[ad] Empty ad slot (#1)!
Prowadzący w tabeli Premier League Manchester United doznał niespodziewanej porażki w meczu 12. kolejki. Sposób na United znaleźli piłkarze Norwich City.
Już w drugiej minucie groźnie zza pola karnego strzelał Robin van Persie, ale na kolejne niebezpieczne sytuacje pod bramką Norwich musieliśmy czekać do ostatnich minut pierwszej połowy. Najpierw van Persie nie trafił w piłkę po świetnym zagraniu Giggsa, a chwilę później Ruddy uratował swój zespół, świetnie broniąc strzał Younga.
Gospodarze najbliższej szczęścia byli w 38. minucie. Po zagraniu Snodgrassa do Holta świetną interwencją w defensywie popisał się Smalling.
Kibice Manchesteru przyzwyczaili się już do tego, że ich ulubieńcy tracą bramkę jako pierwsi, toteż nie mogli być zaskoczeni, kiedy rywali wyszli na prowadzenie w 60. minucie. Po świetnym dośrodkowaniu Garrido przepięknym uderzeniem głową popisał się Pilkington.
Sensacja w 12. kolejce Premier League! Rewelacyjnie spisujący się w tym sezonie West Bromwich Albion pokonał przed własną publicznością Chelsea Londyn 2:1.
Od pierwszego gwizdka sędziego to gospodarze prezentowali się lepiej na boisku. W 7. minucie strzał Ryana Bertranda wybijał z linii bramkowej Liam Ridgewell.
Trzy minuty później dobrze kontrowali gospodarze. Po dośrodkowaniu Morrisona świetnie Luizowi urwał się Shane Long i z trzech metrów wpakował piłkę do siatki Cecha.
Kolejne minuty to głównie próby ataku pozycyjnego londyńczyków, z czego jednak niewiele wynikało. Z dystansu Myhilla starali się pokonać Sturridge, Moses czy Mikel, z drugiej strony od czasu do czasu defensywę gości niepokoił Long.
W 39. minucie spotkania po dobrym dośrodkowaniu z prawego skrzydła Azpilicuety wynik spotkania strzałem głową wyrównał Eden Hazard. Londyńczycy mogli nawet przed przerwą prowadzić, dobrą jednak akcję pięć minut później strzałem wysoko nad poprzeczką zmarnował Victor Moses.
W 12. kolejce Premier League Liverpool FC ograł Wigan Athletic 3:0. Dwie bramki dla The Reds zdobył niezastąpiony Luis Suarez.
Liverpool dominował, ale nie potrafił udokumentować swojej przewagi zdobyczą bramkową. Na uderzenia z dystansu decydowali się Suso oraz Gerrard. W pierwszym przypadku dobrze spisał się Al Habsi, natomiast strzał 100-krotnego reprezentanta Anglii minął bramkę gości.
Tuż przed przerwą po zagraniu Suareza z bardzo bliskiej odległości golkipera przyjezdnych próbował zaskoczyć Enrique, ale Omańczyk i tym razem spisał się bez zarzutu.
Od czego jednak Liverpool ma Luisa Suareza. Tuż po wznowieniu drugiej połowy Sterling wykorzystał katastrofalne zagranie Beausejoura, wbiegł w pole karne i wyłożył piłkę Urugwjczykowi. Suarez uderzył potężnie, nie dając szans Al. Habsiemu na interwencję.
Niewiele ponad 10 minut później było już 2:0. Znów w roli głównej wystąpił Suarez, którzy otrzymał podanie od Jose Enrique i w sytuacji na sam z bramkarzem gości zdobył dziesiątą bramkę w bieżących rozgrywkach.
Pogrom na Etihad Stadium! W 12. kolejce Premier League mistrz Anglii Manchester City rozbił przed własną publicznością The Villans 5:0.
Citizens pierwszą okazję wypracowali sobie w 6. minucie spotkania. Głową pod poprzeczkę uderzał wówczas Sergio Aguero, ale ze skuteczną interwencją pospieszył Brad Guzan.
W polu karnym The Villans zakotłowało się także pod koniec pierwszego kwadransa, kiedy groźnym dośrodkowaniem popisał się Maicon.
W 20. minucie pierwszą klarowną sytuację stworzyli sobie natomiast przyjezdni z Birmingham. The Citizens od utraty gola uratował wówczas Joe Hart, w ekwilibrystyczny sposób wybijając strzał Christiana Benteke. Belg jedynie złapał się za głowę, nie wierząc, że futbolówka nie znalazła drogi do siatki.
W szlagierowym spotkaniu 12. kolejki Premier League Arsenal Londyn pokonał lokalnego rywala Tottenham 5:2. Po długiej kontuzji do bramki Kanonierów wrócił bramkarz reprezentacji Polski Wojciech Szczęsny.
W 10. minucie spotkania to goście cieszyli się ze zdobycia bramki na Emirates Stadium. Wojciech Szczęsny odbił futbolówkę przed siebie, a z bliskiej odległości skierował ją do bramki Emmanuel Adebayor. Siedem minut później napastnik Kogutów w głupi sposób osłabił swój zespół. Adebayor brutalnie zaatakował Santego Cazorlę i po chwili z czerwoną kartką na koncie wyleciał z boiska.
W 23. minucie meczu do wyrównania doprowadził Per Mertesacker. Niemiecki obrońca wykorzystał dośrodkowanie Theo Walcotta i precyzyjnym strzałem głową umieścił piłkę w siatce. Arsenal wykorzystał grę w przewadze i jeszcze w pierwszej części spotkania zdobył kolejne dwie bramki.
W 42. minucie Lukas Podolski przyjął piłkę na środku pola karnego i sprytnym strzałem wyprowadził Kanonierów na prowadzenie. Jeszcze przed przerwą trzecią bramkę dołożył Olivier Giroud. Reprezentant Francji wykorzystał dośrodkowanie aktywnego od początku Walcotta i strzałem z bliskiej odległości pokonał swojego rodaka Hugo Llorisa.
Napastnik Atletico Madryt Radamel Falcao nie wyklucza transferu do Chelsea Londyn. Reprezentant Kolumbii występujący od sezonu 2010/2011 w Atletico przyznał, że chętnie podjąłbym wyzwanie Premier League.
– Chelsea Londyn to mistrz Europy i nie trzeba wiele więcej mówić. Nawet po wygraniu Ligi Mistrzów wciąż idą do przodu i sprowadzają zawodników najwyższej jakości. Ich ambicje są jasne. Byłem również wielkim fanem Gianfranco Zoli, kiedy dorastałem – powiedział Falcao.
Kolumbijczyk nie uważa również, aby miał problemy z przystosowaniem się do gry na Wyspach. – Nie martwiłby się o fizyczny aspekt Premier League. Zdobywałem bramki w Argentynie, Portugalii, a teraz w Hiszpanii. Jestem przekonany, że mogę dostosować się do wymogów każdej ligi – kontynuował.
– Chętnie podjąłbym wyzwanie Premier League. Obserwuję te rozgrywki od dłuższego czasu. To bardzo ekscytująca liga. Oczywiście miło jest myśleć, że mógłbym w niej zagrać – podsumował reprezentant Kolumbii.
Napastnik Manchesteru United Wayne Rooney w rozmowie z angielskimi dziennikarzami przyznał, że Thierry Henry jest dla niego wzorem i jednym z największych piłkarzy jaki występował w Premier League.
Francuz był przez lata związany z Arsenalem Londyn i chociaż dzisiaj kontynuuje swoją karierę w Stanach Zjednoczonych, to pamięć o jego osiągnięciach na boiskach Premier League jest wciąż żywa.
– Thierry Henry to dla mnie wzór. Kiedy byłem jeszcze mały, to oglądałem go w telewizji. To było niezapomnienie przeżycie – wyznał Rooney.
Zdaniem napastnika United, Henry to prawdziwa legenda ligi angielskiej.
– Dla niego nie miało znaczenia jak strzelał. Zdobywał gole prawą nogą, lewą nogą, głową, a także niesamowicie bił rzutu wolne i karne. Moim zdaniem, to najlepszy środkowy napastnik w historii Premier League – zakończył.
Reprezentant Francji Hugo Lloris zamierza już wkrótce opuścić Tottenham Hotspur. Francuz od początku sezonu pełni rolę rezerwowego bramkarza, a Andre Villas-Boas stawia na Brada Friedela.
Lloris trafił do północnego Londynu podczas letniego okna transferowego z Olympique Lyon. Koguty zapłaciły za niego 16 milionów funtów, jednak Francuz przegrywa w klubie rywalizację z doświadczonym, bo już 41-letnim Bradem Friedelem. Piłkarz ma dość takiego traktowania i czuje się oszukany przez Villasa-Boasa.
Jak donosi „Sportsmail” Lloris zamierza już wkrótce zmienić barwy klubowe, a najpoważniejszym kandydatem do skorzystania z jego usług jest Arsenal Londyn, czyli lokalny rywal Tottenhamu.
Arsene Wenger ma spore kłopoty z obsadzeniem pozycji bramkarza i coraz częściej rozgląda się za nową „jedynką” dla swojej drużyny. Co ciekawe, sam Lloris bardzo pozytywnie zapatruje się na ewentualną przeprowadzkę na Emirates Stadium.