[ad] Empty ad slot (#1)!

Strona stadiony świata, to portal poświęcony piłce nożnej

Borussia Dortmund po raz drugi z rzędu i po raz szósty w historii zdobyła Superpuchar Niemiec. W decydującym spotkaniu rozegranym w Dortmundzie BVB pokonała Bayern Monachium 2:0. Bramki dla gospodarzy zdobyli Henrich Mchitarjan i Pierre-Emerick Aubameyang.

Wicemistrz Niemiec Borussia Dortmund

Piłkarze BVB cieszą się ze zdobycia drugiego gola w starciu o DFL SuperCup fot: PAP

Od początku rywalizacji na Signal Iduna Park oglądaliśmy szybkie składne akcji z obu stron. W 3. minucie meczu przed szansą na zdobycie gola stanął Xherdan Shaqiri, jednak z jego strzałem poradził sobie Mitchell Langerak. W odpowiedzi prawą stroną ruszył Łukasz Piszczek, który dośrodkował piłkę przed pole karne, ale jego podanie zepsuli koledzy z ofensywy i grę wznowił Manuel Neuer.

W 10. minucie gry fatalnie przed własnym polem karnym zachował się David Alaba, futbolówkę przejął Ciro Immobile, a jego strzał dobrze obronił Neuer. Kilka chwil później bramkarz reprezentacji Niemiec ponownie musiał ratować swój zespół przed utratą gola, a zaskoczyć go mogli Javi Martinez i Oliver Kirch.

W 23. minucie gospodarze dopięli swego i wyszli na prowadzenie. Akcję bramkową rozpoczął i zakończył Henrich Mchitarjan. W kolejnych minutach oglądaliśmy sporo akcji w środku pola, a czystych sytuacji strzeleckich było jak na lekarstwo. W końcówce pierwszej odsłony spotkania po raz kolejny przyspieszyła Borussia, a swoje okazję mieli Sebastian Kehl i Jonas Hofmann.

Czytaj dalej

Real Madryt zdobywcą Superpucharu Europy! W spotkaniu rozegranym na Millenium Stadium „Królewscy” przystępujący do rywalizacji jako zwycięzca Ligi Mistrzów pokonali lokalnego rywala i zdobywcę Europa League Seville 2:0. Dwie bramki dla drużyny z Madrytu zdobył Cristiano Ronaldo.

Napastnik Realu Madryt Cristiano Ronaldo

Cristiano Ronaldo fot.Getty Images

Od początku rywalizacji w Cardiff stroną przeważającą był Real Madryt, a swoje okazję mieli m.in Cristiano Ronaldo i Gareth Bale. Po dwudziestu minutach gry po raz pierwszy groźnie zaatakowała drużyna z Andaluzji. Vitolo nie widząc innego rozwiązania odważnie wpadł z piłką w pole karne, a jego strzał z ostrego kąta na rzut rożny odbił Iker Casillas. W 26. minucie bardzo blisko zdobycia bramki był Ronaldo. Piłkę na prawej stronie opanował Karim Benzema, który posłał futbolówkę na środek pola karnego, a ze strzałem najskuteczniejszego piłkarza Champions League poprzedniego sezonu poradził sobie Beto. Kilka chwil później Real dopiął swego i wyszedł na prowadzenie. Po wyjściu z szybką akcją ustawiony na lewej stronie Bale posłał precyzyjne podanie w pole karne, a zamykający całą akcję Ronaldo bez trudu skierował futbolówkę do siatki.

W 34. minucie po serii błędów defensorów „Królewskich” we własnym polu karnym do wyrównania mógł doprowadzić Daniel Carrico, ale z jego strzałem z bliskiej odległości poradził sobie Casillas. W kolejnych minutach swoje okazję mieli jeszcze Bale i Karim Benzema, jednak ostatecznie do przerwy wynik rywalizacji o UEFA Supercup nie uległ już zmianie. Czytaj dalej

Podobnie jak przed rokiem Lech Poznań zakończył podbój Europy na III rundzie eliminacji Ligi Europejskiej. W sezonie 2013/2014 sposób na wyeliminowanie wicemistrza Polski znalazł Żalgiris Wilno, a dzisiaj ten wyczyn powtórzył Stjarnan FC, który dzięki zwycięstwu przed własną publicznością i bezbramkowym remisie w Poznaniu awansował do IV rundy eliminacji Europa League.

Polski klub piłkarski Lech Poznań

Lech Poznań fot. Grzegorz Dembiński

Od początku spotkania do zdecydowanych ataków ruszyli wicemistrzowie Polski, którzy już w pierwszych minutach mogli zdobyć dwie bramki, jednak swoich okazji nie wykorzystali Kasper Hamalainen i Tomasz Kędziora. W 9. minucie z dobrej strony na prawym skrzydle pokazał się Szymon Pawłowski, który mądrze dośrodkował w pole karne, a bliski szczęścia był Vojo Ubiparip. W 19. minucie gry na uderzenie z dystansu zdecydował się Hamalainen, a po raz kolejny dobrze interweniował Ingvar Jonsson.

W 32. minucie meczu odważniej do przodu ruszyli goście, na uderzenie z dystansu zdecydował się Atli Johansson, a z jego próbą spokojnie poradził sobie Krzysztof Kotorowski. Chwilę później bramkarz „Kolejorza” musiał ponownie interweniować. Ustawiony na lewym skrzydle Arnar Mar Bjorgvinsson uderzył z ostrego kąta, a Kotorowski na wszelki wypadek przeniósł piłkę nad poprzeczką. W ostatnich minutach pierwszej części spotkania znów stroną przeważającą był szukający odrobienia strat z pierwszego meczu Lech, jednak atak pozycyjny gospodarzy nie przekładał się na dobre okazję pod bramkowe.

Czytaj dalej

W rewanżowym spotkaniu III rundy eliminacji Ligi Mistrzów Legia Warszawa pokonała w Edynburgu Celtic Glasgow 2:0 i przypieczętowała swój awans do fazy play-off Champions League. Bramki dla drużyny mistrza Polski zdobyli Michał Żyro i Michał Kucharczyk.

Mistrzowie Polski Legia Warszawa

Legia Warszawa wyeliminowała Celtic Glasgow foto: PAP/EPA

W pierwszych minutach rywalizacji na Murrayfield Stadium stroną przeważającą był występujący w roli gospodarze Celtic, który jak najszybciej chciał zacząć odrabiać straty z Warszawy, jednak zamiast tego mógł szybko stracić gola. W 11. minucie po fatalnej stracie na własnej połowie groźnie uderzył Ivica Vrdoljak, ale dobrze interweniujący Fraser Forster poradził sobie ze strzałem Chorwata. W kolejnych minutach obie drużyny poszły na wymianę ciosów, a swoje okazję mieli m.in Charlie Mulgrew i Michał Żyro.

Po półgodzinie gry znów przewagę na boisku odzyskali gospodarze, a największe zamieszanie w szeregach defensywny mistrza Polski siali Adam Matthews i niesamowicie zwrotny Callum McGregor. Kiedy wydawało się, że lada chwila Celtic wyjdzie na prowadzenie, pierwszego gola zdobyła Legia. Michał Kucharczyk posłał piłkę na wolne pole, Michał Żyro wygrał pojedynek bark w bark i w sytuacji sam na sam z bramkarzem z dużym spokojem umieścił futbolówkę w siatce. Zaskoczeni takim obrotem spraw gospodarze starali się jak najszybciej odpowiedzieć, ale anemicznym strzał, który oddał Virgil van Dijk to było wszystko na co przed przerwą było ich stać.

Czytaj dalej

W towarzyskim spotkaniu rozegranym na stadionie we Wrocławiu Borussia Dortmund pokonała tamtejszy Śląsk 3:0. W pierwszej jedenastce gości z Dortmundu wybiegł Łukasz Piszczek, a w samej końcówce na boisku zameldował się wracający po ciężkiej kontuzji Jakub Błaszczykowski.

jakub błaszczykowski

Jakub Błaszczykowski po blisko siedmiu miesiącach przerwy wrócił na boisko foto: facebook.com

Od początku rywalizacji stroną przeważającą co zrozumiałe byli wicemistrzowie Niemiec, którzy w dziesiątej minucie gry wyszli na prowadzenie. Świetną akcję na jeden kontakt rozegrali Pierre-Emerick Aubameyang i Henrich Mchitarjan i to właśnie reprezentant Armenii strzałem z bliskiej odległości pokonał Wojciecha Pawłowskiego.

Trzy minuty później do wyrównania mogli doprowadzić gospodarze. Ustawiony na lewej stronie Sebastian Mila dośrodkował piłkę w pole karne, jednak będący na czystej pozycji Flavio Paixao fatalnie przestrzelił. Kilka chwil później fatalnie spisującą się defensywę Śląska po raz drugi skarciła Borussia. Mchitarjan zagrał piłkę na wolne pole, na czystą pozycję wyszedł nowy nabytek BVB Ciro Immobile, który z dużym spokojem wpakował piłkę do siatki. Mimo utraty drugiej bramki Śląsk nie zamierzał się poddawać i szukał swojej szansy, a najlepszą z nich miał Mila, po którego strzale piłkę spokojnie złapał Mitchell Langerak.

Czytaj dalej

W ostatnim sobotnim spotkaniu 3. kolejki T-Mobile Ekstraklasy grająca w rezerwowym zestawieniu Legia Warszawa zremisowała przed własną publicznością z Górnikiem Zabrze 1:1. Dzień po obchodach 70 – tej rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej pojawiła się zaproszona przez organizatora grupa weteranów walczących przez laty za wolność stolicy.

Napastnik Legii Warszawa Marek Saganowski

Marek Saganowski fot. PAP/Leszek Szymański

Po odśpiewaniu wszystkich zwrotek Mazurka Dąbrowskiego sędzia Bartosz Frankowski z Torunia rozpoczął rywalizację na Łazienkowskiej. Już pierwsza akcja mistrza Polski mogła mu przynieść zdobycie bramki. Po zagraniu prostopadłej piłki za linię obrony w doskonałej sytuacji znalazł się Jakub Kosecki, a z jego strzałem poradził sobie Pavels Steinbors. W odpowiedzi bliski szczęścia był Mateusz Zahara, jednak w decydującym momencie zabrakło mu trochę dokładności.

W 13. minucie spotkania po raz kolejny z dobrej strony pokazał się Kosecki, który odważnie ruszył ze skrzydła i dość szczęśliwie zagrał na piąty metr, a świetną okazję zmarnował Arkadiusz Piech. Kilka chwil później po raz kolejny z rzutu wolnego uderzył Seweryn Gancarczyk, a futbolówkę spokojnie złapał Dusan Kuciak.

W 23. minucie kolejną świetną okazję zaprzepaścił Piech. Ustawiony na lewym skrzydle Tomasz Brzyski precyzyjnie dośrodkował piłkę w pole karne, a były napastnik Zagłębia Lubin z kilku metrów uderzył obok bramki. Niespełna dwie minuty później Górnik wyszedł na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i fatalnym błędzie w szeregach mistrza Polski piłkę do własnej brami skierował niefortunnie interweniujący Igor Lewczuk.

Czytaj dalej

W pierwszym spotkaniu III rundy eliminacji Champions League Legia Warszawa rozbiła przed własną publicznością faworyzowany Celtic Glasgow 4:1. Mistrzowie Polski mogli wygrać znacznie wyżej, jednak dwóch rzutów karnych nie wykorzystał Ivica Vrdoljak.

Piłkarz Legii Warszawa Miroslav Radović

Miroslav Radović poprowadził mistrza Polski do zwycięstwa foto: Getty Images

Od początku dzisiejszej rywalizacji przy ulicy Łazienkowskiej oglądaliśmy dobre szybkie spotkanie z akcjami z obu stron. W 8. minucie po prostej stracie w środku boiska z piłką przy nodze zbiegł do środka Callum McGregor, który zdecydował się na uderzenie zza pola karnego, a futbolówka po jego strzale odbiła się jeszcze od jednego z defensorów Legii i wpadła do siatki.

Niespełna dwie minuty później mistrzowie Polski doprowadzili do wyrównania. Michał Żyro zagrał prostopadłą piłkę w pole karne, a Miroslav Radović umiejętnie wyczekał odpowiedni moment i pomiędzy nogami bramkarza „Celtów” umieścił piłkę w bramce. Z minuty na minutę coraz lepiej prezentowała się warszawska drużyna, a swoje okazję mieli m.in Michał Kucharczyk i Ondrej Duda.

W 23. minucie na indywidualną akcję zdecydował się Kris Commons. Najlepszy zawodnik SPFL z poprzedniego sezonu przedarł się przed pola karne, a piłka po jego uderzeniu przeszła minimalnie nad poprzeczką. W kolejnych minutach dwie dobra okazję miał Teemu Pukki, jednak napastnikowi reprezentacji Finlandii wyraźnie zabrakło szczęścia.

W 36. minucie gry Legia wyszła na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska piłkę głową zgrał Kucharczyk, a po raz drugi na listę strzelców wpisał się Radović. Kilka chwil później defensywie Celticu ponownie dała się we znaki ta para. Po przejęciu piłki Radović natychmiast posłał piłkę na wolne pole, a wychodzącego na czystą pozycję Kucharczyka powalił Efe Ambrose. Prowadzący to spotkanie Pol van Boekel ukarał uczestnika niedawnych Mistrzostw Świata czerwoną kartką.

Czytaj dalej

W spotkaniu 2. kolejki T-Mobile Ekstraklasy beniaminek Górnik Łęczna pokonał na stadionie Miejskim w Gliwicach Ruch Chorzów 2:1. Dzięki temu zwycięstwu piłkarze z Lubelszczyzny awansowali do górnej połówki tabeli, a „Niebiescy” nadal pozostają bez punktu.

Beniaminek Ekstraklasy Górnik Łęczna

Górnik Łęczna pokonał w Gliwica Ruch Chorzów 2:1 fot: Cyfra Sport

W pierwszych minutach rywalizacji na stadionie w Gliwicach stroną przeważającą był grający w roli gospodarza Ruch, a swoje szansę mieli m.in Marek Zieńczuk i Filip Starzyński. W 16. minucie beniaminek najwyższej klasy rozgrywkowej mógł na własne życzenie stracić gola. Piłkę w środku pola stracił Tomasz Nowak, Ruch natychmiast ruszył z kontratakiem ustawiony na lewej stronie Zieńczuk płasko wstrzelił piłkę w pole karne, a bliski szczęścia był Grzegorz Kuświk.

W kolejnych minutach ze zdecydowanie lepszej strony pokazał się Górnik. W 27. minucie dobrze do akcji ofensywnej podłączył się Łukasz Mierzejewski, który płasko dośrodkował w pole karne, a bliski szczęścia był Paweł Buzała. Chwilę później przed szansą na zdobycie gola stanął Grzegorz Bonin, którzy wykorzystał gapiostwo defensywny „Niebieskich”, ale z jego uderzeniem poradził sobie Krzysztof Kamiński.

W 31. minucie z rzutu rożnego dośrodkował Patrik Mraz, po wybiciu Słowak ponownie wrzucił piłkę w pole karne, a nabiegający na piłkę Lukas Bielak głową umieścił futbolówkę w siatce. Niespełna pięć minut później środkowy pomocnik Górnika mógł po raz drugi wpisać się na listę, ale tym razem jego strzał z rzutu wolnego na rzut rożny odbił Kamiński.

Czytaj dalej

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.