na wyjeździe Sunderland AFC 2:1. Dwie bramki dla drużyny mistrza Anglii zdobył 18-letni Adnan Januzaj.

Manchester United fot.Getty Images
Gospodarze wyszli na prowadzenie już w 5. minucie spotkania. Ustawiony na prawej stronie Emanuele Giaccherini dośrodkował futbolówkę w pole karne, błąd popełniła dwójka stoperów mistrza Anglii Phil Jonas i Nemanja Vidić, piłkę przejął Craig Gardner i bez trudu skierował ją do siatki.
W odpowiedzi na uderzenie z dystansu zdecydował się Nani, a piłka po mocnym strzale Portugalczyka minimalnie minęła bramkę Sunderlandu. Kilka chwil później po raz kolejny fatalnie zachował się Jones, Sunderland ruszył z natychmiastowym kontratakiem, jednak defensor „Czerwonych Diabłów” zdążył wrócić za akcją i oddalił zagrożenie.
W 21. minucie gry Patrice Evra dośrodkował piłkę w pole karne, zza obrońców wybiegł Nani, a strzał z woleja reprezentanta Portugalii nieznacznie minął bramkę gospodarzy.
Niespełna kwadrans później Adam Johnson dośrodkował piłkę w pole karne, a nie pilnowany Giaccherini oddał strzał głową, na szczęście dla Manchesteru tym razem świetną interwencją popisał się David De Gea. W końcówce pierwszej części spotkania wicemistrz Europy z 2012 stanął przed kolejną szansą na zdobycie gola, jednak tym razem fatalnie przestrzelił.