[ad] Empty ad slot (#1)!

Strona stadiony świata, to portal poświęcony piłce nożnej

Drugie zwycięstwo w eliminacjach do Mistrzostw Świata Brazylia 2014 odniosła Holandia. Zdeterminowana porażką na Euro 2012 Holandia pokonała Węgry 4:1. Kanonadę Oranje już w trzeciej minucie rozpoczął Jeremain Lens, zakończył zaś na kwadrans przed końcem spotkania Klaas Jan Huntelaar.

Oranje mają paten na reprezentację Węgier – w eliminacjach do Euro 2012 dwukrotnie wysoko pokonali Madziarów nie inaczej było tym razem.

Już na starcie szczęście mieli jednak goście. W trzeciej minucie Jeremain Lens idealnie uderzył piłkę głową w polu karnym i Holendrzy szybciutko objęli prowadzenie.

Oranje długo się jednak nie cieszyli. Trzy minuty później sędzia wskazał na rzut karny dla gospodarzy, a jedenastkę pewnie wykorzystał Balazs Dzsudzsak. W polu karnym faulował Jordy Clasie.

Do przerwy było jednak 2:1 dla gości, za sprawą bramki z 19. minuty. Holandię na prowadzenie wyprowadził Bruno Martins Indi, a piękną asystą popisał się Wesley Sneijder. Węgrzy mieli dogodną okazję do wyrównania po jednym z rzutów rożnych, ale obrońcy Oranje zażegnali niebezpieczeństwo.

 

Czytaj dalej

Nie tak początek eliminacji do Mistrzostw Świata Brazylia 2014 wyobrażali sobie kibice reprezentacji Hiszpanii. La Furia Roja pokonała reprezentację Gruzji 1:0, po golu Roberto Soldado w samej końcówce spotkania.

Hiszpanie, którzy bronią zdobytego w RPA złota, długo męczyli się z gospodarzami meczu. Być może na grę dwukrotnych mistrzów Europy miała decyzja Vicente del Bosque, który na ławce rezerwowych posadził Fernando Torresa i Davida Villę. Zamiast nich w podstawowym składzie wyszedł Roberto Soldado. Długo wydawało się, że ta decyzja była błędna.

Napastnik Valencii za zaufanie odwdzięczył się dopiero pod koniec spotkania. W 86. minucie Cesc Fabregas znalazł się w polu karnym i odegrał wzdłuż bramki do Soldado, ten uderzył z pierwszej piłki i pokonał bramkarza gospodarzy zapewniając swojej drużynie cenne trzy punkty.

 

Czytaj dalej

Reprezentacja Polski w swoim drugim meczu w eliminacjach do Mistrzostw Świata Brazylia 2014 wymęczyła zwycięstwo nad Mołdawią 2:0.

Kibice liczący na wielkie strzelanie na Stadionie Miejskim we Wrocławiu od pierwszych minut przecierali oczy ze zdumienia. Polska grała słabo i kompletnie nie radziła sobie w ataku pozycyjnym – do czego już nas przyzwyczaiła.

Pierwsza bramka w padła w 36. minucie meczu. Łukasz Piszczek jeden z najlepszych zawodników na boisku padł ścięty w polu karnym, a sędzia główny tego spotkania po chwili zawahania wskazał na jedenasty metr.

Rzut karny na bramkę pewnym strzałem zamienił Jakub Błaszczykowski – dla kapitana reprezentacji Polski było to drugie trafienie w eliminacjach do brazylijskiego Mundialu.

 

Czytaj dalej

Szef działu sportowego w Telewizji Polskiej Włodzimierz Szaranowicz skrytykował podwyżki narzucone przez firmę Sportfive.

– Cena wyjściowa Sportfive była o 50 procent wyższa niż licencja wykupiona przez TVP na relacje ze wszystkich meczów Mundialu Brazylia 2014 – powiedział Szaranowicz o kwotach jakie padły za pakiet meczów eliminacyjnych.

– Zeszli z ceny, ale nadal chcieli za dużo. Nasza ostatnia oferta wynosiła tyle, ile TVP zapłaciła łącznie za licencje na igrzyska olimpijskie w Vancouver i Londynie. Ale nie przyjęli jej – wspomina Szaranowicz.

Efektem nieudanych negocjacji był brak transmisji w otwartej telewizji meczu w Czarnogórze. Również dzisiaj kibice nie będą mieli okazji obejrzeć spotkania Polski z Mołdawią w otwartym paśmie. Mecz we Wrocławiu będzie można zobaczyć tylko w systemie PPV.

Andrzej Placzyński, szef Sportfive zapowiedział już, że negocjacje z TVP zostaną wznowione w środę. Jest więc szansa, że będziemy mieli możliwość obejrzenia kolejnych meczóww eliminacji w otwartej telewizji.

 

Czytaj dalej

Ludovic Obraniak odpowiedział na krytykę jaka spadła na niego po meczu Czarnogóra – Polska. Zawodnik Bordeaux odniósł się do słów kapitana reprezentacji Polski Jakuba Błaszczykowskiego.

Jestem dużym chłopcem, mam 28 lat i wiem, kiedy coś zrobiłem źle. I uważam, że Kuba wcale nie musi mnie pouczać. Poza tym, nie jestem przekonany, czy publiczne krytykowanie przez niego kolegi z zespołu to dobre wyjście – tak o nieprzychylną wypowiedź Błaszczykowskiego podsumował Obraniak.

Zawodnik opisuje także jak wyglądała sytuacja, po której został wyrzucony z boiska w Podgoricy.

– Czarnogórzec sfaulował mnie w chamski sposób. To jego wejście było tak nie fair, że nie wytrzymałem. Podbiegłem do niego, żeby mu powiedzieć, co sądzę o takim zachowaniu. Nie było jednak z mojej strony żadnego nokautu. Lekko dotknąłem go piersią. Żadnego ciosu z głowy, nic. A ten symulant od razu upadł – komentuje pomocnik i na koniec wraca jeszcze do słów Jakuba Błaszczykowskiego.

– Nie chcę się kłócić z Kubą, przecież obu nam bardzo zależy na sukcesach kadry. Jak widać, mamy jednak inne spojrzenie na pewne sprawy – podsumował Obraniak.

W miejsce zawieszonego Obraniaka Waldemar Fornalik dowołał w trybie awaryjnym Artura Sobiecha.

 

Czytaj dalej

Wielokrotny reprezentant Polski Zbigniew Boniek wypowiedział się na temat zbliżających się wyborów w Polskim Związku Piłki Nożnej. Zdaniem byłego selekcjonera obecny prezes nie powinien ubiegać się o reelekcję – Lato nie powinien kandydować.

– Grzesiek nie ma szans na ponowny wybór, a czy ja mam to się okaże. Sęk w tym, że ja muszę przekonać tych stu osiemnastu ludzi, którzy będą w sali podczas głosowania. Bo gdybym musiał przekonywać tysiące kibiców, to nie byłoby problemu – powiedział były reprezentant Polski.

Jednak Boniek unika odpowiedzi na temat zbliżających się wyborów i swojej kandydatury. W niedzielnym programie Cafe Futbol prowadzący program Mateusz Borek zapytał byłego selekcjonera o jego plany zawodowe i start w wyborach na prezesa PZPN, ale Boniek tylko zdawkowo zbył dziennikarza i jasnej odpowiedzi nie udzielił.

Boniek zapewnia, że on na miejscu obecnego prezesa nawet nie stawałby do rywalizacji. – Przecież jemu będzie się po raz kolejny wypominać te wszystkie niejasne sprawy w które się uwikłał. Te taśmy Kulikowskiego, kupno działki pod siedzibę, tego orzełka na koszulkach i tym podobnych – mówi były wiceprezes PZPN.

 

 

Czytaj dalej

Prezydent Realu Madryt Florentino Perez jest wściekły na Cristiano Ronaldo za jego ostatnie wypowiedzi, w których dawał do zrozumienia, że nie czuje się dobrze w obecnym zespole. Szef „Królewskich” wie już jak poprawić humor swojej gwieździe – zamierza dać Portugalczykowi podwyżkę.

Cała afera wybuchła, gdy Ronaldo nie cieszył się z bramek zdobywanych dla „Królewskich” i otwarcie w wywiadach mówił, że jest smutny. Piłkarz wydał co prawda oświadczenie, w którym podkreślił, że względy finansowe w żadnym wypadku nie są powodem jego nastroju, ale spekulacje na ten temat nie ustały.

„To, że jestem smutny i powiedziałem o tym wprost wzbudziło na świecie sensację. Nagle wszyscy mnie oskarżają, że chcę więcej zarabiać. Ale pewnego dnia wszyscy dowiedzą się, że wcale nie o to chodzi” – napisał na swoim profilu na Facebooku Cristiano Ronaldo.

 

Czytaj dalej

Jeżeli reprezentacja Polski awansuje do Mistrzostw Świata Brazylia 2014 zarobi 8 milionów złotych. To rekordowa stawka w skali PZPN. Do tego za każdy mecz dostaną co najmniej 3 tys. złotych.

Kazimierz Deyna, Włodzimierz Lubański wraz z kolegami walczyli na boisku o prestiż, szacunek i medale. Zgoła inne priorytety mają obecni reprezentanci Polski. Piłkarzom Waldemara Fornalika nie zamierzają zadowalać się marnymi substytutami w postaci zwrotu kosztów podróży, wyżywienia czy kilkutysięcznej opłaty startowej, oni walczą o sowite premię za grę w barwach narodowych.

Dawniej zawodnicy dostawali pieniądze za wygrane mecze, nawet jeśli ostatecznie nie udało im się wywalczyć awansu. Mistrzem takich negocjacji był Janusz Wójcik, który kadrę prowadził pod koniec minionego wieku. O stawkach, które wtedy wyjednał dla siebie i piłkarzy za wygrane czy nawet zremisowane mecze, krążą legendy.

Ale już w ostatnim dziesięcioleciu dodatkowe premie za wygrane mecze o punkty przyznawane były niezwykle rzadko i zależały od dobrej woli prezesa i sponsorów kadry. Tak się stało w przypadku zwycięstwa nad Portugalią (2:1) w październiku 2006 roku. Piłkarze dostali wtedy do podziału pół miliona złotych. Dobrze mieli też podopieczni Franciszka Smudy. Chociaż nie musieli walczyć o awans do EURO 2012, mieli obiecane 400 tys. złotych do podziału za wygrane w towarzyskich meczach z drużynami z pierwszej dwudziestki rankingu FIFA. Z zasady takie mecze Polacy co najwyżej remisowali, ale zdarzały się wyjątki – wygrane z Wybrzeżem Kości Słoniowej (3:1) czy z osłabioną Argentyną (2:1).

 

Czytaj dalej

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.