[ad] Empty ad slot (#1)!
Jak donosi dziennik „Daily Mail” Fernando Torres już wkrótce może wrócić na Anfield Road, a Chelsea Londyn w miejsce Hiszpana będzie chciała sprowadzić Radamela Falcao.
Na szczycie listy życzeń The Blues znajduje się Radamel Falcao z Atletico Madryt, jednak żeby go kupić, Chelsea najpierw musiałaby się pozbyć Torresa.
Jak się okazuje, nie powinno być z tym większego problemu ponieważ popularny „El Nino” nie czuje się dobrze w Londynie.
Torres na początku obecnego sezonu jest podstawowym napastnikiem The Blues, a mimo to nie ma pewnej pozycji w klubie. Problemem Hiszpana jest słaba skuteczność jaką prezentuje od początku swojej przygody na Stamford Bridge.
Jakby tego było mało, Hiszpan skonfliktował się ostatnio ze swoim menedżerem Roberto Di Matteo. W trakcie ligowego meczu z Queens Park Rangers Włoch ściągnął przedwcześnie Torresa z boiska, a ten zamiast na ławkę rezerwowych udał się bezpośrednio do szatni.
Przypomnijmy, że Torres bronił barw Liverpoolu w latach 2007-11. W 102 meczach w Premier League dla The Reds zdobył on aż 65 goli.
Michael Owen cieszy się z podpisanego kontraktu w Stoke City i liczy na regularną grę w Premier League. Były napastnik reprezentacji Anglii w czerwcu rozstał się z Manchesterem United i od tego czasu pozostawał wolnym zawodnikiem.
– To było długie lato, ale jestem zadowolony i podekscytowany, że tu trafiłem – powiedział Owen.
– Zabrałem dzisiaj syna do nowej szkoły, a jedna z moich córek dopiero zaczyna naukę i poszła do szkoły po raz pierwszy, więc powiedziałem im, że to tak, jakbyśmy wszyscy mieli pierwszy dzień w szkole.
Napastnikowi może brakować nie tylko ogrania, ale także przygotowań. – Będę miał nieco testów przez najbliższe dni i ocenię, w jakim miejscu jestem. Mam nadzieję być gotowy tak szybko, jak to możliwe. – zapewnia były zawodnik United.
Manchester City chce sprowadzić gwiazdora Atletico Madryt Radamela Falcao. Jak poinformował The Sun Citizens zaoferowali Atletico 60 milionów funtów.
Mistrzowie Anglii chcieli zatrudnić Falcao już w letnim okienku transferowym. Warunkiem było jednak pozbycie się Edina Dżeko, którym zainteresowane były AC Milan i Bayern Monachium, ostatecznie reprezentant Bośni i Hercegowiny pozostał jednak na Etihad Stadium i pomysł ściągnięcia Falcao upadł.
Manchester City jest jednak na tyle zdeterminowany by pozyskać piłkarza, że już w zimowym okienku transferowym zamierza przeznaczyć na sprowadzenie kolumbijskiego napastnika niebagatelną sumę 60 mln euro.
Działacze The Citizens wierzą, że pomocne w negocjacjach mogą być dobre kontakty z włodarzami Atletico Madryt. W przeszłości oba kluby przeprowadziły transfer Sergio Aguero, który za 45 mln euro przeniósł się do Premier League.
Manchester City zamierza wykorzystać zamieszanie jakie wybuchło po ligowym meczu Real Madryt – Granada CF i sprowadzić na Etihad Stadium Cristiano Ronaldo. Jak poinformował dziennik Daily Star działacze The Citizens oferują za transfer Ronaldo 95 milinów funtów.
Przypomnijmy, że w poniedziałek futbolowy świat obiegła sensacyjna wiadomość, że 27-letni Portugalczyk poważnie myśli o odejściu z Realu.
– Nie jestem już szczęśliwy w Madrycie – powiedział piłkarz w rozmowie z prezydentem klubu, Florentino Perezem.
W związku z tymi sensacyjnymi doniesieniami, do gry o bramkostrzelnego gracza chce włączyć się Manchester City.
Włodarze The Citizens zamierzają wyłożyć na stół 95 mln funtów, a Portugalczykowi zaoferować 4-letni kontrakt – donosi „Daily Star”. Transakcja mogłaby dojść do skutku najwcześniej latem przyszłego roku.
Choć okno transferowe w Anglii zamknęło się z końcem sierpnia, The Reds wciąż szukają wzmocnień do ataku. Trener Brendan Rodgers przyznał, że listę jego życzeń otwiera Michael Owen.
Owen to wychowanek i żywa legenda The Reds. To właśnie dzięki dobrym występom w barwach Liverpoolu otworzył sobie drzwi do wielkiej piłkarskiej kariery.
Na Anfield pamiętany jest jako wielki bohater, który w ciągu ośmiu lat rozegrał w barwach Liverpoolu 297 meczów i zdobył 158 bramek
W ostatnich dniach doszło do pierwszych napięć między trenerem, a zarządem The Reds. Szkoleniowiec otwarcie przyznał, że nie zgodziłby się na wypożyczenie Andy’ego Carrolla do West Hamu, gdyby wiedział, że szefowie poskąpią pieniędzy na Clinta Dempseya. Amerykanin był blisko przenosin na Anfield, ale włodarze The Reds nie zdecydowali się zapłacić Fulham siedmiu milionów funtów, na czym skorzystał Tottenham.
– Potrzebujemy wzmocnień, nie ma co do tego wątpliwości. Mam teraz do dyspozycji bardzo małą grupę. W sobotę trenowało tylko 19 piłkarzy, a wśród nich kilku naprawdę młodych – powiedział Rodgers.
Beniaminek Premier League Southampton FC przegrał przed własną publicznością z Manchesterem United 2:3. Zwycięstwo Czerwonym Diabłom rzutem na taśmę zapewnił Robin van Persie. Napastnik United popisał się w tym spotkaniu hattrickiem
Spotkanie z beniaminkiem Premier League to kolejny jubileusz trenera Manchesteru. Sir Alex Ferguson po raz 1000. poprowadził zespół United w lidze angielskiej.
Spotkania ułożyło się lepiej dla gospodarzy. W 16. minucie Rickie Lambert pokonał Andersa Lindegaarda. Wicemistrzowie Anglii mieli jednak w swoich szeregach van Persiego. Pod nieobecność Wayne’a Rooney’a to pod niego organizowana była gra ofensywna, co przyniosło efekt w 23. minucie. Holender dostał podanie od Antonio Valencii i posłał piłkę w długi róg bramki Southampton.
Przy tym golu zawinił Nathaniel Clyne, który latem przymierzany był do Old Trafford. Anglik poślizgnął się przed Holendrem i nie przejął piłki. Identyczny błąd popełnił tuż po przerwie Patrice Evra. Tym razem do futbolówki dopadł Morgan Schneiderlin i St. Mary’s Stadium znów eksplodowało z radości.
Arsenal Londyn lepszy w hicie 3. kolejki Premier League. Kanonierzy pokonali na Anfield Liverpool FC 2:0, a kolejne dobre zawody w barwach Arsenalu rozegrał sprowadzony przed sezonem Santi Cazorla.
Pierwszą groźną sytuację wypracowali sobie gospodarze. W 5. minucie spotkania Fabio Borini zdecydował się na strzał z przed pola karnego, a mocno bita piłka przeszła obok bramki Vito Mannone.
Chwilę później reprezentant Włoch spróbował po raz kolejny zaskoczyć bramkarza Kanonierów, ale i tym razem piłka po strzale napastnika Liverpoolu przeszła obok bramki Arsenalu.
W 31. minucie z szybką kontrą wyszli goście. Santi Cazorla posłał piłkę na wolne pole, dopadł do niej Lukas Podolski i precyzyjnym strzałem otworzył wynik spotkania – to pierwsza bramka reprezentanta Niemiec w rozgrywkach Premier League.
Niespełna dziesięć minut później kapitalną okazję do wyrównania miał Raheem Sterling, ale piłka po strzale młodego gracza The Reds trafiła w słupek.
Początek drugiej części spotkania to ostra wymiana ciosów. Najpierw próbował Luis Suarez, a chwilę później w odpowiedzi groźnie strzelał Kieran Gibbs, ale bramkarza obu drużyn pokazali klasę i nie dali się zaskoczyć.
W 68. minucie Arsene Wenger nareszcie mógł odetchnąć. Aktywny od pierwszego gwizdka Cazorla rozegrał szybką akcję z Podolskim i mocnym strzałem podwyższył prowadzenie Kanonierów. Błąd przy tej bramce popełnił Pepe Reina, bramkarz Liverpoolu mógł lepiej się zachować przy strzale swojego rodaka.
W spotkaniu 3. kolejki Premier League Manchester City pokonał na Etihad Stadium Queens Park Rangers 3:1.
Wynik spotkania otworzył po kwadransie gry Yaya Toure. Pomocnik Citizens wykorzystał zamieszanie pod bramką QPR i mocnym strzałem z bliskiej odległości umieścił piłkę w siatce.
Tymczasem po przerwie, zamiast szybko podwyższyć, piłkarze Roberto Manciniego stracili bramkę – w 59. minucie do siatki trafił Bobby Zamora.
To jednak wszystko, na co stać było gości, bo już kilkadziesiąt sekund później City odzyskało prowadzenie za sprawą Edina Dżeko. Bośniak wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie Carlosa Tevez i głową skierował piłkę do siatki.
Wynik spotkania ustalił w doliczonym czasie gry Tevez. Argentyńczyk zmienił tor lotu piłki uderzonej przez Dżeko i wraz z kolegami mógł rozpocząć świętowanie zdobycia kompletu punktów w meczu z QPR.