[ad] Empty ad slot (#1)!
Mistrz Włoch Juventus Turyn zrobił pierwszy krok w kierunku awansu do 1/8 finału Europa League. W spotkaniu rozegranym na Juventus Stadium „Stara Dama” pokonała Trabzonspor 2:0, a na listę strzelców wpisali się Pablo Daniel Osvaldo i Paul Pogba.

Juventus Turyn fot. juventus.com
Od początku spotkania stroną przeważająca był Juventus, który już w 6. minucie mógł wyjść na prowadzenie, jednak Carlos Tevez uderzył nad poprzeczką. Kilka minut później Argentyński napastnik był bliski przejęcia piłki, jednak jego poczynania zastopował Onur Recep Kivrak.
Po kwadransie gry mistrzowie Włoch wyszli na prowadzenie. Po prostopadłym podaniu i błędzie defensywy gości na czystej sytuacji znalazł się Pablo Daniel Osvaldo, który strzałem pomiędzy nogami interweniującego golkipera umieścił piłkę w siatce. W kolejnych minutach proste błędy przydarzały się defensywie aktualnego lidera Serie A, jednak Trabzonspor nie potrafił zamienić ich na bramki.
Po półgodzinie gry znów dał znać o sobie Tevez, ale i tym razem próba reprezentanta Argentyny minęła bramkę gości. W odpowiedzi dwukrotnie zaatakował Trabzonspor, jednak przyjezdnym z Turcji wyraźnie brakowało dokładności. W końcówce pierwszej odsłony spotkania kolejne dwie okazję wypracowali sobie gospodarze, jednak ani Tevez, ani Federico Peluso nie zdołali trafić do siatki.
Po emocjach związanych z losowaniem 1/8 finału Champions League, odbyło się losowanie Europa League. Ponownie przed kamerami stanęli Gianni Infantino i Giorgio Marchetti, a dołączył do nich ambasador finału Ligi Europy Ciro Ferrara.

Fernando Llorente foto.Getty Images
Były obrońca SSC Napoli i Juventusu pełniący rolę ambasadora finału bardzo szybko wylosował przeciwników dla swoich byłych klubów. W 1/16 finału drużyna z Neapolu zmierzy się ze Swansea City, a przeciwnikiem mistrza Włoch Juventusu będzie Trabzonspor, w którym na co dzień występuje Adrian Mierzejewski.
Oprócz rywalizacji z udziałem mistrza i wicemistrza Włoch równie ciekawie zapowiadają się dwumecze, w których Dynamo Kijów zmierzy się z Valencią, a FC Porto o awans rywalizować będzie z Eintrachtem Frankfurt.
Pierwsze mecze 1/16 finału odbędą się 20 lutego, spotkania rewanżowe zostaną rozegrane tydzień później.
Legia Warszawa straciła szansę na awans do fazy pucharowej Ligi Europejskiej. W 4. kolejce rywalizacji grupowej Europa League podopieczni Jana Urbana przegrali przed własną publicznością z Trabzonsporem 0:2.

Trabzonspor Kulubu fot. PAP/Bartłomiej Zborowski
W pierwszych minutach spotkania dwukrotnie szarpnęli goście. Z dobrej strony pokazał się Florent Malouda i Adrian Mierzejewski, jednak ich strzały minęły bramki warszawskiej Legii. W kolejnych minutach coraz śmielej zaczęli sobie poczynać mistrzowie Polski, jednak w ich atakach brakowało momentu zaskoczenia i dokładności.
W 21. minucie na indywidualną akcję zdecydował się Michał Kucharczyk, reprezentant Polski wymanewrował dwóch obrońców Trabzonu, jednak jego strzał obronił Onur Recep Kivrak. Kilka chwil później na uderzenie zza pola karnego zdecydował się Tomasz Jodłowiec, Kivrak odbił piłkę przed siebie, dopadł do niej Kucharczyk i z dużym spokojem wpakował futbolówkę do siatki, jednak prowadzący to spotkanie Ruddy Buquet odgwizdał pozycję spaloną skrzydłowego Legii.
W kolejnych minutach cały czas pod grą pozostawali mistrzowie Polski, jednak non stop starali się atakować w jednym tempie i tureccy obrońcy nie mieli problemów z przerywaniem ich ataków. Podopieczni Jana Urbana największe zagrożenie pod bramką gości stwarzali po stałych fragmentach gry, a kolejne okazję do zdobycia gola mieli Jodłowiec i Dossa Junior.
W spotkaniu 3. kolejki fazy grupowej Europa League Trabzonspor Kulübü z Adrianem Mierzejewskim w składzie pokonał przed własną publicznością mistrza Polski Legie Warszawa 2:0. „Legioniści” długimi momentami byli stroną przeważającą, jednak nie potrafili wykorzystać swoich sytuacji i ich szansę na wyjście z grupy zmalały niemal do zera.

Trabzonspor Kulubu fot.PAP/Bartłomiej Zborowski
Już w pierwszej minucie spotkania interweniujący Wojciech Skaba znokautował Jakuba Rzeźniczaka. Kilka chwil później kontuzji doznał Michał Żyro, a jego miejsce na boisku zajął Henrik Ojamaa. W 7. minucie gry Trabzonspor wyszedł na prowadzenie. Po wstrzeleniu piłki z lewej stronie i zamieszaniu w polu karnym mistrza Polski piłkę do siatki skierował Marc Janko. Kilka chwil później Florent Malouda wyciął równo z trawą Jakuba Koseckiego, jednak prowadzący to spotkanie Vladislav Bezborodov nie zareagował.
W kolejnych minutach coraz odważniej poczynali sobie „Legioniści”, jednak w ich akcjach wyraźnie brakowało dokładności. W 31. minucie gry po raz kolejny mistrzom Polski dał się we znaki sędzia Bezborodov w polu karnym został powalony Łukasz Broź, jednak rosyjski arbiter nie zareagował. W końcówce pierwszej części spotkania Legia była bliska zdobycia bramki wyrównującej. Ustawiony na lewej stronie Ojamaa dośrodkował piłkę w pole karne, piłkę dostał Władimer Dwaliszwili, a jego strzał zablokowali defensorzy gospodarzy.
Sensacja na Łazienkowskiej! W spotkaniu 2. kolejki fazy grupowej Europa League Legia Warszawa przegrała na własnym stadionie ze skazywanym na porażkę Apollonem Limassol 0:1. To druga porażka mistrza Polski w grupowych zmaganiach Ligi Europy.

Apollon Limassol fot.PAP/Bartłomiej Zborowski
Mistrzowie Polski od początku spotkania długo utrzymywali się przy piłce i raz po raz groźnie atakowali na bramkę drużyny przyjezdnych. W 7. minucie Henrik Ojamaa szczęśliwie opanował piłkę w polu karnym, a futbolówka po jego strzale trafiła w poprzeczkę.
Kilka chwil później reprezentant Estonii zdecydował się na uderzenie z dystansu, jednak z strzałem bez trudu poradził sobie Isli Hidi. W 22. minucie meczu goście kilkoma podaniami znaleźli się w polu karnym mistrza Polski, Wojciech Skaba wybiegł z bramki i zdaniem sędziego powalił szarżującego rywala – jak pokazały golkiper warszawskiej Legii nie dotknął napastnika Apollonu. Prowadzący to spotkanie Martin Atkinson wskazał na jedenasty metr, Gaston Sangoy ustawił piłkę na „wapnie”, jednak kropnął ponad bramką.
W odpowiedzi po raz kolejny groźnie szarpnął Ojamaa, jednak i tym razem nie udało mu się trafić do siatki. W kolejnych minutach cały czas w ataku była Legia, jednak piłkarzom mistrza Polski wyraźnie brakowało dokładności.
W swoim pierwszym spotkaniu w fazie grupowej Europa League Tottenham Hotspur gładko pokonał norweskie Tromso IL 3:0. Dwie bramki dla drużyny „Kogutów” strzelił Jermain Defoe, a jedno trafienie dołożył Christian Eriksen.

Tottenham Hotspur fot. Getty Images
Gospodarze wyszli na prowadzenie w 21. minucie meczu. Jermain Defoe technicznym uderzeniem umieścił piłkę w siatce, a przy jego trafieniu asystował Eric Lamela.
Niespełna dziesięć minut później Defoe znów uciekł obrońcom i po raz drugi wpisał się na listę strzelców.
Tottenham nie pozwolił na wiele rywalom również po przerwie i w 86. minucie przypieczętował zwycięstwo. Wprowadzony w drugiej połowie Christian Eriksen pięknym strzałem w samo okienko ustalił wynik spotkania.
Legia Warszawa rozpoczęła udział w fazie grupowej Europa League od porażki. Mistrzowie Polski przegrali na wyjeździe z Lazio Rzym 0:1, a jedyną bramkę w tym spotkaniu zdobył w 52. minucie Brazylijczyk Hernanes.

Lazio Rzym PAP/EPA
W pierwszych minutach spotkania obie drużyny notowały sporo strat i po błędach własnych traciły piłkę, a kibice oglądający rywalizację na Stadio Olimpico na pierwszą groźną sytuację musieli czekać do 20. minuty. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę trochę przypadkowo przejął Honorato Ederson, a uderzenie Brazylijczyka w ostatniej chwili zablokowali defensorzy Legii.
Chwilę później świetną sytuację wypracowali sobie mistrzowie Polski. Miroslav Radović posłał piłkę w pole karne, a tam świetnie poradził sobie Jakub Kosecki, jednak z jego uderzeniem poradził sobie Federico Marchetti.
W kolejnych minutach Legia mądrze rozgrywała piłkę i czekała na ruch ze strony Lazio, jednak gospodarze nie zamierzali agresywnie atakować i spokojnie czekali na rozwój wydarzeń na boisku.
Fatalnie zmagania w fazie grupowej Europa League rozpoczęła Valencia CF. „Los Che” przegrali na Estadio Mestalla z angielskim Swansea City 0:3.

Swansea City fot. EFE
Spotkanie fatalnie ułożyło się dla gospodarzy. W 10. minucie spotkania wychodzący na czystą pozycję Wilfried Bony został powalony na murawę, a faulujący go Adil Rami został ukarany czerwoną kartką i gospodarze musieli radzić sobie w „dziesiątkę”.
Pięć minut później na prowadzenie wyszli goście. Miguel Perez Cuesta zagrał piłkę na 15. metr, a Bony szczęśliwie umieścił futbolówkę w siatce.
W drugiej części spotkania strzelanie kontynuowali przedstawiciele Premier League. W 58. minucie do siatki trafił asystujący przy pierwszej bramce Michu, a cztery minuty później wynik dzisiejszej rywalizacji ustalił Jonathan de Guzman.
Swansea rozpoczęło tym samym zmagania w fazie Europa League od czystego konta oraz zdobycia trzech punktów.