[ad] Empty ad slot (#1)!

Jakub Witek

W wyjazdowym spotkaniu 1. kolejki fazy grupowej piłkarskiej Ligi Mistrzów Arsenal Londyn pokonał Montpellier 2:1.

Już w 9. minucie gola z rzutu karnego, podyktowanego za faul na Younesie Belhandzie, strzelił sam poszkodowany. Marokańczyk ośmieszył Vito Mannone, uderzając z rzutu karnego a’la Panenka.

Strata gola podziałała na przyjezdnych jak czerwona płachta na byka. Siedem minut później angielski zespół wyrównał. Kilka podań z pierwszej piłki wystarczyło, aby Lucas Podolski, po asyście Oliviera Giroud, posłał piłkę do bramki gospodarzy, obok bezradnie interweniującego Geoffreya Jourdrena.

Zaledwie dwie minuty po tym zdarzeniu Arsenal podwyższył na 2:1. Gervinho sam zakończył rozpoczętą przez siebie akcję. Najpierw przedryblował kilku rywali, podał piłkę do kolegi z zespołu i błyskawicznie przemieścił się w pole karne. Tam został idealnie obsłużony przez Carla Jenkinsona.

 

Czytaj dalej

Od zwycięstwa zmagania w fazie grupowej Ligi Mistrzów rozpoczęło FC Porto. Mistrzowie Portugalii pokonali w wyjazdowym spotkaniu Dinamo Zagrzeb 2:0.

Goście dominowali od pierwszego gwizdka sędziego, ale dopiero w końcówce pierwszej odsłony udało się trafić do siatki drużyny rywala.

Po mocnym wstrzeleniu piłki przez Alexa Sandro w pole karne, bramkarz sparował piłkę przed siebie, a na piątym metrze dopadł do niej Lucho Gonzalez i otworzył wynik.

Porto w drugiej połowie kontrolowało wydarzenia na boisku. W końcówce gospodarze zaryzykowali, próbowali wyrównać stan meczu, ale zamiast gola na 1:1, stracili drugiego gola. Smoki przeprowadziły wzorową kontrę skutecznie wykończoną przez Defoura.

 

Czytaj dalej

Od zwycięstwa swoją przygodę z Ligą Mistrzów rozpoczęło Schalke 04 Gelsenkirchen. Piłkarze Huuba Stevensa pokonali Olympiakos Pireus 2:1.

Gospodarze rozpoczęli to spotkanie od mocnego uderzenia i znakomitej szansy Paulo Machado, który w piątej minucie znalazł się sam w polu karnym. Portugalczyk jednak nie zdecydował się na strzał, ale przerzucił piłkę ponad bramkarzem szukając dogrania do wbiegającego partnera. Zbyt lekkie zagranie sprzed linii bramkowej wybił defensor Schalke Joel Matip.

Przewaga gospodarzy utrzymywała się przez kolejne minuty, a po jednym z rzutów rożnych niewiele zabrakło, by głową piłkę do bramki skierował Rafik Djebbour. W 38 minucie główką bramkarza Olympiakosu pokonał Kyriakos Papadopoulos, ale po chwili wahania sędzia gola nie uznał, kierując się decyzją arbitra bramkowego. Ten dopatrzył się faulu Greka na golkiperze gospodarzy.

 

Czytaj dalej

Anderlecht Bruksela z Marcinem Wasilewskim w składzie zremisował na San Siro z Milanem 0:0. Po dwóch porażkach przed własną publicznością w Serie A wicemistrzowie Włoch uznawani za faworyta zawiedli na inaugurację Ligi Mistrzów.

Obie drużyny miały swoje okazje na zdobycie gola. W 29. minucie, po strzale Boatenga, znakomicie interweniował Proto.

Golkiper Anderlechtu obronił też mocny strzał Emanuelsona z 35. minuty oraz uderzenie głową El Shaarawego w drugiej części spotkania.

Anderlecht najlepszą sytuację zmarnował w 52. minucie. Lucas Biglia wpadł z piłką w pole karne i miał przed sobą już tylko bramkarza Milanu, ale z ostrego kąta uderzył ponad poprzeczką.

 

Czytaj dalej

Na inaugurację fazy grupowej Champions League Malaga CF pokonała Zenit 3:0. O takim początku zmagań w Lidze Mistrzów nie marzył ani Manuel Pellegrini, ani sprowadzony przed sezonem Javier Saviola.

Hiszpanie od mocnego uderzenie rozpoczęli to spotkanie. Już w 3. minucie kapitalnym strzałem popisał się Isco i kibice czwartej drużyny La Liga poprzedniego sezonu mogli się cieszyć z prowadzenia.

Gdyby tego było mało, gospodarze jeszcze przed końcem pierwszego kwadransa podwyższyli swoje prowadzenie na 2:0. Tym razem na listę strzelców wpisał się Javier Saviola, który po dopadnięciu do piłki dośrodkowanej przez Gameza, skierował ją do siatki.

Ogromnym zaskoczeniem była natomiast postawa Zenitu, który do końca pierwszej połowy praktycznie nie zagrażał bramce rywali. Jedyną klarowną sytuację miał sprowadzony z Porto Hulk, którego uderzenie zatrzymało się na poprzeczce.

 

Czytaj dalej

Za takimi zwrotami akcji tęsknili kibice na całym świecie. Po emocjonującej końcówce spotkania Real Madryt pokonał na inaugurację fazy grupowej Ligi Mistrzów Manchester City 3:2.

Już w pierwszych minutach spotkania dwie dobre okazję wypracował sobie Real. Dwa razy na bramkę Citizens uderzał Cristiano Ronaldo, ale Joe Hart nie dał się zaskoczyć.

W 22. minucie po raz kolejny zagotowało się pod bramką City. Na strzał z przed pola karnego zdecydował się Ronaldo, piłkę dotknął jeszcze Sami Khedira, ale ta przeleciała ostatecznie nad bramką przyjezdnych. W końcówce pierwszej części spotkania kapitalną okazję do zdobycia bramki zmarnował Gonzalo Higuain. Napastnik Królewskich idealnie wybiegł zza linii obrońców Manchesteru, ale posłał piłkę wysoko nad poprzeczką.

Po zmianie stron mecz znajdował się w dalszym ciągu pod kontrolą Realu, a uaktywnił się przede wszystkim Marcelo. Brazylijczyk dogrywał najpierw groźną piłkę w pole karne, a następnie sam starał się zaskoczyć bramkarza, uderzając z dystansu.

Liczne niewykorzystane sytuacje zemściły się ostatecznie na Królewskim po upływie godziny gry. Z kontrą na bramkę rywala popędził Yaya Toure, który tuż przed wbiegnięciem w pole karne dograł piłkę do Edina Dżeko. Bośniakowi nie pozostało nic innego, jak skierować ją do siatki obok Ikera Casillasa.

 

Czytaj dalej

Robert Lewandowski dał zwycięstwo BVB. Na inaugurację fazy grupowej piłkarskiej Ligi Mistrzów Borussia Dortmund pokonała przed własną publicznością Ajax Amsterdam 1:0, a bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w samej końcówce Lewandowski.

Od początku spotkania to gospodarze dyktowali warunki gry, jednak ich ataki rozbijała defensywa Ajaksu. Dwie najgroźniejsze akcję w pierwszej części spotkania sprokurowali defensorzy BVB. W 13. minucie meczu Ilkay Gündogan stracił piłkę w środku pola. Z szybką kontrą wyszedł Ajax i tylko dzięki dobrej postawie Romana Weidenfellera mistrzowie Niemiec nie stracili bramki.

Dwadzieścia minut później znów w roli głównej wystąpił bramkarz BVB. Tym razem fatalnie zachował Mats Hummels, a Weidenfeller szybkim wyjściem przed pole karne uniemożliwił gościom zdobycie bramki.

Zaraz po przerwie Borussię znów musiał ratować Weidenfeller, który obronił strzał De Jonga oddany z siódmego metra. Chwilę później, po drugiej stronie boiska, Lewandowski ładnym zwodem położył na ziemi obrońców i wydawało się, że za chwilę pewnie umieści piłkę w bramce. Reprezentant Polski uderzył jednak na siłę wysoko ponad bramką.

 

Czytaj dalej

Jak donosi dziennik „Daily Mail” Fernando Torres już wkrótce może wrócić na Anfield Road, a Chelsea Londyn w miejsce Hiszpana będzie chciała sprowadzić Radamela Falcao.

Na szczycie listy życzeń The Blues znajduje się Radamel Falcao z Atletico Madryt, jednak żeby go kupić, Chelsea najpierw musiałaby się pozbyć Torresa.

Jak się okazuje, nie powinno być z tym większego problemu ponieważ popularny „El Nino” nie czuje się dobrze w Londynie.

Torres na początku obecnego sezonu jest podstawowym napastnikiem The Blues, a mimo to nie ma pewnej pozycji w klubie. Problemem Hiszpana jest słaba skuteczność jaką prezentuje od początku swojej przygody na Stamford Bridge.

Jakby tego było mało, Hiszpan skonfliktował się ostatnio ze swoim menedżerem Roberto Di Matteo. W trakcie ligowego meczu z Queens Park Rangers Włoch ściągnął przedwcześnie Torresa z boiska, a ten zamiast na ławkę rezerwowych udał się bezpośrednio do szatni.

Przypomnijmy, że Torres bronił barw Liverpoolu w latach 2007-11. W 102 meczach w Premier League dla The Reds zdobył on aż 65 goli.

 

Czytaj dalej

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.