[ad] Empty ad slot (#1)!
Franek Smuda czyni cuda – niestety, nie. Dzisiaj Smuda pokazał jak zremisować wygrany mecz.
Nadal jestem w szoku, po pierwszych 20. minutach meczu Polska – Grecja nie zadawałem sobie pytania: Kto wygra mecz? tylko jak wysoko wygra go Polska.
Niestety reprezentacja Polski po zdobytej bramce wyraźnie się cofnęła i chciała przez kolejne 70. minut bronić jedno bramkowej przewagi, ale dlaczego?
Franciszek Smuda chciał zagrać tak jak swego czasu grali Włosi na zero z tyłu tyle, że ta sztuka mu się nie udała, może przez to, że miejsce na lewej obronie zajął Sebastian Boenish, który co chwilę w głupi sposób tracił piłkę.
Niestety sztuka ta się nie udała i w konsekwencji zremisowaliśmy wygrany mecz, a wszystko to przez bezmyślne zachowanie selekcjonera Smudy – który po czerwonej kartce Wojciecha Szczęsnego całkiem stracił koncepcję. Nie potrafił zareagować na wydarzenia na boisku, a przecież przygotowywał się do Euro 2012 blisko trzy lata.
A było można ten mecz wygrać – po rzucie karnym obronionym przez Przemysława Tytonia wpuścić dwójkę Rafał Wolski, Kamil Grosicki – a zdjąć kogoś z trójki Jakub Błaszczykowski, Ludovic Obraniak, czy Eugen Polanski.
Ludo i Eugen opuszczają boisko, Rafał zajmuje miejsce gracza Bordeaux, a Grosik wskakuje za Polanskiego i zajmuje miejsce Rybusa, który musiał opuścić plac gry po czerwonej kartce Szczęsnego.
Gramy jednym pomocnikiem defensywnym, ale za to uzupełniamy bramki w ofensywie, a Wolski i Grosicki swoją dynamiką i sprytem mieli by szansę rozerwać defensywę Greków.
Nawet gdybyśmy wtedy przegrali to kibice by to wybaczyli – bo spróbowali, bo walczyli, bo grali o pełną pulę, ale my nawet nie spróbowaliśmy wygrać tego meczu.
Smuda nie zaryzykowałeś i masz jeden, punkt ciesz się bo ten remis w końcowym rozrachunku i tak nic nie da.