[ad] Empty ad slot (#1)!

Strona stadiony świata, to portal poświęcony piłce nożnej

W pierwszym hicie 34. kolejki Premier League Tottenham Hotspur pokonał na White Hart Lane aktualnego mistrza Anglii Manchester City 3:1. Gospodarze przegrywali do przerwy 0:1, ale w drugiej połowie zdobyli trzy bramki i zgarnęli komplet punktów.

Pomocnik Tottenhamu Gareth Bale

Gareth Bale fot. PAP/EPA

Tottenham przeważał od pierwszego gwizdka sędziego, jednak to „The Citizens” wyszli na prowadzenie. W 5. minucie spotkania na indywidualną akcję zdecydował się Carlos Tevez. Argentyńczyk popędził z piłkę do linii końcowej i odegrał do Jamesa Milnera. Pomocnik Manchesteru dośrodkował futbolówkę na 11. metr, a nie pilnowany Samir Nasri umieścił piłkę w siatce.

Tottenham przeważał na boisku, jednak nie potrafił zdobyć bramki wyrównującej.

W 21. minucie do wyrównania mógł doprowadził Kyle Walker. Obrońca „Kogutów” zbiegł ze skrzydła i znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, jednak zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i Joe Hart zastopował jego akcję.

W odpowiedzi groźnie zaatakował Manchester, szansę na zdobycie drugiej bramki miał Nasri, jednak tym razem strzał Francuza minął bramkę gospodarzy.

W końcówce pierwszej części spotkania dwie świetne okazję do zdobycia gola miał Tevez. Argentyńczyk uderzył obok bramki, a chwilę później jego strzał kapitalnie obronił Hugo Lloris.

 

Czytaj dalej

W meczu 33. kolejki Serie A Udinese Calcio pokonało przed własną publicznością Lazio Rzym 1:0. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył w 19. minucie Antonio Di Natale. Świetny mecz w barwach „Zebrette” rozegrał młodzieżowy reprezentant Polski Piotr Zieliński.

Napastnik Udinese Calcio Antonio Di Natale

Antonio Di Natale fot. Getty Images

Już w pierwszych minutach spotkania dwie dobre okazję do zdobycia gola wypracowali sobie piłkarze Lazio. Najpierw Miroslav Klose znalazł się w dobrej pozycji, jednak nie trafił w kozłującą piłkę, a chwilę później na uderzenie z dystansu zdecydował się Ogenyi Onazi, jednak ze strzałem pomocnika gości poradził sobie bramkarz Udinese.

W 16. minucie meczu reprezentant Niemiec po raz drugi stanął przed szansą na zdobycie bramki, ale podobnie jak w pierwszej sytuacji fatalnie skiksował. W odpowiedzi groźnie zaatakowali gospodarze. Ustawiony po lewej stronie boiska Gabriel Silva miękko dośrodkował w pole karne, a kapitalnym strzałem z woleja popisał się Antonio Di Natale i Federico Marchetti musiał wyciągać futbolówkę z siatki.

W kolejnych minutach oglądaliśmy sporo walki z obu stron i niewiele okazji strzeleckich. Gospodarze po raz kolejny groźnie zaatakowali w końcówce pierwszej części spotkania. W 41. minucie na uderzenie z dystansu zdecydował się Andrea Lazzari, a chwilę później kolejną szansę miał Di Natale, jednak czujny Marchetti nie dał się zaskoczyć po raz drugi.

 

Czytaj dalej

W spotkaniu 32. kolejki La Liga FC Barcelona pokonała na Camp Nou Levante 1:0. Jedyną bramkę w tym spotkaniu zdobył w 84. minucie meczu Cesc Fabregas. W pierwszej połowie spotkania rzut karny zmarnował David Villa.

Hiszpański piłkarz David Villa

David Villa fot. Getty Images

Szykująca się na półfinałową batalię w Lidze Mistrzów Barcelona rozpoczęła dzisiejsze spotkanie bez kilku kluczowych zawodników, a mimo to w pierwszych minutach rywalizacji z Levante nie przeszkodziło jej to w kreowaniu okazji strzeleckich.

Już w pierwszych minutach swoje szanse na zdobycie gola mieli David Villa i Cesc Fabregas, jednak uderzenia zawodników odpowiadających za zdobywanie bramek w dzisiejszym spotkaniu pozostawiały wiele do życzenia.

W 14. minucie z dobrej strony pokazał się Cristian Tello. Hiszpan zakręcił obrońcami Levante i dośrodkował w pole karne, piłkę przejął Thiago Alcantara, a jego strzał świetnie obronił Keylor Navas.

Chwilę później Andres Iniesta został przewrócony w polu karnym Levante i prowadzący to spotkanie Undiano Mallenco wskazał na „wapno”. Piłkę na jedenastym metrze ustawił sobie Villa. jednak uderzył bardzo czytelnie i Navas sparował futbolówkę po jego strzale.

Barcelona grała swoje, ale nie mogła znaleźć sposobu na dobrze zorganizowane Levante. W 34. minucie z rzutu wolnego przymierzył Dani Alves, ale dobrze dysponowany Navas poradził sobie ze strzałem Brazylijczyka. W kolejnych minutach okazję na zdobycie gola mieli jeszcze Iniesta i Villa, jednak do przerwy na Camp Nou utrzymał się bezbramkowy remis.

 

Czytaj dalej

W meczu 32. kolejki Primera Division Real Madryt pokonał na Estadio Santiago Bernabeu Betis 3:1. Dwie bramki dla „Królewskich” zdobył Mesut Ozil.

Napastnik Realu Madryt Karim Benzema

Karim Benzema fot. Getty Images

Grający w eksperymentalnym zestawieniu „Królewscy” rozpoczęli dzisiejsze spotkanie od utraty bramki. W 8. minucie spotkania do siatki gospodarzy trafił Ruben Castro, jednak prowadzący to spotkanie Alfonso Javier Álvarez Izquierdo odgwizdał pozycję spaloną napastnika Betisu i bramki nie uznał.

Kilka minut później kontuzji doznał brazylijski defensor Real Marcelo, a jego miejsce na boisko zajął Raphael Varane. Gospodarze po raz pierwszy poważnie zagrozili bramce przyjezdnych w 22. minucie meczu. Jose Maria Callejon przepchnął obrońcę Betis i znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości, jednak strzał napastnika „Królewskich” z ostrego kąta minął bramkę gości.

Kwadrans później z dobrej strony pokazał się Cristiano Ronaldo. Portugalczyk zdecydowań się na uderzenie z około 30. metrów, a mocno bita piłka trafiła po jego strzale w słupek bramki przyjezdnych.

Chwilę później odpowiedzieli goście z Sewilli. Z linii pola karnego uderzył Dorlan Pabon i tylko świetnie interweniujący Diego Lopez uratował Real przed utratą bramki. Kiedy wydawało się, że pierwsza części spotkania zakończy się bezbramkowym remisem gospodarze wyszli na prowadzenie. Karim Benzema zagrał piłkę na wolne pole, a Mesut Ozil płaskim strzałem umieścił futbolówkę w siatce.

 

Czytaj dalej

W spotkaniu 30. kolejki Bundesligi mistrz Niemiec Bayern Monachium rozbił na wyjeździe Hannover 6:1. Po dwie bramki dla drużyny przyjezdnych zdobyli Mario Gomez i Claudio Pizarro.

Piłkarze nowego mistrza Niemiec Bayernu Monachium

Bayern Monachium fot. Getty Images

Od pierwszego gwizdka sędziego do ataku ruszyli „Bawarczycy”, najpierw próbował Thomas Muller, a chwilę później kapitalną akcję miał Franck Ribery, a piłka po strzale Francuza trafiła w poprzeczkę.

W 16. minucie meczu goście wyszli na prowadzenie. David Alaba wstrzelił futbolówkę w pole karne, a fatalnie interweniujący Lars Stindl wpakował piłkę do własnej bramki. Chwilę później „Bawarczycy” prowadzili już różnicą dwóch bramek, a na listę strzelców wpisał się Ribery.

W końcówce pierwszej części spotkania do siatki gospodarzy trafił jeszcze Mario Gomez i do przerwy przerwy goście prowadzili 3:0

W drugiej części spotkania Bayern nie zamierzał zwalniać tempa i zdobył kolejne bramki. W 62. minucie Jerome Boateng idealnym podaniem obsłużył Gomeza i reprezentant Niemiec po raz drugi w tym spotkaniu wpisał się na listę strzelców.

 

Czytaj dalej

W 30. kolejce Bundesligi pewne zwycięstwo odniósł Bayer Leverkusen. Trzecia drużyna ligowej tabeli rozbiła przed własną publicznością Hoffenheim 5:0. W 23. minucie meczu czerwoną kartkę dostał występujący w drużynie „Wieśniaków” Eugen Polanski.

Niemiecki klub piłkarski Bayer Leverkusen

Bayer Leverkusen fot. Getty Images

Gospodarze od początku spotkania kontrolowali przebieg gry na boisku i atakiem pozycyjnym atakowali bramkę przyjezdnych.

W 16. minucie meczu błąd w środku pola popełnił Eugen Polanski i gospodarze natychmiast ruszyli z kontratakiem. Ustawiony na prawej stronie Andre Schuerrle dośrodkował piłkę w pole karne, a całą akcję celnym strzałem zakończył Stefan Kiessling.

Niespełna dziesięć minut później kolejny fatalny błąd popełnił Polanski. Reprezentant Polski powalił we własnym polu karnym zdobywcę pierwszej bramki w dzisiejszym spotkaniu i z czerwoną kartką na koncie wyleciał z boiska. Piłkę na jedenastym metrze ustawił sobie Simon Rolfes, ale jego strzał w kierunku lewego słupka pewnie wybronił Koen Casteels.

Kilka minut później kapitalnym strzałem zza linii pola karnego popisał się Schuerrle i golkiper przyjezdnych po raz drugi musiał wyciągać piłkę z siatki.

 

Czytaj dalej

W spotkaniu 30. kolejki Bundesligi Borussia Dortmund pokonała na Signal Iduna Park FSV Mainz 2:0. Gospodarze wyszli na prowadzenie już na samym początku spotkania, a w końcówce swoją bramkę dołożył Robert Lewandowski, dla którego było to trafienie w 12. meczu z rzędu.

Wicemistrzowie Niemiec piłkarze Borussii Dortmund

Borussia Dortmund fot. Getty Images

Gospodarze wyszli na prowadzenie już w 38. sekundzie spotkania. Mats Hummels posłał długą piłkę w kierunku Mario Goetze, błąd popełnił Christian Wetklo, a niepilnowany Marco Reus posłał piłkę do pustej bramki.

Kilka chwil później Reus mógł po raz drugi wpisać się na listę strzelców, jednak tym razem świetnie interweniował Wetklo.

Grająca na dużym spokoju Borussia kontrolowała przebieg gry na boisku i raz po raz atakowała bramkę Mainz. W kolejnych minutach najlepsze okazję do podwyższenia rezultatu mieli Neven Subotić i Robert Lewandowski, jednak nie potrafili po raz drugi zmusić do kapitulacji bramkarza gości.

 

Czytaj dalej

Za nami pierwsze spotkanie 32. kolejki Primera Division. Walczący o utrzymanie Real Mallorca zremisował przed własną publicznością z Rayo Vallecano 1:1.

Hiszpański klub piłkarski Rayo Vallecano

Rayo Vallecano fot. EFE

Już w 2. minucie spotkania na listę strzelców mógł się wpisać Jose Luis Marti, jednak piłka po strzale doświadczonego pomocnika piłka o centymetry minęła słupek bramki gości.

Po upływie kolejnych pięciu minut na prowadzenie wyszli goście. Po dośrodkowaniu z lewej strony boiska kapitalnym strzałem z powietrza popisał się Francisco Medina Luna – bardziej znany jako Piti.

Na odpowiedź gospodarzy nie trzeba było długo czekać. W 12. minucie meczu po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i zamieszaniu w polu bramkowym gości, piłkę do siatki skierował Alejandro Alfaro.

W kolejnych minutach zdecydowanie lepiej prezentowali się piłkarze wyżej klasyfikowanego Rayo Vallecano. Po raz drugi na listę strzelców mógł się wpisać Piti, a jeszcze lepszą okazję zmarnował Roberto Trashorras.

 

Czytaj dalej

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.