[ad] Empty ad slot (#1)!

Strona stadiony świata, to portal poświęcony piłce nożnej

W meczu 8. kolejki Serie A ACF Fiorentina pokonała przed własną publicznością Juventus Turyn 4:2. Do przerwy „Viola” przegrywała 0:2, a w 15. minut drugiej połowy zdobyła 4. bramki, z czego trzy strzelił Giuseppe Rossi.

Włoski napastnik Giuseppe Rossi

Giuseppe Rossi fot. repubblica.it

W 4. minucie spotkania po raz pierwszy z dobrej strony pokazali się napastnicy mistrza Włoch – Fernando Llorente zagrał piłkę do Carlosa Teveza, a Argentyńczyka w ostatniej chwili uprzedził Neto. W odpowiedzi swoją szansę miała Fiorentina, Borja Valero dobrze dośrodkował futbolówkę z rzutu wolnego, jednak jego koledzy nie potrafili zakończyć tej akcji strzałem.

W 10. minucie błąd w linii Juventusu mógł wykorzystać Juan Cuadrado, jednak Kolumbijczyka w ostatniej chwili uprzedził Gianluigi Buffon. W kolejnych minutach „Viola” zdecydowanie dłużej utrzymywała się przy piłce, ale to nie przekładało się na sytuację podbramkowe.

W 25. minucie w ofensywie szarpnął Juventus, Akcję na jeden kontakt rozegrali Tevez i Paul Pogba, jednak strzał Argentyńczyka nie zagroził bramce gospodarzy. Cztery minuty później na uderzenie zza pola karnego zdecydował się Claudio Marchisio, a interweniujący Neto odbił piłkę na rzut rożny. W 34. minucie blisko swojej szansy na zdobycie gola był Giuseppe Rossi, ale jego w ostatniej chwili zablokowali defensorzy mistrza Włoch.

W ostatnich minutach pierwszej części spotkania mistrzowie Włoch dwukrotnie wstrząsnęli Stadio Artemio Franchi. Najpierw w polu karnym przewrócony został Tevez i sam poszkodowany zamienił rzut karny na bramkę. Chwilę później goście wyprowadzili szybki kontratak i kiedy wydawało się, że defensywa Fiorentiny zażegna niebezpieczeństwo fatalny błąd popełnił Cuardado, a piłkę do pustej bramki skierował Pogba.

 

Czytaj dalej

W spotkaniu 9. kolejki Primera Division FC Barcelona zremisowała w wyjazdowym spotkaniu z Osasuną Pampeluna 0:0. Na boisko wrócili Carles Puyol i Lionel Messi, a mimo to Barcelona nie potrafiła wygrać i po raz pierwszy w obecnym sezonie straciła ligowe punkty.

Hiszpański obrońca Carles Puyol

Carles Puyol fot.PAP

Mistrzowie Hiszpanii od początku spotkania w swoim stylu długo utrzymywali się przy piłce, jednak to nie przekładało się na sytuację pod bramkowe –  swoje szansę mieli Neymar, Cesc Fabregas i Marc Bartra, jednak w decydujących momentach zabrakło im precyzji. Nastawiona na kontrataki Osasuna kilkakrotnie odważnie wpadła na połowę mistrzów Hiszpanii, jednak podobnie jak i oni w decydujących momentach zabrakło im skuteczności.

 

Czytaj dalej

W meczu 8. kolejki Premier League Manchester United zremisował na Old Trafford z rewelacyjnie spisującym się w obecnych rozgrywkach Southampton 1:1. Kolejny świetny mecz w barwach „Świętych” rozegrał Artur Boruc.

Golkiper Southampton FC Artur Boruc

Artur Boruc fot. Getty Images

Od początku spotkania mądrze grający Southampton starał się wysoko atakować piłkarzy mistrza Anglii i przerywać ich akcję. W 7. minucie spotkania ustawiony na prawej stronie Steven Davis dośrodkował futbolówkę w pole karne „Czerwonych Diabłów”, a nie pilnowany Jay Rodriguez zamiast przyjmować, zdecydował się na strzał z pierwszej piłki i przeniósł ją nad poprzeczką. Kilka chwil później na listę strzelców mógł się wpisać Pablo Osvaldo, jednak zamiast uderzać na bramkę Manchesteru wdał się w niepotrzebny drybling i stracił futbolówkę.

W 26. minucie Wayne Rooney znalazł się w sytuacji sam na sam z Arturem Borucem, bramkarz reprezentacji Polski wygrał tą rywalizację, jednak do piłki dopadł Robin van Persie i bez trudu skierował ją do pustej bramki. Kilka chwil później Rooney mógł się zrehabilitować za nie wykorzystaną sytuację, ale tym razem futbolówka po jego strzale trafiła w poprzeczkę i ponownie wyszła w pole.

 

Czytaj dalej

W spotkaniu 9. kolejki Bundesligi Borussia Dortmund pokonała przed własną publicznością Hannover 96 1:0. Jedyną bramkę, w tym spotkaniu zdobył z rzutu karnego Marco Reus.

Niemiecki klub piłkarski Borussia Dortmund

Borussia Dortmund fot. Getty Images

Wicemistrzowie Niemiec wyszli na prowadzenie już w 4. minucie meczu. Erik Durm został powalony w polu karnym, a prowadzący dzisiejsze spotkanie Peter Gagelmann wskazał na „wapno”. Rzut karny na bramkę zamienił Marco Reus. W kolejnych minutach gospodarze zdecydowanie dłużej utrzymywali się przy piłce i zepchnęli Hannover do głębokiej defensywny, jednak nie potrafili udokumentować swojej przewagi zdobyciem kolejnych bramek.

W 13. minucie meczu z dobrej strony pokazał się Artur Sobiech. Po szybkim kontrataku napastnik reprezentacji Polski zdecydował się na uderzenie zza pola karnego, jednak z jego strzałem poradził sobie Roman Weidenfeller. Niespełna dwadzieścia minut później kolejną szansę na zdobycie bramki miał Reus. Pomocnik reprezentacji Niemiec uderzył futbolówkę z rzutu wolnego, jednak ta trafiła wprost w bramkarza przyjezdnych.

W końcówce pierwszej części spotkania kolejne okazję do zdobycia gola mieli Reus i Sobiech, mimo to do przerwy wynik nie uległ już zmianie.

 

Czytaj dalej

W pierwszym spotkaniu 8. kolejki Premier League wicelider tabeli Liverpool FC zremisował na wyjeździe z Newcastle United 2:2. „The Reds” przyjechali na Saint James Park w roli faworyta, a mimo to dwukrotnie musieli gonić wynik.

Piłkarz "The Reds" Daniel Sturridge

Daniel Sturridge fot. Getty Images

W pierwszych minutach spotkania piłkarze obu drużyn szukali swojej szansy strzałami z dystansu jednak ani Mathieu Debuchy, Daniel Sturridge nie zdołali trafić do siatki. W 21. minucie „The Reds” po raz pierwszy poważnie zagrozili bramce Newcastle. Steven Gerrard zagrał z rzutu rożnego do Luisa Suareza, a piłkę po strzale Urugwajczyka w ostatniej chwili zastopował Davide Santon.

Niespełna dwie minut później gospodarze wyszli na prowadzenie. Nie atakowany Yohan Cabaye zdecydował się na uderzenie z dystansu, piłka odbiła się jeszcze obok interweniującego golkipera Liverpoolu i wpadła do siatki.

W kolejnych minutach goście starali się jak najszybciej doprowadzić do wyrównania, jednak na drodze piłkarzy z Liverpoolu stawał dobrze interweniujący Tim Krul. W 41. minucie  Mapou Yanga-Mbiwa powalił Suareza w polu karnym, a prowadzący to spotkanie Andre Marriner wskazał na jedenasty metr i ukarał defensora gospodarzy czerwoną kartką. Jedenastkę na bramkę zamienił Gerrard.

 

Czytaj dalej

W szlagierowym spotkaniu 8. kolejki Serie A prowadząca w tabeli AS Roma pokonała przed własną publicznością wicelidera tabeli SSC Napoli 2:0. Dwie bramki dla gospodarzy zdobył Miralem Pjanić.

Włoski klub piłkarski AS Roma

Lider Serie A AS Roma fot.Getty Images

Od początku spotkania stroną przeważającą byli gospodarze, jednak kibice oglądający rywalizację na Stadio Olimpico na pierwszą groźną akcję lidera tabeli musieli czekać do 15. minuty spotkania. Z rzutu rożnego dośrodkował Francesco Totti, a bliski szczęścia był Daniele De Rossi, jednak piłkę po strzale głową reprezentanta Włoch złapał Pepe Reina.

Kilka chwil później po raz kolejny z dobrej strony w ofensywie pokazał się Miralem Pjanić, jednak strzał Bośniaka w znacznej odległości minął bramkę Napoli. Dziesięć minut później boisko z powodu kontuzji musiał opuścić Totti, a jego miejsce na placu gry zajął Marco Borriello.

Chwilę później fatalny błąd w defensywie popełnił Leandro Castan, w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Goran Pandev, futbolówka po strzale reprezentanta Macedonii zmierzała do siatki, jednak w ostatniej chwili z linii bramkowej wybił ją jeden z obrońców gospodarzy.

W końcówce pierwszej części spotkania obie drużyny stworzyły sobie kolejne okazję do zdobycia bramki. Najpierw bliski szczęścia był Lorenzo Insigne w idealnej sytuacji trafił w słupek, a tuż przed przerwą kapitalnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Pjanić i gospodarze prowadzili 1:0.

 

Czytaj dalej

Waldemar Fornalik nie jest już selekcjonerem reprezentacji Polski. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Boniek na zwołanej konferencji prasowej potwierdził tą informację i zapowiedział, że nazwisko nowego selekcjonera poznamy za dwa tygodnie.

Prezes Zbigniew Boniek

Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Boniek PAP/Leszek Szymański

Waldemar Fornalik nie jest już trenerem reprezentacji narodowej – tymi słowami prezes Boniek rozpoczął na konferencji prasowej wątek poświęcony funkcji selekcjonera reprezentacji Polski.

Szef piłkarskiej centrali powiedział, że rozmawiał już z kilkoma osobami, ale jak sam przyznał były to dyskusję niezobowiązujące. Zbigniew Boniek, który przez blisko godzinę odpowiadał na pytania dziennikarzy, w tym czasie mówił m.in o tym, że wie jakie cechy ma posiadać przyszły selekcjonera, ale decyzji personalnej jeszcze w tym temacie nie podjął.

Medalista Mistrzostw Świata odniósł się również do medialnych spekulacji na temat ewentualnego kandydata na selekcjonera reprezentacji Polski – To są wasze wymysły, a nie moje – skwitował prezes.

 

Czytaj dalej

W ostatnim spotkaniu eliminacji do Mistrzostw Świata Brazylia 2014 reprezentacja Polski przegrała na Wembley 0:2 i dzięki temu zwycięstwu Anglia utrzymała pozycję lidera w tabeli grupy H i zagwarantowała sobie bezpośredni awans na Mundial.

Pomocnik reprezentacji Anglii Steven Gerrard

Steven Gerrard fot.Getty Images

Początek meczu na Wembley należał do Anglików, którzy dłużej utrzymywali się przy piłce i akcjami ze skrzydeł starali się zaskoczyć defensywę biało-czerwonych.

Jednak jako pierwsi do odważnego ataku zerwali się podopieczni Waldemara Fornalika. W 9. minucie na indywidualną akcję zdecydował się Robert Lewandowski. Napastnik Borussii Dortmund przejął piłkę na środku boiska i popędził na angielską bramkę, jednak jego strzał spokojnie obronił Joe Hart. Kilka chwil później reprezentacja Polski wyszła z kolejnym szybkim atakiem, piłkę w polu karnym przejął Waldemar Sobota, jednak trafił w boczną siatkę.

W 22. minucie Steven Gerrard mocno wstrzelił piłkę z rzutu wolnego, a futbolówka szczęśliwie minęła bramkę Wojciecha Szczęsnego. Kilkadziesiąt sekund później Polacy powinni prowadzić 1:0. Po szybkim kontrataku Adrian Mierzejewski zagrał piłkę w szerz boiska, a w doskonałej sytuacji znalazł się Lewandowski, jednak nasz napastnik po raz kolejny zmarnował dobrą okazję.

Niespełna pięć minut później oblężenie polskiej bramki rozpoczęli Anglicy. Najpierw groźnie z przed pola karnego uderzył Andros Townsend, a piłka po jego strzale trafiła w poprzeczkę. Chwilę później groźnie uderzył Gerrard, a jego strzał kapitalnie obronił Szczęsny. W kolejnych minutach fatalnie spisywała się defensywa reprezentacji Polski, która miała problemy z wyprowadzeniem piłki z pod własnej bramki, a kilkakrotnie przed utratą bramki ratował Nas Szczęsny.

Szczęście drużyny Fornalika skończyło się w końcówce pierwszej części spotkania, kiedy to po dośrodkowaniu z lewego skrzydła do siatki biało-czerwonych trafił Wayne Rooney i Anglia wyszła na zasłużone prowadzenie.

 

Czytaj dalej

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.