[ad] Empty ad slot (#1)!

Strona stadiony świata, to portal poświęcony piłce nożnej

W pierwszym meczu eliminacji do Euro 2016 Polska planowo rozbiła w Faro debiutujący w kwalifikacjach Gibraltar 7:0. Cztery bramki na portugalskiej ziemi zdobył Robert Lewandowski, dwie strzelił Kamil Grosicki, a jednego gola dołożył Łukasz Szukała.

Robert Lewandowski poprowadził Polskę do pewnego zwycięstwa nad Gibraltarem foto: PAP/Bartłomiej Zborowski

Robert Lewandowski poprowadził Polskę do pewnego zwycięstwa nad Gibraltarem foto: PAP/Bartłomiej Zborowski

Od początku spotkania na Estadio do Algarve stroną przeważającą byli biało-czerwoni, a dobre okazję do zdobycia gola mieli Arkadiusz Milik i… Czytaj dalej

W towarzyskim spotkaniu rozegranym na Stadio Comunale San Nicola w Bari zmierzyli się dwaj finaliści Mistrzostw Świata Brazylia 2014. Debiutujący w roli selekcjonera reprezentacji Włoch Antonio Conte pokonał wracającego po 16 latach na ławkę Holandii Guusa Hiddinka 2:0.

Reprezentant Włoch Ciro Immobile

Napastnik reprezentacji Włoch Ciro Immobile foto: Getty Images

Już w 3. minucie meczu na prowadzenie wyszli gospodarze. Leonardo Bonucci posłał długie podanie z własnej połowy boiska, do piłki dopadł Ciro Immobile, który prostym zwodem wymanewrował bramkarza „Oranje” i po chwili posłał futbolówkę do siatki. Kilka chwil później w pole karne gości odważnie wbiegł Simone Zaza, a wracający za nim Bruno Martins Indi powalił 23-letniego napastnika na boisko. Za to zagranie defensor Holandii zobaczył czerwoną kartkę i sędzia odgwizdał rzut karny dla gospodarzy, który na bramkę pewnym strzałem zamienił Daniele De Rossi.

Zaskoczony takim obrotem spraw Hiddink musiał porzucić przed meczowe założenia i skupić się na bronieniu dostępu do własnej bramki, dlatego boisko opuścił Jeremain Lens, a jego miejsce zajął Joel Veltman. W kolejnych minutach stroną przeważającą byli podopieczni Antonio Conte, a swoje szansę na zdobycie kolejnych bramek mieli Immobile i Zaza, jednak przy ich próbach dobrze zachował się Jasper Cillessen. W odpowiedzi przebieg spotkania indywidualnymi akcjami starali się zmienić Dirk Kuyt i Robin van Persie, jednak dobrze zorganizowana włoska defensywa z dużą łatwością radziła sobie z przerywaniem ich ataków. W końcówce pierwszej części spotkania znów znać o sobie dała dwójka napastników reprezentacji Włoch, ale tym razem w ich próbach zabrakło dokładności.

Czytaj dalej

W towarzyskim spotkaniu rozegranym w Dusseldorfie Argentyna pokonała w „małym rewanżu” za finał Mistrzostw Świata reprezentację Niemiec 4:2. Świetny mecz w drużynie wicemistrzów świata rozegrał Angel Di Maria, który zdobył jedną bramkę i zaliczył trzy asysty.

Reprezentant Argentyny Angel Di Maria

Angel Di Maria poprowadził Argenynę do zwycięstwa nad drużyną Niemiec foto: Getty Images

Już w 6. minucie spotkania na indywidualną akcję zdecydował się Angel Di Maria, który odważnie ruszył między obrońców licząc na to, że się pomylą, a jego akcję zastopował czujny Manuel Neuer. W odpowiedzi po długim podaniu z głębi pola w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się wracający do reprezentacji Niemiec Mario Gomez, jednak były napastnik Bayernu Monachium uderzył wprost w interweniującego golkipera gości.

W 20. minucie gry ustawiony przed polem karnym Di Maria miękko posłał piłkę przed niemiecką bramkę, a wybiegający zza obrońców Sergio Aguero z dużym spokojem umieścił futbolówkę w siatce. Po chwili na listę mógł się wpisać Erik Lamela, ale jego uderzenie z bliskiej odległości obronił Neuer.

W 27. minucie po błędzie w defensywie Argentyny futbolówkę przejął Christoph Kramer, który po serii zwodów odegrał do boku nadbiegający Marco Reus przedłużył to podanie, a przed kolejną szansą stanął Gomez, jednak i tym razem lepszy okazał się Sergio Romero. Na pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry po raz kolejny z dobrej strony pokazał się Di Maria. Nowy nabytek Manchesteru United posłał precyzyjne podanie w pole karne, a kapitalnym strzałem popisał się Lamela i Neuer po raz drugi musiał wyciągać piłkę z siatki.

Czytaj dalej

W szlagierowym spotkaniu 2. kolejki Primera Division FC Barcelona pokonała na wyjeździe Villarreal 1:0. Wicemistrzowie Hiszpanii od początku niedzielnej rywalizacji byli stroną przeważającą, ale bramkę na wagę zwycięstwa zdobyli dopiero w końcówce, a na listę strzelców wpisał się Sandro Ramirez.

FC Barcelona

Lionel Messi i Neymar da Silva foto: fcbarcelona.com

Od początku rywalizacji na El Madrigal stroną przeważającą była Barcelona, która już w 2. minucie mogła wyjść na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę zgarnął ustawiony przed polem karnym Munir El Haddadi, a jego strzał nieznacznie minął bramkę gospodarzy. Chwilę później swojej szansy szukał Lionel Messi, ale ze strzałem wicemistrza świata spokojnie poradził sobie Sergio Asenjo. W odpowiedzi wyjścia z szybkim kontratakiem dwukrotnie spróbowali gospodarze, ale mądrze ustawiająca się w destrukcji Barcelona radziła sobie z tymi próbami.

Po kwadransie gry piłkę przed polem karnym gospodarzy odzyskał Messi. Argentyńczyk natychmiast zagrał prostopadłą piłkę w kierunku Pedro Rodrigueza, ale ze strzałem reprezentanta Hiszpanii poradził sobie Asenjo. W 23. minucie po krótko rozegranym rzucie rożnym, Giovani dos Santos posłał piłkę w kierunku drugiego słupka, a kompletnie zaskoczony Victor Ruiz zmarnował doskonałą sytuację.

Po półgodzinie gry groźnie z rzutu wolnego uderzył Messi, piłkę po sprytnym strzale Argentyńczyka musnął golkiper Villarreal, ta trafiła jeszcze w słupek, a starający się ją dobijać Sergio Busquets nieznacznie się pomylił. W końcówce pierwszej części spotkania oglądaliśmy sporo brzydkich fauli i przerw w grze niż dobrych okazji strzeleckich.

Czytaj dalej

W szlagierowym spotkaniu 2. kolejki Bundesligi Schalke 04 Gelsenkirchen zremisowało przed własną publicznością z Bayernem Monachium 1:1. Swoją pierwszą bramkę w Bundeslidze w barwach „Bawarczyków” zdobył Robert Lewandowski.

Napastnik Bayernu Monachium Robert Lewandowski

Robert Lewandowski zdobył swoją pierwszą bramkę w Bundeslidze w barwach Bayernu Monachium foto: Getty Images

W pierwszych minutach rywalizacji na Veltins-Arena stroną przeważającą byli mistrzowie Niemiec, a okazję do zdobycia gola mieli Thomas Muller i Robert Lewandowski, jednak w obu przypadkach dobrze interweniował Ralf Faehrmann. W 10. minucie meczu swoją pierwszą bramkę w Bundeslidze w barwach Bayernu zdobył Lewandowski, a asystę przy jego trafieniu zanotował Sebastian Rode.

Kilka chwil później futbolówkę z rzutu wolnego miękko dośrodkował Xabi Alonso, a na czystej pozycji znaleźli się Muller i Lewandowski, ale wzajemnie sobie przeszkadzali i z całej akcji nie nie wyszło. W kolejnych minutach oglądaliśmy uderzenia z dystansu w wykonaniu piłkarzy obu drużyn, jednak nie sprawiły one poważnych problemów golkiperom. W 40. minucie gry daleko przed własną bramkę wybiegł interweniujący Manuel Neuer, reprezentant Niemiec przerwał akcję Schalke, ale posłał piłkę wprost pod nogi przeciwnika i przed szansą na zdobycie gola stanął Max Meyer, jednak jego próba minęła bramkę „Bawarczyków”. Czytaj dalej

W rewanżowym spotkaniu IV rundy eliminacji Europa League Legia Warszawa pokonała przed własną publicznością mistrza Kazachstanu FC Aktobe 2:0 i przypieczętowała swój awans do fazy grupowej tych rozgrywek.

Mistrz Polski Legia Warszawa

Legia Warszawa awansowała do fazy grupowej Europa League PAP/Bartłomiej Zborowski

Od początku rywalizacji na Łazienkowskiej stroną przeważającą byli mistrzowie Polski, którzy już w pierwszych akcjach ofensywnych poważnie zagrozili bramce przyjezdnych. W 7. minucie gry gospodarze ruszyli z szybkim kontratakiem. Ondrej Duda przytomnie odegrał do boku, a wychodzący na czystą pozycję Michał Kucharczyk huknął wprost w bramkarza Aktobe. W kolejnych minutach z dobrej strony pokazał się Łukasz Brzyski, który kąśliwie bił stałe fragmenty gry i Andriej Sidielnikow musiał być w ciągłej gotowości.

W 26. minucie piłkę przed polem karnym opanował Michał Żyro, który natychmiast posłał otwierające podanie, a wychodzący na czystą pozycję Kucharczyk minął bramkarza i skierował futbolówkę do pustej bramki. W kolejnych minutach znów dał znać o sobie Brzyski, który najpierw z bezpośrednio z rzutu rożnego, a po chwili z wolnego starał się zaskoczyć bramkarza gości. W końcówce pierwszej części spotkania kibicom oglądającym rywalizację w Warszawie przypomniał o sobie Tomasz Jodłowiec, który miał dwie dobre okazję do zdobycia gola, jednak w decydujących momentach zabrakło mu dokładności. Czytaj dalej

W spotkaniu 1. kolejki Primera Division FC Barcelona pokonała na Camp Nou Elche 3:0. Dwie bramki dla wicemistrza Hiszpanii zdobył Lionel Messi, a jedno trafienie dołożył debiutujący La Liga Munir El Haddadi. Podobnie jak młody skrzydłowy Barcelony swój debiut na Camp Nou zaliczył również Przemysław Tytoń, który kilkakrotnie uchronił swój zespół przed utratą kolejnych bramek.

Argentyński piłkarz Lionel Messi

Lionel Messi dwukrotnie zaskoczył Przemysława Tytonia foto: PAP/EPA

W pierwszych minutach rywalizacji na boisku pojawił się nieoczekiwanie czarny kot, który przez kilka uniemożliwiał grę. Po pozbyciu się czworonoga piłkę przejęła Barcelona i utrzymywała się przy niej niemal przez całą połowę. Debiutujący na Camp Nou Przemysław Tytoń po raz pierwszy musiał się wykazać w 12. minucie gry. Po świetnym podaniu w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości znalazł się Dani Alves, a dobrze interweniujący Tytoń oddalił zagrożenie – dopiero po chwili prowadzący to spotkanie Fernando Teixeira Vitienes odgwizdał pozycję spaloną Brazylijczyka.

W 22. minucie wreszcie z dobrej strony pokazał się młody Munir El Haddadi. Debiutujący w La Liga piłkarz dynamicznie obrócił się w polu karnym i huknął w poprzeczkę. W kolejnych minutach kilka prób wyjścia z szybkim kontratakiem podjęli piłkarze Elche, a prym w tym wiódł Garry Rodrigues, który samodzielnie próbował rozrywać defensywę „Dumy Katalonii”. W 32. minucie nie widzący innego rozwiązania Andres Iniesta zdecydował się na uderzenie zza pola karnego, a piłka po strzale reprezentanta Hiszpanii trafiła w poprzeczkę. Chwilę później groźnie z dystansu kropnął Alves, jednak nieznacznie się pomylił.

Końcówka pierwszej odsłony spotkania przyniosła większą dawkę emocji. Najpierw fatalny błąd popełniła defensywa Elche, piłkę przejął Sergio Busquets, a Lionel Messi precyzyjnym strzałem po ziemi umieścił futbolówkę w siatce. Chwilę później fatalnie zachował się Busquets, a wychodzącego na czystą pozycję Rodriguesa na murawę powali pędzący za nim Javier Mascherano. Prowadzący dzisiejsze spotkania sędzia Vitienes ukarał Argentyńczyka czerwoną kartką.

Czytaj dalej

W spotkaniu 6. kolejki Ekstraklasy Legia Warszawa pokonała przed własną publicznością zajmującą ostatnie miejsce w tabeli Koronę Kielce 2:0, a swoją 100 bramkę na boiskach najwyższej klasy rozgrywkowej zdobył Marek Saganowski. 

Napastnik Legii Warszawa Marek Saganowski

Marek Saganowski fot. PAP/Leszek Szymański

W pierwszych minutach rywalizacji do ataku ruszyła grająca w eksperymentalnym zestawieniu Legia, jednak trochę niespodziewanie groźniejsze okazję wypracowywała sobie Korona. Najpierw w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Paweł Golański, jednak pojedynek z byłym reprezentantem Polski wygrał Konrad Jałocha. Chwilę później pierwszą okazję do zdobycia gola miał Jacek Kiełb, jednak w decydującym momencie zabrakło mu dokładności.

Po kwadransie gry ze skrzydła do środka zbiegł Jakub Kosecki, który technicznym „rogalem” w kierunku drugiego słupka starał się zaskoczyć bramkarza gości, jednak nieznacznie przestrzelił. W kolejnych minutach coraz lepiej w ofensywie radziła sobie Korona. Najpierw po fatalnym błędzie defensorów mistrza Polski na czystej sytuacji znalazł się Kiełb, jednak zamiast zagrać piłkę do lepiej ustawionego kolegi, sam sfinalizował akcję niecelnym strzałem. W kolejnych minutach cały czas stroną przeważającą byli goście, a swoje okazję mieli  Siergiej Chiżniczenko i Michał Janota, jednak dobrze interweniujący Jałocha wespół z obrońcami uchronił gospodarzy przed utratą bramki.

Czytaj dalej

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.