[ad] Empty ad slot (#1)!

Strona stadiony świata, to portal poświęcony piłce nożnej

W 5. kolejce fazy grupowej Champions League pierwszej porażki pod wodzą Gerardo Martino doznała FC Barcelona. Sposób na pokonanie mistrza Hiszpanii znalazł Ajax Amsterdam, który dzięki środowemu zwycięstwu 2:1, nadal liczy się w walce o awans do fazy pucharowej piłkarskiej Ligi Mistrzów.

Holenderski klub piłkarski Ajax Amsterdam

Ajax Amsterdam foto.PAP/EPA

Od początku spotkania przewagę na boisku wywalczyli sobie gospodarze, którzy wysokim pressingiem starali się atakować gości na ich połowie i jako pierwsi wypracowali sobie sytuację do zdobycia gola.

W 11. minucie okazję na zdobycie bramki miał Viktor Fischer, reprezentant Danii dostał podanie od Lasse Schone, jednak jego strzał trafił w boczną siatkę bramki strzeżonej przez Jose Manuel Pinto. Niespełna trzy minuty później groźnym atakiem odpowiedzieli goście z Hiszpanii, a przed szansą na zdobycie gola stanął Cesc Fabregas, którego uderzenie zablokowali obrońcy Ajaxu. W 19. minucie spotkania gospodarze wyszli na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska do siatki trafił niepilnowany Thulani Serero. Niespełna pięć minut później gospodarze mogli prowadzić już różnicą dwóch bramek, piłkę w polu karnym opanował Schone, jednak jego strzał przeszedł nad poprzeczką. W odpowiedzi szansę na zdobycie wyrównującej bramki miał Neymar da Silva, jednak strzał Brazylijczyka w ostatniej chwili zablokowali obrońcy gospodarzy. W kolejnych minutach cały czas przewagę na boisku miał Ajax, który udokumentował swoją dobrą dyspozycję zdobyciem drugiej bramki, a do siatki przyjezdnych trafił Danny Hoesen.

Czytaj dalej

W spotkaniu 5. kolejki fazy grupowej Champions League trzecie zwycięstwo w obecnych rozgrywkach odniosła Borussia Dortmund. Wicemistrzowie Niemiec pokonali przed własną publicznością SSC Napoli 3:1, a duży udział przy tym zwycięstwie mieli reprezentanci Polski – w drugiej połowie do siatki trafił Jakub Błaszczykowski, a asystę zaliczył Robert Lewandowski. 

Pomocnik BVB Jakub Błaszczykowski

Jakub Błaszczykowski foto. PAP/EPA

Już pierwsza groźna akcja BVB uszczęśliwiła kibiców na Signal Iduna Park. W 9. minucie meczu Marco Reus dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, a walczący o piłkę Federico Fernandez sfaulował w polu karnym Roberta Lewandowskiego, prowadzący to spotkanie Carlos Velasco wskazał na jedenasty metr i ukarał defensora Napoli żółtą kartką. Futbolówkę na „wapnie” ustawił sobie Reus i z dużym spokojem skierował ją do siatki.

Cztery minuty później Lewandowski sam powinien wpisać się na listę strzelców, jednak spudłował w doskonałej sytuacji. Kilka chwil później kolejną okazję na zdobycie bramki mieli gospodarze, Reus uderzył piłkę z rzutu wolnego, a interweniujący Pepe Reina wybił futbolówkę na rzut rożny. Po 20. minutach gry inicjatywę na boisku przejęli goście. Najpierw swoją szansę miał Goran Pandev, a kilka chwil później na listę strzelców mógł się wpisać Jose Maria Callejon, jednak futbolówka po strzale byłego piłkarze Realu Madryt trafiła w słupek.

W odpowiedzi kolejną 100% okazję miał Lewandowski. Napastnik reprezentacji Polski znalazł się w sytuacji sam na sam z golkiperem przyjezdnych, jednak interweniujący Reina wyczekał napastnika i odbił piłkę na rzut rożny. W końcówce pierwszej części spotkania na uderzenie z dystansu zdecydował się Pablo Armero, a interweniujący Roman Weidenfeller wypiąstkował futbolówkę za linię końcową.

Czytaj dalej

W spotkaniu 12. kolejki Premier League Manchester City rozbił na Etihad Stadium Tottenham Hotspur 6:0. O tak wysokim wyniku spotkania przesądziły gwiazdy „The Citizens” wcześniej występujące na boiskach Primera Division – Jesus Navas, Alvaro Negredo i Sergio Aguero.

Wicemistrz Anglii Manchester City

Manchester City fot. Getty Images

„The Citizens” rozpoczęli strzelanie już w 13 sekundzie spotkania. Fatalny błąd popełnił Hugo Lloris piłkę przejął Jesus Navas i precyzyjnym strzałem w samo okienko otworzył wynik niedzielnej rywalizacji. Kilka chwil później do wyrównania powinien doprowadził Eric Lamela, jednak strzał Argentyńczyka z linii bramkowej wybił defensor gospodarzy. W 7. minucie Manchester powinien prowadzić już różnicą dwóch bramek. W sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Sergio Aguero, jednak czujny Lloris tym razem nie dał się zaskoczyć.

Po półgodzinie gry znów udział przy bramce miał Lloris, który zagrał niecelnie. Lewą stroną z piłką popędził Samir Nasri, podał do Aguero, który oddał strzał, Francuz odbił piłkę na którą już czekał Alvaro Negredo, strzał Hiszpana zablokował Younes Kaboul, jednak wybił futbolówkę na tyle pechowo, że trafiła ona w kolegę z drużyny Sandro, a następnie wpadła do siatki. Jeszcze przed przerwą gospodarze zdobyli bramkę numer 3. Ustawiony na prawej stronie Navas posłał fenomenalne podanie w pole karne, a niepilnowany Aguero bez problemu skierował futbolówkę do siatki.

Czytaj dalej

W spotkaniu 13. kolejki Serie A mistrz Włoch Juventus Turyn pokonał na wyjeździe beniaminka najwyższej klasy rozgrywkowej Livorno 2:0. Bramki dla drużyny „Starej Damy” zdobyli Fernando Llorente i Carlos Tevez.

Argentyńczyk Carlos Tevez

Carlos Tevez fot. Getty Images

Od początku spotkania przewagę na boisku wypracowali sobie goście, a po raz pierwszy udało im się zagrozić bramce Livorno w 21. minucie gry. Ustawiony na prawym skrzydle Simone Padoin dośrodkował piłkę w pole karne, a bliski szczęści był Fernando Llorente. Kilka chwil później swoją szansę miał również Carlos Tevez, jednak i Argentyńczyk nie potrafił skierować piłki do siatki.

Po pół godzinie gry okazję na zdobycie bramki mieli gospodarze, którzy ruszyli z szybką kontrę, ale mimo przewagi liczebnej, zagubili się w swoich poczynaniach. Kilkanaście sekund później kapitalnym strzałem z dystansu popisał się Paul Pogba, jednak świetnie interweniujący Francesco Bardi uchronił swój zespół przed utratą bramki. W kolejnych minutach swoje szansę mieli jeszcze Tevez, Kwadwo Asamoah i Claudio Marchisio, jednak ostatecznie wynik spotkania nie uległ już zmianie.

Czytaj dalej

W szlagierowym spotkaniu 13. kolejki Bundesligi mistrz Niemiec Bayern Monachium rozbił na Signal Iduna Park nieskuteczną Borussię Dortmund 3:0. Bramki dla „Bawarczyków” zdobyli Mario Goetze, Arjen Robben i Thomas Muller.

Piłkarz Bayernu Monachium Mario Goetze

Mario Goetze foto. Getty Images

Już na początku spotkania w znakomitej sytuacji znalazł się Robert Lewandowski, napastnik reprezentacji Polski dostał świetne podanie z drugiej linii, jednak jego strzał przeszedł wysoko nad bramkę „Bawarczyków”. W kolejnych minutach zdecydowaną przewagę na boisku wypracowali sobie piłkarze mistrza Niemiec, a swoje szansę mieli Arjen Robben i Mario Mandzukić. W 24. minucie groźnie zaatakowali gospodarze, po szybkiej wymianie piłki przed szansą stanął Jakub Błaszczykowski, jednak jego strzał zablokowali obrońcy Bayernu. Kilka minut później w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości znalazł się Marco Reus, jednak zamiast szukać technicznego rozwiązania huknął prosto w niego. W końcówce pierwszej połowy spotkania kolejną okazję do zdobycia gola miał Mandzukić, jednak Chorwatowi wyraźnie brakowało szczęścia, aby wykończyć akcje kolegów.

Czytaj dalej

W szlagierowym spotkaniu 12. kolejki Premier League lider tabeli Arsenal Londyn pokonał przed własną publicznością rewelacyjnie spisujący się w obecnych rozgrywkach Southampton FC 2:0. Fatalny błąd przy pierwszej bramce popełnił Artur Boruc, który niepotrzebnie wdał się w drybling z napastnikiem „Kanonierów”.

Golkiper Southampton FC Artur Boruc

Artur Boruc fot. Getty Images

Od początku spotkania stroną przeważającą byli „Kanonierzy”, którzy już w 11. minucie mogli wyjść na prowadzenie. W świetnej sytuacji znalazł się Jack Wilshere, ale piłka po jego strzale trafiła w słupek. Kilka chwil później kolejną świetną okazję mieli gospodarze. Mesut Ozil posłał piłkę do Aarona Ramseya, a jego efektowny strzał piętą trafił w słupek.

W 22. minucie fatalny błąd popełnił Artur Boruc. Polski bramkarz wdał się w niepotrzebny drybling stracił piłkę, a do pustej bramki skierował ją Olivier Giroud. Po stracie bramki dwie świetne sytuacji wypracował sobie Southampton. Najpierw uderzał Adam Lallana, a chwilę później Jay Rodriguez, jednak kapitalnie interweniujący Wojciech Szczęsny nie dał się zaskoczyć.

Czytaj dalej

W spotkaniu 14. kolejki Primera Division osłabiona brakiem kilku piłkarzy FC Barcelona pokonała zajmującą miejsce w środkowej części tabeli Granadę 4:0. Bramki dla gospodarzy zdobyli Andres Iniesta, Cesc Fabregas, Alexis Sanchez i Pedro Rodriguez.

Hiszpański piłkarz Cesc Fabregas

Cesc Fabregas foto.Getty Images

Od początku spotkania przewagę na boisku posiadała Barcelona, która w swoim stylu długo rozgrywała piłkę, a po stracie wysokim pressingiem atakowała przeciwnika. Swoje szansę na zdobycie gola mieli Andres Iniesta i Neymar, jednak dobrze interweniujący Roberto radził sobie ze strzałami gospodarzy.

W 19. minucie meczu interweniujący we własnym polu karnym Pape Diakhate powalił Cesca Fabregasa, sędzia ukarał defensora Granady żółtą kartką i wskazał na jedenasty metr. Rzut karny na bramkę zamienił Iniesta. W odpowiedzi szansę na zdobycie wyrównującej bramki mieli goście, na uderzenie z dystansu zdecydował się Francisco Medina Luna, a piłka po jego strzale trafiła w poprzeczkę.

W kolejnych minutach dwukrotnie z dobrej strony pokazał się Alexis Sanchez, jednak akcję Chilijczyka nie przyniosły kolejnej bramki dla gospodarzy. W 40. minucie meczu „Duma Katalonii” wywalczyła drugi rzut karny. Fran Rico sfaulował szarżującego Iniestę, a jedenastkę na bramkę zamienił Fabregas.

Czytaj dalej

W rewanżowym spotkaniu barażowym do Mistrzostw Świata Brazylia 2014 reprezentacja Portugalii pokonała na Friends Arena w Solnej Szwecję 3:2. Trzy bramki dla drużyny gości zdobył Cristiano Ronaldo, który w ten sposób przyćmił zdobywcę dwóch bramek dla ekipy „Trzech Koron” Zlatana Ibrahimovicia.

Portugalski piłkarz Cristiano Ronaldo

Cristiano Ronaldo foto. Getty Images

W pierwszych minutach spotkania stroną przeważającą byli gospodarze, jednak to Portugalia jako pierwsza wypracowała sobie dogodną okazję do zdobycia gola. Bruno Alves główkował po dośrodkowaniu Joao Moutinho z rzutu wolnego, ale Anders Isaksson popisał się fenomenalną interwencją. Kilka chwil później świetną akcję przeprowadziła dwójka Nani – Cristiano Ronaldo, jednak i tym razem gospodarzom udało się oddalić zagrożenie.

Szwedzi częściej przebywali na połowie rywali, jednak nie potrafili stworzyć żadnej klarownej okazji do zdobycia bramki. Zlatan Ibrahimović podobnie jak Robert Lewandowski często cofał się na własną połowę i starał się rozgrywać piłkę, a wtedy wyraźnie brakowało go z przodu. W końcówce pierwszej części spotkania do odważnych ataków ruszyli goście. Świetną akcję przeprowadzili Ronaldo i Hugo Almeida. Pierwszy najpierw próbował strzałów z dystansu, a później popisał się świetnym dośrodkowaniem na głowę napastnika Besiktasu Stambuł, który jednak uderzył tuż obok słupka.

Czytaj dalej

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.