[ad] Empty ad slot (#1)!

W spotkaniu 2. kolejki T-Mobile Ekstraklasy beniaminek Górnik Łęczna pokonał na stadionie Miejskim w Gliwicach Ruch Chorzów 2:1. Dzięki temu zwycięstwu piłkarze z Lubelszczyzny awansowali do górnej połówki tabeli, a „Niebiescy” nadal pozostają bez punktu.

Beniaminek Ekstraklasy Górnik Łęczna

Górnik Łęczna pokonał w Gliwica Ruch Chorzów 2:1 fot: Cyfra Sport

W pierwszych minutach rywalizacji na stadionie w Gliwicach stroną przeważającą był grający w roli gospodarza Ruch, a swoje szansę mieli m.in Marek Zieńczuk i Filip Starzyński. W 16. minucie beniaminek najwyższej klasy rozgrywkowej mógł na własne życzenie stracić gola. Piłkę w środku pola stracił Tomasz Nowak, Ruch natychmiast ruszył z kontratakiem ustawiony na lewej stronie Zieńczuk płasko wstrzelił piłkę w pole karne, a bliski szczęścia był Grzegorz Kuświk.

W kolejnych minutach ze zdecydowanie lepszej strony pokazał się Górnik. W 27. minucie dobrze do akcji ofensywnej podłączył się Łukasz Mierzejewski, który płasko dośrodkował w pole karne, a bliski szczęścia był Paweł Buzała. Chwilę później przed szansą na zdobycie gola stanął Grzegorz Bonin, którzy wykorzystał gapiostwo defensywny „Niebieskich”, ale z jego uderzeniem poradził sobie Krzysztof Kamiński.

W 31. minucie z rzutu rożnego dośrodkował Patrik Mraz, po wybiciu Słowak ponownie wrzucił piłkę w pole karne, a nabiegający na piłkę Lukas Bielak głową umieścił futbolówkę w siatce. Niespełna pięć minut później środkowy pomocnik Górnika mógł po raz drugi wpisać się na listę, ale tym razem jego strzał z rzutu wolnego na rzut rożny odbił Kamiński.

Druga połowa spotkania rozpoczęła się od szybkich akcji z obu stron, ale to beniaminek był blisko zdobycia drugiej bramki. Po raz kolejny do akcji ofensywnej podłączył się Mierzejewski, który precyzyjnie dośrodkował w pole karne, a bliski szczęścia był Bonin, który najpierw uderzał głową, a po chwili poprawiał nogą, jednak świetnie w tej sytuacji zachował się Kamiński, który instynktownie odbił piłkę na rzut rożny.

W kolejnych minutach cały czas stroną przeważającą pozostawali goście z Łęcznej, którzy w 63. minucie wyszli na dwubramkowe prowadzenie. Na listę strzelców wpisał się Miroslav Bożok, a asystę przy jego trafieniu zanotował Tomasz Nowak. Kilka chwil później odpowiedział Ruch. Zieńczuk dośrodkował piłkę z rzutu wolnego, a niepilnowany Piotr Stawarczyk z dużą łatwością wpakował piłkę do siatki.

Z upływem minut poddenerwowani piłkarze z Łęcznej cofnęli się na własną połowę, a coraz odważniej atakował Ruch, swoje szansę mieli Zieńczuk i Kuświk, jednak w decydujących momentach zabrakło im trochę szczęścia. W doliczonym czasie meczu losy rywalizacji w Gliwicach powinien rozstrzygnąć Sebastian Szałachowski. Doświadczony napastnik, który pojawił się na boisku w drugiej odsłonie spotkania znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale fatalnie przestrzelił. Mimo nerwowej końcówki drużyna z Lubelszczyzny utrzymała korzystny rezultat i dzięki temu zwycięstwu przesunęła się do górnej połowy tabeli.

Ruch Chorzów – Górnik Łęczna 1:2 (0:1)

Stawarczyk 65 – Bielak 31, Bożok 63

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=SBDb2Pmew8U[/youtube]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.