Już dziś na Stadionie Narodowym w Warszawie zostanie rozegrany drugi półfinał Euro 2012, w którym Niemcy zmierzą się z reprezentacją Włoch.
Stadion Narodowy w Warszawie 28.06.2012 godz 20:45 Niemcy – Włochy
Kibice, dziennikarze i sami piłkarze natychmiast zaczęli przywoływać wydarzenia z 4 lipca 2006 roku, kiedy to w półfinale Mistrzostw Świata rozgrywanym na stadionie w Dortmundzie Włosi pokonali Niemców 2:0 – zdobywając dwie bramki w ostatnich minutach dogrywki.
Czy Włochów stać na powtórzenie wyczynu z przed 6 lat? Z całą sympatią do nich – wątpię. Reprezentacja Niemiec od początku turnieju rozgrywanego na boiskach Polski i Ukrainy gra efektownie i efektywnie – Niemcy mają najmłodszą kadrę, a do tego są jedyną drużyną na tym turnieju, której udało się wygrać wszystkie spotkania.
Za drużyną naszych zachodnich sąsiadów przemawia fakt, że w ćwierćfinale pokonali Grecją w regulaminowym czasie gry (4:2), a Włosi długo męczyli się z reprezentacją Anglii, którą ostatecznie pokonali w rzutach karnych – na MŚ w 2006 roku było odwrotnie (Włosi rozbili Ukrainę 3:0, a Niemcy wyeliminowali Argentynę w konkursie jedenastek).
Joachim Löw i jego piłkarze kolejny plus zyskali dzięki dodatkowym 48 godzinom regeneracji – ukłon w stronę UEFA, za rozważne ułożenie kalendarza mistrzostw.
Po za tym Włosi nie mają już tak silnej drużyny jaką dysponowali w 2006 roku. Alessandro Del Piero, Francesco Totti, Fabio Cannavaro, czy Alberto Gilardino – wielcy mistrzowie, których próżno szukać w składzie podczas Euro 2012. Ich miejsce zajęli tacy zawodnicy jak ligowy średniak Alessandro Diamenti, czy nieskuteczny i niepokorny Mario Balotelli. Z mistrzowskiej drużyny została tylko trójka – pewniak między słupkami Gianluigi Buffon, waleczny Daniele De Rossi i ostoja spokoju Andrea Pirlo – ale czy to wystarczy na Niemców?
Za to Włosi zdecydowanie lepiej wyglądają w statystykach. W meczach mistrzowskich reprezentacja Niemiec NIGDY nie pokonała włoskiej drużyny – w europejskim czempionacie dwa razy padł remis, a na Mundialu Włosi pokonali Niemców trzy razy i zanotowali dwa remisy.
Czytaj dalej →