[ad] Empty ad slot (#1)!

Strona stadiony świata, to portal poświęcony piłce nożnej

W spotkaniu 7. kolejki Serie A AS Roma pokonała przed własną publicznością Atalantę Bergamo 2:0. Bramki dla rzymskiego klubu strzelali Erik Lamela i sprowadzony przed sezonem Michael Bradley.

Już w piątej minucie wynik spotkania mógł otworzyć Michael Bradley, jednak jego strzał świetnie wybronił bramkarz gości. W odpowiedzi niezmiernie bliski szczęścia był najlepszy snajper La Dea, German Denis, ale piłka po jego uderzeniu minęła minimalnie bramkę.

Natomiast w 30 minucie nie było mowy o pomyłce. Wówczas to Erik Lamela dostał przepiękną piłkę od Il Capitano, Francesco Tottiego i przymierzył bardzo dokładnie. W tym wypadku stojący między słupkami bramki Atalanty Andrea Consigli nie miał żadnych szans.

W 48 minucie mieliśmy akcję jedna po drugiej. Najpierw Federico Peluso uderzył celnie, ale bardzo dobrze bronił bramkarz gospodarzy, następnie natomiast Ivan Pirisi otrzymał piłkę od Michaela Bradleya i pomylił się naprawdę nieznacznie.

Amerykański pomocnik stołecznej drużyny w końcu wziął sprawy w swoje ręce i w 62 minucie ustalił wynik na 2:0. Najpierw strzał Destro wybronił bramkarz, później zaś nie miał już szans przy uderzeniu Bradleya z ostrego kąta i szanse gości zostały pogrzebane.

 

Czytaj dalej

Tito Vilanova ma szansę przejść do historii Blaugrany. Warunek jest jeden w jutrzejszym Gran Derbi FC Barcelona musi pokonać Real Madryt.

Kiedy Tito Vilanova obejmował drużynę Barcelony, niektórzy mocno zastanawiali się, czy to najlepszy wybór klubowych władz. Swoje wątpliwości wyrażał Johan Cruyff, legenda Dumy Katalonii. I choć pod wodzą szkoleniowca Barca przegrała rywalizację o Superpuchar Hiszpanii, to w lidze wystartowała znakomicie. Po sześciu spotkaniach zespół ma na koncie komplet punktów.

W niedzielę ekipę Barcelony czeka starcie z Realem Madryt. Poza rewanżem za niedawne spotkania, gra będzie się toczyła także o rekord. Jeżeli Blaugrana pokonałaby na swoim boisku Królewskich, to Tito Vilanova na trwałe zapisałby się w historii. Zostałby pierwszym szkoleniowcem, który zaliczyłby siedem ligowych wygranych z rzędu.

 

Czytaj dalej

Legendarny piłkarz FC Barcelony Johan Cruyff nie ukrywa, że z niecierpliwością i niepokojem oczekuje jutrzejsze Gran Derbi. Holender zdradził, że Real Madryt może się okazać dla jego zespołu niezwykle groźnym i wymagającym zespołem.

Cruyff nie ma żadnych wątpliwości, że Królewscy nie będą mieć na Camp Nou nic do stracenia, co sprawia, że mogą zagrać nieco inaczej niż zazwyczaj.

– Normalnie nie można przewidzieć co się stanie, ale tym razem Madryt może być o wiele groźniejszy niż kiedykolwiek wcześniej. Wszystko dlatego, że różnica pomiędzy drużynami jest tak duża – powiedział.

– Obawiam się tego meczu bardzo mocno – kontynuował Holender. – Jestem przekonany, że Real będzie chciał zrobić wszystko, by sytuacja w tabeli uległa zmianie – zakończył.

 

Czytaj dalej

Zła wiadomość dla sympatyków West Hamu United. Alou Diarra nabawił się poważnej kontuzji mięśnia uda i do gry w piłkę wróci najwcześniej za dwa miesiące.

Francuz trafił na Upton Park z Olympique Marsylia podczas letniego okna transferowego. Dotychczas rozegrał on w barwach Młotów zaledwie dwa spotkania (w Premier League i Capital One Cup).

Dłuższą przerwę Diarry potwierdził menedżer West Hamu Sam Allardyce. – To kontuzja uda. Alou będzie musiał pauzować przez dwa miesiące – powiedział.

 

Czytaj dalej

Sąd Apelacyjny we Włoszech ma dziś ogłosić werdykt w sprawie odwołania Antonio Conte. Mało prawdopodobne jest, aby szkoleniowiec Juventusu został uniewinniony, ale wiele wskazuje na to, że jego kara zawieszenia na 10 miesięcy zostanie zmniejszona.

Zawieszenie trenera mistrza Włoch jest skutkiem niepoinformowania o korupcji jaka zachodziła w mecz prowadzonej przez Conte Sieny.Według włoskich mediów, Conte mógłby wrócić na trenerską ławkę na mecz z Sampdorią Genua, który zaplanowany jest na 6 stycznia.

Obecnie szkoleniowiec nie może pełnić swoich obowiązków w dniu meczowym. Zastępuje go w nich Massimo Carrera. Conte cały czas prowadzi jednak treningi swojej drużyny.

 

Czytaj dalej

Za nami wielki mecz na Anfield Road. W 2. kolejce zmagań grupowych Europa League Udinese Calcio w wyjazdowym spotkaniu pokonało Liverpool 3:2.

Wynik spotkania otworzył w 23. minucie meczu Jonjo Shelvey. Anglik wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie z prawego skrzydła i głową skierował piłkę do siatki.

Mecz mógł się podobać, bo obie drużyny nie zamierzały tylko bronić dostępu do własnej bramki. Skorzystali na tym Włosi, którzy zaraz po zmianie stron doprowadzili do wyrównania. Gola strzelił niezawodny Antonio Di Natale.

Goście złapali wiatr w żagle i na nieco ponad kwadrans przed końcem prowadzili 3:1. Najpierw do własnej bramki trafił Sebastian Coates, a The Reds posłał na deski Giovanni Pasquale. Zamroczony Liverpool zdołał poderwać jeszcze rezerwowy Suarez, ale to było wszystko, na co mogli pozwolić sobie Wyspiarze.

 

Czytaj dalej

W 2. serii spotkań fazy grupowej Europa League Hannover 96 pokonał Levante 2:1.

Po raz pierwszy w tej edycji Ligi Europejskiej naprzeciw siebie stanęli dwaj Polacy – wracający po kontuzji Artur Sobiech z Hannover 96, oraz debiutujący w podstawowej jedenastce Levante Dariusz Dudka.

Powody do zadowolenia miał w czwartkowy wieczór tylko ten pierwszy, choć początek meczu ułożył się po myśli gości z Hiszpanii.

Już w 9. minucie Karim Haggui sfaulował w polu karnym Theofannisa Gekkasa – sędzia wskazał na „wapno”, a na dodatek pokazał Tunezyjczykowi czerwoną kartkę. „Jedenastkę” pewnie wykorzystał Michel.Po pierwszej połowie był jednak remis – w 21. minucie wyrównał Szabolcs Huszti, który również zamienił na gola rzut karny.

Grający w osłabieniu Hannover nie zamierzał bronić remisu i już chwilę po przerwie zdobył zwycięską – jak się okazało – bramkę. Do siatki trafił Didier Ya Konan po zagraniu Larsa Stindla, a udział przy tym golu miał Sobiech, który zgrywał piłkę do asystującego w tej sytuacji Niemca.

Żaden z Polaków nie spędził na murawie 90 minut – na kwadrans przed końcem Sobiech ustąpił miejsca na boisku Mame Dioufowi, a chwilę wcześniej Dudka został zmieniony przez Angela.

 

Czytaj dalej

W 2. kolejce zmagań w fazie grupowej Europa League PSV Eindhoven rozbiło SSC Napoli 3:0.

Od pierwszego gwizdka sędziego gospodarze ruszyli do zdecydowanych ataków. Szczególnie aktywny był Lens, którego strzały raz po raz dobrze bronił rezerwowy bramkarz Azzurrich, Rosati. Jednak to właśnie jemu piłkarz PSV zawdzięcza bramkę, gdy golkiper gości źle obliczył lot piłki, wychodząc po nią zderzył się z obrońcą i zostawił Lensowi pustą bramkę.

Luciano Narsingh wypracował tuż przed przerwą drugą bramkę dla miejscowych. Minął on dwóch obrońców Napoli i odegrał futbolówkę do Mertensa, który wolejem pokonał bramkarza. Goście i tak mogli się cieszyć, bo 2:0 było naprawdę najniższym wymiarem kary.

 

Czytaj dalej

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.