[ad] Empty ad slot (#1)!

Ekstraklasa

W meczu 8. kolejki Ekstraklasy swoje drugie zwycięstwo w sezonie odniosła KS Cracovia. Drużyna „Pasów” pokonała przed własną publicznością nieskuteczną drużynę Górnika Łęczna 2:1.

KS Cracovia

Cracovia odniosła drugie zwycięstwo w bieżącym sezonie foto: PAP

Od początku rywalizacji na stadionie im. Józefa Piłsudskiego stroną przeważającą byli goście z Łęcznej, który już w 4. minucie wyszli na prowadzenie. Ustawiony na lewym skrzydle Patrik Mraz mocno dośrodkował w pole karne, a niepilnowany Fedor… Czytaj dalej

W spotkaniu 6. kolejki Ekstraklasy Legia Warszawa pokonała przed własną publicznością zajmującą ostatnie miejsce w tabeli Koronę Kielce 2:0, a swoją 100 bramkę na boiskach najwyższej klasy rozgrywkowej zdobył Marek Saganowski. 

Napastnik Legii Warszawa Marek Saganowski

Marek Saganowski fot. PAP/Leszek Szymański

W pierwszych minutach rywalizacji do ataku ruszyła grająca w eksperymentalnym zestawieniu Legia, jednak trochę niespodziewanie groźniejsze okazję wypracowywała sobie Korona. Najpierw w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Paweł Golański, jednak pojedynek z byłym reprezentantem Polski wygrał Konrad Jałocha. Chwilę później pierwszą okazję do zdobycia gola miał Jacek Kiełb, jednak w decydującym momencie zabrakło mu dokładności.

Po kwadransie gry ze skrzydła do środka zbiegł Jakub Kosecki, który technicznym „rogalem” w kierunku drugiego słupka starał się zaskoczyć bramkarza gości, jednak nieznacznie przestrzelił. W kolejnych minutach coraz lepiej w ofensywie radziła sobie Korona. Najpierw po fatalnym błędzie defensorów mistrza Polski na czystej sytuacji znalazł się Kiełb, jednak zamiast zagrać piłkę do lepiej ustawionego kolegi, sam sfinalizował akcję niecelnym strzałem. W kolejnych minutach cały czas stroną przeważającą byli goście, a swoje okazję mieli  Siergiej Chiżniczenko i Michał Janota, jednak dobrze interweniujący Jałocha wespół z obrońcami uchronił gospodarzy przed utratą bramki.

Czytaj dalej

W meczu 6. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Górnik Zabrze pokonał przed własną publicznością swojego imiennika z Łęcznej 2:0. Obie bramki w dzisiejszym spotkaniu zdobył mający za sobą epizod w drużynie z Lubelszczyzny Łukasz Madej.

Łukasz Madej

Łukasz Madej poprowadził Górnika do zwycięstwa w starciu z Łęczną foto: PAP

Od początku rywalizacji w Zabrzu stroną przeważającą byli gospodarze, którzy zdecydowanie dłużej utrzymywali się przy piłce i w ataku pozycyjnym szukali swojej okazji. W 5. minucie meczu prawą stroną ruszył Łukasz Madej, który miękko dośrodkował w pole karne, a w doskonałej sytuacji znalazł się Robert Jeż, ale jego strzał nieznacznie minął bramkę gości.

W kolejnych minutach beniaminek cofnął się głęboko na własną połowę, a na desancie pozostawał tylko Fiodor Cernych, jednak reprezentanta Litwy mimo kilku podań w jego stronę skutecznie zatrzymywali defensorzy gospodarzy. Po półgodzinie gry przed kolejną okazję stanął Jeż. Piłkę z rzutu wolnego dośrodkował Seweryn Gancarczyk, a Słowak dopadł do odbitej futbolówki, ale jego strzał minął bramkę gości z Łęcznej.

Kilka minut później prawym skrzydłem ruszył Roman Gergel, który poradził sobie z obrońcą, płasko dośrodkował w pole karne, groźnie uderzył Mateusz Zahara, a jego strzał na rzut rożny obił Silvio Rodić. W końcówce pierwszej części spotkania wreszcie odważniej zagrali goście. Najpierw na indywidualną akcję zdecydował się Grzegorz Bonin, a jego strzał szczęśliwie odbił Pavels Steinbors, chwilę później swoją okazję miał Cernych, jednak jego próbę w ostatniej chwili zablokował Gergel.

Czytaj dalej

W spotkaniu 5. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Legia Warszawa pewnie pokonała na wyjeździe drużynę Jagiellonii Białystok 3:0. Bramki dla mistrza Polski zdobyli Michał Żyro, Miroslav Radović i Michał Kucharczyk.

Piłkarz Legii Warszawa Miroslav Radović

Miroslav Radović uratował remis Legii foto: Getty Images

Od początku rywalizacji w Białymstoku optyczną przewagę miała Jagiellonia, która starała się rozgrywać piłkę w ataku pozycyjnym i przyspieszać na skrzydłach, jednak z ich próbami radził sobie Dusan Kuciak wespół ze swoimi defensorami.  W odpowiedzi obrońców gospodarzy postraszyli Marek Saganowski i Miroslav Radović, ale na strachu się w tych sytuacjach skończyło.

W 10. minucie gry doskonałą okazję zmarnował Michał Żyro. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę przed bramkę gospodarzy zagrał Jakub Kosecki, a Żyro z bliskiej odległości nie trafił w bramkę. Cztery minuty później prostopadłą piłkę na wolne pole posłał Tomasz Jodłowiec, do piłki dopadł Kosecki, który idealnie zagrał w pole bramkowe, a nadbiegający Żyro płaskim strzałem wpakował futbolówkę do siatki. W 20. minucie gry po raz kolejny zagotowało się w polu karnym gospodarzy, do odbitej przed pole karne piłki dopadł Kosecki, a jego strzał do boku odbił dobrze interweniujący Jakub Słowik.

Pięć minut później mistrzowie Polski wyprowadzili drugi cios. Ustawiony na lewej stronie Łukasz Brzyski precyzyjnie dośrodkował w pole karne, a nadbiegający z głębi Miroslav Radović głową skierował piłkę do siatki. Kilka chwil później Jagiellonia powinna zdobyć bramkę kontaktową. Po błędzie w defensywie gości piłkę przejął Mateusz Piątkowski, który znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, a jego strzał bez trudu zatrzymał Kuciak.

W końcówce pierwszej części spotkania goście z Warszawy kompletnie zdominowali gospodarzy, a momentami wręcz ośmieszali defensywę „Jagi” długo rozgrywając piłkę w jej polu karnym.

Czytaj dalej

W ostatnim sobotnim spotkaniu 3. kolejki T-Mobile Ekstraklasy grająca w rezerwowym zestawieniu Legia Warszawa zremisowała przed własną publicznością z Górnikiem Zabrze 1:1. Dzień po obchodach 70 – tej rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej pojawiła się zaproszona przez organizatora grupa weteranów walczących przez laty za wolność stolicy.

Napastnik Legii Warszawa Marek Saganowski

Marek Saganowski fot. PAP/Leszek Szymański

Po odśpiewaniu wszystkich zwrotek Mazurka Dąbrowskiego sędzia Bartosz Frankowski z Torunia rozpoczął rywalizację na Łazienkowskiej. Już pierwsza akcja mistrza Polski mogła mu przynieść zdobycie bramki. Po zagraniu prostopadłej piłki za linię obrony w doskonałej sytuacji znalazł się Jakub Kosecki, a z jego strzałem poradził sobie Pavels Steinbors. W odpowiedzi bliski szczęścia był Mateusz Zahara, jednak w decydującym momencie zabrakło mu trochę dokładności.

W 13. minucie spotkania po raz kolejny z dobrej strony pokazał się Kosecki, który odważnie ruszył ze skrzydła i dość szczęśliwie zagrał na piąty metr, a świetną okazję zmarnował Arkadiusz Piech. Kilka chwil później po raz kolejny z rzutu wolnego uderzył Seweryn Gancarczyk, a futbolówkę spokojnie złapał Dusan Kuciak.

W 23. minucie kolejną świetną okazję zaprzepaścił Piech. Ustawiony na lewym skrzydle Tomasz Brzyski precyzyjnie dośrodkował piłkę w pole karne, a były napastnik Zagłębia Lubin z kilku metrów uderzył obok bramki. Niespełna dwie minuty później Górnik wyszedł na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i fatalnym błędzie w szeregach mistrza Polski piłkę do własnej brami skierował niefortunnie interweniujący Igor Lewczuk.

Czytaj dalej

W spotkaniu 2. kolejki T-Mobile Ekstraklasy beniaminek Górnik Łęczna pokonał na stadionie Miejskim w Gliwicach Ruch Chorzów 2:1. Dzięki temu zwycięstwu piłkarze z Lubelszczyzny awansowali do górnej połówki tabeli, a „Niebiescy” nadal pozostają bez punktu.

Beniaminek Ekstraklasy Górnik Łęczna

Górnik Łęczna pokonał w Gliwica Ruch Chorzów 2:1 fot: Cyfra Sport

W pierwszych minutach rywalizacji na stadionie w Gliwicach stroną przeważającą był grający w roli gospodarza Ruch, a swoje szansę mieli m.in Marek Zieńczuk i Filip Starzyński. W 16. minucie beniaminek najwyższej klasy rozgrywkowej mógł na własne życzenie stracić gola. Piłkę w środku pola stracił Tomasz Nowak, Ruch natychmiast ruszył z kontratakiem ustawiony na lewej stronie Zieńczuk płasko wstrzelił piłkę w pole karne, a bliski szczęścia był Grzegorz Kuświk.

W kolejnych minutach ze zdecydowanie lepszej strony pokazał się Górnik. W 27. minucie dobrze do akcji ofensywnej podłączył się Łukasz Mierzejewski, który płasko dośrodkował w pole karne, a bliski szczęścia był Paweł Buzała. Chwilę później przed szansą na zdobycie gola stanął Grzegorz Bonin, którzy wykorzystał gapiostwo defensywny „Niebieskich”, ale z jego uderzeniem poradził sobie Krzysztof Kamiński.

W 31. minucie z rzutu rożnego dośrodkował Patrik Mraz, po wybiciu Słowak ponownie wrzucił piłkę w pole karne, a nabiegający na piłkę Lukas Bielak głową umieścił futbolówkę w siatce. Niespełna pięć minut później środkowy pomocnik Górnika mógł po raz drugi wpisać się na listę, ale tym razem jego strzał z rzutu wolnego na rzut rożny odbił Kamiński.

Czytaj dalej

W spotkaniu 2. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Legia Warszawa pokonała na wyjeździe drużynę KS Cracovia 3:1. Kibice, którzy zdecydowali się obejrzeć dzisiejszą rywalizację nie mają czego żałować, obie drużyny stworzyli sobie po kilka świetnych okazji do zdobycia gola, a skuteczniejsi okazali się mistrzowie Polski. Po drugiej ligowej porażce „Pasy” nadal pozostają bez punktu, na domiar złego w końcówce dzisiejszego spotkania z sektora najzagorzalszych fanów Cracovii zostały rzucone petardy hukowe, które eksplodowały w pobliżu piłkarzy gości. 

Mistrz Polski Legia Warszawa

Legia Warszawa fot.PAP/EPA

Rywalizacja przy ulicy Kałuży rozpoczęła się od świetnych ataków gospodarzy, którzy już w 4. minucie wyszli na prowadzenie. Po składnej akcji i wymianie kilkunastu podań Marcin Budziński zagrał piłkę w pole karne, a całą sytuację z dużym spokojem wykończył Dawid Nowak.Po zdobyciu bramki Cracovia cofnęła się na własną połowę i pozwoliła rozgrywać piłkę Legii, a sama czekała na dobre okazję do skontrowania przeciwnika. W 23. minucie do wyrównania doprowadzili mistrzowie Polski. Po błędzie w środku pola piłkę do boku posłał Helio Pinto, a Jakub Kosecki prostym zwodem położył na ziemi interweniującego obrońcę i precyzyjnym strzałem umieścił futbolówkę w siatce.W końcowych minutach pierwszej części spotkania ponownie przebudziła się Cracovia, a dwie doskonałe sytuacji do zdobycia gola miał Dariusz Zjawiński. W 37. minucie prostopadłą piłkę posłał Budziński, a były napastnik Dolcanu Ząbki znalazł się w sytuacji sam na sam, jednak dobrze interweniujący Dusan Kuciak poradził sobie z jego strzałem. Kilka chwil później wychodzący na czystą pozycję Zjawiński uprzedził interweniującego przed własnym polem karnym bramkarza Legii i ruszył na bramkę, ale w doskonałej sytuacji fatalnie przestrzelił.

Czytaj dalej

Kiedy w lecie 2007 roku Dawid Janczyk zdobywał bramki na Mistrzostwach Świata U-20 rozgrywanych w Kanadzie dziennikarze i eksperci natychmiast okrzyknęli go wielką nadzieją reprezentacji Polski. Siedem lat od tamtych wydarzeń, wracający do piłki Janczyk zaczyna praktycznie od zera.

Polski piłkarz Dawid Janczyk

Dawid Janczyk po 7. latach wraca na boiska Ekstraklasy foto: Getty Images

O możliwym powrocie do piłki byłego reprezentanta Polski po raz pierwszy zrobiło się głośno w styczniu tego roku, kiedy… Czytaj dalej

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.