[ad] Empty ad slot (#1)!
W półfinałowym spotkaniu FA Cup rozegranym na londyńskim Wembley Manchester City pokonał Chelsea Londyn 2:1 i awansował do finału krajowego pucharu.

Sergio Aguero fot. Getty Images
Od początku spotkania inicjatywę na boisku przejęli mistrzowie Anglii. W 6. minucie meczu podopieczni Roberto Manciniego wyszli z groźnym kontratakiem Sergio Aguero wpadł z piłkę w pole karne, jednak w ostatniej chwili futbolówkę z pod nóg Argentyńczyka wybili obrońcy Chelsea.
Chwilę później swoją szansę miał drugi z reprezentantów Argentyny grający w ofensywnie „The Citizens” – Carlos Tevez. „Apacz” zdecydował się na strzał z ostrego kąta, jednak jego uderzenie zatrzymał Petr Cech.
W 20. minucie kolejną okazję do zdobycia bramki miał Aguero, jednak i tym razem napastnika Manchesteru zatrzymali obrońcy „The Blues”. Cztery minuty później gorąco zrobiło się pod bramką Manchesteru, Juan Mata technicznym strzałem przerzucił piłkę nad golkiperem City, a całą sytuację uratował interweniujący na linii bramkowej Pablo Zabaleta.
Manchester wyszedł na prowadzenie w 35. minucie meczu. Prawą stroną boiska ruszył Yaya Toure, zagrał w pole karne, a Samir Nasri po dokładnym podaniu Teveza umieścił futbolówkę w siatce. Chwilę później „The Citizens” mogli zdobyć drugą bramkę, a kolejną okazję zaprzepaściła dwójka Aguero, Tevez.
W meczu 33. kolejki Premier League Arsenal Londyn pokonał na Emirates Stadium Norwich City 3:1. Na pięć minut przed zakończeniem regulaminowego czasu gry „Kanonierzy” przegrywali 0:1, lecz w samej końcówce udało im się odwrócić losy spotkania.

Arsenal Londyn fot.IAN KINGTON/AFP/Getty Images
Od pierwszego gwizdka sędziego gospodarze dominowali na boisku, jednak mimo kilku dobrych okazji nie potrafili udokumentować swojej przewagi zdobyciem bramki.
Najlepsze okazje zmarnowali Olivier Giroud i Gervinho. Francuz trafił w poprzeczkę, a czarnoskóry reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej wymanewrował bramkarza gości, jednak za daleko wypuścił sobie piłkę i z ostrego kąta nie zdołał trafić między słupki.
W 56. minucie Robert Snodgrass dośrodkował piłkę w pole karne, a celną główką akcję gości zakończył Michael Turner i Łukasz Fabiański musiał wyciągać piłkę z siatki.
W kolejnych minutach spotkania dobrze zorganizowana obrona Norwich rozbijała kolejne ataki „Kanonierów” i wydawało się, że walczący o pozostanie w Premier League goście sprawią sensację i wywiozą z Emirates komplet punktów.
Za nami derby Manchesteru! W spotkaniu 32. kolejki Premier League Manchester City pokonał na Old Trafford United 2:1. Zwycięską bramkę zdobył w 78. minucie meczu Sergio Aguero.

Manchester City fot. Getty Images
W pierwszym minutach szlagieru na Old Trafford bliżej zdobycia bramki byli gospodarze.
Swoje szansę mieli m.in Ashley Young i Robin van Persie – jednak napastnikom United na drodze stawał Joe Hart, albo rozregulowane celowniki.
„The Citizens” po raz pierwszy groźnie zaatakowali w 21. minucie spotkania. David Silva zagrał piłkę do Jamesa Milnera, jednak pomocnik City został w ostatniej chwili zablokowany przez obrońców United.
W kolejnych minutach derbowego starcia oglądaliśmy dużo walki i sporo strzałów z dystansu jednak ani David De Gea, ani jego visa vi nie mieli zbyt dużo pracy.
W spotkaniu 32. kolejki Premier League Southampton FC pokonał na wyjeździe Reading 2:0. Kolejny dobry mecz w barwach „Świętych” rozegrał Artur Boruc, który kilkakrotnie ratował swój zespół przed utratą bramki.

Artur Boruc fot. PAP/EPA
Grający z nożem na gardle gospodarze starali się jak najszybciej zdominować przyjezdnych i zdobyć pierwszą bramkę, jednak na groźne sytuacje pod bramkowe trzeba było trochę poczekać.
W 21. minucie meczu przed szansą na zdobycie bramki stanął Adam le Fondre, jednak napastnik Reading z bliskiej odległości nie potrafił pokonać Artura Boruca.
Dwie minuty później kolejną świetną interwencją popisał się Boruc. Po dośrodkowaniu z lewej strony boiska na bramkę przyjezdnych uderzał Danny Guthrie, jednak jego strzał kapitalnie obronił bramkarz reprezentacji Polski.
W 33. minucie goście przeprowadzili szybką składną akcję, którą strzałem na wślizgu wykończył Jay Rodriguez. W końcówce pierwszej części spotkania 24 – letni napastnik miał jeszcze dwie okazję aby wpisał się na listę strzelców, jednak ostatecznie pierwsza połowa spotkania zakończyła się wynikiem 0:1.
W spotkaniu kończącym zmagania w 31. kolejce Premier League Fulham FC pokonał przed własną publicznością Queens Park Rangers 3:2. Dwie bramki dla gospodarzy zdobył Dimitar Berbatov.

Fulham FC fot.BEN STANSALL/AFP/Getty Images
Gospodarze wyszli na prowadzenie już na samym początku spotkania. Christopher Samba sfaulował w polu karnym Ashkana Dejagaha, a rzut karny na bramkę zamienił Dimitar Berbatov.
Reprezentant Bułgarii po raz drugi wpisał się na listę strzelców w 22. minucie spotkania. Berbatov wykorzystał brak zdecydowania linii defensywnej QPR i płaskim strzałem umieścił piłkę w siatce.
W 41. minucie gospodarze prowadzili już 3:0, a piłkę do własnej bramki skierował Clint Hill. Jednak jeszcze przed przerwą wracający do wyjściowego składu Adel Taarabt płaskim uderzeniem w długi róg zza pola karnego wlał nadzieję w serca kibiców gości.
Chelsea Londyn awansowała do półfinału Pucharu Anglii. W dodatkowym spotkaniu ćwierćfinałowym „The Blues” pokonali na Stamford Bridge Manchester United 1:0.

Chelsea Londyn fot. PAP/EPA
W pierwszym kwadransie dzisiejszego szlagieru nie doczekaliśmy się bramek, a nawet groźnych strzałów, a najlepsze wrażenie robiły linię defensywne obu zespołów, które kasowały groźnie zapowiadające się sytuacje.
W 21. minucie spotkania urazu doznał Ashley Cole, boczny obrońca Chelsea nadciągnął mięsień, a jego miejsce zajął Ryan Bertrand.
Dziesięć minut później groźnie zaatakowała Chelsea. Piłkę z prawej strony pola karnego otrzymał Demba Ba, jednak jego strzał nogami wybronił David De Gea.
W 36. minucie na uderzenie zza pola karnego zdecydował się Nani, jednak piłka po strzale Portugalczyka w nieznacznej odległości minęła bramkę „The Blues”. W końcówce pierwszej części spotkania okazję na zdobycie bramki miał Javier Hernandez, jednak świetną interwencją popisał się w tej sytuacji Petr Cech.
W 31. kolejce Premier League Arsenal Londyn pokonał na Emirates Stadium Reading 4:1. Cały mecz w bramce „Kanonierów” rozegrał Łukasz Fabiański.

Arsenal Londyn fot.IAN KINGTON/AFP/Getty Images
Arsenal wyszedł na prowadzenie już w 11. minucie meczu. Po składnej akcji gospodarzy i wstrzelenia piłki w pole bramkowe z bliskiej odległości trafił Gervinho.
Chwilę później reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej mógł po raz drugi wpisać się na listę strzelców, jednak tym razem jego uderzenie minęło bramkę Reading.
W kolejnych minutach Arsenal przeważał na boisku, a mimo to na kolejne bramki trzeba było czekać do drugiej części spotkania.
W 48. minucie meczu „Kanonierzy” po raz kolejny zademonstrowali jak powinien wyglądać atak pozycyjny. Trzy, cztery szybkie podania Gervinho wycofał piłkę na linię pola karnego, a Santi Cazorla precyzyjnym strzałem przy słupku zdobył drugą bramkę dla gospodarzy.
W 67. minucie drugą asystę zaliczył Gervinho. Były napastnik OSC Lille zagrał piłkę do niepilnowanego Olivier Giroud, a reprezentant Francji płaskim strzałem przy słupku pokonał bramkarza gości.
W spotkaniu 31. kolejki Premier League Manchester City rozbił przed własną publicznością mający wielkie aspiracje Newcastle United 4:0

Manchester City fot. Getty Images
„The Citizens” od pierwszego gwizdka przejęli inicjatywę na boisku, jednak mimo kilku dogodnych okazji na pierwszą bramkę trzeba było czekać, aż do 39. minuty.
Gael Clichy płasko dośrodkował futbolówkę w pole karne, do piłki ruszył odważnie Carlos Tevez i wślizgiem skierował ją do siatki. Jeszcze przed przerwą mistrzowie Anglii po raz drugi trafili do bramki przyjezdnych, a tym razem na listę strzelców wpisał się David Silva.
W 56. minucie meczu gospodarze po raz trzeci cieszyli się ze zdobycia bramki, a na listę strzelców wpisał się wracający do wysokiej dyspozycji Vincent Kompany. Strzelanie na Etihad Stadium zakończył w 69. minucie James Perch. Yaya Toure dośrodkował piłkę w pole karne, a obrońca Newcastle interweniował tak niefortunnie, że zaskoczył własnego bramkarza.