[ad] Empty ad slot (#1)!

Strona stadiony świata, to portal poświęcony piłce nożnej

W pierwszym spotkaniu 1/4 finału Pucharu Króla FC Barcelona pokonała na wyjeździe Levante 4:1. Trzy bramki w rywalizacji na Estadio Ciudad de Valencia zdobył Cristian Tello, a trzy asysty przy trafieniach hiszpańskiego skrzydłowego zaliczył Lionel Messi.

Argentyński piłkarz Lionel Messi

Lionel Messi fot.Getty Images

Już na początku spotkania w Walencji bliski szczęścia był Pedro Rodriguez, a futbolówka po strzale reprezentanta Hiszpanii trafiła w słupek. W kolejnych minutach Barcelona zdecydowanie zdominowała Levante, mistrzowie Hiszpanii długo utrzymywali się przy piłce i seriami wykonywali rzutu rożne, jednak to nie przekładało się na dobre okazję pod bramkowe.

W 23. minucie akcję przed polem karnym Levante rozpoczął Lionel Messi. Argentyńczyk posłał piłkę na wolne pole, a w świetnej sytuacji znalazł się Adriano Correira, jednak Brazylijczyk miał problemy z przyjęciem i nie udało mi się skierować futbolówki do siatki. W odpowiedzi swojej szansy szukali gospodarze i w 31. minucie wyszli na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego piłkę za krótko wybijał Carles Puyol, dopadł do niej Nabil El Zhar i na raty umieścił futbolówkę w siatce. W kolejnych minutach nadal stroną przeważającą był Barcelona, jednak z dziesiątek podań wymienianych przez piłkarzy Gerardo Martino nic nie wynikało.

Czytaj dalej

W szlagierowym starciu ćwierćfinału Coppa Italia AS Roma pokonała na Stadio Olimpico mistrza i aktualnego lidera Serie A Juventus 1:0 i awansowała na do półfinału krajowego pucharu.

Włoski klub piłkarski AS Roma

Lider Serie A AS Roma fot.Getty Images

Od początku spotkania optyczną przewagę na boisku wypracowali sobie gospodarze, a swoich szans w strzałach z dystansu szukali Radja Nainggolan i Alessandro Florenzi, jednak ich próby nie zagroziły bramce Juventusu. Grający w eksperymentalnym zestawieniu mistrzowie Włoch po raz pierwszy zagrozili bramce gospodarzy po kwadransie gry. Z rzutu wolnego uderzył Andrea Pirlo, jednak futbolówka po strzale doświadczonego Włocha trafiła w mur „Rzymian”.

Niespełna dziesięć minut później swoją szansę miał Francesco Totti. Kapitan Romy znalazł się w polu karnym Juventusu, a jego strzał w ostatniej chwili zablokowali defensorzy przyjezdnych. W kolejnych minutach cały czas stroną przeważającą byli gospodarze, a na bramkę gości uderzali Vasilis Torosidis i Maicon, jednak strzegący dziś bramki „Juve” Marco Storari nie musiał interweniować.

Czytaj dalej

W pierwszym ćwierćfinale Copa del Rey świetnie spisujący się w ostatnich tygodniach Real Madryt pokonał na wyjeździe RCD Espanyol 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w 25. minucie meczu Karim Benzema.

Trener Realu Carlo Ancelotti fot. Getty Images

Prowadzący Real Madryt Carlo Ancelotti fot. Getty Images

Już na początku spotkanie na groźnie akcje przeprowadzili goście, a swoje szansę mieli Cristiano Ronaldo i Karim Benzema. Po kwadransie gry zagotowało się pod bramką „Królewskich”. Z rzutu wolnego dośrodkował Pizzi, a interweniujący Iker Casillas szczęśliwie oddalił zagrożenie. Kilka chwil później wypożyczony z Benfiki napastnik mógł otworzyć wynik spotkania, jednak jego strzał przeszedł nad poprzeczką bramki Realu.

W 21. minucie bliski szczęścia był Ronaldo. Zdobywca Złotej Piłki zdecydował się na płaskie uderzenie zza pola karnego, a futbolówka po jego strzale trafiła w słupek. Cztery minuty później świetnie radzący sobie w ostatnich tygodniach Real wyszedł na prowadzenie. Ustawiony na prawej stronie Alvaro Arbeloa dośrodkował piłkę w pole karne, tor lotu piłki zmienił Gareth Bale, a całą akcję celnym strzałem zakończył Benzema.

W 34. minucie reprezentant Francji mógł po raz drugi wpisać się na listę strzelców. Ustawiony na lewej stronie Marcelo zagrał piłkę w pole karne, futbolówkę przyjął sobie Benzema, ale jego próba nie zagroziła bramce gospodarzy. Kilkadziesiąt sekund później po raz kolejny na uderzenie z dystansu zdecydował się Ronaldo, jednak mocny strzał Portugalczyka w znacznej odległości minął bramkę Espanyolu. W końcówce pierwszej części spotkania cały czas stroną przeważającą byli „Królewscy”, a swoje okazję mieli Bale i Angel Di Maria.

Czytaj dalej

W rewanżowym spotkaniu 1/2 finału League Cup Manchester City pokonał na wyjeździe West Ham United 3:0 i przypieczętował tym samym swój awans do finału Pucharu Ligi Angielskiej. W pierwszym meczu walczący o najwyższe cele Manchester rozbił „Młoty” 6:0.

Piłkarze wicemistrza Anglii Manchesteru City

Wicemistrz Anglii Manchester City fot. Getty Images

Wicemistrzowie Anglii wyszli na prowadzenie już w 3. minucie gry. Po szybkim rozegraniu na lewej stronie i dośrodkowaniu w pole karne do siatki strzałem głową trafił Alvaro Negredo. Kilka chwil później po dośrodkowaniu z lewej strony boiska do siatki „The Citizens” trafił Kevin Nolan, jednak arbiter odgwizdał pozycję spaloną i bramki nie uznał.

Niespełna dziesięć minut później bliski szczęścia był Andy Carroll, jednak strzał rosłego napastnika minął bramkę Manchesteru. W 25. minucie na indywidualną akcję zdecydował się Jesus Navas. Hiszpan minął dwóch rywali i odegrał futbolówkę do Sergio Aguero, a ten odważnie wbiegł w pole karne i po minięciu bramkarza skierował piłkę do pustej bramki. W kolejnych minutach zadowolony z dwubramkowego prowadzenia Manchester City spokojnie kontrolował przebieg wydarzeń na boisku i raz po raz zagrażał bramce „Młotów”, a najlepsze okazję do zdobycie kolejnych goli zmarnowali Negredo i Aguero. Czytaj dalej

W drugim towarzyskim spotkaniu rozegranym podczas zgrupowania w Zjednoczonych Emiratach Arabskich piłkarska reprezentacja Polski złożona z zawodników występujących na co dzień na polskich boiskach pokonała Mołdawię 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył już w pierwszych minutach poniedziałkowej rywalizacji Paweł Brożek.

Piłkarska reprezentacja Polski

Reprezentacja Polski fot.PAP/EPA

Selekcjoner Adam Nawałka desygnował do gry jedenastkę opartą na zawodnikach występujących w Górniku Zabrze. Reprezentacja Polski wyszła na prowadzenie już w 9. minucie meczu. Ustawiony na prawej stronie Szymon Pawłowski dośrodkował piłkę w pole karne, a grający na pozycji wysuniętego napastnika Paweł Brożek dość szczęśliwie skierował piłkę do siatki.

W kolejnych minutach kilka razy dobrze w ofensywie pokazał się Igor Lewczuk, który dośrodkowywał piłki z prawej, jednak jego partnerzy nie potrafili wykończyć jego akcji. W 25. minucie meczu po raz drugi na listę strzelców mógł się wpisać Brożek, jednak tym razem z jego strzałem poradził sobie Ilie Cebanu. Kilka chwil później napastnik Wisły Kraków stanął przed kolejną szansą, jednak i tym razem lepszy okazał się golkiper gości. Nieco ponad pięć minut później Eugenio Cebotaru posłał piłkę w pole karne, a przed szansą na zdobycie gola stanął Eugen Sidorenco, jednak jego strzał zdołał odbić Michał Miśkiewicz.

W końcówce pierwszej części spotkania kolejne szansę mieli biało-czerwoni, a najlepsze z nich zmarnowali Pawłowski i Brożek.

Czytaj dalej

W towarzyskim spotkaniu rozegranym w Abu Zabi reprezentacja Polski złożona z piłkarzy występujących na krajowych boiskach pokonała Norwegię 3:0.

Piłkarska reprezentacja Polski

Reprezentacja Polski fot.PAP/EPA

Już na początku spotkania źle zagraną piłkę w strefie środkowej przejął Erik Huseklepp i natychmiast popędził z nią w kierunku bramki. Norweski napastnik przebiegł z piłką kilkanaście metrów, ale jego strzał nie zagroził bramce biało-czerwonych. W kolejnych minutach spotkania znów stroną przeważającą była Norwegia, a popłoch w linii defensywnej reprezentacji Polski siał Ola Kamara, jednak dobrze interweniujący Jakub Rzeźniczak i Maciej Wilusz przerywali dobrze zapowiadające się akcję Skandynawów.

W 21. minucie po raz pierwszy groźnie zaatakowali biało-czerwoni. Po wyjściu z szybką kontrą Karol Linetty posłał piłkę w pole karne, a w świetnej sytuacji znalazł się Łukasz Teodorczyk, jednak zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i z całej sytuacji obronną ręką wyszedł Kenneth Hoie. Kilkadziesiąt sekund później na uderzenie z dystansu zdecydował się Tomasz Brzyski, a fatalny błąd przy jego strzale popełnił Hoie i prowadzona przez Adama Nawałkę reprezentacja wyszła na prowadzenie.

W kolejnych minutach stroną przeważającą byli Polacy, którzy raz po raz groźnie atakowali na bramkę reprezentacji Norwegii, a swoje szansę mieli Michał Masłowski i szczególnie aktywny w ofensywie Brzyski.

Czytaj dalej

W rewanżowym spotkaniu 1/8 finału Pucharu Króla FC Barcelona pokonała na wyjeździe Getafe 2:0. Obie bramki dla mistrza Hiszpanii zdobył Lionel Messi.

Argentyński piłkarz Lionel Messi

Lionel Messi fot.Getty Images

W 4. minucie po raz pierwszy groźnie zaatakowała Barcelona. Ustawiony na lewej stronie Neymar da Silva zagrał na środek pola karnego, a nadbiegający Lionel Messi uderzył bez przyjęcia, jednak strzał Argentyńczyka minął bramkę Getafe. W kolejnych minutach mistrzowie Hiszpanii długo utrzymywali się przy piłce, jednak to nie przekładało się na sytuacje pod bramkowe.

W 13. minucie gry piłkę z rzutu wolnego miękko dośrodkował Messi, blisko oddania strzału był Carles Puyol, jednak futbolówkę opanował ostatecznie Cristian Tello, którego strzał poszybował obok bramki Getafe. Chwilę później swojej szansy z rzutu wolnego szukał Messi, jednak uderzenie reprezentanta Argentyny z łatwością obronił Jordi Codina.

W 19. minucie gry na prowadzenie powinni wyjść piłkarze Getafe. Ustawiony na lewej stronie Angel Lafita miękko dośrodkował w pole karne, piłkę strącił Pablo Sarabia, a w doskonałej sytuacji znalazł się Juan Rodriguez, którego strzał dobrze obronił interweniujący Jose Manuel Pinto.

Kilka chwil później szarżujący na lewej stronie Neymar nabawił się jakiegoś urazu i z powodu kontuzji musiał opuścić boisko, a w jego miejsce pojawił się Alexis Sanchez. W kolejnych minutach oglądaliśmy sporo walki w środkowej strefie boiska i kilka niecelnych prób z obu stron. W końcówce pierwszej części spotkania na prowadzenie wyszli goście. Ustawiony na lewym skrzydle Tello dośrodkował w pole karne, a nadbiegający Messi stracił piłkę do siatki.

Czytaj dalej

Real Madryt przypieczętował awans do ćwierćfinału Pucharu Króla. W rewanżowym spotkaniu 1/8 finału „Królewscy” pokonali w Pampelunie tamtejszą Osasunę 2:0. Zadowoleni z rezultatu goście kończyli mecz w „9”. W końcówce spotkania drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Fabio Coentrao, a chwilę później boisko opuścił znokautowany przez rywala Alvaro Morata.

Napastnik Realu Madryt Cristiano Ronaldo

Cristiano Ronaldo fot.Getty Images

Przystępujący do rywalizacji na El Sadar w rezerwowym zestawieniu Real Madryt wyszedł na prowadzenie w 22. minucie spotkania. Na indywidualną akcję zdecydował się Cristiano Ronaldo, a wracający za nim Raoul Loe powalił Portugalczyka na ziemię. Zdobywca Złotej Piłki za roku 2013 ustawił sobie piłkę i kropną z rzutu wolnego, a fatalnie interweniujący Andres Fernandez sam wbił futbolówkę do siatki.

W kolejnych minutach „Królewscy” starali się szybko rozgrywać piłkę w ataku pozycyjnym, a najaktywniejszy w ataku cały czas pozostawał Ronaldo. W 41. minucie świetną akcję przeprowadziła Osasuna, w dobrej sytuacji znalazł się Alvaro Cejudo, a piłka po jego strzale trafiła w słupek. Kilka chwil później dyspozycję Ikera Casillasa sprawdził Miguel de las Cuevas, a golkiper Realu sparował piłkę po jego strzale na rzut rożny.

Czytaj dalej

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.