[ad] Empty ad slot (#1)!
W pierwszym spotkaniu II rundy kwalifikacji Europa League Lech Poznań pokonał na wyjeździe fiński klub Honka Espoo 3:1.

Lech Poznań fot. lechpoznan.pl
Od początku spotkania do zdecydowanych ataków ruszyli wicemistrzowie Polski. W 7. minucie bliski szczęścia był Kasper Hamalainen, piłka po strzale Fina trafiła w słupek i wyszła w pole. Niespełna cztery minuty później „Kolejorz” wyszedł na prowadzenie. Łukasz Teodorczyk dośrodkował piłkę w pole karne, a celnym strzałem głową popisał się Vojo Ubiparip.
Po strzeleniu bramki wicemistrzowie Polski zwolnili tempo i nie potrzebnie oddali inicjatywę, a gospodarze bez wahania wykorzystali swoją okazję i doprowadzili do wyrównania. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska fatalny błąd popełnił Manuel Arboleda, a futbolówkę do siatki skierował Jussi Vasara.
W kolejnych minutach zdecydowanie lepiej prezentowali się gospodarze, a swoje szansę mieli m.in Antti Makijarvi, czy Vasara. Piłkarze Lech obudzili się dopiero w końcówce pierwszej części spotkania, a dwie okazję w krótkim fragmencie gry miał Teodorczyk, a mimo to pierwsza połowa spotkania zakończyła się wynikiem 1:1.
Chelsea Londyn zwycięzcą pucharu Ligi Europy w sezonie 2012/2013. W finałowym spotkaniu rozegranym w Amsterdamie „The Blues” pokonali Benfikę Lizbona 2:1, a bramkę na wagę triumfu w Europa League zdobył w doliczonym czasie meczu Branislav Ivanović.

Branislav Ivanović fot. Getty Images
Od początku spotkania inicjatywę na boisku przejęła Benfica. Piłkarze Jorge Jesusa byli zdecydowanie aktywniejsi i z większą determinacją podchodzili do kolejnych ataków. Już w pierwszym kwadransie okazję na zdobycie bramki mieli Eduardo Salvio i Oscar Cardozo, jednak ich strzały dobrze blokowali obrońcy Chelsea.
Po dwudziestu minutach ockneli się piłkarze „The Blues”, a z dobrej strony pokazali się Oscar i Juan Mata, jednak nie przełożyło się to na dobre okazję bramkowe. W 32. minucie po raz kolejny swojej szansy szukał Cardozo, jednak strzał Paragwajczyka z rzutu wolnego trafił w mur piłkarzy Chelsea.
W końcowych minutach pierwszej części spotkania dwie okazje miał Frank Lampard. Pomocnik Chelsea najpierw świetnie uderzył zza pola karnego, a jego strzał na raty wybronił Artur. Chwilę później Lampard szukał swojej szansy z rzutu wolnego, jednak futbolówka po jego strzale przeszła wysoko nad poprzeczką.
Chelsea Londyn pewnie pokonała na swoim stadionie FC Basel 3:1 (0:1) i awansowała do finału Europa League. Zdobywcą prawdopodobnie najefektowniejszej bramki został David Luiz.

Chelsea Londyn fot. Getty Images
Spotkanie od początku nabrało tempa, co raz atakowali goście bądź gospodarze, niestety bez skutku w postaci bramki. Pierwszy gol padł dopiero w doliczonym czasie pierwszej połowy, gdy Stocker podał prostopadle do Salaha, a Egipcjanin pewnie pokonał Cecha.
W przerwie w szatni „The Blues” musiały paść mocne słowa, bo w ciągu 15 minut drugiej połowy gospodarze strzelili aż trzy bramki dające im finał Ligi Europejskiej.
Remis w 50. minucie dał Anglikom Torres, który po odbiciu uderzenia Lamparda uderzył mocno pod poprzeczkę. Już 2 minuty później do bramki Sommera trafił Moses.
W 58. minucie spotkania Lampard wycofał piłkę do Luiza, który genialnym uderzeniem z 25 metra trafił w okienko bramki. To już nie pierwszy gol Brazylijczyka tego typu.
Do końca drugiej połowy obie drużyny wykonały po kilka akcji, lecz żadna nie zmieniła już wyniku spotkania.
W drugim meczu 1/2 finału Europa League SL Benfica odrobiła stratę (1:0) i awansowała do finału, w którym zmierzy się ze zwycięzcą Ligi Mistrzów 2012– Chealsea Londyn.

SL Benfica fot. PAP/EPA
Od pierwszych minut Portugalczycy odważnie ruszyli do ataku, aby odrobić stratę z meczu w Turcji.
Już w 9. minucie Volkan Demirel wyciągał piłkę z siatki po świetnej akcji Limy i Gaitana. Po tej bramce Fenerbahce przez chwilę nie mogło dojść do siebie, ale po uderzeniu ręką Garaya „11” pewnie wykorzystał Kuyt.
Kilka minut później mały deszcz żółtych kartek zmobilizował Benfice do strzelenia bramki przez Oscara Cardozo. Na koniec pierwszej połowy doskonałą okazję na wyrównanie marnuje Sow- nie trafia w piłkę.
Już na początku drugiej połowy spotkania „trzecia bramka wisiała w powietrzu”. Benfica uparcie atakowała, lecz minimalnie nieskutecznie. W 58. minucie na noszach opuszcza boisko Gonul i udaje się do szpitala, po przypadkowym trafieniu przez gracza gospodarzy.
Za nami pierwszy pojedynek turecko-portugalskiej pary w 1/2 finału Europa League. Grające przed własną publicznością Fenerbahce SK pokonało Benficę 1:0. Zwycięską bramkę zdobył w 71. minucie meczu Egemen Korkmaz.

Fenerbahce SK fot. Getty Images
W pierwszych minutach dzisiejszej rywalizacji obie drużyny poszły na wymianę ciosów, jednak w ich poczynaniach wyraźnie brakowało dokładności i na pierwszą groźną okazję trzeba było czekać do 17. minuty meczu.
Moussa Sow najpierw minimalnie przestrzelił z bliskiej odległości, a chwilę później piłka po strzale Senegalczyka trafiła w poprzeczkę bramki przyjezdnych.
Benfica starała się szybkimi krótkimi podaniami rozmontować defensywę gospodarzy, jednak w decydujących momentach piłkarzom Jorge Jesusa wyraźnie brakowało dokładności.
Jeszcze w pierwszej połowie tego spotkania gospodarze powinni prowadzić. Arbiter podyktował bowiem jedenastkę za faul Johna na Gokhanie. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Cristian Baroni, jednak futbolówka po uderzeniu doświadczonego Brazylijczyka trafiła w słupek.
W pierwszym spotkaniu 1/2 finału Europa League Chelsea Londyn pokonała na St. Jakob-Park Basel 2:1. Zwycięską bramkę dla „The Blues” zdobył w doliczonym czasie meczu David Luiz.

Rafael Benitez fot. Getty Images
W pierwszych minutach spotkania obie drużyny wypracowały sobie okazję do zdobycia bramki, a do siatki jako pierwsi trafili goście.
W 12. minucie meczu Frank Lampard dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, a celnym strzałem głową popisał się Victor Moses i piłkarze „The Blues” mogli się cieszyć z prowadzenia.
Chwilę później groźnie odpowiedzieli gospodarze. Z rzutu wolnego uderzył Fabian Schar, a kapitalnie interweniujący Petr Cech uratował swój zespół przed utratą bramki.
W kolejnych minutach spotkania groźniejsi w ataku byli piłkarze Chelsea. Najpierw dwukrotnie z dystansu próbował Fernando Torres, a 36. minucie świetną okazję miał Ramires. Brazylijczyk znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, jednak Yann Sommer wyszedł z tego starcia obroną ręką.
W końcówce pierwszej połowy spotkania równie dobrą okazję co Ramires, miał Eden Hazard, Belg stanął oko w oko z golkiperem Basel, ale podobnie jak jego kolega przegrał rywalizację z Sommerem.
W siedzibie głównej UEFA w szwajcarskim Nyonie poznaliśmy pary półfinałowe Europa League w których tureckie Fenerbahce zmierzy się z Benficą, a FC Basel z Chelsea.

Europa League fot. Getty Images
Losowanie tradycyjnie już poprowadził Gianni Infantino, a gościem specjalnym ceremonii był Ruud van Nistelrooy i to właśnie były reprezentant Holandii wyłonił pary 1/2 finału Europa League.
Fenerbahce SK, które we wczorajszym spotkaniu na Stadio Olimpico zremisował z Lazio Rzym 1:1 – w półfinale zagra z Benficą Lizbona. W poprzedniej rundzie Portugalczycy wyeliminowali Newcastle United.
Drugą parę tworzą Chelsea Londyn i FC Basel. „The Blues” w ćwierćfinale wyeliminowali Rubin Kazań, a szwajcarski Basel dopiero po serii rzutów karnych poradził sobie z Tottenhamem.
FC Basel w półfinale Ligi Europy! W rewanżowym spotkaniu 1/4 finału Europa League Szwajcarzy pokonali po rzutach karnych Tottenham Hotspur 4:1.

FC Basel fot. Getty Images
Pierwsze minuty dzisiejszej spotkania rozgrywanego na St. Jakob-Park to sporo strzałów z dystansu i rzutów wolnych, po których piłka najczęściej lądowała na trybunach.
W 23. minucie na prowadzenie wyszli goście. Jan Vertonghen posłał prostopadłą piłkę przed pole karne gospodarzy, fatalny błąd popełnił Aleksandar Dragović, futbolówkę przejął Clint Dempsey i już po chwili cieszył się ze zdobycia bramki.
Radość Tottenhamu nie trwała jednak długo. Cztery minuty później wyrównali gospodarze, którzy odważnie poszli 4 na 4, piłkę przejął Mohamed Salah i płaskim strzałem skierował ją do siatki.
W kolejnych minutach obie drużyny grały akcja, za akcję. Najpierw swoją szansę miał Marco Streller. Napastnik Basel znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Tottenhamu, jednak zamiast strzelać szukał podania i nic z tego nie wyszło. W odpowiedz po raz drugi na listę strzelców mógł się wpisać Dempsey, jednak strzał reprezentanta USA świetnie obronił Yann Sommer.