[ad] Empty ad slot (#1)!
W spotkaniu 1/16 finału DFB Pokal Bayern Monachium pokonał na wyjeździe Hamburger SV 3:1. Pierwszą bramkę dla „Bawarczyków” podczas dzisiejszej rywalizacji zdobył Robert Lewandowski.
Już na początku rywalizacji na Imtech Arena fatalny błąd popełniła defensywa gospodarzy, piłkę w niegroźnej sytuacji przejął Thomas Muller, który natychmiast zagrał ją w kierunku Roberta Lewandowskiego, a napastnik reprezentacji Polski na raty wpakował futbolówkę do siatki. W… Czytaj dalej
W 5. kolejce Bundesligi trzecie zwycięstwo na krajowym podwórku odniósł Bayern Monachium. Grający przed własną publicznością mistrzowie Niemiec pokonali świetnie radzący sobie na początku sezonu SC Paderborn 4:0. Dwie bramki dla „Bawarczyków” zdobył Mario Goetze, a po jednym trafieniu dołożyli Robert Lewandowski i Thomas Muller.

Napastnik Bayernu Monachium Robert Lewandowski foto: Getty Images
W pierwszych minutach rywalizacji w Monachium stroną przeważającą był dość nieoczekiwanie Paderborn. Sensacyjnie prowadzący w tabeli Bundesligi beniaminek ruszył do odważnych ataków i wysokim pressingiem atakował Bayern na jego połowie. W 8. minucie po raz pierwszy groźnie zaatakował Bayern i od razu wyszedł na prowadzenie. Ustawiony na prawym skrzydle Arjen Robben zagrał piłkę w pole karne, gdzie dobrze ustawiony Thomas Muller sprytnie odegrał piętą, a całą akcję przytomnie wykończył Mario Goetze.
Kilka chwil później swoje okazję na zdobycie bramki, mieli David Alaba i Goetze, jednak tym razem piłkarzom „Bawarczyków” wyraźnie zabrakło dokładności. W 14. minucie gospodarze prowadzili już różnicą dwóch bramek. Ustawiony na linii pola karnego Robert Lewandowski ładnie przyjął sobie piłkę i kapitalnym strzałem z powietrza zaskoczył nie najlepiej interweniującego bramkarza gości. W kolejnych minutach rozochocony Lewandowski, jeszcze dwukrotnie starał się zaskoczyć golkipera gości, jednak najpierw jego strzał zablokował interweniujący obrońca, a chwilę później Lewandowski nieznacznie przestrzelił.
W 24. minucie piłkę przed polem karnym stracił Lewandowski i goście ruszyli z natychmiastowym kontratakiem. Po zagraniu prostopadłej piłki w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Idir Ouali, jednak uderzył zbyt lekko i futbolówkę spokojnie wyłapał Manuel Neuer. W odpowiedzi po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę w polu karnym dość przypadkowo opanował Goetze, ale tym razem jego strzał minął bramkę gości. W 32. minucie po raz pierwszy w swoim stylu uderzył Robben. Holender zbiegł ze skrzydła i złamał na lewą nogę, jednak uderzył obok bramki.
W ostatnim kwadransie pierwszej odsłony spotkania Bayern wyraźnie zwolnił tempo rozgrywania swoich akcji, a Paderborn po dwóch szybko straconych bramkach starał się zagrozić bramce gospodarzy z kontrataku, jednak w poczynaniach gości wyraźnie brakowało dokładności.
W szlagierowym spotkaniu 2. kolejki Bundesligi Schalke 04 Gelsenkirchen zremisowało przed własną publicznością z Bayernem Monachium 1:1. Swoją pierwszą bramkę w Bundeslidze w barwach „Bawarczyków” zdobył Robert Lewandowski.

Robert Lewandowski zdobył swoją pierwszą bramkę w Bundeslidze w barwach Bayernu Monachium foto: Getty Images
W pierwszych minutach rywalizacji na Veltins-Arena stroną przeważającą byli mistrzowie Niemiec, a okazję do zdobycia gola mieli Thomas Muller i Robert Lewandowski, jednak w obu przypadkach dobrze interweniował Ralf Faehrmann. W 10. minucie meczu swoją pierwszą bramkę w Bundeslidze w barwach Bayernu zdobył Lewandowski, a asystę przy jego trafieniu zanotował Sebastian Rode.
Kilka chwil później futbolówkę z rzutu wolnego miękko dośrodkował Xabi Alonso, a na czystej pozycji znaleźli się Muller i Lewandowski, ale wzajemnie sobie przeszkadzali i z całej akcji nie nie wyszło. W kolejnych minutach oglądaliśmy uderzenia z dystansu w wykonaniu piłkarzy obu drużyn, jednak nie sprawiły one poważnych problemów golkiperom. W 40. minucie gry daleko przed własną bramkę wybiegł interweniujący Manuel Neuer, reprezentant Niemiec przerwał akcję Schalke, ale posłał piłkę wprost pod nogi przeciwnika i przed szansą na zdobycie gola stanął Max Meyer, jednak jego próba minęła bramkę „Bawarczyków”. Czytaj dalej
W spotkaniu rozpoczynającym zmagania Bundesligi w sezonie 2014/2015 Bayern Monachium pokonał przed własną publicznością VfL Wolfsburg 2:1. Mistrzowie Niemiec mogli wyżej wygrać inauguracyjną rywalizację, jednak dwóch świetnych okazji nie wykorzystał Robert Lewandowski.

Arjen Robben fot. Getty Images
Od początku rywalizacji na Allianz Arena oglądaliśmy spokojnie rozgrywane akcje i sporo walki z obu stron, a na pierwszy celny strzałem musieliśmy czekać do 12. minuty meczu. Philipp Lahm posłał prostopadłe podanie, a na uderzenie z ostrego kąta zdecydował się Thomas Muller, ale futbolówkę pewnie wyłapał Max Gruen. Chwilę później do prostopadłego podania ruszył Robert Lewandowski, niestety zbyt daleko przyjmował sobie piłkę i całą sytuację wyjaśnił bramkarz. W 16. minucie gry fatalnie zachował się Manuel Neuer, piłkę przejął Vieirinha, który natychmiast wpadł z nią w pole karne, jednak zamiast strzelać próbował jeszcze odgrywać do kolegów z zespołu i z całej akcji nic nie wyszło.
W 21. minucie napastnik reprezentacji Polski posłał świetną piłkę na linię obrony, na czystej sytuacji znalazł się Muller, jednak zamiast strzelać starał się jeszcze podawać i niebezpieczeństwo oddalili defensorzy „Wilków”. W kolejnych minutach coraz większą przewagę na boisku wypracowywał sobie Bayern, a dwie okazję miał Lewandowski, ale dobrze interweniujący Gruen nie dał się zaskoczyć. W 37. minucie „Bawarczycy” wreszcie dopięli swego i wyszli na prowadzenie. Na prawym skrzydle z dobrej strony pokazał się Arjen Robben, który zwiódł rywala i wstrzelił piłkę w pole bramkowe, a niepilnowany Muller dopełnił formalności.
Borussia Dortmund po raz drugi z rzędu i po raz szósty w historii zdobyła Superpuchar Niemiec. W decydującym spotkaniu rozegranym w Dortmundzie BVB pokonała Bayern Monachium 2:0. Bramki dla gospodarzy zdobyli Henrich Mchitarjan i Pierre-Emerick Aubameyang.

Piłkarze BVB cieszą się ze zdobycia drugiego gola w starciu o DFL SuperCup fot: PAP
Od początku rywalizacji na Signal Iduna Park oglądaliśmy szybkie składne akcji z obu stron. W 3. minucie meczu przed szansą na zdobycie gola stanął Xherdan Shaqiri, jednak z jego strzałem poradził sobie Mitchell Langerak. W odpowiedzi prawą stroną ruszył Łukasz Piszczek, który dośrodkował piłkę przed pole karne, ale jego podanie zepsuli koledzy z ofensywy i grę wznowił Manuel Neuer.
W 10. minucie gry fatalnie przed własnym polem karnym zachował się David Alaba, futbolówkę przejął Ciro Immobile, a jego strzał dobrze obronił Neuer. Kilka chwil później bramkarz reprezentacji Niemiec ponownie musiał ratować swój zespół przed utratą gola, a zaskoczyć go mogli Javi Martinez i Oliver Kirch.
W 23. minucie gospodarze dopięli swego i wyszli na prowadzenie. Akcję bramkową rozpoczął i zakończył Henrich Mchitarjan. W kolejnych minutach oglądaliśmy sporo akcji w środku pola, a czystych sytuacji strzeleckich było jak na lekarstwo. W końcówce pierwszej odsłony spotkania po raz kolejny przyspieszyła Borussia, a swoje okazję mieli Sebastian Kehl i Jonas Hofmann.
Mająca za sobą nie najlepszy sezon FC Barcelona szuka wzmocnień, jednym z nich ma być Łukasz Piszczek. Wracający do wysokiej dyspozycji reprezentant Polski ma zająć miejsce słabo spisującego się w ostatnich miesiącach Daniego Alvesa.

Łukasz Piszczek foto: Getty Images
Prezentujący w ostatnich miesiącach nierówną formę Brazylijczyk związany jest z drużyną wicemistrza Hiszpanii do końca czerwca, według doniesień hiszpańskich mediów po Mistrzostwach Świata Brazylia 2014 Alves zostanie zawodnikiem Paris Saint… Czytaj dalej
Król strzelców Serie A z poprzedniego sezonu Ciro Immobile jest już o krok od przejścia do drużyny wicemistrza Niemiec Borussii Dortmund. Powołany do szerokiej kadry na rozpoczynające się za niespełna dwa tygodnie Mistrzostwa Świata Brazylia 2014 napastnik ma kosztować klub z Signal Iduna Park około 19. milionów euro.

Ciro Immobile foto: Getty Images
Immobile jest wychowankiem Juventusu, a od lipca zeszłego roku jego karta zawodnicza jest własnością dwóch klubów z… Czytaj dalej
Robert Lewandowski pożegnał się z kibicami na Signal Iduna Park. Mecz 33. kolejki Bundesligi był ostatnim występem reprezentanta Polski w żółto-czarnej koszulce przed własną publicznością zakończonym zwycięstwem gospodarzy nad TSG 1899 Hoffenheim 3:2.

Robert Lewandowski foto.Getty Images
Rywalizacja w Dortmundzie niespodziewanie rozpoczęła się od szybko zdobytej bramki przez drużynę „Wieśniaków”. Już w 5. minucie gry z dobrej strony pokazał się Fabian Johnson, który płasko wstrzelił piłkę przed pole karne, a nadbiegający Roberto Firmino z dużym spokojem wykorzystał nieporadność defensywy BVB i umieścił futbolówkę w siatce.
Kilka chwil później z dobrej strony pokazał się Łukasz Piszczek, a bliski swojej szansy był Robert Lewandowski, jednak jego akcję w ostatniej chwili zastopowali defensorzy gości. W odpowiedzi w świetnej sytuacji znalazł się Kevin Volland, ale nie potrafił wpisać się na listę strzelców. W kolejnych minutach cały czas stroną przeważającą byli gospodarze, a swoje okazję mieli Marco Reus i Lewandowski.
W 28. minucie gry ponownie groźnie zaatakowali goście. Na uderzenie zza pola karnego zdecydował się Tarik Elyounoussi, a piłka po jego strzale minimalnie minęła bramkę gospodarzy. W odpowiedzi do wyrównania doprowadziła Borussia. Po odzyskaniu piłki w środku pola na indywidualną akcję zdecydował się Kevin Grosskreutz, który mierzonym uderzeniem tuż przy słupku umieścił futbolówkę w siatce.
Dwie minuty później podopieczni Jurgena Kloppa wyszli na prowadzenie. Po prostopadłym podaniu na czystą pozycję wyszedł Reus, reprezentant Niemiec przytomnie poczekał na wbiegających w pole karne kolegów, po czym dośrodkował piłkę, a Henrich Mchitarjan strzałem głową zaskoczył golkipera gości. W 34. minucie Jens Grahl musiał po raz trzeci wyciągać futbolówkę z siatki, a do siatki trafił mający w tym sezonie patent na zdobywanie goli w starciach z Hoffenheim Piszczek. W końcówce pierwszej połowy spotkania mimo optycznej przewagi gospodarzy wynik nie uległ już zmianie.