Reprezentacja Polski
Reprezentacja Polski w piłce nożnej
[ad] Empty ad slot (#1)!
Reprezentacja Polski w piłce nożnej
Jerzy Dudek jest głównym kandydatem do objęcia funkcji dyrektora sportowego w reprezentacji Polski, jednak były bramkarz Realu Madryt nie może porozumieć się z Polskim Związkiem Piłki Nożnej w kwestii wynagrodzenia.
Prezes PZPN Grzegorz Lato proponuje byłem bramkarzowi reprezentacji Polski miesięczne wynagrodzenie w wysokości 15 tysięcy złotych, jednak Dudek liczy na zdecydowanie wyższe zarobki.
– Kwota, której oczekuje Jurek, jest prawie taka sama, jak ta, którą oferuje mu PZPN. Różnica jest tylko… w walucie. PZPN daje mu sumę w złotówkach, Dudek chce taką kwotę, ale w euro – cytuje „Przegląd Sportowy” osobę znającą kulisy sprawy.
Mimo ogromnych rozbieżności na linii Dudek – PZPN, dobrej myśli jest Antoni Piechniczek. – Nie wiem, o jakich dokładnie pieniądzach jest mowa, bo tym zajmuje się prezes Grzegorz Lato, który jest na urlopie. Ale na pewno proponowana przez nas kwota pozwoli Jurkowi utrzymać siebie i całą rodzinę – podkreślił wiceprezes PZPN.
Dudek miałby dołączyć do sztabu szkoleniowego Waldemara Fornalika i pomóc reprezentacji w awansie do Mistrzostw Świata Brazylia 2014.
Reprezentant Polski Jakub Błaszczykowski znalazł się wśród 32 piłkarzy nominowanych przez UEFA do nagrody dla najlepszego zawodnika Europy sezonu 2011/2012.
Oprócz Błaszczykowskiego nominowani zostali tak wielcy piłkarze jak: Andrea Pirlo, Lionel Messi, czy Cristiano Ronaldo.
14 sierpnia ogłoszona zostanie najlepsza trójka piłkarzy, a zwycięzcę poznamy 30 sierpnia podczas losowania grup Ligi Mistrzów w Monako.
Wyboru dokona 53 dziennikarzy, po jednym z każdej europejskiej federacji piłkarskiej.
W gronie nominowanych najwięcej przedstawicieli ma Manchester City – sześciu piłkarzy. Po czterech ma FC Barcelona oraz Chelsea Londyn.
W poprzednim sezonie nagrodę otrzymał Lionel Messi – w pokonanym polu zostali Xavi Hernandez i Cristiano Ronaldo.
Nowy selekcjoner reprezentacji Polski Waldemer Fornalik w poniedziałek rozpocznie rozmowy z potencjalnymi członkami swego sztabu. Najpierw spotka się z Hubertem Małowiejskim i Jackiem Zielińskim, asystentami poprzedniego trenera kadry Franciszka Smudy.
Waldemar Fornalik – Myślę, że selekcjoner pojawi się w siedzibie związku ok. godz. 11. Na razie nie przewidujemy spotkania z mediami, trener musi mieć czas na spokojne rozmowy z kandydatami na współpracowników. Dzisiaj spotka się z trenerami Małowiejskim i Zielińskim – powiedziała rzeczniczka prasowa PZPN Agnieszka Olejkowska.
Zieliński był jednym z asystentów Smudy, a po Euro 2012 z Fornalikiem i Jerzym Engelem rywalizował o posadę selekcjonera. Z kolei Małowiejski odpowiadał w kadrze m.in. za bank informacji.
Fornalik już w piątek przyznawał, że w tym tygodniu powinny zapaść pierwsze decyzje.
– Nie chcę ich pochopnie podejmować, choć z drugiej strony zależy mi na czasie. Im szybciej skompletuję sztab szkoleniowy, tym lepiej. Po niedzieli pojawią się pierwsze konkrety – podkreślił wówczas trener reprezentacji.
W rozmowie z Polska The Times były bramkarz Realu Madryt Jerzy Dudek przyznał, że chciałbym zostać dyrektorem sportowym reprezentacji Polski.
Być takim łącznikiem między federacją a reprezentacją, dbać o kwestie organizacyjne, wizerunkowe, wykorzystywać swoje kontakty zagraniczne, które przez lata gry nawiązałem – opowiada Dudek, którego Waldemar Fornalik chce w sztabie szkoleniowym kadry.
Jerzy Dudek i Marek Wleciałowski – Te osoby w swoim sztabie szkoleniowym chciałby mieć nowy selekcjoner reprezentacji Polski. Wielokrotny reprezentant Polski przymierzany jest do roli trenera bramkarzy lub dyrektora sportowego.
– Chciałbym pracować z reprezentacją. Wiem, że Waldek Fornalik chce mi zaproponować współpracę, ale o szczegółach jeszcze nie rozmawialiśmy – mówi w wywiadzie z Polska The Times 59-krotny reprezentant Polski, były bramkarz m.in. Liverpoolu i Realu Madryt.
– Trenerem bramkarzy nie zamierzam być. Mam większe ambicje. Na razie nie mam zresztą papierów trenerskich. Marzy mi się taka sytuacja, że władze PZPN idą mi na rękę, współpracuję z kadrą i jednocześnie zdobywam potrzebne licencje. Coś takiego praktykuje się w wielu federacjach, które doceniają swoich starych piłkarzy – tłumaczy Dudek.
Jaka rola odpowiadałaby Dudkowi najbardziej? – W poniedziałek będę rozmawiał z Waldkiem i dowiem się, jak on to widzi. Ja przyznaję, że chciałbym zostać dyrektorem sportowym. Być takim łącznikiem między federacją a reprezentacją, dbać o kwestie organizacyjne, wizerunkowe, wykorzystywać swoje kontakty zagraniczne, które przez lata gry nawiązałem. A później spróbować wymyslić cały system szkolenia, dzięki czemu za pięć, sześć lat przyszłyby konkretne efekty.
Po powrocie z krótkiego urlopu Franciszek Smuda odpowiedział na wywiad Roberta Lewandowskiego – napastnik BVB i reprezentacji Polski skrytykował selekcjonera za fatalną postawę Polski na Euro 2012.
Jeszcze rano Smuda nie znał wypowiedzi jednego ze swoich liderów – dopiero przyjechał z tygodniowego urlopu, podczas którego starał się odciąć od mediów. Popołudniem przeczytał wywiad, kilka chwil temu podzielił się z nami swoimi refleksjami.
– Najlepiej, gdybym w ogóle nie wypowiadał się na ten temat – mówi Smuda. – Młody jest – Robert Lewandowski – ma prawo popełniać błędy. Wybaczam mu wszystko, co na mnie powiedział. Pomagałem mu jak mogłem. Zresztą tak jak wszystkim piłkarzom, nie miałem zamiaru nikomu szkodzić, bo mieliśmy przecież wspólny cel.
Czasem nawet szedłem na kompromisy, bo sądziłem, że to pomoże drużynie. Inni pretensji nie mają. Szkoda, że tak teraz wyszło, ale nie mam zamiaru odpowiadać, kopać się. Nie ma sensu, zbyt wiele radości daliśmy ludziom tymi trzema meczami, momentami naszej dobrej gry, żeby teraz to wszystko rozwalić.
Znamy przyczyny porażki reprezentacji Polski na Euro 2012. Robert Lewandowski winni błędy w przygotowaniu fizycznym i brak ofensywnych wariantów gry. O wszystkim decydował Franciszek Smuda podkreśla Lewandowski.
Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało?
Robert Lewandowski: Niestety, ale się stało. Wydawało się, że jesteśmy blisko ćwierćfinału, a okazało się, że było bardzo daleko. Mieliśmy szansę jak nigdy, nie wykorzystaliśmy jej jak zwykle. Szkoda, że potencjał zespołu nie eksplodował na Euro. Zaczęło się pięknie. Gola strzelonego Grecji nie zapomnę do końca życia. Pierwszy na Euro, pierwszy na Stadionie Narodowym. Mam nadzieję, że moich bramek na wielkich turniejach będzie więcej. W czerwcu czegoś nam zabrakło.
Trenera, który umiałby wydobyć z drużyny więcej niż sto procent możliwości?
– Na pewno mamy lepszych zawodników niż wyniki, które osiągnęliśmy. Stać nas także na lepszą grę. Nie jesteśmy gorsi od Czechów. Trener miał dużo czasu, by nas przygotować do najważniejszej imprezy życia. Nie zrobił tego. Gryzie mnie to strasznie. Bo była szansa na coś więcej niż tylko sukces sportowy. Nigdy w życiu nie spotkałem się z taką życzliwością takiej rzeszy kibiców. Chcieliśmy im sprawić radość. Euforia wokół nas była gigantyczna. Mówi się, że Polacy tylko narzekają, że jeden drugiemu wilkiem, a podczas Euro doświadczyłem ogromnego wsparcia. Wszyscy byli do nas pozytywnie nastawieni. Ale na końcu trzeba było wyjść na boisko i wygrać. Do meczu z Czechami dostarczyliśmy im sporo radości, później był już tylko żal i smutek.
Rozmawialiście z trenerem o obciążeniach podczas obozu w Austrii?
– Na początku w ogóle nie było tematu obciążeń. Nikt nas o nic nie spytał. Po paru dniach daliśmy sygnały, że śruba została przykręcona za mocno. Zbyt dużo było statycznych ćwiczeń na siłowni, za mało zajęć z piłkami. To my wyszliśmy z inicjatywą rozmowy. Nie chcieliśmy przesadzać, bo jesteśmy od grania. Interweniowaliśmy dopiero, kiedy granica była przekraczana. Ale i tak tych rozmów było sporo.
Z Grecją do przerwy było 1:0, rywale w osłabieniu. A w szatni cisza. Powiedziałem, że musimy strzelić drugiego gola, by być pewnym wygranej. Trener tonował bojowe nastroje. Mówił, żeby grać spokojnie i czekać. W drugiej połowie nie dokonywał zmian, choć brakowało sił i zmiennicy by się przydali. Trener bał się chyba zaufać rezerwowym. A oni byli później przygaszeni, bali się ryzykować. Dziwię się, że pozwoliliśmy Grekom atakować. Powinniśmy ich dobić zaraz po przerwie. No i rozumiem, że z ofensywnie nastawioną Rosją zagraliśmy ostrożniej, z trzema defensywnymi pomocnikami, ale czemu wyszliśmy na Czechów w ustawieniu 4-3-2-1? Przecież musieliśmy wygrać. Zagraliśmy słabo, nie stwarzaliśmy sobie sytuacji do strzelenia gola. Wróciliśmy do stylu sprzed dwóch lat i porażki 0:3 z Kamerunem. O wszystkim decydował trener. My robiliśmy to, co mówił. Zostawiliśmy na boisku mnóstwo zdrowia, ale to było za mało.
Po remisie z Rosją nie zapanowała zbyt wielka euforia? Jakbyście dokonali czegoś wyjątkowego. A mecz o wszystko był cztery dni później
– Dziwiłem się euforii, bo remis z Rosją nic nie dał. Wiedzieliśmy, że z Czechami gramy o wszystko. Ale to oni byli lepsi. Gdy do awansu wystarczał im remis, dobrze się bronili i łatwo nas ograniczali. Kiedy okazało się, że jednak muszą wygrać, ruszyli do przodu i strzelili gola. My byliśmy bezradni. Liczę, że nowy selekcjoner poradzi sobie. Po siatkarzach widać, że trener potrafi zrobić różnicę.
O wszystko graliście z rywalem w zasięgu, pozbawionym najlepszego zawodnika – Tomasza Rosickiego.
– A my wyszliśmy na nich „choinką”. Z trenerem nie rozmawialiśmy o taktyce, jesteśmy od grania. Dziwnie się czułem, grając czasem nawet przeciwko czterem obrońcom. Mijałem jednego, zjawiał się drugi, a ja nie miałem do kogo podać. Zabrakło nam ludzi z przodu, żałuję, że graliśmy tak defensywnie. Czesi byli do pokonania, nie bronili rewelacyjnie, ale my nie daliśmy im szansy na błąd. Trener chyba nie wierzył w rezerwowych, bo po meczu z Czechami powiedział dziennikarzom: „Chcieliście Grosickiego, to widzieliście, jak zagrał”.
Z kadrą pożegnał się Franciszek Smuda, teraz swój czas będzie miał Waldemar Fornalik – Waldek, kochany Waldek spokojny, bezkonfliktowy – idealny kandydat do wodzenia za nos.
Czym kierował się Polski Związek Piłki Nożnej powołując Fornalika na stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski?
Fornalik to ambitny analityk z konkretnym planem na prowadzenie drużyny – ciągle powtarzają to w mediach, a co on takiego osiągnął? Nic, zajął trzecie i drugie miejsce w rozgrywkach polskiej… Czytaj dalej
Waldemar Fornalik został nowym selekcjonerem piłkarskiej reprezentacji Polski – poinformował prezes PZPN Grzegorz Lato. Wyboru dokonał zarząd związku podczas specjalnego posiedzenia w Warszawie.
Fornalik na stanowisku zastąpi Franciszka Smudę, z którym PZPN nie przedłuży wygasającego z końcem sierpnia kontraktu – ustępujący selekcjoner o swojej decyzji poinformował tuż po nieudanych dla Nas mistrzostwach Europy rozgrywanych na boiskach Polski i Ukrainy.
– Byliśmy świadomi, że goni nas czas, bo już we wrześniu rozpoczynamy walkę w eliminacjach do mistrzostw świata. Dyskusja była długa, a podjęta decyzja nie była jednogłośna – powiedział Lato.
Fornalik w głosowaniu członków zarządu otrzymał 11 głosów, a Jerzy Engel – trzy Jacek Zieliński – zero, a jedna osoba się wstrzymała” – wyjaśnił Lato.
Polski Związek Piłki Nożnej podpisał umowę z nowym selekcjonerem do końca eliminacji do Mistrzostw Świata Brazylia 2014.