[ad] Empty ad slot (#1)!

Strona stadiony świata, to portal poświęcony piłce nożnej

W szlagierowym spotkaniu 24. kolejki Premier League Chelsea Londyn pokonała na Etihad Stadium Manchester City 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w pierwszej odsłonie spotkania Branislav Ivanović.

Obrońca Chelsea Londyn Branislav Ivanović

Branislav Ivanović fot. Getty Images

Już na samym początku dzisiejszej rywalizacji okazję na zdobycie bramki mieli wicemistrzowie Anglii. Alvaro Negredo wpadł z futbolówką w pole karne, ale jego strzał minął bramkę „The Blues”. Kilka minut później po fatalnym błędzie linii defensywnej gospodarzy przed szansą stanął Willian, jednak i on nie potrafił zamienić dobrej okazji na gola.

W 10. minucie meczu przed kolejną szansą stanęli „The Citizens”. Ustawiony na lewej stronie Aleksandar Kolarov dośrodkował piłkę w pole karne, a bliski zdobycia gola był Yaya Toure. W kolejnych minutach spotkania cały czas stroną przeważającą pozostawał Manchester, a bliski zdobycia gola byli Toure i David Silva.

W 28. minucie na prowadzenie powinni wyjść podopieczni Jose Mourinho. Po szybkim wyjściu z kontrą najpierw uderzał Ramires, z którego strzałem poradził sobie Joe Hart, a dobitka Williana przeszła obok bramki gospodarzy. Cztery minuty później „The Blues” wyszli na prowadzenie. Najpierw przed szansą na zdobycie gola stanął Ramires, jednak jego strzał zablokował jeden z defensorów gospodarzy, odbitą piłkę opanował Branislav Ivanović, który mocnym strzałem z 16. metrów umieścił futbolówkę w siatce.

W kolejnych minutach obie drużyny wypracowały sobie kolejne okazję do zdobycia gola, a najlepszą z nich zmarnował w końcówce pierwszej części spotkania Samuel Eto. Całą akcję zainicjował ustawiony na prawej stronie Eden Hazard. Belg wbiegł z piłką w pole karne i przytomnie zagrał ją do nadbiegającego Eto, który huknął w poprzeczkę.

Czytaj dalej

W ostatnim niedzielnym spotkaniu 22. kolejki La Liga Athletic Bilbao zremisował na San Mames z Realem 1:1. Goście z Madrytu kończyli mecz w „dziesiątkę”, po tym jak w 75. minucie gry czerwoną kartką został ukarany Cristiano Ronaldo.

Napastnik Realu Madryt Cristiano Ronaldo

Cristiano Ronaldo fot.Getty Images

W pierwszych minutach spotkania stroną przeważającą był Real Madryt, a szansą na zdobycie gola mieli Cristiano Ronaldo i Angel Di Maria. Po początkowej przewadze gości do ataku ruszyli „Baskowie”, którzy w 18. minucie mogli wyjść na prowadzenie. Świetnym podaniem popisał się Ander Herrera, a bliski szczęścia był Artiz Aduriz, jednak piłka po jego strzale minimalnie minęła bramkę gości.Chwilę później na listę strzelców powinien się wpisać Iker Muniain, jednak wychowanek klubu z Bilbao fatalnie skiksował. W kolejnych minutach oglądaliśmy sporo walki i strzałów z dystansu, jednak żaden z nich nie wpadł do siatki.

Czytaj dalej

W szlagierowym spotkaniu 22. kolejki Serie A prowadzący w tabeli Juventus Turyn pokonał przed własną publicznością odwiecznego rywala Inter Mediolan 3:1. Gospodarze losy dzisiejszej rywalizacji rozstrzygnęli na początku drugiej odsłony spotkania, kiedy to w niespełna dziesięć minut zdobyli dwie bramki.

Pomocnik Juventusu Turyn Arturo Vidal

Arturo Vidal fot. Getty Images

Mistrzowie Włoch mogli wyjść na prowadzenie już na samym początku spotkania. Futbolówkę z rzutu rożnego dośrodkował Andrea Pirlo, po interwencji obrońców gości Kwadwo Asamoah ponownie wstrzelił ją w pole karne, a przed szansą na zdobycie gola stanął Carlos Tevez, piłkę odbił Samir Handanović, a dobijający Giorgio Chiellini posłał ją ponad bramką.

Cały czas stroną przeważającą byli gospodarze, którzy w 15. minucie gry wyszli na prowadzenie. Po krótko rozegranym rzucie wolnym futbolówkę opanował ustawiony przed polem karnym Pirlo i posłał ją za linię defensywną Interu, a wybiegający na czystą pozycję Stephan Lichtsteiner głową skierował futbolówkę do siatki.

W kolejnych minutach dwie dogodne okazję do zdobycia gola miał Paul Pogba, jednak uderzenia reprezentanta Francji zdecydowanie mijały bramkę gości. W odpowiedzi z groźnym kontratakiem ruszyli goście. Na strzał zza pola karnego zdecydował się Rodrigo Palacio, jednak futbolówka po jego strzale minęła bramkę gospodarzy.

Czytaj dalej

W spotkaniu 24. kolejki Premier League walczący o powrót na szczyt ligowej tabeli Arsenal Londyn pokonał przed własną publicznością Crystal Palace 2:0. Obie bramki dla gospodarzy zdobył Alex Oxlade-Chamberlain.

Pomocnik Arsenalu Alex Oxlade-Chamberlain

Alex Oxlade-Chamberlain fot. Getty Images

Od samego początku rywalizacji na Emirates Stadium stroną przeważającą byli „Kanonierzy”, którzy długo utrzymywali się przy piłce i już w 7. minucie mogli wyjść na prowadzenie. Świetnym podaniem popisał się Mesut Ozil, a w sytuacji sam na sam z golkiperem gości znalazł się Nacho Monreal, a jednak dobrze interweniujący Julian Speroni poradził sobie w tej sytuacji. Kilka minut później groźnym atakiem odpowiedzieli goście. Na indywidualną akcję zdecydował się były „Kanonier” Marouane Chamakh, ale czujny Wojciech Szczęsny zażegnał zagrożenie.

Kibice śledzący spotkania na Emirates na kolejną dobrą okazję musieli czekać do 34. minuty. Ozil dośrodkował piłkę z rzutu wolnego, a bliski szczęścia był Laurent Koscielny, po którego strzale świetną interwencją popisał się Speroni. W kolejnych minutach stroną przeważającą pozostawali gospodarze, a swoje okazje mieli Per Mertesacker i ponownie Koscielny, jednak ostatecznie do przerwy wynik nie uległ już zmianie.

Czytaj dalej

W spotkaniu 22. kolejki Primera Division niespodziewanej porażki na Camp Nou doznała FC Barcelona. Sposób na pokonanie mistrza Hiszpanii znalazła niesamowicie skuteczna Valencia CF, która wygrała 3:2.

Hiszpański klub piłkarski Valencia CF

Valencia CF fot.PAP/EPA

Od początku rywalizacji na Camp Nou stroną przeważającą była Barcelona, która już w 7. minucie gry wyszła na prowadzenie. Ustawiony po lewej stronie Lionel Messi płasko wstrzelił piłkę w pole karne, a zamykający akcję Alexis Sanchez, kapitalnym strzałem od poprzeczki wpakował piłkę do siatki. Kilka chwil później na uderzenie z dystansu zdecydował się Sergio Busquets, a piłka po strzale defensywnego pomocnika mistrza Hiszpanii przeszła nad bramką gości.

W 21. minucie po raz drugi na listę strzelców wpisał się Alexis. Futbolówkę w pole karne dośrodkował Pedro Rodriguez, a Chilijczyk zdecydował się na uderzenie głową, jednak świetnie interweniujący Diego Alves oddalił zagrożenie. Kilka chwil później przed szansą na zdobycie gola stanął Messi, jednak i tym razem dobrze interweniujący Alves uchronił swój zespół przed utratą bramki.

W kolejnych minutach do zdecydowanych ataków ruszyła Valencia. Najpierw po fatalnym błędzie Victora Valdesa bliski szczęścia był Ricardo Costa, a w samej końcówce pierwszej połowy do wyrównania doprowadził Daniel Parejo.

Czytaj dalej

W spotkaniu 19. kolejki Bundesligi przechodzący dobry okres Augsburg pokonał przed własną publicznością Werder Brema 3:1. Mecz w pierwszym składzie gospodarzy rozpoczął Arkadiusz Milik, a w drugiej połowie na boisku pojawił się Martin Kobylański.

Niemiecki klub piłkarski Augsburg

FC Augsburg fot. Getty Images

Już na początku spotkania na prowadzenie nieoczekiwanie wyszli goście. Futbolówkę z rzutu rożnego dośrodkował Zlatko Januzović, a interweniujący Jan-Ingwer Callsen-Bracker skierował piłkę do własnej bramki. Podrażnieniu utratą gola gospodarze natychmiast ruszyli do ataków. Najpierw w słupek trafił Tobias Werner, a chwilę później swoją szansę miał Halil Altintop, jednak piłka po strzale reprezentanta Turcji minęła bramkę Werderu.

W 11. minucie Augsburg doprowadził do wyrównania, na płaskie uderzenie z rzutu wolnego zdecydował się Werner i futbolówka po rykoszecie wpadła do siatki. W kolejnych minutach spotkania cały czas stroną przeważającą byli gospodarze, a dwukrotnie z dobrej strony pokazał się przebywający na boisku od początku Arkadiusz Milik. W końcówce pierwszej części spotkania drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Santiago Garcia i goście musieli sobie radzić w osłabieniu.

Czytaj dalej

W pierwszym spotkaniu 19. kolejki Bundesligi Borussia Dortmund pokonała w wyjazdowym spotkaniu beniaminka najwyższej klasy rozgrywkowej Eintracht Braunschweig 2:1. Wynik piątkowej rywalizacji mógł być znacznie wyższy, jednak wicemistrzowie Niemiec, nie wykorzystali kilku świetnych okazji do zdobycia kolejnych bramek.

Piłkarz Borussii Dortmund Pierre Emerick Aubameyang

Pierre Emerick Aubameyang fot. Maxppp

Od początku spotkania oglądaliśmy statyczne tempo gry i sporo niedokładności z obu stron, ale w ofensywie lepiej prezentował się Eintracht. Najpierw na uderzenie z dystansu zdecydował się Jan Hochscheidt, a z jego uderzeniem poradził sobie Roman Weidenfeller, kilka minut później gospodarze mieli kolejną okazję, a piłkę ponad bramką posłał Benjamin Kessel.

W 27. minucie po raz pierwszy bramce gospodarzy zagrozili piłkarze BVB. Na techniczne uderzenie z rzutu wolnego zdecydował się Nuri Sahin, a dobrze interweniujący Daniel Davari odbił piłkę do boku. Kilka minut później goście wyszli na prowadzenie. Świetną akcję na jeden kontakt przeprowadzili Marco Reus i Robert Lewandowski, reprezentant Polski wybiegł na czystą pozycję i miękko dośrodkował w pole bramkowe, a zamykający akcję Pierre-Emerick Aubameyang skierował futbolówkę do pustej bramki.

W kolejnych minutach spotkania stroną przeważającą była Borussia, a swoje okazję mieli Reus i Lewandowski. W końcówce pierwszej części Polak był bliski drugiej asysty. Lewandowski dobrze przyjął sobie piłkę i uderzył z półobrotu, a po jego strzale do siatki po raz drugi trafił Aubameyang, jednak prowadzący to spotkanie Marco Fritz odgwizdał pozycję spaloną Gabończyka.

Czytaj dalej

W rewanżowym spotkaniu 1/4 finału Pucharu Króla FC Barcelona rozbiła na Camp Nou Levante 5:1 i przypieczętowała swój awans do półfinału Copa del Rey. 

Chilijski skrzydłowy Alexis Sanchez

Alexis Sanchez fot.Getty Images

Już na samym początku spotkania przed szansą na zdobycie gola stanął Cristian Tello. Skrzydłowy gospodarzy znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, jednak trafił prosto w niego. W 9. minucie nieliczni kibice oglądający na żywo rywalizację na Camp Nou ze zdziwieniem przyjęli boiskowe wydarzenia. Po dośrodkowaniu w pole karne gospodarzy głową futbolówkę uderzył Loukas Vyntra, po drodze odbił ją jeszcze Sergi Roberto i bezradny Jose Manuel Pinto musiał wyciągać piłkę z siatki.

W 28. minucie Barcelona doprowadziła do wyrównania. Ustawiony przed polem karnym Adriano Correia precyzyjnym strzałem wpakował piłkę do siatki. W kolejnych minutach cały czas stroną przeważającą byli gospodarze, którzy jeszcze przed przerwą wyszli na prowadzenie. Futbolówkę z rzutu rożnego dośrodkował Tello, a celnym strzałem głową popisał się zbiegający Carles Puyol.

Czytaj dalej

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.