[ad] Empty ad slot (#1)!

Reprezentacja Polski

Reprezentacja Polski w piłce nożnej

Jeżeli reprezentacja Polski awansuje do Mistrzostw Świata Brazylia 2014 zarobi 8 milionów złotych. To rekordowa stawka w skali PZPN. Do tego za każdy mecz dostaną co najmniej 3 tys. złotych.

Kazimierz Deyna, Włodzimierz Lubański wraz z kolegami walczyli na boisku o prestiż, szacunek i medale. Zgoła inne priorytety mają obecni reprezentanci Polski. Piłkarzom Waldemara Fornalika nie zamierzają zadowalać się marnymi substytutami w postaci zwrotu kosztów podróży, wyżywienia czy kilkutysięcznej opłaty startowej, oni walczą o sowite premię za grę w barwach narodowych.

Dawniej zawodnicy dostawali pieniądze za wygrane mecze, nawet jeśli ostatecznie nie udało im się wywalczyć awansu. Mistrzem takich negocjacji był Janusz Wójcik, który kadrę prowadził pod koniec minionego wieku. O stawkach, które wtedy wyjednał dla siebie i piłkarzy za wygrane czy nawet zremisowane mecze, krążą legendy.

Ale już w ostatnim dziesięcioleciu dodatkowe premie za wygrane mecze o punkty przyznawane były niezwykle rzadko i zależały od dobrej woli prezesa i sponsorów kadry. Tak się stało w przypadku zwycięstwa nad Portugalią (2:1) w październiku 2006 roku. Piłkarze dostali wtedy do podziału pół miliona złotych. Dobrze mieli też podopieczni Franciszka Smudy. Chociaż nie musieli walczyć o awans do EURO 2012, mieli obiecane 400 tys. złotych do podziału za wygrane w towarzyskich meczach z drużynami z pierwszej dwudziestki rankingu FIFA. Z zasady takie mecze Polacy co najwyżej remisowali, ale zdarzały się wyjątki – wygrane z Wybrzeżem Kości Słoniowej (3:1) czy z osłabioną Argentyną (2:1).

 

Czytaj dalej

Reprezentacja Polski od remisu rozpoczyna zmagania w eliminacjach do Mistrzostw Świata Brazylia 2014. Piłkarze prowadzeni przez Waldemara Fornalika zremisowali w bałkańskim kotle z reprezentacją Czarnogóry 2:2.

W pierwszej części spotkania podopiecznych byłego trenera Ruchu Chorzów było stać na pięć minut dobrej gry. Już na samym początku spotkania po dośrodkowaniu Łukasza Piszczka okazję miał Robert Lewandowski, ale w ostatniej chwili został zablokowany przez obrońcę Czarnogóry.

Chwilę później kolejna szybka akcja biało-czerwonych. Lewandowski pada w polu karnym, a sędzia główny tego spotkania Kristinn Jakobsson wskazuje na rzut karny, który na bramkę zamienił kapitan reprezentacji Polski Jakub Błaszczykowski.

 

Czytaj dalej

Obrońca OGC Nice Timothee Kolodziejczak chce pomóc reprezentacji Polski w awansie do Mistrzostwa Świata w piłce nożnej Brazylia 2014.

Urodzony w Paryżu zawodnik grał w kadrze Francji dl lat 17, 18, 19 i 20, jednak na powołanie do pierwszej reprezentacji „Trójkolorowych” póki co nie ma szans. Wielkich szans na grę nie miał także w Lyonie i dlatego postanowił przenieść się do Nicei.

– Transfer do Nicei dobrze mu zrobił. W Lyonie miał za dużą konkurencję – mówi „Przeglądowi Sportowemu” były reprezentant Polski, złoty medalista olimpijski z Monachium Joachim Marx.

– Timothee chce grać dla Polski. Poza tym uważam, że na załapanie się do dorosłej kadry Francji nie ma szans – dodaje były piłkarz RC Lens.

 

Czytaj dalej

W końcu nastąpił przełom w sprawie meczu Czarnogóra – Polska. Polscy kibice będą mogli obejrzeć spotkanie inaugurujące eliminacje do Mistrzostw Świata Brazylia 2014, ale będą musieli zapłacić za to 20 złotych.

Firma Sportfive, która sprzedaje prawa do meczów reprezentacji porozumiała się z trzema nadawcami – Polsatem, Cyfrą+ i UPC. Na każdej z nich będzie można obejrzeć mecz naszej reprezentacji po zapłaceniu wspomnianej sumy.

Byłby to pierwszy taki wypadek w historii polskiej piłki nożnej. Dotychczas w Polsce przeprowadzano już transmisje pay-per-view, ale w tej formule pokazywano jedynie walki bokserskie (między innymmi Witalija Kliczki z Tomaszem Adamkiem).

 

Czytaj dalej

Były reprezentant Polski Tomasz Frankowski skrytykował Roberta Lewandowkiego.

– Robert chyba zdaje sobie sprawę, że z grona kadrowiczów jest tym „narzekającym” – powiedział „Przeglądowi Sportowemu”. Frankowski uważa również, że „dodatkiem” do Lewandowskiego w kadrze mógłby zostać chwalony ostatnio za postawę w T-Mobile Ekstraklasie Arkadiusz Milik.

Były reprezentant uważa, że w polskiej lidze jest posucha, jeśli chodzi o napastników, którzy mogliby pretendować do gry w reprezentacji Polski. Według piłkarza Jagiellonii wyróżnia się jedynie Arkadiusz Milik.

– Parę miesięcy temu słyszałem o tym młodym piłkarzu Górnika Zabrze pozytywne opinie, i teraz on je potwierdza. Jest dobrze wyszkolony technicznie, dobrze gra głową. Fajny piłkarz. Może być dodatkiem do Roberta Lewandowskiego.

Frankowski wypowiedział również o samym Lewandowskim. Napastnika Borussii po słabym występie z Estonią skrytykował Zbigniew Boniek. Na zgrupowaniu przed Euro 2012 słabo przykładającego się do treningów Lewandowskiego miał przywoływać do porządku Franciszek Smuda.

 

Czytaj dalej

Selekcjoner reprezentacji Polski Waldemar Fornalik uzupełnił kadrę na mecze eliminacji mistrzostw świata Brazylia 2014 z Czarnogórą w Podgoricy (7.09) i z Mołdawią we Wrocławiu (11.09) siedmioma piłkarzami.

Jak poinformował Polski Związek Piłki Nożnej dziś powołania otrzymali: Kamil Glik, Jakub Wawrzyniak, Grzegorz Krychowiak, Rafał Murawski, Waldemar Sobota, Arkadiusz Piech i Marek Saganowski.

Do reprezentacji wraca Marek Saganowski – napastnik warszawskiej Legii bardzo dobrze zaczął sezon. Saganowski zdobywał bramki w T-Mobile Ekstraklasie, a także w eliminacjach Ligi Europejskiej, czym przyciągnął uwagę selekcjonera.

Waldemar Fornalik zaskoczył wszystkich powołaniem Grzegorza Krychowiaka, pomocnika francuskiego Stade de Reims, który bardzo dobrze rozpoczął sezon w Ligue 1.

 

Czytaj dalej

Zbigniew Boniek po raz kolejny nie pozostawił skrytykował występ reprezentacji Polski. Były selekcjoner, a teraz szanowany ekspert największe pretensję ma do Roberta Lewandowskiego.

Przede wszystkim chciałem powiedzieć jedno Robertowi Lewandowskiemu – jesteś utalentowany, dobrze grasz w Borussii, ale w reprezentacji to twój bilans jest niestety śmieszny – podsumował Boniek.

On się może na mnie obrazić, uznać, że krytykuję go niesprawiedliwie, ale musi pamiętać jedno – jak kiedyś reprezentacja nie wygrywała, to nie krytykowało się Szymanowskiego, Bulzackiego, Majewskiego czy Dziuby, tylko Bońka. On mówi, że w Dortmundzie mu się łatwiej gra. Dziękuję, mi też się w Juventusie grało łatwiej, ale w kadrze to nie inni zawodnicy mają mieć wpływ na ciebie, tylko ty na nich – dodał „Zibi” w wywiadzie dla weszlo.com.

Oberwało się także Błaszczykowskiemu.

My po prostu mamy słabych piłkarzy, których dodatkowo gubi przekonanie o własnej klasie. To szkodliwe. Oni czasami zachowują się jakby byli już mistrzami świata. Błaszczykowski odkąd został kapitanem to już nie mówi, tylko wygłasza przemówienia – podsumował były piłkarz Juventusu Turyn.

 

 

Czytaj dalej

Od porażki swoją przygodę z kadrą rozpoczął Waldemar Fornalik. W towarzyskim spotkaniu rozegranym w Tallinie reprezentacja Estonii pokonała biało-czerwonych 1:0.

Pasywnie grająca reprezentacja Polski nie potrafiła zagrozić dobrze zorganizowanej obronie gospodarzy. Robert Lewandowski co chwilę gubił piłkę, a Eugen Polanski odpowiedzialny za rozgrywanie wrzucał dalekie piłki z których nie potrafiliśmy nic zrobić.

Estończycy byli za to groźni podczas stałych fragmentów – przy rzutach rożnych nasza obrona miała duże problemy i interwencjami musiał popisywać się Wojciech Szczęsny.

Groźnie pod polską bramką było w 20. minucie, kiedy nasi defensorzy zupełnie nie upilnowali w polu karnym Morozowa. Piłkę świetnie wybił jednak Szczęsny.

Pięć minut później obrona znów zaspała. Niefrasobliwi obrońcy tylko patrzyli jak piłkę między sobą rozgrywają Ojamaa i Oper. Ten ostatni zdecydował się w końcu na strzał – na szczęście Szczęsny był na posterunku i wybił to uderzenie nogami.

Polacy odpowiedzieli w 36. minucie kiedy to Błaszczykowski dobrze wypatrzył Piszczka na prawym skrzydle i posłał do niego piłkę. Obrońca Borussii Dortmund wbiegł z futbolówką w pole karne i dośrodkował do Rybusa, lecz ten minimalnie przestrzelił, posyłając piłkę obok słupka. Niestety, do końca pierwszej połowy Polacy nie mieli pomysłu jak sforsować obronę gospodarzy.

 

Czytaj dalej

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.