[ad] Empty ad slot (#1)!

Strona stadiony świata, to portal poświęcony piłce nożnej

W pierwszym spotkaniu 30. kolejki Bundesligi Borussia Monchengladbach pokonała walczący o utrzymanie Augsburg 1:0. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył z rzutu karnego kapitan gospodarzy Filip Daems.

Niemiecki klub piłkarski Borussia Monchengladbach

Borussia Monchengladbach fot. Getty Images

Gospodarze mogli wyjść na prowadzenie już w pierwszych minutach dzisiejszego spotkania. Fatalny błąd popełnił Alex Manninger, który zagrał piłkę wprost pod nogi zawodnika Borussii, ale na jego szczęście piłka przeszła obok słupka.

Chwilę później swoją szansę miał Mike Hanke, piłka po jego strzale odbiła się od jednego z obrońców Augsburga i wyszła na rzut rożny.

W 17. minucie meczu dwie okazję miał Peniel Mlapa. Napastnik BM’G najpierw nie potrafił zabrać się z piłką i wyjść na czystą pozycję, a chwilę później fatalnie skiksował strzelają w stronę narożnika boiska.

Po kolejnych dziesięciu minutach pędzący na bramkę przyjezdnych Mlapa został powalony na murawę, a faulujący go Kevin Vogt został ukarany przez sędziego czerwoną kartką. Na nieszczęście faul obrońcy Augsburga miał miejsce w polu karnym i prowadzący to spotkanie Jochen Drees wskazał na jedenasty metr. Rzut karny na bramkę zamienił kapitan Borussii Filip Daems.

Chwilę później gospodarze mieli świetną okazję na zdobycie bramki numer 2. Hanke posłał prostopadłą piłkę pomiędzy obrońcami gości, w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Mlapa, a piłka po jego strzale trafiła w słupek.

W końcówce pierwszej części spotkania Borussia wypracowała sobie kolejne okazję do zdobycia gola – najpierw próbował Roel Brouwers, a chwilę później swoją szansę miał również Patrick Herrmann, jednak nie udało im się pokonać Manningera.

 

Czytaj dalej

W rewanżowym spotkaniu półfinału Coppa Italia AS Roma pokonała na San Siro Inter 3:2 i przypieczętowała swój awans do finału Pucharu Włoch.

Włoski klub piłkarski AS Roma

AS Roma fot. Getty Images

Goście dzięki zwycięstwu przed własną publicznością 2:1 przystępowali do rewanżu w nieco lepszej sytuacji, a mimo to obie drużyny rozpoczęły to spotkanie z wielkim zaangażowaniem i determinacją.

W 22 minucie meczu na prowadzenie wyszedł Inter, a na listę strzelców wpisał się Jonathan Cicero Moreira. Po rozegraniu piłki najpierw z Alvarezem, a później z Rocchim Brazylijczyk huknął nie do obrony.

Chwilę później gospodarze mogli prowadzić różnicą dwóch bramek, jednak tym razem świetnie zachował się Maarten Stekelenburg. W końcówce pierwszej części spotkania pełne ręce roboty miał Samir Handanović, który kilkakrotnie ratował swój zespół przed utratą bramki.

 

Czytaj dalej

W zaległym spotkaniu 29. kolejki Premier League zajmujący drugie miejsce w tabeli Manchester City pokonał przed własną publicznością Wigan Athletic 1:0. Jedyną bramkę w tym spotkaniu zdobył w 83. minucie meczu Carlos Tevez.

Argentyński piłkarz Carlos Tevez

Carlos Tevez fot. Getty Images

Od pierwszego gwizdka sędziego tempo spotkania rozgrywanego na Etihad Stadium nie powalało, a kibice oglądający rywalizację w Manchesterze na pierwszy celny strzał musieli czekać do 37. minuty, a oddali go aktywniej grający goście.

Franco Di Santo wymanewrował defensywę „The Citizens” i znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, jednak w tym pojedynku lepszy okazał się Joe Hart.

Już na początku drugiej części spotkania swoją szansę miał Shaun Maloney, ale strzał Szkota tuż sprzed linii bramkowej wybił Lescott. Kilka minut później przed szansą stanął Kone, jednak tym razem świetną interwencją popisał się Vincent Kompany, który zastopował akcję Wigan.

W 78. minucie groźnie zaatakowali gospodarze. W sytuacji sam na sam z bramkarzem Wigan znalazł się wprowadzony po przerwie Edin Dżeko, jednak fatalnie zaprzepaścił doskonałą okazję do zdobycia gola.

Gdy wydawało się, że goście są w stanie sprawić niespodziankę i wrócić do domu chociaż z jednym punktem, w 83. minucie Carlos Tevez minął Scharnera i Gomeza, wbiegł w pole karne i pięknym strzałem zapewnił zwycięstwo swojej drużynie.

Ostatecznie Manchester dowiózł minimalne zwycięstwo do ostatniego gwizdka sędziego i dzięki remisowi w meczu West Ham – Manchester United 2:2, nadal ma matematyczne szanse na obronę mistrzowskiego tytułu.

 

Czytaj dalej

W zaległym spotkaniu 29. kolejki Premier League West Ham United zremisował przed własną publicznością z prowadzącym w tabeli Manchesterem United 2:2.

Angielski klub piłkarski West Ham United

West Ham United fot. Getty Images

Zajmujący miejsce w środkowej części tabeli gospodarze wyszli na prowadzenie w 17. minucie meczu. Po szybkim kontrataku ustawiony na lewej stronie Matthew Jarvis dośrodkował piłkę w pole karne, Andy Carroll przytomnie zgrał piłkę głową, a nadbiegający Ricardo Vaz Te posłał futbolówkę do siatki.

Niespełna kwadrans później do wyrównania doprowadził Luis Antonio Valencia, a asystę przy jego trafieniu zaliczył Shinji Kagawa.

Kibice oglądający rywalizację na Upton Park na kolejne bramki musieli czekać do drugiej połowy spotkania. W 55. minucie gospodarze przeprowadzili akcję z prawej strony boiska,  Mohamed Diame zbiegł do środka i kapitalnym strzałem w długi róg zaskoczył bramkarza przyjezdnych.

W 77. minucie spotkania po raz kolejny z dobrej strony pokazał się Kagawa. Japończyk wymanewrował obrońcę gospodarzy i huknął z linii pola karnego. Piłka po strzale ex piłkarza BVB trafiła w słupek, dopadł do niej Robin van Persie i strzałem z bliskiej odległości ustalił wynik spotkania.

 

Czytaj dalej

W zaległym spotkaniu 29. kolejki Premier League Chelsea rozbiła na Craven Cottage Fulham FC 3:0 i awansowała na 3. miejsce w tabeli. Dwie bramki w dzisiejszym meczu zdobył John Terry.

Angielski piłkarz John Terry

John Terry fot. PAP/EPA

Pierwszą groźną sytuację w dzisiejszym spotkaniu wypracowali sobie gospodarze. Już w 3. minucie meczu Sascha Riether, a w sytuacji sam na sam z Petrem Cechem znalazł się Bryan Ruiz, jednak fatalnie zaprzepaścił znakomitą okazję.

„The Blues” odpowiedzieli pięć minut później. Fernando Torres odegrał piłkę do Franka Lamparda, jednak ze strzałem pomocnika gości żadnych problemów nie miał Mark Schwarzer.

W kolejnych minutach spotkania bardzo aktywny na boisku był Giorgos Karagounis. Dobrze znany polskim kibicom Grek strzelał, dośrodkowywał, jednak nie potrafił pokonać Cecha.

Po półgodzinie gry „The Blues” wyszli na prowadzenie. Eden Hazard podał wszerz boiska do Davida Luiza, a ten spokojnie przyjął sobie piłkę i kapitalnym strzałem z około 30. metrów posłał piłkę w samo okienko.

W kolejnych minutach obie drużyny wypracowały sobie dogodne okazję do zdobycia gola i kiedy wydawało się, że goście zejdą na przerwę z minimalnym prowadzeniem drugą bramkę zdobył John Terry. Ustawiony przy linii bocznej Juan Mata posłał długą piłkę w pole karne Fulham, a całą akcję celnym strzałem głową zakończył Terry.

 

Czytaj dalej

VfB Stuttgart został drugim finalistą Pucharu Niemiec. W półfinałowym spotkaniu „Die Roten” pokonali przed własną publicznością SC Freiburg 2:1 i awansowali do berlińskiego finału.

Niemiecki klub piłkarski VfB Stuttgart

VfB Stuttgart fot. Getty Images

Gospodarze mogli wyjść na prowadzenie już w pierwszych minutach spotkania kiedy to dwie świetne sytuacje zepsuł Martin Harnik. Reprezentant Austrii najpierw posłał piłkę nad poprzeczką, a chwilę później nie potrafił wykorzystać sytuacji sam na sam z bramkarzem przyjezdnych.

W 9. minucie spotkania ofensywnie grający gospodarze wyszli na prowadzenie. Po akcji lewą stroną boiska i płaskim dośrodkowaniu w pole karne celnym strzałem popisał się Arthur Boka.

Radość gospodarzy trwała niespełna pięć minut. Po prostopadłym podaniu z linii środkowej w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Jan Rosenthal i mimo asysty obrońcy umieścił piłkę w siatce. Kilka minut później niemiecki napastnik mógł po raz drugi trafić do siatki, jednak tym razem fatalnie przestrzelił.

W 29. minucie gospodarze po raz drugi wyszli na prowadzenie. Po zamieszaniu w polu karnym Freiburga i wysokim dośrodkowaniu w pole bramkowe kapitalnym strzałem głową popisał się Harnik i bezradny Oliver Baumann musiał wyciągać piłkę z siatki.

W ostatnim kwadransie pierwszej połowy spotkania odważniej zaatakowali goście – świetnie spisujący się Bundeslidze piłkarze Freiburga wypracowali sobie dwie dobre okazje, jednak nie potrafili zamienić ich na bramki.

 

Czytaj dalej

W półfinałowym spotkaniu DFB Pokal Bayern Monachium zdemolował na Allianz Arena Wolfsburg 6:1 i awansował do finału Pucharu Niemiec. Świetny mecz rozegrał Mario Gomez – napastnik „Bawarczyków” pojawił się na boisku w 77. minucie, a mimo to zdążył ustrzelić klasyczny hat-trick.

Napastnik Bayernu Monachium Mario Gomez

Mario Gomez fot. PAP/EPA

Strzelanie w półfinałowym spotkaniu rozpoczęło się w 17. minucie meczu. Xherdan Shaqiri wypuścił na prawym skrzydle Arjena Robbena, który dokładnie zagrał w pole karne do Mario Mandżukicia, a ten strzałem pod poprzeczkę pokonał golkipera przyjezdnych Diego Benaglio.

Gospodarze po raz drugi trafili do siatki przyjezdnych w 35. minucie meczu. Piłkę na połowie rywala przejął Shaqiri, a na listę strzelców wpisał się Robben.

Kiedy wydawało się, że „Bawarczycy” dowiozą dwubramkowe prowadzenie do końca pierwszej części spotkania kapitalnym strzałem z linii pola karnego popisał się Diego Ribas da Cunha i Manuel Neuer musiał wyciągać futbolówkę z siatki.

 

Czytaj dalej

W szlagierowym spotkaniu 32. kolejki Serie A walczący o obronę mistrzowskiego tytułu Juventus pokonał na Stadio Olimpico Lazio Rzym 2:0. Dwie bramki dla gości zdobył reprezentant Chile Arturo Vidal.

Piłkarz Juventusu Arturo Vidal

Arturo Vidal fot. Getty Images

Piłkarze prowadzącego w tabeli Juventusu doskonale zdawali sobie sprawę, że dzisiejsze zwycięstwo może poważnie przybliżyć ich do obrony mistrzowskiego tytułu i od pierwszego gwizdka sędziego ruszyli do zdecydowanych ataków.

W 7. minucie spotkania w polu karnym Lazio upadł Mirko Vucinić, prowadzący to spotkanie Antonio Giannoccaro wskazał na „wapno”, a Lorik Cana, który sfaulował Vucinicia został ukarany żółtą kartką. Piłkę na jedenastym metrze ustawił Arturo Vidal i mocnym strzałem wpakował ją do siatki.

Podrażnieniu utratą bramki gospodarze chcieli jak najszybciej doprowadzić do wyrównania. jednak w ich akacjach brakowało dokładności i defensorzy przyjezdnych spokojnie radzili sobie z przerywaniem ich akcji.

W 21. minucie z rzutu wolnego dośrodkował Andrea Pirlo, na bramkę Lazio uderzył Vucinić,  jednak świetnie interweniujący Federico Marchetti poradził sobie ze strzałem reprezentanta Czarnogóry. Chwilę później groźnie zaatakowali gospodarze. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego ustawiony przed bramką Cristian Ledesma mógł doprowadzić do wyrównania, a zamiast tego fatalnie spudłował.

Brak skuteczności pod bramką Juventusu szybko zemścił się na piłkarzach Lazio. W 28. minucie Vucinić zagrał piłkę w pole karne gospodarzy, do futbolówki adresowanej do Claudio Marchisio trochę przypadkowo dopadł Vidal i po raz drugi wpisał się na listę strzelców.

W kolejnych minutach obie drużyny wypracowały sobie kolejne okazję do zdobycia bramki, a najlepszą ze wszystkich miał Antonio Candreva. Pomocnik Lazio mający za sobą grę w barwach Juventusu świetnie przymierzył z rzutu wolnego, jednak dobrze interweniujący Gianluigi Buffon uchronił swój zespół przed utratą bramki.

 

Czytaj dalej

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.