[ad] Empty ad slot (#1)!

Strona stadiony świata, to portal poświęcony piłce nożnej

Za Nami wielkie derby Madrytu! W spotkaniu 7. kolejki La Liga Atletico Madryt pokonało na Estadio Santiago Bernabeu Real 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w 11. minucie spotkania Diego Costa. To było pierwsze ligowe zwycięstwo drużyny Atletico nad lokalnym rywalem od 1999 roku.

Piłkarz hiszpańskiej drużyny Atletico Madryt Diego Costa

Diego Costa fot. PAP/EPA

Derbowa rywalizacja świetnie rozpoczęła się dla piłkarzy Atletico. W 11. minucie meczu po serii błędów defensywny „Królewskich” prostopadłą piłkę w pole karne posłał Koke, do futbolówki dopadł Diego Costa i precyzyjnym strzałem w długi róg otworzył wynik spotkania.

Niespełna kwadrans później groźnym atakiem odpowiedzieli gospodarze. Ustawiony na prawej stronie Angel Di Maria precyzyjnie dośrodkował piłkę w pole karne, Karim Benzema uderzył głową, jednak golkiper Atletico szczęśliwie obronił strzał reprezentanta Francji.

W kolejnych minutach Atletico mądrze rozgrywało piłkę i raz po raz starało się groźnie atakować. W końcówce pierwszej części spotkania swoją szansę na zdobycie gola miał Diego Godin, ale na posterunku był Diego Lopez.

 

Czytaj dalej

W spotkaniu 6. kolejki Premier League Arsenal Londyn pokonał na wyjeździe Swansea City 2:1. Dzięki temu zwycięstwu „Kanonierzy” wrócili na pozycję lidera Premier League.

Angielski klub piłkarski Arsenal Londyn

Arsenal Londyn fot. Getty Images

Świetnie spisujący się na początku sezonu Arsenal już w pierwszej połowie mógł wyjść na prowadzenie, okazje na strzelenie gola mieli m.in Aaron Ramsey i Olivier Giroud.

Jednak kibice oglądający sobotnią rywalizację na bramki musieli czekać do 2. połowy. W 58. minucie wynik spotkania otworzył 18-letni Serge Gnabry.

Niespełna cztery minuty później „Kanonierzy” prowadzili już różnicą dwóch bramek, a do siatki po koronkowej akcji trafił Ramsey.

Ambitnie grający gospodarze na osiem minut przed końcem spotkania zdołali jeszcze zdobyć bramkę kontaktową, kiedy to do siatki gości trafił Ben Davies, jednak to było wszystko na co w sobotni wieczór stać było piłkarzy Swansea. Arsenal zainkasował kolejne trzy punkty i wrócił na pozycję lidera Premier League.

 

Czytaj dalej

W spotkaniu 7. kolejki Primera Division siódme ligowe zwycięstwo odniosła FC Barcelona. „Blaugrana” pokonała beniaminka La Liga Almerię 2:0, zaliczając tym samym najlepszy start w historii rozgrywek. Jeszcze w pierwszej połowie spotkania boisko z powodu kontuzji musiał opuścić Lionel Messi.

Argentyński piłkarz Lionel Messi

Lionel Messi fot. Getty Images

Mistrzowie Hiszpanii wyszli na prowadzenie w 21. minucie meczu. Po krótko rozegranym rzucie rożnym, piłkę rozegrali Lionel Messi i Pedro Rodriguez, Argentyńczyk zbiegł do środka i precyzyjnym strzałem w długi róg umieścił piłkę w siatce. Kilka minut później najlepszy piłkarz świata doznał kontuzji uda i musiał przedwcześnie opuścić boisko.

Mistrzowie Hiszpanii rządzili i dzielili na boisku, a swoją przewagę udokumentowali w 56. minucie gry. Ustawiony na lewej stronie Cesc Fabregas płasko wstrzelił piłkę w pole bramkowe, a Adriano Correia wślizgiem wpakował piłkę do siatki.

W kolejnych minutach spotkania cały czas na boisku przeważała Barcelona, jednak jej piłkarze regularnie marnowali dobre okazję bramkowe i spotkanie zakończyło się wynikiem 2:0.

 

Czytaj dalej

W szlagierowym spotkaniu 10. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Legia Warszawa pokonała przed własną publicznością Śląsk Wrocław 2:1. Bramki dla mistrza Polski zdobyli dwaj środkowi obrońcy Tomasz Jodłowiec i Jakub Rzeźniczak, dla Śląska trafił Marco Paixao.

Legia Warszawa

Legia Warszawa fot. Bartłomiej Zborowski/PAP

W pierwszych minutach spotkania optyczną przewagę na boisku miała Legia, a jednak to Śląsk bardzo szybko wyszedł na prowadzenie. Sylwester Patejuk strącił piłkę głową w kierunku pola karnego, Marco Paixao wygrał walkę o pozycję z Łukaszem Broziem i pomiędzy nogami interweniującego Wojciecha Skaby umieścił piłkę w siatce.

Po utracie bramki do zdecydowanych ataków ruszyła Legia, a szczególnie aktywny w ofensywie był Miroslav Radović, który raz po raz siał zamieszanie w polu karnym gości i to właśnie Serb był najbliżej zdobycia bramki wyrównującej, jednak jego strzał głową dobrze obronił Marian Kelemen.

W 12. minucie meczu groźną kontrą odpowiedział Śląsk, Sebastian Mila i Sebino Plaku rozegrali świetną dwójkową akcję, a strzał Albańczyka zdołał obronić Skaba. Osiem minut później do wyrównania doprowadzili mistrzowie Polski. Ustawiony w bocznym sektorze boiska Tomasz Brzyski dośrodkował piłkę w pole karne, a celnym strzałem głową popisał się Tomasz Jodłowiec.

W kolejnych minutach spotkania tempo meczu wyraźnie spadło, Legia starała się spokojnie rozgrywać piłkę, a Śląsk liczył na szybkie kontrataki.

Kibice oglądający rywalizację na Pepsi Arena na kolejną groźną okazję musieli czekać do 40. minuty kiedy po akcji Henrika Ojamy na uderzenie z dystansu zdecydował się Brzyski. Kilkadziesiąt sekund później lewy obrońca mistrzów Polski dośrodkował piłkę w pole karne, a bliski szczęścia był Jakub Rzeźniczak, którego strzał obronił golkiper drużyny przyjezdnych. W samej końcówce spotkania blisko zdobycia drugiej bramki dla gospodarzy był Radović. Serbski pomocnik nawinął dwóch defensorów Śląska, jednak jego strzał minimalnie minął bramkę gości.

 

Czytaj dalej

Sensacja na Old Trafford! W spotkaniu 6. kolejki Premier League mistrz Anglii Manchester United przegrał przed własną publicznością z West Bromwich Albion 1:2.

Mistrz Anglii Manchester United

Manchester United fot. PAP/EPA

Od początku spotkania przewagę na boisku mieli mistrzowie Anglii, jednak mimo kilku okazji strzeleckich jakie mieli Wayne Rooney i Javier Hernandez „Czerwone Diabły” nie potrafiły wyjść na prowadzenie.

W 30. minucie meczu bliski szczęścia był Anderson Luis de Abreu Oliveira, po którego strzale piłka trafiła w poprzeczkę bramki West Bromwich Albion. W odpowiedzi swoją szansę na strzelenia gola miał Saido Berahino, jednak futbolówka po jego strzale rezerwowego WBA przeszła obok słupka bramki gospodarzy.

 

Czytaj dalej

W spotkaniu 6. kolejki Premier League do nie małej sensacji doszło na Villa Park, gdzie zajmująca miejsce w dolnej części tabeli Aston Villa FC pokonała wicemistrza Anglii Manchester City 3:2.

Wicemistrz Anglii Manchester City

Manchester City fot. Getty Images

Od początku spotkania stroną przeważającą byli wicemistrzowie Anglii. Już w 3. minucie meczu na listę strzelców mógł się wpisać James Milner, jednak jego strzał przeszedł obok bramki. Kilka minut później groźnie zza pola karnego uderzył Samir Nasri, ale czujny bramkarz „The Villans” popisał się dobrą interwencją.

W kolejnych minutach swojej szansy na zdobycie gola szukał Yaya Toure. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej trzykrotnie uderzał na bramkę gospodarzy i trzecia próba okazała się skuteczna. Manchester City prowadził do przerwy 1:0.

 

Czytaj dalej

W meczu 7. kolejki Bundesligi szóste ligowe zwycięstwo odniosła Borussia Dortmund. Wicemistrzowie Niemiec pokonali na Signal Iduna Park Freiburg 5:0. Po dwie bramki dla BVB zdobyli Marco Reus i Robert Lewandowski, a jedno trafienie dołożył Jakub Błaszczykowski.

Napastnik Borussii Dortmund Robert Lewandowski

Robert Lewandowski fot. Getty Images

Od początku spotkania do zdecydowanych ataków ruszyli piłkarze BVB, a swoje szansę mieli Neven Subotić i Marco Reus. W 14. kolejny groźny atak gospodarzy powinien zakończył się bramką, przed szansą stanął Henrich Mchitarjan, jednak jego uderzenie w ostatniej chwili zablokowali obrońcy. Chwilę później swoją szansę miał Robert Lewandowski. Napastnik reprezentacji Polski wymanewrował defensorów gości, ale jego strzał przeleciał nad bramką.

W kolejnych minutach dwie doskonałe okazję zmarnował Pierre-Emerick Aubameyang. Reprezentant Gabonu najpierw uderzał głową, a chwilę później znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości, jednak przytomnie interweniujący Oliver Baumann dwukrotnie poradził sobie ze strzałami pomocnika BVB.

Na dziesięć minut przed zakończeniem pierwszej części spotkania Borussia wreszcie wyszła na prowadzenie, a na listę strzelców wpisał się Marco Reus. Kilka chwil później reprezentant Niemiec mógł po raz drugi trafić do siatki, jednak tym razem jego strzał o centymetry minął bramkę Freiburga.

Jeszcze przed przerwą Fallou Diagne powalił w polu karnym Lewandowskiego, piłkarz Freiburga został ukarany czerwoną kartką, a rzut karny na bramkę zamienił Reus.

 

Czytaj dalej

W szlagierowym spotkaniu 6. kolejki Premier League Tottenham Hotspur zremisował na White Hart Lane z Chelsea 1:1. Negatywny wpływ na rywalizację w Londynie miał sędzia Mike Dean, który zbyt pochopnie odesłał do szatni Fernando Torresa z czerwoną kartką na koncie.

Angielski klub piłkarski Chelsea Londyn

Chelsea Londyn fot. PAP/EPA

Jako pierwsi na prowadzenie mogli wyjść piłkarze Chelsea. W 9. minucie bliski przejęcia piłki był Eden Hazard, jednak w ostatniej chwili uprzedził go przytomnie interweniujący Hugo Lloris.

W odpowiedzi na uderzenie z dystansu zdecydował się Jan Vertonghen, jednak piłka po strzale defensora „Kogutów” minęła bramkę Chelsea.

W 19. minucie meczu na prowadzenie wyszli gospodarze. Ustawiony w polu karny Roberto Soldado odegrał piłkę do boku, a nadbiegający środkiem Gylfi Sigurdsson szczęśliwie skierował piłkę do siatki.

Kilkadziesiąt sekund później Tottenham był bliski zdobycia drugiej bramki, w świetniej sytuacji znalazł się Paulinho, jednak akcję Brazylijczyka w ostatniej chwili zablokował Branislav Ivanović.

W kolejnych minutach blisko zdobycia bramki była Chelsea, najpierw swoją szansę po indywidualnej akcji miał John Obi Mikel, a chwilę później strzał Hazarda minimalnie minął bramkę „Kogutów”.

W końcówce spotkania obie drużyny wypracowały sobie kolejne okazję do zdobycia gola. Najpierw na uderzenie z 16. metrów zdecydował się Oscar, a jego strzał kapitalnie obronił Lloris. Minutę później przed kolejną szansą stanął Paulinho, jednak tym razem piłka po strzale Brazylijczyka trafiła w boczną siatkę.

 

Czytaj dalej

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.