[ad] Empty ad slot (#1)!

Strona stadiony świata, to portal poświęcony piłce nożnej

Dani Alves jest wielkim zwolennikiem talentu 20-letniego Neymara. Obrońca Barcelony liczy, że już niedługo jego rodak dołączy do drużyny wicemistrza Hiszpanii.

Neymar nie zdecydował się opuścić Santosu w letnim okienku transferowym, ale obecny sezon jest prawdopodobnie jego ostatnim w Brazylii.

Obdarzony znakomitym wyszkoleniem technicznym napastnik od wielu miesięcy łączony jest z największymi klubami w Europie. Najczęściej wymienia się Barcelonę, Real Madryt, Chelsea Londyn, Manchester United oraz Juventus Turyn.

Młody piłkarz niedawno wspomniał, że marzy o lidze hiszpańskiej, a jeśli miałby wybierać to zdecydowałby się na grę w Barcelonie – gdzie gwiazdą numer jeden jest Lionel Messi, z którym Neymar miał by stworzyć najlepszą linię ataku na świecie.

 

Czytaj dalej

Zbigniew Boniek zapowiada, że jeśli zostanie prezesem PZPN, to nie będzie pobierał związkowej pensji. – Dla mnie to misja, nie skok na kasę. Pieniądze to ja zarabiam gdzie indziej – powiedział w wywiadzie dla „Super Ekspressu” były reprezentant Polski.

Boniek jest obok Romana Koseckiego najpoważniejszym kandydatem do objęcia stanowiska szefa Polskiego Związku Piłki Nożnej. „Zibi” bez problemu zebrał 15 głosów potrzebnych do kandydowania i być może 26 października zostanie prezesem piłkarskiej centrali.

– Zebrałem bodaj 27 głosów, mogłem mieć więcej, ale na tym etapie nie było mi to potrzebne. Kosecki miał 35? Pamiętajmy, że za nim stoi potężna siła, partia rządzącą, więc na pewno będzie trudnym rywalem – zaznaczył Boniek.

– Czy nie boje się, że to będzie brudna kampania? Czasem ktoś coś powie, ale jak się pytam kto, to okazuje się że nie wiadomo. Słychać jakieś szczekanie, jednak ja z „pieskami” kandydatów spierał się nie będę. Mogę rozmawiać ze wszystkimi, ale zapewniam już teraz: nikomu się nie sprzedam! – dodaje były napastnik.

 

Czytaj dalej

AC Milan przełamał niemoc na własnym boisku. W meczu 5. kolejki wicemistrzowie Włoch pokonali Cagliari Calcio 2:0.

Rossoneri dobrze rozpoczęli to spotkanie, a bardzo aktywny na początku pojedynku był Stephan El Shaarawy. Dziewięć minut po pierwszym gwizdku arbitra jego strzał został jeszcze zablokowany, ale w 15. minucie zdołał trafić do siatki, dając gospodarzom prowadzenie.

Piłkarze z Mediolanu starali się szybko zdobyć drugiego gola, ale uderzenia Traore i De Jonga były niecelne. W 24. minucie spotkania do wyrównania próbował doprowadzić natomiast Mauricio Pinilla, lecz golkiper gospodarzy dobrze interweniował. Na początku trzeciego kwadransa gry mocniej przycisnęli goście, kolejne strzały mijały jednak bramkę Milanu. Trzy minuty przed końcem pierwszej części gry bliski zdobycia gola był De Jong, ale trafił jedynie w poprzeczkę i do przerwy Milan prowadził z Cagliari 1:0.

Dwie minuty po wznowieniu gry głową uderzał Pinilla, lecz było to uderzenie niecelne. ten sam zawodnik jeszcze dwukrotnie próbował trafić do siatki na początku drugiej połowy, ta sztuka mu się jednak nie udała. Niepowodzeniem zakończyła się także próba Perico, swoją szansę zmarnował również Conti, a Ibarbo dostosował się do swoich kolegów.

 

Czytaj dalej

W meczu 5. kolejki Serie A Inter Mediolan pokonał w wyjazdowym spotkaniu AC Chievo 2:0.

Początek spotkania wyglądał strasznie chaotycznie, z obu stron dało się zauważyć kilka akcji indywidualnych, które okazywały się nieskuteczne. Po kilkunastu minutach gra znacznie się ustabilizowała lecz to drużyna gospodarzy przejęła inicjatywę. Kilka ładnych akcji oraz strzały z dystansu powodowały coraz to poważniejsze zagrożenie pod bramką Samira Handanovicia. Piłkarze Interu nie mieli pomysłu na grę, co skutkowało kolejnymi atakami ze strony Chievo. Pierwszą bramkę obejrzeliśmy dopiero w 43. minucie kiedy to Pereira po podaniu w pole karne od Nagatomo umieścił piłkę w bramce. Warto dodać, że po podaniu Japończyka piłka odbiła się od nogi jednego z rywali. Do końca pierwszej połowy nie obejrzeliśmy już więcej bramek.

 

Czytaj dalej

W szlagierowym spotkaniu 5. kolejki Serie A SSC Napoli pokonało przed własną publicznością Lazio Rzym 3:0. Bohaterem spotkania został Edinson Cavani – zdobywca trzech bramek dla gospodarzy.

Już na początku spotkania doszło do ogromnego zamieszania pod bramką Napoli. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę do bramki Morgana De Sanctisa skierował Miroslav Klose – jak pokazały powtórki reprezentant Niemiec wbił piłkę do bramki Napoli ręką i po konsultacji jego trafienie nie zostało uznane.

W 7. minucie spotkania pierwszy groźny strzał oddał Goran Pandev, jednak piłka po uderzeniu reprezentanta Macedonii przeszła obok bramki Lazio. Dwanaście minut później piłkarze Napoli wyszli na prowadzenie za sprawą gola Edinsona Cavaniego.

W 25. minucie wynik spotkania mógł podwyższyć Marek Hamsik, jednak próba reprezentanta Słowacji zakończyła się fiaskiem. Trzy minuty później okazję na wyrównanie zmarnował natomiast Hernanes. Na kolejne skuteczne wykończenie Cavaniego nie trzeba było długo czekać. Na początku trzeciego kwadransa gry Urugwajczyk trafił do siatki po raz drugi. W końcówce jego koledzy mieli jeszcze kilka okazji na gola, ale do przerwy piłkarze Napoli prowadzili 2:0.

 

Czytaj dalej

Nie najlepiej swój debiut w Primera Division będzie wspominał Damien Perquis. Obrońca reprezentacji Polski wyleciał z boiska z czerwoną kartką, a jego Betis musiał uznać wyższość Atletico Madryt.

Jednak początek spotkania nie zwiastował porażki gospodarzy, którzy w 26. minucie wyszli na prowadzenie. Salvador Agra wrzucił piłkę w pole karne, a ta, niedotknięta przez nikogo, odbiła się jeszcze od murawy i kompletnie zaskoczyła Sergio Asenjo.

Po chwili podopieczni Pepa Mela powinni prowadzić 2:0, ale znakomitej okazji na bramkę nie zamienił Castro. Niewykorzystane sytuacje lubią się jednak mścić, o czym przypomniał nam Radamel Falcao. Po dośrodkowaniu Ardy Turana „El Tigre” z kilku metrów skierował piłkę do bramki gospodarzy. Niestety przy golu zawinił Perquis, który był odpowiedzialny za krycie Kolumbijczyka.

 

Czytaj dalej

W 5. kolejce Bundesligi pierwszego trafienia w barwach HSV doczekał się Artjoms Rudnevs. Były napastnik Lecha Poznań wpisał się na listę strzelców w 45. minucie, a spotkanie Borussia Monchengladbach – Hamburger SV zakończyło się wynikiem 2:2.

Od początku spotkania obie drużyny poszły na wymianę ciosów, ale dogodne okazje podbramkowe seryjnie marnowali tacy piłkarze jak Mike Hanke, Juan Arango, Luuk de Jong, czy Artjoms Rudnevs. Na pierwszego gola kibice zgromadzeni na Borussia Park czekali do 23. minuty, kiedy to efektownym strzałem zza pola karnego ter Stegena pokonał Rafael van der Vaart. Holender robił na boisku różnicę, widać było, że to typ zawodnika, jakiego brakowało do tej pory Portowcom.

Gospodarze do wyrównania doprowadzili piętnaście minut później, za sprawą Martina Stranzla. Znany z dobrej gry w powietrzu austriacki defensor wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie z rzutu wolnego i mocnym strzałem głową skierował piłkę do siatki. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się remisem, przypomniał o sobie Artjoms Rudnevs. Król strzelców który polskiej ekstraklasy wykorzystał zamieszanie w polu karnym i z najbliższej odległości skierował piłkę do siatki zdobywając tym samym pierwszego gola na niemieckich boiskach.

 

Czytaj dalej

W meczu 5. kolejki Bundesligi Bayer Leverkusen pokonał na wyjeździe FC Augsburg 3:1.

Wynik spotkania otworzył w 7. minucie Stefan Kiessling. Aptekarze swoją przewagę udokumentowali po raz drugi w 39. minucie meczu. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego piłka trochę przypadkowo trafiła pod nogi Philipa Wollscheida, a ten ładnym strzałem z woleja pokonał bramkarza beniaminka Bundesligi.

Jeszcze przed przerwą goście zadali kolejny cios. Na indywidualną akcję zdecydował się Andre Schuerrle. Reprezentant Niemiec minął trzech rywali i płaskim strzałem umieścił piłkę w siatce.

 

Czytaj dalej

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.