[ad] Empty ad slot (#1)!

Fatalnie radzący sobie w Serie A Juventus Turyn zupełnie inaczej spisuje się w rozgrywkach Champions League. W drugiej serii spotkań finaliści poprzednich rozgrywek pokonali przed własną publicznością Sevillę 2:0 i z kompletem punktów prowadzi w tabeli grupy D.

Hiszpański napastnik Alvaro Morata

Alvaro Morata foto: Getty Images

Już na samym początku rywalizacji na Juventus Stadium okazję na zdobycie gola po prostym błędzie defensywy gości miał Paul Pogba, jednak uderzenie Francuza minęło bramkę Sergio Rico. W kolejnych minutach cały czas stroną przeważającą był Juventus, a swoich szans w uderzeniach z dystansu szukali Hernanes i Paulo Dybala, który nieznacznie się pomylił. W drużynie z Andaluzji z dobrej strony pokazał się jak zawsze walczący Grzegorz Krychowiak.

Zagubiona Sevilla nie potrafiła się odgryźć, a kolejne okazję mieli finaliści poprzedniej edycji Champions League, których nie potrafili wykorzystać Dybala i Juan Cuadrado. W końcówce pierwszej części spotkania gospodarze dopięli swego. Ustawiony na prawej stronie Andrea Barzagli dośrodkował futbolówkę w pole karne, a Alvaro Morata strzałem głową umieścił piłkę w siatce.

Po wznowieniu gry kolejne dwie okazję wypracował sobie Juventus. Najpierw w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Dybala, którego uderzenie nogami odbił Rico. Kilkanaście sekund później ekwilibrystycznie z linii szesnastego metra uderzał Pogba, jednak i tym razem nie udało mu się trafić w światło bramki.

W 62. minucie z rzutu wolnego huknął Dybala, jednak dobrze ustawiony Rico spokojnie poradził sobie z jego próbą. Kilka minut później poderwał się chimerycznie grający Cuadrado, a mocne uderzenie Kolumbijczyka i tym razem odbił dobrze ustawiony Rico.

W końcówce spotkania niemająca nic do stracenia Sevilla zaczęła coraz więcej ryzykować szukając wyrównującej bramki, a kibice na Juventus Stadium gwizdami kwitowali w drugiej połowie Ciro Immobile. Nastawiony na kontrataki Juventus rozstrzygnął losy rywalizacji w 86. minucie gry. Do przodu odważnie ruszył Dybala, Argentyńczyk odegrał do boku, a z futbolówką popędził wprowadzony na boisko kilka chwil później Simone Zaza, który znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem i przypieczętował zwycięstwo gospodarzy.

Po dzisiejszym zwycięstwie Juventus z kompletem punktów prowadzi w tabeli grupy D.

Juventus Turyn – Sevilla FC 2:0 (1:0)

Alvaro Morata 41, Simone Zaza 86

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.