[ad] Empty ad slot (#1)!

Strona stadiony świata, to portal poświęcony piłce nożnej

W towarzyskim spotkaniu rozegranym na Allianz Arena Bayern Monachium pokonał grającego w rezerwowym zestawieniu mistrza Hiszpanii Barcelonę 2:0.

Hiszpański trener Bayernu Monachium Josep Guardiola

Josep Guardiola fot. Getty Images

Już w pierwszej minucie spotkania na prowadzenie mogła wyjść Barcelona, na indywidualną akcję zdecydował się Lionel Messi, jednak strzał Argentyńczyka minął bramkę „Bawarczyków”. W odpowiedzi na uderzenie z dystansu zdecydował się Toni Kroos, a jego strzał obronił Jose Manuel Pinto.

W kolejnych minutach częściej przy piłce utrzymywali się gospodarze, którzy raz po raz groźnie atakowali skrzydłami, a szczególne zagrożenie pod bramką mistrzów Hiszpanii siali Arjen Robben i Franck Ribery.

W 14. minucie reprezentant Francji dośrodkował futbolówkę w pole karne, a jego dośrodkowanie celnym strzałem głową wykończył Philipp Lahm. W odpowiedzi przed szansą na zdobycie wyrównującej bramki stanął Sergi Roberto, jednak w akcji młodego Hiszpana było sporo przypadku i cała akcja zakończyła się niecelnym strzałem.

W 33. minucie po raz drugi swojej szansy poszukał Messi, jednak strzał z rzutu wolnego najlepszego piłkarza na świecie przeszedł wysoko nad bramką Manuela Neuera. Chwilę później po raz kolejny z dobrej strony pokazał się Ribery. Francuz zdecydował się na strzał z linii 16. metrów, jednak piłkę spokojnie złapał Pinto.

W końcówce spotkania blisko zdobycia wyrównującej bramki był… Rafinha. Brazylijski obrońca Bayernu, tak niefortunnie strącił piłkę, że ta trafiła w słupek bramki Neuera.

 

Czytaj dalej

Gareth Bale już za kilka dni może zostać piłkarzem Realu Madryt. Zdaniem hiszpańskich i angielskich mediów wicemistrzowie Hiszpanii są skłonni zapłacić za reprezentanta Walii 80. milionów funtów.

Walijski pomocnik Gareth Bale

Gareth Bale fot. PAP/EPA

Gareth Bale miał dołączyć do drużyny z Madrytu po Euro 2012, jednak ostatecznie „Królewscy” zdecydowali się na transfer Luki Modricia, a reprezentant Walii został na White Hart Lane na kolejny sezon.

Od tamtych wydarzeń minął rok i po raz kolejny powrócił temat ewentualnego transferu pomocnika Tottenhamu do drużyny wicemistrza Hiszpanii.

Jednak Andre Villas-Boas nie zamierza łatwo pozbywać się lidera swojej drużyny. – Zamierzam powtórzyć to samo, co mówiłem w zeszłym sezonie i na początku lata. Bale jest piłkarzem Tottenhamu, jednym z najlepszych na świece i liczymy na niego w przyszłości – przyznał portugalski szkoleniowiec.

Zdaniem angielskiej gazety „The Sun”, Bale nie naciska na transfer do Realu, ale szefom Tottenhamu powiedział, że chciałby zagrać w Madrycie. Według nieoficjalnych informacji „Królewscy” zaproponują Walijczykowi sześcioletni kontrakt w trakcie którego miałby zarobić 51 mln funtów. Oficjalną propozycję kupna władze drużyny z Estadio Santiago Bernabeu mają złożyć w przyszłym miesiącu.

 

Czytaj dalej

Gerardo Martino został nowym trenerem FC Barcelony. Argentyńczyk podpisał trzyletni kontrakt z drużyną z Camp Nou, którą w poprzednich rozgrywkach prowadził Tito Vilanova, jednak ze względów zdrowotnych musiał zrezygnować z dalszej pracy w stolicy Katalonii.

Argentyński trener Gerardo Martino

Gerardo Martino fot. Getty Images

Pochodzący z Rosario Martino od początku swojej piłkarskiej kariery związany był z Newell’s Old Boys, gdzie wstępował w 11. kolejnych sezonach. Po krótki epizodzie w Europie (CD Tenerife) wrócił do ojczyzny i do końca zawodowej kariery występował w klubach z Ameryki Południowej.

Jako trener największe sukcesy odnosił z paragwajskimi klubami i reprezentacją tego kraju, z która awansował do MŚ w Republice Południowej Afryki i doszedł do finału Copa America w 2011 roku.

Gerardo Martino czeka największe wyzwanie w jego dotychczasowej trenerskiej karierze – FC Barcelona pod jego rządami ma obronić tytuł w Primera Division i odzyskać prymat w Champions League.

 

Czytaj dalej

15. lat temu to był klasy, a dziś to był pogrom. W spotkaniu 1. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Legia Warszawa rozbiła na Pepsi Arena Widzew Łódź 5:1.

Legia Warszawa rozbiła Widzew Łódź 5:1

Legia Warszawa fot. Bartłomiej Zborowski/PAP

Mistrzowie Polski wyszli na prowadzenie już w 2. minucie spotkania, Patryk Mikita zagrał prostopadłą piłkę, a Miroslav Radović mocnym strzałem po ziemi umieścił futbolówkę w siatce.

Kilka chwil później przed szansą na zdobycie gola stanął Michał Żyro, jednak jego strzał po dośrodkowaniu z rzutu rożnego minął bramkę Widzewa. W 14. minucie meczu świetną okazję na zdobycie wyrównującego gola miał Bartłomiej Pawłowski. Pomocnik gości znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Legii, jednak Dusan Kuciak nie dał się zaskoczyć.

W kolejnych minutach obie drużyny poszły na wymianę ciosów – najpierw w świetnej sytuacji znalazł się Pawłowski, jednak i tym razem lepszy okazał się Kuciak, a chwilę później w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Mikita, jednak nie potrafił zakończyć akcji zdobyciem bramki.

W 39. minucie Legia zdobyła bramkę numer 2, a na listę strzelców wpisał się Jakub Rzeźniczak, a asystę przy jego trafieniu zaliczył Żyro. Chwilę później defensor mistrza Polski mógł po raz drugi wpisać się na listę strzelców, jednak tym razem futbolówka po jego strzale trafiła w poprzeczkę.

 

Czytaj dalej

W spotkaniu 1. kolejki T-Mobile Ekstraklasy beniaminek ligi Zawisza Bydgoszcz przegrał przed własną publicznością z Jagiellonią 0:1. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w końcówce spotkania Bekim Balaj

Sebastian Ziajka kontra Tomasz Kupisz

Sebastian Ziajka kontra Tomasz Kupisz fot.Tytus Żmijewski /PAP

Jako pierwsza groźną akcję do zdobycia bramki wypracowała sobie Zawisza. W 6. minucie meczu z rzutu wolnego uderzył Łukasz Skrzyński, a futbolówka po strzale defensora gospodarzy trafiła w poprzeczkę, jego koledzy próbowali jeszcze dobijać piłkę, a całą sytuację ostatecznie wyjaśnił Michał Pazdan.

W odpowiedzi do ataków ruszyła „Jaga”, jednak przytomnie zachowujący się Wojciech Kaczmarek przerywał groźne ataki przyjezdnych. W 24. minucie goście mieli kolejną okazję na zdobycie gola, najpierw uderzał Tomasz Kupisz, a po chwili poprawił Rafał Grzyb, jednak piłka po jego strzale minęła bramkę gospodarzy.

Chwilę później to kibice beniaminka Ekstraklasy mogli się cieszyć z prowadzenia. Po krótko rozegranym rzucie rożnym w dobrej sytuacji znalazł się Sebastian Dudek, jednak jego strzał obronił Jakub Słowik.

W końcowych minutach pierwszej połowy spotkania obie drużyny raz po raz starały się zagrozić bramce przeciwnika, jednak ostatecznie pierwsze 45. minut zakończyło się bezbramkowym remisem.

 

Czytaj dalej

W drugim spotkaniu 1. kolejki T-Mobile Ekstraklasy prowadzona przez wracającego na Reymonta Franciszka Smudę Wisła Kraków zremisowała z Górnikiem Zabrze 0:0.

Mecz pierwszej kolejki T-Mobile Ekstraklasy Wisła Kraków - Górnik Zabrze

Wisła Kraków – Górnik Zabrze fot. PAP

W pierwszych minutach spotkania optyczną przewagę na boisku wywalczyli sobie piłkarze „Białej Gwiazdy”, którzy próbowali pokonać bramkarza przyjezdnych uderzeniami z dystansu, ale te na nic się zdały.

W 20. minucie świetną okazję do otworzenia wyniku miał Maciej Małkowski, jednak futbolówka po jego strzale o centymetry minęła bramkę gospodarzy.

Z kolei Wisła najbliższa zdobycia gola była w 32. min. Wydawało się wtedy, że w sytuacji sam na sam z Norbertem Witkowskim będzie Emmanuel Sarki. Jednak bramkarz zażegnał niebezpieczeństwo wybiegając okolice 16 m od swojej bramki.

 

Czytaj dalej

Tito Vilanova nie jest już trenerem FC Barcelony, a wszystko przez kolejny nawrót choroby, który dotknął hiszpańskiego trenera. O odejściu Vilanovy z klubu poinformowali na specjalnej konferencji prasowej prezes „Blaugrany” Sandro Rosell i dyrektor sportowy Andoni Zubizarreta.

Hiszpański trener Tito Vilanova

Tito Vilanova fot. Getty Images

Na konferencji prasowej pojawili się także piłkarze Barcelony na czele z Carlesem Puyolem i Leo Messim oraz Andoni Zubizarreta.

W smutnej atmosferze Rosell poinformował, że Tito Vilanova nie będzie już szkoleniowcem drużyny z Camp Nou.

– W trakcie rutynowych badań okazało się, że stan zdrowia nie pozwala Vilanovie na pracę w klubie. Chcemy mu podziękować i życzyć mu zdrowia. W nadchodzącym tygodniu przedstawimy jego następcę – powiedział Rosell. – Z tego powodu drużyna nie pojedzie do Polski, gdzie miała rozegrać spotkanie towarzyskie – dodał.

Tito Vilanova zmagał się w ubiegłym sezonie z bardzo poważnymi problemami zdrowotnymi. Przeszedł operację nowotworu ślinianki, z powodu nawrotu choroby musiał w grudniu 2012 roku przerwać pracę i udać się na leczenie do Nowego Jorku, a jego miejsce na ławce trenerskiej „Blaugrany” zajął Jordi Roura.

W związku z problemami zdrowotnymi Tito i brakiem trenera FC Barcelona nie pojawi się w Gdańsku, gdzie miała w sobotę zmierzyć się w towarzyskim starciu z Lechią Gdańsk.

 

Czytaj dalej

Za nami inauguracyjne spotkanie T-Mobile Ekstraklasy sezonu 2013/2014. W spotkaniu rozegranym na stadionie w Lubinie Pogoń Szczecin pokonała tamtejsze Zagłębie 2:0.

Polski klub piłkarski Pogoń Szczecin

Pogoń Szczecin fot. pogonszczecin.pl

„Portowcy” wyszli na prowadzenie już w 5. minucie spotkania, z rzutu wolnego dośrodkował Takafumi Akahoshi, a celnym strzałem głową popisał się Maciej Dąbrowski i Michał Gliwa po raz pierwszy musiał wyciągać piłkę z siatki.

W kolejnych minutach kilka stałych fragmentów wybijało Zagłębie, jednak Robert Jeż etatowo wykonujący je w drużynie „Miedziowych” dziś wyraźnie nie potrafił się wstrzelić. W 18. minucie z dobrej strony pokazał się Miłosz Przybecki. Były piłkarz Polonii Warszawa zbiegł ze skrzydła w pole karne, jednak jego strzał nie mógł zagrozić bramce „Portowców”.

W kolejnych minutach kilka raz z dobrej strony pokazał się Akahoshi, a zwieńczeniem jego dobrej gry była bramka jaką zdobył w 29. minucie. Ustawiony na lewej stronie pola karnego Takuya Murayama zakręcił obrońcami Zagłębia i dośrodkował w pole karne, piłkę za krótko wybił Gliwa, a całą akcję celnym strzałem zakończył Akahoshi.

Kilka chwil później goście mieli wyśmienitą okazję na zdobycie bramki numer 3. Murayama posłał świetną piłkę w kierunku Maksymiliana Rogalskiego, a ten w sytuacji sam na sam z bramkarzem trafił prosto w niego. W końcowych fragmentach pierwszej części spotkania cały czas atakowała Pogoń, jednak ostateczne do przerwy wynik nie uległ już zmianie.

 

Czytaj dalej

JW Promotion Agencja marketingu sportowego zajmuje się organizacją eventów związanych z branżą sportową.