[ad] Empty ad slot (#1)!

Strona stadiony świata, to portal poświęcony piłce nożnej

Reprezentacja Brazylii po raz czwarty w historii zdobyła Puchar Konfederacji. W finałowym spotkaniu rozegranym na Maracanie „Canarinhos” rozbili reprezentację Hiszpanii 3:0

Brazylijski napastnik Neymar

Neymar fot. Getty Images

Od początku spotkania do zdecydowanych ataków ruszyła reprezentacja Brazylii, która już w 2. minucie wyszła na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska i zamieszaniu w polu karnym mistrzów świata i Europy piłkę do siatki skierował Fred. Grający wysokim pressingiem gospodarze kolejną świetną okazję wypracowali sobie kilka chwil później, kiedy to przed szansą na pokonanie Ikera Casillasa stanął Oscar, jednak strzał piłkarza Chelsea Londyn w nieznacznej odległości minął bramkę.

W 13. minucie spotkania złe ustawienie hiszpańskiego bramkarza chciał wykorzystać Givanildo Hulk, były piłkarz FC Porto uderzył pod poprzeczkę, jednak Casillas zdążył wrócić do bramki i poradził sobie z jego uderzeniem. Hiszpanie nie radzili sobie z agresywną grą i wysokim pressingiem Brazylijczyków, a Ci raz po raz stwarzali sobie kolejne okazję pod bramkowe, a najlepsze z nich zmarnowali Hulk i Fred.

Z upływem kolejnych minut coraz lepiej radzili sobie podopieczni Vicente del Bosque, najpierw groźnie z dystansu uderzył Andres Iniesta, chwilę później głową strzelał Fernando Torres, jednak najgroźniejszą akcję Hiszpanie przeprowadzili w 41. minucie. Juan Mata posłał idealną piłkę do Pedro, zawodnik Barcelony znalazł się w sytuacji sam na sam z Julio Cesarem i posłał piłkę obok niego, a wracający David Luiz wybił futbolówkę zmierzającą do bramki. W końcówce pierwszej części spotkania świetną akcję przeprowadziła dwójka Neymar – Oscar. Nowy nabytek Barcelony znalazł się sam przed Casillasem i mocnym strzałem umieścił futbolówkę w siatce.

 

Czytaj dalej

W meczu o 3. miejsce Pucharu Konfederacji reprezentacja Włoch pokonała Urugwaj po serii rzutów karnych 3:2. Bohaterem „jedenastek” został Gianluigi Buffon, który obronił trzy rzuty karne bite przez reprezentantów „La Celeste”.

Bramkarz piłkarskiej reprezentacji Włoch Gianluigi Buffon

Bramkarz reprezentacji Włoch Gianluigi Buffon fot.Getty Images

Trener reprezentacji Włoch Cesare Prandelli mając w pamięci ciężki mecz z Hiszpanią desygnował do gry niemal całkowicie inną jedenastkę niż w półfinale Pucharu Konfederacji.

Początek spotkania należał do reprezentacji Urugwaju, a swoje szansę mieli m.in Edinson Cavani i Diego Forlan. Wicemistrzowie Europy odpowiedzieli w 16. minucie meczu, ustawiony na lewej stronie Mattia De Sciglio dośrodkował piłkę w pole karne, a nadbiegający z głębi Antonio Candreva groźnie uderzył głową, jednak czujny Fernando Muslera nie dał się zaskoczyć. Chwilę później na uderzenie z dystansu zdecydował się Alessandro Diamanti, ale uderzenie pomocnika Bologny minęło bramkę Urugwaju.

W 24. minucie Włosi wyszli na prowadzenie. Z rzutu wolnego mocno uderzył Diamanti, futbolówka odbiła się od poprzeczki, następnie od Muslery i do pustej bramki wbił ją Davide Astori. W odpowiedzi swojej szansy na zdobycie wyrównującej bramki szukał Luis Suarez, jednak czujny Gianluigi Buffon nie dał się zaskoczyć.

W końcówce pierwszej połowy spotkania odważniej zaatakowali piłkarze Oscar Tabareza, swoje szansę mieli Maximiliano Pereira i Cavani, który zresztą trafił do siatki, jednak w momencie strzału napastnik SSC Napoli znajdował się na pozycji spalonej i jego trafienie nie zostało uznane.

 

Czytaj dalej

Reprezentacja Polski Under 17 kobiet zdobyła Mistrzostwo Europy. W finałowym spotkaniu rozegranym w Nyonie polskie zawodniczki pokonały reprezentację Szwecji 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa i zdobycia mistrzowskiego tytuły zdobyła w 14. minucie meczu Ewelina Kamczyk.

Gwiazda reprezentacji Polski kobiet Ewa Pajor

Ewa Pajor w indywidualnym pojedynku z Nathalie Bjorn fot. uefa.com

Od początku spotkania do zdecydowanych ataków ruszyły zawodniczki drużyny „Trzech Koron”, jednak dobrze zorganizowana defensywa reprezentacji Polski dobrze się broniła.

W 14. minucie meczu po wywalczeniu piłki na prawym skrzydle i dośrodkowaniu w pole karne kapitalnym strzałem popisała się Ewelina Kamczyk i skazywane na porażkę Polki nieoczekiwanie wyszła na prowadzenie.

W kolejnych minutach ponownie inicjatywę przejęły Szwedki, jednak dobrze dysponowana Anna Okulewicz z niemałym szczęściem radziła sobie ze strzałami przeciwniczek. W ostatnim kwadransie gry zdecydowanie przycisnęła reprezentacja Polski, po długich podaniach z własnej połowy wielki popłoch w linii defensywnej reprezentacji Szwecji siała Ewa Pajor. Młoda piłkarska Medyka Konin wykorzystywała swoją szybkość i kilkakrotnie wdarła się w pole karne przeciwniczek, jednak w decydujących momentach zabrakło jej szczęścia i wsparcia koleżanek z zespołu.

 

Czytaj dalej

Reprezentacja Hiszpanii została drugim finalistę Pucharu Konfederacji! W półfinałowym spotkaniu mistrzowie świata i Europy pokonali reprezentację Włoch po rzutach karnych 7:6, wcześniej kibice oglądający rywalizację finalistów Euro 2012 nie zobaczyli ani jednej bramki. 

Piłkarze reprezentacji Hiszpanii

Reprezentacja Hiszpanii fot.Getty Images

W pierwszych minutach spotkania dwukrotnie z dobrej strony pokazał się Pedro Rodriguez. Skrzydłowy reprezentacji Hiszpanii najpierw dobrze urwał się obrońcom na prawej stronie boiska, a chwilę później sam chciał zaskoczył bramkarza „Squadra Azzurra”.

W odpowiedzi do zdecydowanych ataków ruszyli Włosi. Po szybkim rozegraniu na prawej stronie boiska i płaskim dośrodkowaniu w pole karne przed szansą na zdobycie bramki stanął Alberto Gilardino, jednak strzał doświadczonego napastnika minął bramkę Ikera Casillasa. Chwilę później bramkarz Realu Madryt po raz kolejny uratował swój zespół przed utratą bramki. W sytuacji sam na sam z hiszpańskim golkiperem znalazł się Christian Maggio, jednak czujny Casillas zdołał zatrzymać piłkę po strzale głową Włocha.

W 19. minucie kolejną znakomitą okazję zmarnowali Włosi. Andrea Pirlo dośrodkował piłkę w pole karne ze stałego fragmentu gry, a przed szansą na zdobycie bramki stanął Daniele De Rossi, jednak strzał piłkarza Romy przeszedł obok hiszpańskiej bramki.

W kolejnym fragmencie spotkania mistrzowie świata i Europy długo utrzymywali się przy piłce, jednak nie potrafili sforsować dobrze zorganizowanej obrony finalistów poprzedniego Euro.

W 36. minucie przed kolejną szansą stanął Maggio. Po miękkim dośrodkowaniu z lewej strony pola karnego piłkarz SSC Napoli znalazł się sam przed bramkarzem Hiszpanii, jednak czujny Casillas odbił piłkę po strzale reprezentanta Włoch. W odpowiedzi szansę na zdobycie bramki miał Fernando Torres, jednak mocny strzał napastnika Chelsea Londyn przeszedł obok bramki wicemistrzów Europy.

W końcówce pierwszej części spotkania kolejne dwie okazje wypracowała sobie reprezentacja Włoch. Najpierw na strzał z dystansu zdecydował się Emanuele Giaccherini, a chwilę później przed kolejną okazję stanął De Rossi, jednak i tym razem Casillas nie dał się zaskoczyć.

 

Czytaj dalej

Za nami pierwszy półfinał Pucharu Konfederacji 2013. W spotkaniu rozegranym na Estadio Mineirao reprezentacja Brazylii pokonała Urugwaj 2:1. Zwycięską bramkę dla „Canarinhos” zdobył w końcówce spotkania Paulinho.

Reprezentant Brazylii Paulinho

Paulinho fot.Getty Images

Pierwsze minuty meczu rozgrywanego w Belo Horizonte to sporo niedokładności i strat z obu stron. W 13. minucie spotkania spóźniony David Luiz sfaulował we własnym polu karnym Diego Lugano, prowadzący to spotkanie Enrique Osses wskazał na jedenasty metr i ukarał obrońcę Chelsea żółtą kartką. Piłkę na „wapnie” ustawił sobie Diego Forlan, jednak strzał doświadczonego napastnika obronił Julio Cesar.

W kolejnych minutach inicjatywę na boisku przejęli Brazylijczycy, jednak mimo dwóch dobrych okazji jakie mieli Givanildo Hulk i Neymar nie potrafili wyjść na prowadzenie. W odpowiedzi przed szansą na zdobycie bramki stanął Luis Suarez, jednak napastnik Liverpoolu kompletnie nie spodziewał się, że dostanie piłkę i fatalnie przestrzelił.

W 41. minucie gospodarze turnieju Confederation Cup wyszli na prowadzenie. Po długim podaniu ze środka pola futbolówkę w polu karnym opanował Neymar, który szczęśliwie odegrał piłkę do boku, a nadbiegający Fred wpakował ją do siatki.

 

Czytaj dalej

Gdzie w przyszłym sezonie będzie grać Robert Lewandowski? To pytanie zadają sobie kibice i eksperci na całym świecie. Saga dotycząca transferu Polaka wydaje się nie mieć końca – zawodnik chce odejść, kupiec też się znajdzie, tylko działacze BVB raz mówią tak, a raz inaczej.

Gazety i portale prześcigają się w doniesieniach na temat przyszłości reprezentanta Polski – angielskie media upierają się, że „Lewy” wzmocni wielki klub z Premier League – Manchester United, bądź Chelsea Londyn gdzie za sterem stanął ponownie Jose Mourinho.

Napastnik reprezentacji Polski Robert Lewandowski

Robert Lewandowski fot. ODD ANDERSEN / AFP

Odmiennego zdania są nasi zachodni sąsiedzi. Według niemieckiej prasy najbliżej zakupu Lewandowskiego jest zdobywca potrójnej korony w poprzednim sezonie Bayern Monachium. Tylko po co Robert Lewandowski miałby przechodzić do drużyny „Bawarczyków”?

Lewandowski wciągu trzech lat gry w Borussii Dortmund strzelił ponad 60. bramek we wszystkich rozgrywkach, do tego zdobył dwa mistrzostwa Niemiec i wygrał krajowy puchar, czy teraz chce dokonać tego samego z drużyną z Monachium? Tyle, że bramki będzie zdobywał po podaniach takich piłkarzy jak Lahm, czy Ribery, a nie Piszczek i Błaszczykowski.

Posłużę się tutaj pewną wypowiedzią z „księgi mądrości” Mourinho – to właśnie Portugalczyk powiedział kilka lat temu, że chce się sprawdzić we wszystkich najmocniejszych ligach w Europie. Jak powiedział tak zrobił „The Special One”, gdzie kol wiek się pojawił zdobywał najwyższe krajowe laury – Portugalski trener ma na koncie m.in mistrzostwo Portugalii, Anglii, Włoch i Hiszpanii – do pełni szczęścia brakuje mu jeszcze triumfu w Bundeslidze, ale na przygodę z niemiecką piłką ma jeszcze czas.

Czy nie lepiej pójść za przykładem Mourinho i spróbować podbić inną ligę – bo przecież oprócz drużyn z Anglii i Niemiec Polakiem interesują się Real Madryt i Juventus Turyn – to przecież podobnie jak Bayern najsilniejsze kluby w Europie? A co Lewandowskiemu może dać Bayern – a czego nie dała Borussia Dortmund? Wyższe zarobki i wielkiego trenera, którym od kilku dni jest oficjalnie Josep Guardiola.

 

Czytaj dalej

Reprezentacja Hiszpanii, jako druga drużyna po Brazylii zakończyła fazę grupową Pucharu Konfederacji z kompletem punktów. W ostatnim spotkaniu podopieczni Vicente del Bosque pokonali Nigerię 3:0. Dwie bramki dla Hiszpanii zdobył Jordi Alba, a jedno trafienie dołożył Fernando Torres.

Obrońca reprezentacji Hiszpanii Jordi Alba

Jordi Alba fot. Getty Images

Hiszpanie wyszli na prowadzenie już w 4. minucie meczu, kiedy to Jordi Alba sprytnie zachował się w polu karnym Nigerii i płaskim strzałem umieścił futbolówkę w siatce.

Na kolejną bramkę trzeba było czekać, aż do 62. minuty, kiedy to do protokołu meczowego wpisał się lider klasyfikacji strzelców Fernando Torres, dla którego był to piąty gol w turnieju.

W końcówce spotkania trzecią bramkę dla mistrzów świata i Europy dołożył Alba, pieczętując w ten sposób kolejne okazałe zwycięstwo reprezentacji Hiszpanii podczas Pucharu Konfederacji 2013.

 

Czytaj dalej

W ostatnim meczu grupy B. reprezentacja Urugwaju rozbiła Tahiti 8:0 i awansowała do półfinału Confederation Cup. Obie drużyny kończyły ostatni mecz fazy grupowej w „dziesiątkę”. Najpierw z boiska wyleciał Andres Scotti, a kilka chwil później jego los podzielił Teheivarii Ludivion.

Napastnik Urugwaju Luis Suarez

Luis Suarez fot. Getty Images

Strzelanie na stadionie Itaipava Arena rozpoczął już w 2. minucie spotkania Abel Hernandez. Napastnik US Palermo strzelił głową po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i zapewnił Urusom prowadzenie.

To był jednak dopiero początek wielkiego meczu, jaki rozegrał napastnik występujący na co dzień we Włoskim Palermo. W 24. minucie Hernandez w efektowny sposób podbił sobie piłkę nad rywalem, minął go a potem nie dał szans golkiperowi Tahiti.

Trzy minuty później było już 3:0. Tym razem na listę strzelców wpisał się Perez, który najpierw co prawda trafił w słupek, ale potem pewnie dobił swój strzał. Tuż przed końcem Hernandez skompletował swojego hat tricka. Tym razem napastnik musiał bardzo podziękować Gargano, który obsłużył go idealnym, prostopadłym podaniem.

Druga połowa rozpoczęła się fatalnie dla obrońcy Urugwaju Scottiego. Defensor najpierw w 48. minucie w fatalny sposób wykonał rzut karny i pozwolił Merielowi na obronę, a już 60 sekund później został wyrzucony z boiska za drugą żółtą kartkę. Te zaskakujące wydarzenia nie zmieniły jednak obrazu gry, tym bardziej, że już w 59. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Ludivion i siły na boisku zostały wyrównane.

 

Czytaj dalej

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.