[ad] Empty ad slot (#1)!

Strona stadiony świata, to portal poświęcony piłce nożnej

W spotkaniu 1. kolejki Bundesligi Borussia Dortmund rozbiła na wyjeździe Augsburg 4:0. Świetny debiut w lidze niemieckiej zaliczył Pierre-Emerick Aubameyang, który ustrzelił hat-trick.

Piłkarz Borussii Dortmund Pierre Emerick Aubameyang

Pierre Emerick Aubameyang fot. Maxppp

W pierwszych minutach spotkania obie drużyny dały pokaz niedokładności i braku skuteczności, a najlepsze okazję do zdobycie bramki zmarnowali Andre Hahn, Mats Hummels, Neven Subotić.

Z minuty na minutę coraz lepiej wyglądali wicemistrzowie Niemiec i w 24. minucie wyszli na prowadzenie. Ustawiony na prawej stronie boiska Marcel Schmelzer precyzyjnie dośrodkował piłkę w pole karne, a nadbiegający z głębi pola Pierre-Emerick Aubameyang strzałem głową umieścił piłkę w siatce.

W kolejnych minutach przy piłce częściej utrzymywali się piłkarze BVB, jednak na dobre okazję podbramkowe trzeba było czekać, aż do końcówki pierwszej części spotkania. Najpierw Marco Reus przegrał sytuacji sam na sam z bramkarzem Augsburga, a chwilę później gospodarze mogli wyrównać stan rywalizacji. Fatalny błąd popełnił Mitchell Langerak, a piłkę po strzale Matthiasa Ostrzoleka z linii bramkowej wybił Sven Bender.

 

Czytaj dalej

W rewanżowym spotkaniu III rundy kwalifikacji Champions League Legia Warszawa zremisował na Pepsi Arena z norweskim Molde 0:0 i dzięki bramce strzelonej w pierwszym meczu na wyjeździe (1:1) awansowała do ostatniej rundy eliminacji Ligi Mistrzów.

Polski klub piłkarski Legia Warszawa

Legia Warszawa fot. PAP

Mistrzowie Polski wyciągnęli wnioski z pierwszego spotkania i od pierwszego gwizdka rumuńskiego sędziego starali się długo utrzymywać przy piłce i kasować ataki Molde w środku pola.

Legia starała się grać skrzydłami, a kilka razy z dobrej strony pokazali się Michał Żyro, Bartosz Bereszyński, czy Henrik Ojamaa. W 20. minucie bliski zdobycie bramki był Władimer Dwaliszwili, błąd popełnił Örjan Nyland piłka odbiła się od głowy Gruzina i przeszła nad bramką gości.

W kolejnych minutach dwukrotnie z dobrej strony pokazał się Miroslav Radović. Serb odważnie zabrał się z piłką i popędził w kierunku bramki gości, jednak w decydujących momentach zabrakło mu precyzji.

W końcówce pierwszej części spotkania swoje szansę mieli jeszcze Żyro i Jakub Wawrzyniak, jednak ostatecznie pierwsze 45. minut zakończyło się wynikiem 0:0.

 

Czytaj dalej

W spotkaniu 3. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Górnik Zabrze pokonał przed własna publicznością Piast Gliwice 2:1. Ozdobą spotkania była kapitalna bramka na wagę zwycięstwa, jaką w 82. minucie zdobył Radosław Sobolewski.

Piłkarz Górnika Zabrze Radosław Sobolewski

Radosław Sobolewski fot. Dawid Markysz / EDYTOR.net/NEWSPIX.PL

Od początku spotkania najaktywniejszym piłkarzem na boisku był Prejuce Nakoulma, który raz lewą, a raz prawą noga starał się zaskoczyć bramkarza gości.

W 27. minucie popularny „Prezes” wykorzystał swoją szybkość, uciekł na prawym skrzydle Carlesowi Martinezowi i dośrodkował w kierunku dalszego słupka, gdzie niepilnowany Maciej Małkowski kopnął piłkę do bramki.

W końcówce pierwszej połowy lepiej zaczęli atakować gliwiczanie. Górnicy pozwalali się zamykać na własnej połowie, ale rywale nie oddali ani jednego celnego strzału na bramkę zabrzan w pierwszej części.

Dwie minuty po wznowieniu gry idealną okazję miał Radosław Sobolewski po dośrodkowaniu Seweryna Gancarczyka, ale nieczysto uderzył piłkę głową i nie trafił do bramki z pięciu metrów.

 

Czytaj dalej

W szlagierowym spotkaniu 3. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Śląsk Wrocław zremisował przed własną publicznością z Wisłą Kraków 0:0. Na wyróżnienie po tym spotkaniu zasługują obaj bramkarze: Rafał Gikiewicz i Michał Miśkiewicz.

Bramkarz Śląska Wrocław Rafał Gikiewicz

Rafał Gikiewicz fot. PAP

Już na początku spotkania przed szansą na zdobycie bramki stanął Rafał Boguski, jednak dobrze interweniujący Gikiewicz zdołał przenieść piłkę nad poprzeczką.

W odpowiedzi groźnie zaatakował Śląsk, a swoje szansę mieli m.in Marco Paixao, po strzale którego piłka przeleciała tuż obok słupka i Sebastian Mila, który celnie uderzał z rzutu wolnego.

Kibice oglądający rywalizację na stadionie Miejskim we Wrocławiu na kolejną groźną akcję musieli czekać aż do 57. minuty. Przed kolejną szansą stanął Boguski, ale jego strzał z kilku metrów instynktownie obronił Gikiewicz. Chwilę później bliski wyjścia sam na sam z bramkarzem był wracający do polskiej ligi Paweł Brożek, ale w ostatniej chwili Tadeusz Socha zdołał wybić piłkę spod nóg krakowskiego napastnika.

 

Czytaj dalej

W ostatnim spotkaniu Emirates Cup 2013 Galatasaray SK pokonał Arsenal Londyn 2:1 i został triumfatorem organizowanego przez Arsenal turnieju towarzyskiego. Bohaterem tureckiej drużyny został Didier Drogba, który dwukrotnie pokonał Wojciecha Szczęsnego.

Napastnik Galatasaray Didier Drogba

Didier Drogba fot. AFP

Już na samym początku wynik spotkania mógł otworzyć Yaya Sanogo. Młodzieżowy reprezentant Francji wykorzystał błąd defensywy przyjezdnych i samotnie popędził na bramkę, jednak jego strzał obronił Fernando Muslera.

W kolejnych minutach Arsenal długo utrzymywał się przy piłce, jednak nie potrafił poważnie zagrozić bramce mistrza Turcji.

W 19. minucie okazję na zdobycie bramki miał Theo Walcott. Skrzydłowy reprezentacji Anglii otrzymał dobre podanie od Aarona Ramsey’a i wyszedł na czystą pozycję, jednak posłał futbolówkę obok bramki.

Na kolejną groźną akcję musieliśmy czekać do 39. minuty. Chamberlain dobrze dograł do Yayi Sanogo, a ten mógł skierować piłkę do bramki. Piłka wyszła jednak na rzut rożny.

W końcówce pierwszej części spotkania gospodarze wyszli na prowadzenie. Ustawiony na skrzydle Walcott wstrzelił piłkę w pole karne, a ta nie dotknięta już przez nikogo wpadła do siatki.

 

Czytaj dalej

FC Porto pokonało wicemistrza Włoch SSC Napoli 3:1 w towarzyskim turnieju Emirates Cup 2013. Drużyna z Neapolu prowadziła do przerwy 1:0, a mimo to musiała uznać wyższość mistrza Portugalii, który w drugiej połowie zdobył trzy bramki.

Mistrz Portugalii FC Porto

FC Porto fot. Getty Images

Napoli wyszło na prowadzenie w końcówce pierwszej części spotkania kiedy to rzut karny na bramkę zamienił Goran Pandev.

Już na początku drugiej połowy spotkania do wyrównania doprowadzili Portugalczycy. W sytuacji sam na sam z bramkarzem Napoli znalazł się Nabi Ghilas i płaskim strzałem umieścił piłkę w siatce.

W 68. minucie drużyna „Smoków” wyszła z szybkim kontratakiem, piłkę ze środka boiska dostał Silvestre Varela i natychmiast dośrodkował ją w pole karne, a nieszczęśliwie interweniujący Federico Fernandez skierował futbolówkę do własnej bramki.

Dziesięć minut później zwycięstwo Porto przypieczętował Lica. Portugalczyk wykorzystał fatalną postawę linii defensywnej Napoli i mocnym strzałem z bliskiej odległości umieścił piłkę w siatce.

 

Czytaj dalej

W towarzyskim turnieju Guinness Cup drugie zwycięstwo odniósł Real Madryt. „Królewscy” pokonali Everton FC 2:1 awansowali tym samym do finału International Champions Cup.

Piłkarze wicemistrza Hiszpanii Realu Madryt

Real Madryt fot. Getty Images

Kibice oglądający rywalizację wicemistrza Hiszpanii i klubu z Premier League pierwszą bramkę obejrzeli w 18. minucie spotkania. Mesut Ozil posłał prostopadłą piłkę, a na listę strzelców wpisał się Cristiano Ronaldo.

Po półgodzinie gry piłkę z siatki musiał wyciągać Iker Casillas, ale sędzia słusznie nie uznał bramki. Chwilę później Luka Modrić zagrał piłkę do Ronaldo, a Portugalczyk wyłożył ją jak na tacy do Ozila, któremu pozostało skierować futbolówkę do pustej bramki.

W 61. minucie drużyna z Liverpoolu zdobyła bramkę kontaktową. W obronie kiepsko zachował się Dani Carvajal, odpuszczając krycie Jamesa Naismitha. Szkot odegrał do środka do Nikicy Jelavicia, a ten pokonał Diego Lopeza.

Ostatecznie wynik spotkania nie uległ już zmianie i Real pokonał Everton 2:1.

 

Czytaj dalej

W swoim drugim spotkaniu w ramach towarzyskiego turnieju Guinness International Champions Cup Los Angeles Galaxy pokonało mistrza Włoch Juventus Turyn 3:1.

Piłkarze Los Angeles Galaxy

LA Galaxy fot. tuttosport.com

Piłkarze Juventusu nieźle rozpoczęli mecz i mogli szybko wyjść na prowadzenie, jednak dwóch dogodnych sytuacji do zdobycia gola nie wykorzystał Alessandro Matri.

W 36. minucie na prowadzenie wyszła drużyna z Los Angeles, a po podaniu Juninho na listę strzelców wpisał się Omar Gonzalez.

Trzy minuty później mistrzowie Włoch doprowadzili do wyrównania. Ustawiony na lewej stronie Paolo De Ceglie dośrodkował w pole karne, do piłki doszedł Fabio Quagliarella, pomimo nie najlepszego przyjęcia piłki obraca się i oddaje strzał, piłkę odbija bramkarz Galaxy, a Matri wpakował ją do pustej bramki.

 

Czytaj dalej

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.