[ad] Empty ad slot (#1)!
W ostatnim spotkaniu 34. kolejki Primera Division zajmujące miejsce w środku tabeli Getafe CF pokonało przed własną publicznością Real Sociedad 2:1.

Getafe CF fot. Getty Images
Walczący o udział w eliminacjach do Champions League Sociedad wyszedł na prowadzenie w 5. minucie spotkania. Ustawiony na lewej stronie boiska David Zurutuza dośrodkował piłkę w pole karne, a kapitalnym „szczupakiem” popisał się Carlos Vela i Miguel Moya musiał wyciągać piłkę z siatki.
Chwilę później aktywny w dzisiejszym spotkaniu Vela po raz drugi zakręcił linią defensywną gospodarzy, jednak tym razem obrońcy Getafe zdołali oddalić zagrożenie.
W 18. minucie meczu fatalny w skutkach błąd popełnił Inigo Martinez. Obrońca Sociedad niecelnie podał piłkę do partnera z linii defensywnej, a całą sytuację bez trudu wykorzystał Pedro Leon.
W kolejnych minutach spotkania obie drużyny wypracowały sobie kolejne okazję do zdobycia bramki, a najlepsze zmarnowali Vela i Angel Lafita.
W 39. minucie meczu ambitnie grający gospodarze wyszli na prowadzenie. Kolejny błąd popełniła linia defensywna gości, a do siatki z najbliższej odległości trafił Abdelaziz Barrada.
W spotkaniu 34. kolejki La Liga FC Barcelona pokonała przed własną publicznością Real Betis 4:2. W drugiej części spotkania przy wyniku 2:2 na boisku pojawił się Lionel Messi, który dwa razy wpisał się na listę strzelców i ustalił tym samym wynik dzisiejszej rywalizacji.

Lionel Messi fot. Getty Images
O tym, że Betis potrafi grać na Camp Nou nikogo przekonywać specjalnie nie trzeba, jednak podopieczni Pepe Mela udowodnili to po raz kolejny już na początku dzisiejszego spotkania. Po serii błędów zapoczątkowanych złym wybiciem piłki przez Jose Manuela Pinto futbolówkę przejął Dorlan Pabon i strzałem z bliskiej odległości otworzył wynik spotkania.
Radość kibiców klubu ze stolicy Andaluzji nie trwała jednak długo. W 9. minucie meczu ustawiony na lewej stronie boiska Andres Iniesta dośrodkował piłkę w pole karne, a Alexis Sanchez strzałem głową doprowadził do wyrównania.
W kolejnych minutach „Blaugrana” kompletnie zdominowała przyjezdnych i raz po raz groźnie atakowała na bramkę Adriana, jednak w decydujących momentach gospodarzy zawodziła skuteczność, a świetne okazję seryjnie marnował David Villa.
Niewykorzystane okazję zemściły się na podopiecznych Tito Vilanovy w końcówce pierwszej części spotkania, kiedy to kapitalnym strzałem zza linii pola karnego popisał się Ruben Perez del Marmol i Pinto po raz drugi musiał wyciągać piłkę z siatki.
W spotkaniu 34. kolejki Primera Division walczące o utrzymanie Deportivo La Coruna zremisowało przed własną publicznością z zajmującym trzecie miejsce w ligowej tabeli Atletico Madryt 0:0.

Atletico Madryt fot. PAP/EPA
Obie drużyny przystępowały do sobotniego spotkania w odmiennych nastrojach. Atletico miało już pewne 3. miejsce w tabeli La Liga, a ich szansę na dogonienie lokalnego rywala Realu były bliskie zeru. Za to dla piłkarzy Deportivo sobotnie spotkanie było kolejną batalią o utrzymanie.
Już na samym początku spotkania przed szansą na zdobycie bramki stanął Raul Garcia. Hiszpan otrzymał piłkę i wpadł z nią w pole karne, wymanewrował golkipera Deportivo, jednak zbyt daleko wypuścił sobie piłkę i nie był wstanie skutecznie uderzyć na bramkę. W 13. minucie swoją szansę miał najlepszy strzelec Atletico Radamel Falcao, jednak piłkę po strzele Kolumbijczyka na raty obronił bramkarz gospodarzy.
W kolejnych minutach spotkania nadal przeważało Atletico, jednak mimo kilku świetnych okazji nie potrafiło trafić do siatki broniącego się przed spadkiem Deportivo.
W spotkaniu 34. kolejki Primera Division Real Madryt pokonał przed własną publicznością zajmujący miejsce w dolnej części tabeli Real Valladolid 4:3. Dwie bramki dla „Królewskich” zdobył Cristiano Ronaldo.

Cristiano Ronaldo fot. Getty Images
Strzelanie na Estadio Santiago Bernabeu rozpoczęli w 8. minucie goście. Oscar Gonzalez popędził prawą stroną boiska i w sytuacji sam na sam z bramkarzem umieścił piłkę w siatce.
W odpowiedzi najpierw groźnie huknął Angel Di Maria, a chwilę później swoją szansę miał Ricardo Kaka, jednak kibice „Królewskich” na wyrównującą bramkę musieli poczekać do 26. minuty meczu. Ustawiony na prawej stronie boiska Di Maria zbiegł z piłką do środka i uderzył na bramkę, a interweniujący Marc Valiente zmienił tor lotu piłki i zaskoczył własnego bramkarza.
W kolejnych minutach z dobrej strony pokazali się reprezentanci Portugalii – najpierw groźnie strzelał Pepe, a chwilę później drugą bramkę dla gospodarzy zdobył Cristiano Ronaldo. Trzy minut po trafieniu CR7 goście doprowadzili do wyrównania, a na listę strzelców wpisał się Javi Guerra.
W spotkaniu zamykającym zmagania 33. kolejki La Liga walczący o udział w europejskich pucharach Betis zremisował przed własną publicznością z Deportivo La Coruna 1:1. W pierwszym składzie gospodarzy wybiegł obrońca reprezentacji Polski Damien Perquis, jednak już na początku drugiej połowy spotkania doznał kontuzji i musiał opuścić boisko.

Damien Perquis fot. PAP/EPA
Walczące o pozostanie w Primera Division Deportivo od początku spotkania ruszyło do ataku i już w 7. minucie wyszło na prowadzenie. Na indywidualną akcję zdecydował się Riki. Doświadczony Hiszpan odważnie poszedł do przodu wymanewrował dwóch obrońców gospodarzy i precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w siatce.
Chwilę później Riki mógł po raz drugi wpisać się na listę strzelców, jednak tym razem jego strzałem zdołał obronić Adrian. W kolejnych minutach spotkania stroną dominującą pozostawało Deportivo, a szalejący Riki raz po raz nękał linię defensywną Betisu.
Po upływie półgodziny gry przebudzili się gospodarze, jednak świetne okazję na zdobycie wyrównującej bramki zmarnowali Jorge Molina i Joel Campbell. Ostatecznie mimo kilku świetnych okazji z obu stron do przerwy wynik nie uległ już zmianie.
W jednym z najciekawszych spotkań 33. kolejki Primera Division doszło do bezpośrednio pojedynku o miejsce premiowane udziałem w eliminacjach Champions League. Grający przed własną publicznością Real Sociedad pokonał Valencię 4:2.

Real Sociedad fot. Getty Images
Od początku spotkania do zdecydowanych ataków ruszyli gospodarze i już w pierwszej minucie okazję na zdobycie bramki miał Carlos Vela, jednak strzał byłego piłkarza Arsenalu Londyn minął bramkę „Los Che”.
Kilka chwil później odpowiedział Mathieu, ale jego uderzenie z rzutu wolnego na słupek sparował Bravo.
W 25. minucie wynik spotkania otworzył Roberto Soldado. Z lewej strony pola karnego znakomicie zacentrował Cissokho, a napastnik Valencii uprzedził Inigo Martineza i strzałem głową wyprowadził swój zespół na prowadzenie.
W 34. minucie do wyrównania doprowadził Real Sociedad. Po krótko rozegranym rzucie rożnym piłkę na piąty metr dośrodkował Gonzalo Castro Irizabal, a tam ładnym uderzeniem z woleja popisał się Inigo Martinez.
W spotkaniu 33. kolejki Primera Division Athletic Bilbao zremisował przed własną publicznością z zajmującą pierwsze miejsce w tabeli Barceloną 2:2. W drugiej połowie spotkania na boisku pojawił się Lionel Messi – Argentyńczyk zanotował świetny występ wpisując się na listę strzelców i dokładając do tego asystę.

Lionel Messi fot. Getty Images
Już w pierwszych minutach okazję na zdobycie bramki wypracowali sobie gospodarze. Na listę strzelców chciał się wpisać Artiz Aduriz, a piłka po jego strzale o centymetry minęła bramkę przyjezdnych.
W kolejnych minutach przewaga na boisku należała do piłkarzy Athleticu, a Barcelona po raz pierwszy odpowiedziała dopiero w 17. minucie spotkania. Po szybkim rozegraniu piłki uderzał Alexis Sanchez, a futbolówka po strzale Chilijczyka trafiła w słupek.
Dziesięć minut później Bilbao prowadziło 1:0. Po przejęciu piłki w środku pola na indywidualną akcję zdecydował się Aduriz, który wpadł w pole karne i zagrał piłkę przed bramkę przyjezdnych, a nadbiegający Markel Susaeta z bliska umieścił futbolówkę w siatce.
W kolejnych minutach obie drużyny wypracowały sobie kolejne okazję do zdobycia bramki. Najpierw piłkę w pole karne „Blaugrany” dośrodkował Oscar de Marcos, a Aduriz w kapitalnej sytuacji posłał piłkę nad poprzeczką, a chwilę później groźnej akcji Cesca Fabregasa nie potrafili wykończyć jego koledzy z zespołu.
Mecz kończący zmagania 32. kolejki Primera Division śmiało można określić hitem kończącej się serii spotkań. Na Estadio Balaídos doszło do rywalizacji dwóch drużyn zajmujących ostatnie dwa miejsce w tabeli La Liga. Ostatecznie Celta Vigo pokonała Real Saragossa 2:1.

Celta Vigo fot. celtavigo.net
Rywalizację dwóch drużyn skazywanych na spadek do Segunda Division lepiej zaczęli goście z Saragossy. W 26. minucie piłka została dośrodkowana z lewej strony boiska w pole karne gospodarzy, a celną główką akcję zakończył Cristian Sapunaru.
Nieco ponad dziesięć minut później bramkę wyrównującą zdobył Alex Lopez. Pomocnik gospodarzy wykorzystał dośrodkowanie Augusto Fernandeza i strzałem z bliskiej odległości umieścił futbolówkę w siatce.
W drugiej części spotkania obie drużyny wypracowały sobie kolejne okazję do zdobycia gola. Bliski strzelenia drugiego gola dla Saragossy był Helder Postiga. Po drugiej stronie boiska groźnie zrobiło się za to za sprawą Stefana Babovicia.