Serwis internetowy poświęcony wydarzeniom ze świata piłki nożnej

Publicystyka

Publicystyka – komentarze i felietony związane ze światem futbolu

Prestiżowy magazyn „World Soccer” ogłosił swoje nominacje w kategoriach najlepszego piłkarza, szkoleniowca oraz zespołu 2012 roku. Wśród kandydatur nie ma większych niespodzianek.

W plebiscycie miesięcznika, który przed Euro 2012 wszedł na polski rynek znaleźli się m.in Lionel Messi, Cristiano Ronaldo i pukający do wielkiego futbolu Neymar.

Za niespodzianki można uznać nominację reprezentacji Meksyku i reprezentacji Zambii w kategorii najlepsza zespół świata 2012, w której znaleźli się oprócz tego mistrzowie najsilniejszych lig europejskich m.in Manchester City, Real Madryt, Juventus Turyn i Borussia Dortmund.

Niestety oprócz wyróżnienia dla mistrzów Niemiec w nominacjach ogłoszonych przez brytyjski magazyn zabrakło polskich akcentów.

 

 

Czytaj dalej

Zwycięski remis na Wembley – mecz, który przeszedł do historii i zarazem największy sukces biało-czerwonych w starciach z reprezentacją Anglii. Remis 1:1 – dający nam awans do mistrzostwach świata 1974.

Reprezentacja Polski przyjechała do Londynu na pożarcie, pewni siebie Anglicy mieli się po nas przejechać. Wyzywani i prowokowani Polacy nie stracili ducha i walczyli jak o życie.

Od początku spotkania podopieczni legendarnego selekcjonera Alfa Ramseya zdecydowanie zaatakowali na bramkę reprezentacji Polski, ale dobrze dysponowany Jan Tomaszewski powstrzymywał kolejne ataki gospodarzy.

Po pierwszej połowie było 0:0. W 57. minucie spotkania Grzegorz Lato przejął piłkę, po czym pobiegł w kierunki bramki Petera Shiltona i podał do niekrytego Jana Domarskiego, który strzelił gola pod brzuchem angielskiego bramkarza.

Sześć minut później do wyrównania doprowadził Allan Clarke pewnie egzekwując rzut karny.

 

Czytaj dalej

Przed nami kolejny odcinek z serii „Przeżyjmy to jeszcze raz”. Dziś przypomnimy sobie wydarzenia z czerwca 1973 roku. To właśnie wtedy reprezentacja Polski odniosła jedyne w historii zwycięstwo w starciu z Anglią.

6 czerwca stadion Śląski w Chorzowie wypełniony był po brzegi. Dla reprezentacji Polski starcie z Anglikami było meczem o wszystko.

Po porażce w pierwszym meczu eliminacji do mistrzostw świata 1974 z Walią reprezentacja pod wodzą Kazimierza Górskiego musiała wygrać. Ta sztuka udała się biało-czerwonym po raz pierwszy i jak się okazało po raz ostatni.

Peter Shilton musiał wyciągać piłkę z siatki po strzałach Roberta Gadochy i Włodzimierza Lubańskiego, który dobry występ przypłacił fatalną kontuzją kolana.

 

 

Czytaj dalej

Przed nami kolejna odsłona cyklu przeżyjmy to jeszcze raz. Tym razem przenosimy się do marca 1999 roku i meczu Anglia – Polska na Wembley.

Eliminacje do Euro 2000 były dla Polski nie udane, ostatecznie rywalizację w grupie zakończyliśmy na 3. miejscu i walkę o miano najlepszej drużyny w Europie oglądaliśmy w telewizji.

Jednak przed meczem z Anglią byliśmy jak zwykle „mega” skoncentrowani i nastawieni na walkę od pierwszego do ostatniego gwizdka. Jak się okazało nadzieje biał0-czerwonych szybko rozwiał Paul Scholes.

Pomocnik Manchesteru United zaaplikował nam trzy bramki (druga została zdobyta ręką) i sprowadził nas na ziemię. Nie pomogła dobra postawa Adama Matyska i bramka Jerzego Brzęczka – Anglia po raz kolejny okazała się zbyt silna dla reprezentacji Polski.

 

Czytaj dalej

Drugi odcinek serii „Przeżyjmy to jeszcze raz” – tym razem przypomnimy sobie starcie Anglia – Polska z października 1996 roku.

Dla reprezentacji Polski prowadzonej przez Antoniego Piechniczka był to pierwszy mecz w eliminacjach do mistrzostw świata Francja 1998, a zarazem pierwszy po 22. latach, w którym biało-czerwonym udało się zdobyć bramkę na Wembley.

Dokonał tego w 7. minucie spotkania Marek Citko. Występujący wtedy w barwach Widzewa Łódź pomocnik pokonał Davida Seamana płaskim strzałem z bliskiej odległości i w jednej chwili stał się znany w całej Polsce.

Niestety mimo udanego początku przegraliśmy to spotkanie za sprawą Alana Shearera. Angielski napastnik dwukrotnie pokonał Andrzeja Woźniaka i z Wembley wracaliśmy z niczym.

 

Czytaj dalej