[ad] Empty ad slot (#1)!

Strona stadiony świata, to portal poświęcony piłce nożnej

W meczu 5. kolejki Bundesligi Borussia Dortmund rozbiła Hamburger SV 6:2, zaliczając tym samym najlepszy ligowy start w historii klubu – pięć kolejnych zwycięstw. Po dwie bramki dla drużyny prowadzonej przez Jurgena Kloppa zdobyli Robert Lewandowski i Pierre-Emerick Aubameyang.

Napastnik Borussii Dortmund Robert Lewandowski

Robert Lewandowski fot. Getty Images

Od początku spotkania przewagę na boisku wypracowali sobie gospodarze, jednak z ich strzałami szczęśliwie radził sobie Rene Adler.

Szczęśliwe interwencję niemieckiego bramkarza skończyło się w 19. minucie gry, kiedy to Pierre-Emerick Aubameyang strzałem z ostrego kąta umieścił futbolówkę w siatce.

Kilka chwil później piłkarze BVB cieszyli się ze zdobycie drugiej bramki. Ustawiony na linii szesnastego metra Robert Lewandowski odegrał piłkę piętą, a nadbiegający z głębi pola Henrich Mchitarjan płaskim strzałem umieścił piłkę w siatce.

W 26. minucie bramkę kontaktową zdobyli goście, a pięknym uderzeniem z dystansu popisał się Zhi Gin Lam. Jeszcze przed przerwą Borussia mogła wbić HSV kolejne bramki, jednak zarówno Marco Reus, jak i Lewandowski zmarnowali dobre okazję na trafienie do siatki.

 

Czytaj dalej

W szlagierowym spotkaniu 3. kolejki Serie A Inter Mediolan zremisował przed własną publicznością z Juventusem 1:1. Bramki dla obu drużyn padły w drugiej części spotkania, najpierw trafił Mauro Icardi, a chwilę później do wyrównania w Derby d’Italia doprowadził Arturo Vidal.

Pomocnik Juventusu Turyn Arturo Vidal

Arturo Vidal fot. Getty Images

Pierwsze minuty spotkania należały do aktualnych mistrzów Włoch, którzy szybkimi akcjami starali się zagrozić bramce gospodarzy, jednak w decydujących momentach wyraźnie brakowało im dokładności.

W 12. minucie po raz pierwszy groźnie zaatakowali piłkarze Interu. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i złym wybiciu przez defensorów gości przed szansą na zdobycie bramki stanął Yuto Nagatomo, jednak piłkę po strzale Japończyka do boku odbił Gianluigi Buffon. Kilka chwil później swoją szansę miał Arturo Vidal, jednak w ostatniej chwili został zablokowany przez obrońców z Mediolanu.

W 23. minucie przed polem karnym gospodarzy pada Paul Pogba, a prowadzący to spotkanie sędzia Daniele Orsato przyznał rzut wolny dla „Juve”. Piłkę skrupulatnie ustawił sobie Andrea Pirlo, jednak bita przez niego futbolówka trafiła w mur zawodników Interu i wyszła na rzut rożny.

Niespełna dziesięć minut później swoją szansę na strzelenie gola miał Pogba. Młody Francuz znalazł się sam przed bramkarzem gospodarzy, jednak piłkę po jego strzale z ostrego kąta z łatwością złapał Samir Handanović. W końcówce pierwszej części spotkania świetną okazję na zdobycie bramki mieli jeszcze gospodarze. Po stracie Pirlo przed szansą na zdobycie bramki stanął Saphir Taider, jednak jego strzał kapitalnie obronił Buffon.

 

Czytaj dalej

W pierwszym meczu ostatniej rundy eliminacji Europa League Sevilla FC rozbiła przed własną publicznością Śląsk Wrocław 4:1. Na słowa uznania po dzisiejszym spotkaniu zasłużył bramkarz Śląska Rafał Gikiewicz, który kilkakrotnie uratował swój zespół przed utratą bramki. Jednak zawiedli jego koledzy z pola, którzy mieli problemy z zamienieniem świetnych okazji na bramki i fatalnie spisywali się w defensywie.

Hiszpański klub piłkarski Sevilla FC

Sevilla FC fot. AFP

Już na początku spotkania przed szansą na zdobycie bramki stanęli gospodarze, jednak kapitalnie interweniujący Rafał Gikiewicz uchronił Śląsk przed utratą gola.

W odpowiedzi groźnie zaatakowali goście. Po krótko rozegranym rzucie rożnym przed swoją szansę miał Przemysław Kaźmierczak, jednak futbolówka po strzale defensywnego pomocnika reprezentacji Polski minęła bramkę gospodarzy.

W kolejnych minutach okazję na zdobycie bramki mieli m.in Bryan Rabello i Marko Marin, jednak dobrze dysponowany Gikiewicz kilkakrotnie zatrzymywał ataki hiszpańskiej drużyny. Po kwadransie gry na prowadzenie niespodziewanie wyszedł Śląsk. Ustawiony na prawym skrzydle Waldemar Sobota dośrodkował piłkę w pole karne, a Marco Paixao strzałem głową skierował futbolówkę do siatki.

Po straceniu bramki z jeszcze większym impetem zaatakowała Sevilla, na bramkę gości uderzali Ivan Rakitić, Rabello i Marin, jednak kapitalnie interweniujący Gikiewicz zatrzymywał falowe ataki gospodarzy. W 31. minucie świetną okazję na zdobycie drugiej bramki miał Sebino Plaku, jednak strzał Albańczyka i dobitka Paixao zostały zatrzymane przez Beto.

Niewykorzystane sytuację zemściły się na Śląsku pięć minut później. Na bezpośredni strzał z rzutu wolnego zdecydował się Rakitić, piłka przeleciała przez całe pole karne i wpadła w długi róg bramki trzeciej drużyny T-Mobile Ekstraklasy z poprzedniego sezonu. W końcówce pierwszej części spotkania dwukrotnie groźnie zaatakował Śląsk, a swoje szansę mieli Plaku i Sebastian Mila.

 

Czytaj dalej

W pierwszym spotkaniu 4. rundy kwalifikacji Champions League FC Steaua zremisowała przed własną publicznością z warszawską Legią 1:1. Mistrz Rumunii zdecydowanie częściej atakował na bramkę przeciwnika, jednak dobrze dysponowany Dusan Kuciak kilkakrotnie ratował swój zespół przed utratą bramki.

Polski klub piłkarski Legia Warszawa

Legia Warszawa fot. PAP

Od początku spotkania do zdecydowanych ataków ruszyli gospodarze, którzy szybkimi akcjami rozrywali linię defensywną mistrza Polski, swoje szansę mieli m.in Cristian Tanase i Federico Piovaccari.

W 11. minucie meczu to właśnie Włoch znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Legii, jednak Dusan Kuciak popisał się świetną interwencją i zatrzymał piłkę. W kolejnych minutach cały czas inicjatywa należała do gospodarzy, a okazję na zdobycie bramki miał Nicolae Stanciui.

Mistrzowie Polski po raz pierwszy groźnie zaatakowali po 30. minutach gry, szansę na zdobycie bramki miał Marek Saganowski, jednak futbolówka po jego strzale głową przeszła nad bramką.

W 34. minucie na prowadzenie wyszli gospodarze. W środku pola piłkę stracił Dominik Furman, Dossa Junior złamał linię spalonego i dał się zwieść Piovaccaremu, który zza pola karnego przelobował wychodzącego z bramki Kuciaka.

W końcówce pierwszej części spotkania okazję do zdobycia gola wypracowała sobie Legia. Rozgrywający dobre spotkanie Miroslav Radović dośrodkował futbolówkę w pole karne, Jakub Wawrzyniak uderzył głową, ale bramkarz Ciprian Tatarusanu wybił piłkę na róg.

 

Czytaj dalej

W pierwszym spotkaniu eliminacyjnej rundy play-off piłkarskiej Ligi Mistrzów PSV Eindhoven zremisowało przed własną publicznością z Milanem 1:1.

PSV Eindhoven - AC Milan eliminacje Champions League

PSV Eindhoven – AC Milan 1:1 fot. PAP/EPA

Już w pierwszych minutach spotkania gospodarze mieli świetną okazję aby wyjść na prowadzenie, przed szansą na zdobycie bramki stanął Adam Maher, jednak piłka po jego strzale minęła bramkę Milanu.

Kilka chwil później Stephan El Shaarawy miał już przed sobą tylko bramkarza, jednak nie wykorzystał stuprocentowej sytuacji.

W kolejnych minutach przewagę ba boisku wypracowali sobie gospodarze, którzy szukali luki w szeregach defensywnych „Rossonerich”, jednak zamiast trafienia dla miejscowych, gola zdobyli goście. Ustawiony na prawej stronie Ignazio Abate precyzyjnie dośrodkował piłkę w pole karne, a niepilnowany El Shaarawy strzałem głową umieścił piłkę w siatce. Chwilę później swoją szansę na zdobycie bramki miał Mario Balotelli, jednak piłka po strzale „Super Mario” trafiła jedynie w poprzeczkę.

W kolejnych minutach inicjatywę na boisku ponownie przejęli piłkarze PSV, którzy oddali 15 strzałów, a żaden z nich nie znalazł drogi do bramki. Najbliżej szczęścia był Schaars, który trafił w poprzeczkę na kilka minut przed końcem pierwszej odsłony.

 

Czytaj dalej

W pierwszym meczu 4. rundy kwalifikacji Champions League Real Sociedad niespodziewanie pokonał na wyjeździe Olympique Lyon 2:0. Ozdobą spotkania były obie bramki zdobyte przez hiszpańską drużynę. 

Olympique Lyon - Real Sociedad eliminacje Champions League

Olympique Lyon – Real Sociedad 0-2 fot. PAP/EPA

Od początku spotkania Olympique kontrolował przebieg wydarzeń na boisku i raz po raz groźnie atakował na bramkę gości, jednak to Real Sociedad przeprowadzał groźniejsze akcję.

W 13. minucie podanie od Harisa Seferovicia otrzymał Carlos Vela, a piłka po jego strzale trafiła w słupek. Cztery minuty później ustawiony na lewy skrzydle Vela precyzyjnie dośrodkował w pole karne, a Antoine Griezmann kapitalnym strzałem z powietrza umieścił piłkę w siatce.

W odpowiedzi swoje szansę mieli gospodarze, najpierw próbował Yoann Gourcuff, a kilka minut później swoją okazję miał jeszcze Clement Grenier, jednak pierwsza część spotkania zakończyła się minimalnym prowadzeniem przedstawiciela La Liga.

 

Czytaj dalej

W spotkaniu 1. kolejki Premier League wicemistrz Anglii Manchester City rozbił przed własną publicznością Newcastle United 4:0. Dzięki temu zwycięstwu Manchester został pierwszym liderem ligi angielskiej w sezonie 2013/2014.

Piłkarze wicemistrza Anglii Manchesteru City

Manchester City fot. Getty Images

Już na początku spotkania okazję na zdobycie bramki miał Edin Dżeko. Bośniak dostał świetne podanie z prawej strony boiska, jednak jego strzał kapitalnie obronił Tim Krul.

W 7. minucie meczu ustawiony na boku pola karnego Dżeko płasko wstrzelił piłkę w pole bramkowe, przypadkowo odbiła się od jednego z obrońców Newcastle, a nadbiegający środkiem David Silva głową skierował futbolówkę do siatki.

W odpowiedzi groźnie zaatakowali goście, jednak czujny Joe Hart przytomnie wyszedł z bramki i oddalił zagrożenie. W kolejnych minutach kolejne dwie okazję miał Dżeko, jednak napastnik „The Citizens” zamiast nie potrafił trafić do siatki za to w 22. minucie zaliczył asystę. Dżeko sprytnie zagrał piłkę na wolne pole, do futbolówki dopadł Sergio Aguero i płaskim strzałem w długi róg pokonał bramkarza gości.

W ostatnich dwudziestu minutach pierwszej części spotkania znów swoje sytuacje miał Dżeko, jednak Bośniakowi wyraźnie brakowało szczęścia. W doliczonym czasie gry doszło do nieprzyjemnego zdarzenia Steven Taylor uderzył Aguero, a prowadzący to spotkanie Andre Marriner wyrzucił piłkarza Newcastle z boiska.

 

Czytaj dalej

W spotkaniu 1. kolejki Primera Division Real Madryt pokonał na Estadio Santiago Bernabeu Real Betis 2:1. Zwycięską bramkę zdobył w 87. minucie Isco.

Francuski napastnik Realu Madryt Karim Benzema

Karim Benzema fot. PAP/EPA

„Królewscy” mogli wyjść na prowadzenie już na samym początku rywalizacji, po tym jak piłkę do własnej bramki skierował Damien Perquis, jednak na szczęście dla obrońcy reprezentacji Polski, sędzia odgwizdał pozycję spaloną Marcelo i bramki nie uznał.

W odpowiedzi groźnie zaatakował Betis. Nacho dośrodkował futbolówkę w pole karne, a groźny strzał Jorge Moliny z trudem obronił Diego Lopez.

W 14. minucie meczu z szybkim kontratakiem wyszedł Betis. Cedrick Mabwati odważnie wpadł w pole karne i odegrał piłkę do boku, a Molina z dużym spokojem skierował piłkę do siatki. Kilka chwil później Perquis po raz drugi skierował piłkę do własnej bramki, jednak tym razem na spalonym był Isco i sędzia ponownie bramki nie uznał.

W kolejnych minutach zdecydowanie szybciej zaczęli grać gospodarze, najpierw swoją szansę miał Karim Benzema, a chwilę później groźnie uderzył Ronaldo, a w 25. minucie „Królewscy” doprowadzili do wyrównania. Isco zagrał krótkie podanie za linię obrony, a Benzema mocnym strzałem umieścił piłkę w siatce.

W 34. minucie centra w pole karne Realu z rzutu rożnego i Nosa główkuje w poprzeczkę. Jeszcze przed przerwą arbiter po siódmym spalonym Realu nie uznał kolejnego trafienia.

 

Czytaj dalej

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.