[ad] Empty ad slot (#1)!

Strona stadiony świata, to portal poświęcony piłce nożnej

W meczu 38. kolejki Serie A spadająca do niższej klasy rozgrywkowej AC Siena długo prowadziła z Milanem 1:0. „Rossoneri” obudzili się dopiero w końcówce spotkania i rzutem na taśmę pokonali gospodarzy 1:2 i tym samym zapewnili sobie udział w Champions League.

Piłkarze włoskiej drużyny AC Milan

AC Milan PAP/EPA

Walczący o utrzymanie 3. miejsce w tabeli Serie A Milan od początku spotkania przeważał na boisku i bardzo szybko wypracował sobie dogodne okazję do strzelenia gola, jednak ani Mario Balotelli, ani Antonio Nocerino nie potrafili zamienić swoich okazji na bramkę.

Marzący o godnym pożegnaniu się z ligą gospodarze niespodziewanie wyszli na prowadzenie w 25. minucie spotkania. Po dośrodkowaniu z lewej strony boiska defensorom Milanu uciekł Claudio Terzi i strzałem głową umieścił futbolówkę w siatce.

W odpowiedzi przed kolejną okazję stanął Balotelli, a piłka po strzale głową reprezentanta Włoch trafiła w poprzeczkę. W kolejnych minutach swoje szansę na zdobycie bramki mieli aktywny w dzisiejszym spotkaniu M’Baye Niang i Riccardo Montolivo jednak dobrze dysponowany Gianluca Pegolo nie dał się zaskoczyć.

 

Czytaj dalej

W spotkaniu 38. kolejki Premier League Chelsea Londyn pokonała przed własną publicznością Everton 2:1 i dzięki temu zwycięstwu „The Blues” zapewnili sobie trzecie miejsce na koniec sezonu i bezpośrednią kwalifikację do Champions League.

Hiszpański pomocnik Chelsea Juan Mata

Juan Mata fot. Getty Images

Gospodarze dzisiejszego spotkania wyszli na prowadzenie już w 7. minucie. Ustawiony po prawej stronie pola karnego Demba Ba uderzył na bramkę, a do piłki odbitej przez golkipera Evertonu dopadł Juan Mata i umieścił piłkę w siatce.

Jeszcze przed upływem kwadransa gry do wyrównania doprowadził Steven Naismith. Reprezentant Szkocji znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarze Chelsea i umieścił futbolówkę w siatce.

W kolejnych minutach spotkania obie drużyny wypracowały sobie okazję na zdobycie kolejnych bramek, a najlepsze okazję zmarnowali zdobywca pierwszej bramki Mata i Frank Lampard.

 

Czytaj dalej

Światkami prawdziwej kanonady byli kibice oglądający dzisiejsze spotkanie na Borussia Park. W ostatniej kolejce Bundesligi mistrzowską formę potwierdził Bayern Monachium. „Bawarczycy” pokonali Borussię Monchengladbach 4:3.

Mistrz Niemiec Bayern Monachium

Bayern Monachium fot. Getty Images

Gospodarze wyszli na prowadzenie już w 4. minucie spotkania. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i błędzie defensywy „Bawarczyków” na czystej pozycji znalazł się Martin Stranzl i strzałem głową umieścił futbolówkę w siatce.

Minutę później gospodarze prowadzili już różnicą dwóch bramek. Fatalny błąd przed własnym polem karnym popełnił Dante Bonfim Costa, futbolówkę przejęli gospodarze i już po chwili Mike Hanke płaskim strzałem pokonał Manuela Neuera.

Jednak Bayern nie zamierzał się poddawać i w 7. minucie zdobył bramkę kontaktową. W sytuacji sam na sam z bramkarzem gospodarzy znalazł się Javi Martinez i z dużym spokojem umieścił piłkę w siatce.

Trzy minuty później z niesamowitym kontratakiem wyszli piłkarze Borussii, obrońca gospodarzy Havard Nordtveit znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Bayernu i płaskim strzałem umieścił futbolówkę w siatce.

Marc-Andre ter Stegena po raz drugi musiał wyciągać piłkę z siatki w 18. minucie meczu, a na listę strzelców wpisał się Franck Ribery.

 

Czytaj dalej

Robert Lewandowski z 24. bramkami na koncie został drugim strzelcem Bundesligi. W spotkaniu 34. kolejki Borussia Dortmund przegrała przed własną publicznością z walczącym o utrzymanie Hoffenheim 1:2 i dzięki temu zwycięstwu drużyna Eugena Polanskiego zostaje w Bundeslidze na kolejny sezon.

Napastnik Borussii Dortmund Robert Lewandowski

Robert Lewandowski fot. Getty Images

Gospodarze wyszli na prowadzenie już w 6. minucie spotkania. Ustawiony na lewej stronie Marcel Schmelzer dośrodkował futbolówkę w pole karne, ustawiony przy dalszym słupku Jakub Błaszczykowski uderzył głową, a do piłki odbitej przez golkipera Hoffenheim dopadł Robert Lewandowski i z bliskiej odległości skierował ją do siatki.

Mimo szybkiego wyjścia na prowadzenie Borussia Dortmund nie zamierzała spoczywać na laurach i cały czas atakowała. W 19. minucie w sytuacji sam na sam z bramkarzem przyjezdnych znalazł się Błaszczykowski, jednak mimo świetnej okazji nie potrafił skierować futbolówki do siatki.

Chwilę później okazje na strzelenie bramki miał aktywny w dzisiejszym spotkaniu Łukasz Piszczek, jednak strzał bocznego obrońcy reprezentacji Polski trafił w twarz jednego z obrońców Hoffenheim.

Po półgodzinie gry przebudzili się goście. Sejad Salihović odważnie wpadł z piłką przy nodze w pole karne, jednak jego strzał zdołali zablokować obrońcy BVB. Chwilę później po raz kolejnych w dobrej sytuacji znalazł się Lewandowski, jednak czujny Koen Casteels i tym razem nie dał się zaskoczyć.

W 37. minucie świetną okazję na zdobycie wyrównującej bramki miał Roberto Firmino. Brazylijski pomocnik znalazł się w sytuacji sam na sam z golkiperem gospodarzy, jednak dobrze interweniujący Roman Weidenfeller uratował swój zespół przed utratą bramki.

 

Czytaj dalej

Atletico Madryt zwycięzcą Copa del Rey 2013. W finałowym spotkaniu rozegranym na Estadio Santiago Bernabeu piłkarze Diego Simeone pokonali Real Madryt 2:1. Bramkę na wagę zwycięstwa w Pucharze Króla zdobył w ósmej minucie dogrywki Joao Miranda.

Piłkarz hiszpańskiej drużyny Atletico Madryt Diego Costa

Diego Costa fot. PAP/EPA

W pierwszych minutach spotkania optyczną przewagę na boisku wywalczyli sobie piłkarze Jose Mourinho i w 14. minucie wyszli na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego celnym strzałem głową popisał się Cristiano Ronaldo – Portugalczyk urwał się pilnującym go zawodnikom i Thibaut Courtois musiał wyciągać piłkę z siatki.

W odpowiedzi na uderzenie z dystansu zdecydował się Gabi, jednak piłka po strzale zawodnika Atletico przeszła nad bramką „Królewskich”. W kolejnych minutach przewagę na Estadio Santiago Bernabeu wywalczyli sobie piłkarze Diego Simeone, czego efektem było zdobycie wyrównującej bramki.

W 35. minucie spotkania ustawiony w środku pola Radamel Falcao ograł dwóch piłkarzy Realu i posłał prostopadłą piłkę w kierunku bramki gospodarzy. Do futbolówki dopadł Diego Costa i mimo asysty dwóch obrońców płaskim strzałem umieścił piłkę w siatce.

W końcówce pierwszej części spotkania inicjatywę odzyskali „Królewscy”, a swoje szansę mieli Sergio Ramos i Mesut Ozil. Hiszpański obrońca zamiast strzelać na bramką Atletico niepotrzebnie próbował podawać piłkę piętą, a reprezentant Niemiec po uderzeniu z powietrza trafił w słupek.

 

Czytaj dalej

Chelsea Londyn zwycięzcą pucharu Ligi Europy w sezonie 2012/2013. W finałowym spotkaniu rozegranym w Amsterdamie „The Blues” pokonali Benfikę Lizbona 2:1, a bramkę na wagę triumfu w Europa League zdobył w doliczonym czasie meczu Branislav Ivanović.

Obrońca Chelsea Londyn Branislav Ivanović

Branislav Ivanović fot. Getty Images

Od początku spotkania inicjatywę na boisku przejęła Benfica. Piłkarze Jorge Jesusa byli zdecydowanie aktywniejsi i z większą determinacją podchodzili do kolejnych ataków. Już w pierwszym kwadransie okazję na zdobycie bramki mieli Eduardo Salvio i Oscar Cardozo, jednak ich strzały dobrze blokowali obrońcy Chelsea.

Po dwudziestu minutach ockneli się piłkarze „The Blues”, a z dobrej strony pokazali się Oscar i Juan Mata, jednak nie przełożyło się to na dobre okazję bramkowe. W 32. minucie po raz kolejny swojej szansy szukał Cardozo, jednak strzał Paragwajczyka z rzutu wolnego trafił w mur piłkarzy Chelsea.

W końcowych minutach pierwszej części spotkania dwie okazje miał Frank Lampard. Pomocnik Chelsea najpierw świetnie uderzył zza pola karnego, a jego strzał na raty wybronił Artur. Chwilę później Lampard szukał swojej szansy z rzutu wolnego, jednak futbolówka po jego strzale przeszła wysoko nad poprzeczką.

 

Czytaj dalej

W ostatnim meczu 37. kolejki Premier League Manchester City pokonał w wyjazdowym spotkaniu pogodzone ze spadkiem do Championship Reading 2:0, a do siatki gospodarzy trafili Sergio Aguero i Edin Dżeko.

Argentyński piłkarz Manchesteru City Sergio Aguero

Sergio Aguero fot. Getty Images

Od początku spotkania do zdecydowanych ataków ruszyli goście z Manchesteru i już w przeciągu pierwszych 10. minut mogli zdobyć przynajmniej dwie bramki, jednak dobrze spisujący się Alex McCarthy uratował swój zespół przed utartą bramki.

Z minut na minutę coraz śmielej poczynali sobie gospodarze. Dobre okazję do zdobycia pierwszej bramki mieli m.in Hal Robson-Kanu i Garath McCleary, jednak czujny Joe Hart nie dał się zaskoczyć.

W 35. minucie groźnie odpowiedzieli „The Citizens” najpierw swoją szansę miał Sergio Aguero, a chwilę później głową uderzał Carlos Tevez, jednak czujny golkiper Reading poradził sobie ze strzałami reprezentantów Argentyny.

W 40. minucie meczu rozgrywający dobre spotkanie McCarthy nie miał już nic do powiedzenia. Po szybkiej wymianie kilku podań piłkę w polu karnym otrzymał Aguero i precyzyjnym strzałem bez przyjęcia zaskoczył bramkarza gospodarzy. W końcówce pierwszej części spotkania goście mogli i powinni zdobyć bramkę numer dwa, jednak po raz kolejny w decydujących momentach zabrakło im trochę zimniej krwi, a może po prostu szczęścia.

 

Czytaj dalej

W spotkaniu 37. kolejki Premier League Arsenal Londyn pokonał przed własną publicznością Wigan Athletic 4:1. Dzięki temu zwycięstwu „Kanonierzy” wrócili na 4. miejsce w tabeli, a Wigan ostatecznie żegna się z Premier League.

Napastnik Arsenalu Londyn Lukas Podolski

Lukas Podolski fot. Getty Images

Od pierwszego gwizdka sędziego stroną przeważającą był Arsenal. Gospodarze próbowali prostopadłych podań z linii środkowej, a kiedy to nie przyniosło rezultatu zdecydowali się na dośrodkowania z bocznych sektorów boiska. Po jednym z takich dośrodkowań przed szansą na zdobycia gola stanął Santi Cazorla, jednak piłka po strzale reprezentanta Hiszpanii minęła bramkę gości.

Walczący o czwarte miejsce premiowane udziałem w eliminacjach Ligi Mistrzów „Kanonierzy” wyszli na prowadzenie w 11. minucie spotkania. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego celnym strzałem głową popisał się pozostawiony bez opieki Lukas Podolski.

W kolejnych minutach na Emirates Stadium cały czas przeważali gospodarze, jednak mimo kilku świetnych okazji nie potrafili zdobyć drugiej bramki, co zemściło się na nich w końcówce pierwszej części spotkania. Z rzutu wolnego przymierzył Shaun Maloney i bezradny Wojciech Szczęsny musiał wyciągać futbolówkę z siatki.

 

Czytaj dalej

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.