[ad] Empty ad slot (#1)!
W spotkaniu 3. kolejki Bundesligi Bayern Monachium pokonał na Allianz Arena FSV Mainz 3:1.
Bawarczykom do objęcia prowadzenia wystarczyło niespełna 2. minuty. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska na czystej pozycji znalazł się Mario Mandzukić i strzałem z bliskiej odległości pokonał bramkarza gości.
Nieco ponad dziesięć minut później było już 2:0. Z lewej strony boiska piłkę w pole karne wrzucił Holger Badstuber, z piłką minął się niewysoki Xherdan Shaqiri, ale głową w kierunku długiego słupka do siatki posłał ją Bastian Schweinsteiger. Defensywny pomocnik trafił już po raz drugi w tym sezonie.
Główką bramkarza Mainz mógł na początku drugiej połowy pokonać także Jerome Boateng, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Shaqiriego. W 58 minucie nastąpiła konsternacja na trybunach Allianz Areny, bowiem po faulu Dante na Julianie Baumgartlingerze sędzia podyktował rzut karny, który pewnym i mocnym strzałem na gola zamienił Adam Szalai.
W meczu 3. kolejki niemieckiej Bundesligi Borussia Dortmund pokonała przed własną publicznością Bayer Leverkusen 3:0. Znaczący wkład w dzisiejsze zwycięstwo mistrza Niemiec miało polskie trio.
Wynik spotkania w 29. minucie po rzucie rożnym otworzył Mats Hummels. Dziesięć minut później kibice BVB oklaskiwali kapitalną akcję duetu Piszczek–Błaszczykowski. Ten pierwszy płasko dośrodkował wzdłuż linii bramkowej, a piłkę w siatce rywali umieścił kapitan reprezentacji Polski.
W drugiej połowie mistrzowie Niemiec raz po raz nacierali na bramkę Bernda Leno. Po jednym z ataków gola strzelił „Lewy”, dla którego było to premierowe trafienie w obecnym sezonie Bundesligi. Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie i Borussia mogła się cieszyć z drugiej w tych rozgrywkach wygranej.
Serial zwany „Kto lepszy – Lionel Messi, czy Cristiano Ronaldo” – nadal trwa. Tym razem za porównywanie dwóch wielkich piłkarzy wziął się Luis Nazario de Lima, znany wszystkim jako Ronaldo.
Brazylijczyk jest najlepszym strzelcem w historii mistrzostw świata. W czterech mundialach zdobył 15 bramek. Podczas swojej bogatej kariery grał między innymi w Interze Mediolan i AC Milan. Był także zawodnikiem Barcelony oraz Realu Madryt.
Brazylijczyk podczas swojej piłkarskiej kariery uznawany był za jednego z najlepszych piłkarzy świata. Teraz o to miano rywalizują przede wszystkim Messi i Ronaldo. Według Brazylijczyka lepszym z nich jest zawodnik Barcelony.
– Moim zdaniem Messi jest nieco lepszy niż Cristiano Ronaldo. Fascynuje nas swoją grą, jest bardzo kreatywny i pokazuje wspaniałe umiejętności. Podziwiam go, choć jest Argentyńczykiem, z która Brazylia od zawsze rywalizowała – podkreślił Il Fenomeno.
Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej rozszerzyła zakres dziesięciomiesięcznej dyskwalifikacji Antonio Conte. Zawieszenie trenera Juventusu Turyn będzie obejmowało wszystkie rozgrywki.
Jak poinformowała FIFA, dyskwalifikacja ma być stosowana także w odniesieniu do spotkań międzynarodowych – zarówno towarzyskich, jak i oficjalnych. Oznacza to, że Conte nie poprowadzi drużyny w Lidze Mistrzów.
Szkoleniowiec Starej Damy został ukarany przez Komisję Dyscyplinarną włoskiej federacji za udział w aferze korupcyjnej.
Miał on brać udział w nielegalnych zakładach i ustawianiu wyników meczów. Śledztwo prowadzono na wniosek federacji i obejmowało sezon 2010/2011. Conte był wówczas szkoleniowcem Sieny.
Sebastian Boenisch przechodzi ciężkie chwilę – reprezentant Polski zrezygnował z gry w Werderze Brema i rozpoczął poszukiwania nowego pracodawcy. Celem lewego obrońcy była wyższa pensja i szansa na częste występy na boisku.
Reprezentant Polski po opuszczeniu Bremy był na testach w VfB Stuttgart i w Stoke City, ale z kwitkiem wrócił do Werderu, gdzie wznowił regularne treningi.
Sfrustrowany niepowodzeniami Boenisch odpowiedział na zaczepki ze strony Tomasza Hajto.
Były obrońca Schalke 04 Gelsenkirchen w jednym z wywiadów nazwał Boenischa najgorszym obrońcą reprezentacji Polski w historii. Dodał, że to nie obrońca, tylko „wybijacz”.
Gdy więc tylko przytrafiła się okazja, Boenisch skrytykował Hajtę i odesłał do intensywniejszej pracy w Jagiellonii. oto fragment wywiadu:
– Do Polski wrócił Ebi Smolarek. Chce się odbudować i wrócić do kadry. Może warto iść tą drogą.
– Ebi na pewno odzyska formę, bo będzie miał w Jagiellonii świetnego trenera.
Ludovic Obraniak po raz kolejny musiał zmierzy się z falą krytyki, która spadła na niego po meczu Czarnogóra – Polska (red 2:2).
Piłkarz, który czerwonych kartoników w klubie niemal nie ogląda, został w spotkaniu eliminacji mistrzostw świata z Czarnogórą wyrzucony z boiska przez sędziego. Stało się to zaledwie chwilę po tym, jak czerwoną kartkę dostał Czarnogórzec Pavicević. Obraniak zmarnował więc szansę Polaków na grę w przewadze.
Zaczęły się dyskusje o tym, że w kadrze gra poniżej swoich możliwości, że nie potrafi dogadać się z kolegami, że psuje atmosferę.
Po gorzkich słowach jakie pomocnik Bordeaux usłyszał od Jakuba Błaszczykowskiego, Obraniaka wziął w obronę Robert Lewandowski. W piątkowym „Przeglądzie Sportowym” nie ukrywa wprawdzie, że był zły na kartkę Obraniaka, ale podkreśla też, że „Ludo” jest potrzebny drużynie:
– Nie mam już do niego pretensji. Czekamy na jego powrót do drużyny bo jest jej potrzebny.
Na pytanie, czy pomiędzy nim a Obraniakiem rzeczywiście „brakuje chemii” Lewandowski obrusza się:
Uli Hoeness prezes Bayernu Monachium po raz kolejny poddał w wątpliwość klasę drużyny z Dortmundu. Borussia to tylko regionalna potęga, my jesteśmy graczem globalnym – podkreślił były reprezentant Niemiec.
Odkąd Borussia Dortmund rządzi w Bundeslidze prezes Bayernu Monachium nie ukrywa irytacji. Hoeness już w poprzednim sezonie dyskredytował potencjał mistrzów Niemiec. Po starcie tegorocznych rozgrywek prezes Bawarczyków kolejny raz dolewa oliwy do ognia.
– Jeśli mamy być szczerzy Dortmund to tylko regionalny klub. Bayern jest graczem o pozycji światowej. Borussia, nigdy, przenigdy nie dogoni naszych sukcesów z ostatnich 30 lat – powiedział Hoeness.
Prezes Bawarczyków dyskredytuje osiągnięcia BVB – która dwa razy z rzędu wygrała Bundesligę:
– Musieliby wygrać mistrzostwo Niemiec 10 razy z rzędu, by prześcignąć nas pod względem popularności – dodał prezes Bayernu.
Były bramkarz Realu Madryt Francisco Buyo wypowiedział się na temat sytuacji Crisitano Ronaldo. – On popełnił bardzo drobny błąd – ocenił hiszpański golkiper.
Po ligowym meczu z Granadą Ronaldo stwierdził, że nie czuje się najlepiej w Madrycie. Nie podał jednak powodów swojego smutku. Buyo porównał całą sytuację do zachowania Hugo Sancheza w 1987 roku. Były napastnik Królewskich poprosił władze klubu o transfer w trakcie sezonu.
– To, co zrobił Hugo, wszyscy potraktowali bardzo poważnie. Ronaldo popełnił zaś mały błąd. Nie sądzę, że jego komentarz należy postrzegać jako niewłaściwy – mówił Buyo.
– Uważam, że fani nie odwrócą się od Ronaldo. Kibice Realu są wymagający, ale rozumieją różne sytuacje. Sanchezowi wybaczono i tak samo skończy się sytuacja z Ronaldo. W Madrycie wiedzą, że Cristiano jest najlepszym piłkarzem drużyny i potrzebują go, by pokonać Barcelonę. Fani cały czas będą go wspierać – dodał były bramkarz Realu.