[ad] Empty ad slot (#1)!
W szlagierowym spotkaniu 9. kolejki Ekstraklasy Jagiellonia Białystok pokonała przed własną publicznością Lech Poznań 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w pierwszej połowie Przemysław Frankowski.
Od początku rywalizacji w Białymstoku stroną przeważającą była Jagiellonia, która starała się wyprowadzać szybkie ataki z własnej połowy, a na lewej stronie brylowali Jonatan Straus i Fedor Cernych. Po kwadransie gry wynik spotkania mógł otworzyć Konstantin Vassiljev, jednak z jego próbą poradził sobie Jasmin Burić.
W kolejnych minutach gospodarze niemal cały czas starali się atakować lewą stroną boiska, a Piotra Grzelaka w polu karnym szukał Cernych. W 29. minucie to właśnie Litwin ruszył do kolejnego ataku, zatrzymał się przed polem karnym i odegrał piłkę do boku, a nadbiegający Straus dośrodkował przed bramkę, gdzie niepilnowany Przemysław Frankowski wpakował futbolówkę do siatki.
Zaskoczeni mistrzowie Polski nie potrafili zawiązać dobrej akcji, a jedynymi jasnymi postaciami w ofensywie w drużynie Lecha byli Szymon Pawłowski, który próbował uderzeń zza szesnastki i aktywny Dawid Kownacki. W końcówce pierwszej części spotkania po kolejnym błędzie w defensywie gości przed kolejną szansą stanął Vassiljev, jednak i tym razem zabrakło mu trochę szczęścia.
Druga połowa rozpoczęła się od efektownej przewrotki Kownackiego, która jednak nie zagroziła bramce Drągowskiego. Kilka minut później w pozornie niegroźnej sytuacji bliski zdobycia wyrównującej bramki był Paulus Arajuuri, jednak piłka po strzale głową Fina w nieznacznej odległości minęła bramkę. W odpowiedzi z dystansu uderzył Rafał Grzyb, ale nieznacznie się pomylił.
W kolejnych minutach Jagiellonia cofnęła się na własną połowę i czekała na to co zrobi Lech, jednak w drużynie mistrza Polski jedne inklinację do gry w ataku pozycyjnym przejawiał Pawłowski reszta piłkarzy Macieja Skorży stała i czekała na to co będzie. W końcówce spotkania jeszcze dwie okazję mieli gospodarze. Najpierw po akcji dwóch rezerwowych, dośrodkowywał Karol Mackiewicz, a bliski szczęścia był Karol Świderski. Chwilę później Mackiewicz uderzył z trudnej pozycji, a piłka po poprzeczce wyszła po za boisko.
Ostatecznie Jagiellonia pokonała Lecha 1:0 i awansowała na 5. miejsce w ligowej tabeli.
Jagiellonia Białystok – Lech Poznań 1:0 (1:0)
Przemysław Frankowski 29
Dodaj komentarz